Rude futro chore

22.02.12, 15:42
Bylam dzis z Rudim u weta, w koncu.
Od miesiaca jest u nas i jakos mi sie zupelnie nie skladalo, by z nim isc- a to ja chora, a to Alis, a to cos tam.
No ale dzis w koncu dotarlam i jest tak jak przypuszczalam- jest dosc zaniedbany. Wet potwierdzil moje przypuszczenia, czyli ze poprzedni wlasciciele sprawili sobie kota jako ladna ozdobe, ale niespecjalnie o niego dbali a jak sie znudzil, to wydali.
Ma stan zapalny w oczach (dostal krople), w jamie ustnej (dostal zastrzyk, kolejne min do soboty). Byc moze czeka go usuniecie tylnych trzonowcow. Na razie ma jesc tylko mokre zarcie, zadnego suchego.
Na pewno czeka go usuwanie kamienia nazebnego pod narkoza, dodatkowo usuniecie brodawczaka na lapce, ktorego mu wymacalam ostatnio, przy okazji wet zgoli mu tez sfilcowane klaki na brzuchu i na nogach, gdzie mimo moich najwiekszych checi nie jestem w stanie go doczesac ani mu tego filcu wyciac.
Zaszczepiony bedzie dopiero, jak go podkurujemy.
Badania zniosl z godnoscia, gorzej bylo z zastrzykami, ale jakos bedzie musial przezyc jeszcze kilka nastepnych.
    • mitta Re: Rude futro chore 22.02.12, 17:07
      No i całe szczęście, że do was trafił! Pozdrawiam rudzielca, bom fanka tej maści.
      • wladziac Re: Rude futro chore 22.02.12, 17:59
        wszystko bedzie dobrze,kotek z usuniętymi ząbkami potrafi wsuwać suchą karmę jak już wyleczycie paszczkę,dobrze że rudzielec do Was trafił bo z czasem cierpiałby jeszcze bardziej
    • lauralay Re: Rude futro chore 22.02.12, 19:23
      princy-mincy napisała:

      > Ma stan zapalny w oczach (dostal krople), w jamie ustnej (dostal zastrzyk, kole
      > jne min do soboty). Byc moze czeka go usuniecie tylnych trzonowcow. Na razie ma
      > jesc tylko mokre zarcie, zadnego suchego.

      Spokojnie, to tylko awaria, jak mawiam często.
      Ja leczyłam takie zapalenie jamy ustnej, że kot mało że nie mógł jeść w ogóle, to na dodatek śmierdział na kilometr. Obyło się bez ekstrakcji.
      Będzie dobrze. Trzymam kciuki.
      • princy-mincy Re: Rude futro chore 22.02.12, 21:22
        naszemu tez z paszczy ostro jedzie, a jak do nas trafil, nie byl zbyt czesto wyczesywany, stad smierdziala tez siersc (pewnie od lizania sie)
        teraz juz siersc tak nie smierdzi, bo jest czesany co drugi dzien, czasami codziennie- bardoz to lubi
        wet powiedzial, ze usuniecie zebow to ostatecznosc, jesli mu sie nie poprawi, najpierw leczenie farmakologiczne
        • lauralay Re: Rude futro chore 23.02.12, 17:33
          Oj, pamiętam, że Kuzcusowi sierść też nie pachniała fiołkami. Kota czuć było już od samych drzwi wejściowych. Dziś pachnie jak pluszak. smile
          Zdawaj relacje, co r rudzielcem.
          • lauralay Re: Rude futro chore 23.02.12, 17:33
            *z rudzielcem miało być, oczywiście smile
            • princy-mincy Re: Rude futro chore 23.02.12, 21:02
              dzis bylam z nim na kolejnym zastrzyku, zniosl to z godnoscia
              gorzej z zakrapianiem oczu, jest na mnie ciezko obrazony o te wielka krzywde, ktora mu zapewne w jego mniemaniu wyrzadzam
              dzis niestety jedna rana szarpana- wyrwal mi sie i mnie drapnal, mam 2 szramy na dekolcie
              • pi.asia Re: Rude futro chore 23.02.12, 21:06
                Jeden zastrzyk = jedna rana szarpana.
                Dużo jeszcze tych zastrzyków zostało?.... wink
                • princy-mincy Re: Rude futro chore 23.02.12, 21:13
                  rana szarpana nie od zastrzyku, ale od zakrapiania oczu
                  zakrapianie 4-6 razy dziennie, przez min jeszcze 8 dni sad
                  • olinka20 Princy! 23.02.12, 21:53
                    Ja mam co prawda mały staz kotowy, ale z moim rudym przezylam u weta......hmmmm, szkoda słów.
                    I niestety, brałam wielki ręcznik, rudzielec był zawijany jak niemowle w becik, nieruchomo bo inaczej skonczyłoby sie dla mnie bardzo zle.
                    Polecam ten sposób.
                    • princy-mincy Re: Princy! 24.02.12, 09:38
                      moje futro juz sie chyba nauczylo, ze im mniej sie wyrywa, tym krocej to trwa i dzis przy kropieniu oczu rano nawet nie probowal sie ruszac i zwiewac, wiec poszlo raz dwa smile
                      • olinka20 Re: Princy! 24.02.12, 09:47
                        To zazdroszcze, moj rudy cholernik co wizyta u weta ( a jezdzilismy tydzien) to był coraz bardziej nakrecony.
                        • princy-mincy Re: Princy! 24.02.12, 10:06
                          u weta byl na razie 2 razy, zobacyzmy jak bedzie znosic kolejne wizyty
                          oczy zakrapiam mu sama, w domu
    • olinka20 Re: Rude futro chore 22.02.12, 19:45
      O biedulek, mam nadzieje, ze pod twoją opieka wszystko będzie ok.
      • pi.asia Re: Rude futro chore 22.02.12, 21:29
        Dobrze że jest u Was, piękny kocur z niego jest a będzie jeszcze piękniejszy.

        Tu jedna taka to praktycznie nieboszczyka z grobu wyciągnęła, tak, Lauralay, o Tobie mowa wink
        Teraz ten nieboszczyk waży 10 kilo.
        • lauralay Re: Rude futro chore 22.02.12, 21:31
          Bo ten nieboszczyk - że tak to ujmę - niebotycznie walczył wraz ze mną smile
    • inn-ka Re: Rude futro chore 23.02.12, 14:13
      Trzymam kciuki, cieszę się że kot jest już u Was.
    • mysiulek08 Re: Rude futro chore 23.02.12, 15:34
      Wyjdzie na koty, zobaczysz smile
      • wiesia.and.company Re: Rude futro chore 24.02.12, 00:34
        Krople do oczu to straszna mordęga dla kota. Wyobraź sobie, że to jego otwarte oko i widzi ludzką ręką z jakimś przedmiotem i ewidentnie mu wygrażającą a potem nagłe pacnięcie czegoś znienacka. Horror wink Sama sobie to robię (zakrapiam oczy solą fizjologiczną) i bardzo często nie trafiam we własne oko za pierwszym razem.
        A może jest odpowiednik kropli w tubce, w żelu? Łatwiej się smaruje palcem niż zakrapia, bo przy zakrapianiu trzeba głowę kota utrzymać dłuższy czas w nienaturalnej pozycji i jeszcze nie pozwolić mu mrugać wink
        • princy-mincy Re: Rude futro chore 24.02.12, 09:00
          Domyslam sie, ze to nic przyjemnego, ja sama nie znosze kropli do oczu.
          Jakos dajemy rade- trzymam go miedzy nogami i wlasnie nogami unieruchamiam tulow kota.
          No i nie kropie mu bezposrednio na oko, ale do kacika oka,choc i tak wiele to pewnie nie polepsza.

          W kazdym razie w oczach widze juz lekka poprawe, mniej mu ropieja.
          Z zebami jeszcze nie, ale to chyba za wczesnie.
          • jottka Re: Rude futro chore 24.02.12, 13:03
            jeśli się da, łap kocisko pełną garścią za kark - w ten sposób go i unieruchomić można, i jak się dobrze chwyci, skóra koło oczu tak troszeczkę odjeżdża w tył, łatwiej się do oka dobrać.

            i nie zakrapiaj ani na oko, ani do kącika oka, tylko spróbuj odsunąć dolną powiekę i prosto w worek spojówkowy, nie na oko - ta sama zasada działa i u ludzi, tak jest najmniej dokuczliwie (kropla padająca na oko może dosłownie boleć w niektórych dolegliwościach, więc kot słusznie będzie walczył, a relacje wam się pogorszą), a lekarstwo najlepiej się rozchodzi, bo kot, mrugając, rozprowadza je samodzielnie po gałce ocznej.

            i życzenia jak najszybszego powrotu do zdrowiasmile
            • princy-mincy Re: Rude futro chore 26.02.12, 21:21
              robie tak, jak pisalas- odchylam powieke i na powieke i faktycznie, coraz mniej sie szarpie
              dzieki za rady
        • mysiulek08 Re: Rude futro chore 24.02.12, 20:20
          No to Kicia jest odmiennego zdania. Wpycha to pychol w kazda dziure i zarosla, wiec czesto ma lekkie podraznienia. Stosujemy z powodzeniem krople ze swietlika i o dziwo Kicia bezproblemowo daje sobie slipska zakