Dodaj do ulubionych

Realia a lojalność wobec zaufanego weta

21.02.12, 19:29
Mam problem w gruncie rzeczy bardzo trywialny, ale - jako żem delikatna z natury (sic!) - nie wiem, jak wybrnąć.
Otóż chciałabym skorzystać z akcji marcowej i wysterylizować w końcu obie kotki.
Wstępnie już wspominałam mojej wet o zabiegu, że się w końcu wybiorę, ale jakoś się nie składało - albo czasu brak, albo pieniędzy, albo ruja. I tak moje pannice skończyły 2 lata.

Teraz okazało się, że mogę załatwić sterylkę za 1/3 kosztów, jakie poniosłabym u swojej wet.
Kurczę, szanuję ją, polegam jak na Zawiszy, ufam... Wyleczyła Rudolfa z grzybicy, po tym jak dwóch innych wetów dało ciała, odratowała, a potem wykastrowała Kuzco, leczy i szczepi wszystkie moje futra.
Ale jej gabinet nie bierze udziału w akcji.
Ale sami przyznacie - 200 zł to nie 600. A ja naprawdę ostatnio mam chude miesiące...

Nie wiem, jak powinnam się zachować. Zadzwonić i przyznać się do planowanej "zdrady"? Poinformować ją po fakcie? Nie mówić nic i nie wracać do tematu? Boję się, że w każdym przypadku poczuje się dotknięta.

Doradźcie, Kochani.
Obserwuj wątek
    • thelma.333 Re: Realia a lojalność wobec zaufanego weta 21.02.12, 19:43
      moim zdaniem przesadzasz;
      wet to biznes, jak kazdy inny; ja bym nic nie mowila, tylko skorzystala z akcji i tyle;
      sama mam 3 wetow, chodze jak mi pasi ;
      mozesz spytac pro forma czy Twoja wet bierze udzial w akcji, bo chcialabys skorzystac i tyle;
      jesli nie, to stwierdzic, ze szkoda i tyle; przeciez nie bedziesz jej dawac z dobroci serca 4 stowek!
    • wladziac Re: Realia a lojalność wobec zaufanego weta 21.02.12, 19:44
      ja gdzie indziej sterylizowałam kotki korzystając z talonów z fundacji a gdzie indziej chodzę na leczenie z kotami i przyznam nie widzę tu żadnego powiązania i żadnego zobowiązania do dokonania zabiegu akurat w tym gabinecie,mnie też w okresie kiedy sterylizowałam kocice z podwórka a było ich sześć nie byłoby stać na taki wydatek i skorzystałam z okazji,na kontrolę oczywiście chodziłam do wetki od sterylki
    • kinia_709 Re: Realia a lojalność wobec zaufanego weta 21.02.12, 19:45
      dobrze Cię rozumiem bo miałam podobny problem. Jednak ostatnio mam duże problemy finansowe więc zapisałam kotkę na sterylizację za połowę ceny u nieznanego mi weta. Nie wiedziałam jak o tym powiedzieć dotychczasowemu wetowi. Sytuacja sama się rozwiązała, otóż poszłam do niego po receptę (leki dla kota się kończyły) a on mi na to - 5zł za receptę się należy. Do tej pory nigdy nie płaciłam za taki drobiazg no i lecznicy dałam przez wiele lat sporo zarobić. Nie mam już wątpliwości że każda lecznica wet to biznes. A Ty dbaj też o swój biznes wink
      Poza tym lekarz też człowiek i powinien zrozumieć że nie będziesz płaciła tyle kasy jak możesz to samo mieć za 1/3.
      Ja ostatnio pomykam między trzema lecznicami, w zależności co muszę zrobić i gdzie taniej a różnice w cenach są powalające.
      • lauralay Re: Realia a lojalność wobec zaufanego weta 21.02.12, 19:53
        Bardzo Wam dziękuję.
        Ja wiem, że wyolbrzymiam, ale taka już jestem - przywiązuję się do lekarzy i wetów. smile Potem mi głupio wybrnąć z najprostszych sytuacji, chociażby takiej jak ta. Zbyt wielką wagę przykładam do faktu, jak się ktoś poczuje, co pomyśli etc.
        Faktycznie, może przy okazji będę miała sposobność porównać cennik.
        Dzięki, kobitki smile
        • pi.asia Re: Realia a lojalność wobec zaufanego weta 21.02.12, 20:07
          Thelma333 napisała:
          >mozesz spytac pro forma czy Twoja wet bierze udzial w akcji, bo chcialabys skorzystac i tyle;
          >jesli nie, to stwierdzic, ze szkoda i tyle;

          I to jest najfajniejsze wyjście - dajesz wetce do zrozumienia, że ona jest u Ciebie na pierwszym miejscu i z każdą sprawą lecisz do niej jak w dym, a równocześnie dajesz jej do zrozumienia, że o swoje pieniądze też dbasz. Do tego działasz jawnie,więc ominie Cię w przyszłości pytanie "Kiedy robimy sterylkę?", po którym byłoby Ci głupio, bo sterylkę zrobiłaś potajemnie gdzie indziej. No i może zmobilizujesz wetkę do brania udziału w akcjach tańszej sterylki. Wprawdzie 200zł to mniej niż 600, ale zdecydowanie więcej niż 0. smile

          BTW - ja tez się zanadto przejmuję tym co kto sobie pomyśli, głupi nawyk wink
          • schiraz Re: Realia a lojalność wobec zaufanego weta 21.02.12, 20:17
            Zrobiłabym jak Pi.asia i ktoś wyżej radził. Zapytałabym o akcję tańsze sterylki na zasadzie:"A przy okazji, czy Państwo biorą udział w marcowej aukcji bo zależy mi na tańszej sterylizacji moich dwóch kotek? Nie? To szkoda...". I tyle. Dasz do zrozumienia, że zależy Ci na kosztach a jednocześnie przekażesz informację, że skorzystasz gdzie indziej. Wiem jak to jest czuć się lojalnym wobec "swojego" lekarza, ja mam też takiego zaufanego a jednak konsultowałam tryb leczenia Łatka u innego weta i też miałam dylemat jak to przekazać, bo tamten wet zrobił dodatkowe badanie i zmienił leki na podstawie wyników. Przy okazji wizyty po leki odrobaczające powiedziałam "swojemu" wetowi bo mnie to męczyło bardzo a on się zaśmiał i powiedział, że dobrze zrobiłam i że wet też człowiek, może się pomylić.
    • sadosia75 Re: Realia a lojalność wobec zaufanego weta 21.02.12, 20:41
      Oj miałam identyczny problem w zeszłym roku. Miałam na tymczasie 3 koty. Dwie kotki i kocur. Akurat marzec, akcja sterylizacja. A mój wet nie bierze w niej udziały. fakt trzeba mu przyznać, że tymczasy leczy mi po kosztach i to tnie je aż buczy. Poszłam do niego na sterylkę ( za którą tez płaciłam mniej jednak nie tyle ile w trakcie trwania akcji ) ale on się nie zgodził na zabieg bo skoro to tymczasy to po co mam przepłacać?
      Zachował się bardzo uczciwie.

      Myślę, że nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia mimo wszystko. Wet to dość droga impreza a sterylizacja to jeden zabieg jednak bardzo wazny dla zdrowia naszych ogoniastych.
      • lauralay Re: Realia a lojalność wobec zaufanego weta 21.02.12, 21:18
        Bardzo fajny wet. smile

        Oczywiście kotki są dla mnie najważniejsze i zdaję sobie sprawę, że zabieg jest nieuchronny. Czy mi się to podoba czy nie. Pomijam fakt, że Lara w rujce płacze jak dziecko 24 godziny na dobę (u Iwy rujek praktycznie nie zauważam). Najważniejsze jest zdrowie.
        Lada dzień szykujcie się na post pt.: "jedziemy na sterylkę, umieram ze strachu" uncertain
    • andy3458 Re: Realia a lojalność wobec zaufanego weta 21.02.12, 21:25
      Ja mam 2 wetki do których chodzę z Kicią - w zależności od tego jakiej pomocy potrzebuję. Od spraw poważniejszych m. in. sterylka jest wetka do której mam nieco dalej, ale tam jest prawdziwy full-serwis i dobre podejście do zwierząt i opiekunów. Natomiast jakieś doraźne porady lub np. tabletki na odrobaczenie - gabinet osiedlowy. Ceny mniej więcej porównywalne. Kieruję się wyłącznie dobrem kotki. Z tego względu np. chociaż jest dość blisko jeszcze jeden gabinet wet , gdzie robią wszystko i 24 g. na dobę - byłem tam tylko raz i więcej tam moja noga i Kici łapa nie stanie. Cóż - wet wetowi nie równy. Jest ich wielu , a Kicia tylko jedna. smile
      • hanka20074 Re: Realia a lojalność wobec zaufanego weta 22.02.12, 11:25
        ja zapytałam mojej wetki czy bierze udział w akcji sterylizacji i powiedziała ze nie więc ja na to to szkoda bo naszykowała sie na to ze ona też będzie na liście gabinetów a nie ukrywam że chce skorzystać z tej opcji.
        A ona do mnie żebym popytała o darmowe talony, może dostanę.
        No powaliło mnie z nóg.
        • barba50 Re: Realia a lojalność wobec zaufanego weta 22.02.12, 12:20
          Ja akurat nie mam nic do cięcia, więc tego dylematu nie mam.
          Ale właśnie bardzo cenię sobie dr D. za to, że ona rozumie, że do niej chodzę na normalne wizyty, mam zaufanie, cenię jej zdanie, ale już usunięcie zębów Guciowi powierzyłam dr Czajce z Boliłapki wink Mogę jej to powiedzieć wprost, a ona nie przyjmie tego za nielojalność.
          • maryshaa Re: Realia a lojalność wobec zaufanego weta 22.02.12, 14:20
            Ja bym powiedziała wprost. Przy okazji jakiejś wizyty.
            Powiedz o akcji, upewnij się czy nie bierze udziału, jak potwierdzi to powiedz wprost, że skorzystasz, bo dzięki temu zaoszczędzisz sporo kasy, ale że oczywiście nadal leczyć koty będziesz u niej. Bez przasady, nie przejmuj się. Na pewno zrozumie i nie będzie jej "przykro". W końcu nie brałaś z nią ślubu smile A skoro fajna babka to przecież zrozumie o co chodzi. Nie ma co ściemniać czy ukrywać tego faktu. Pomyśl, że i tak na Tobie zarabia smile I jak ciągle będziesz chodzić, to zostawisz u niej więcej w kasie niż te sterylki będą warte smile W końcu jestes jej stałą klientką.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka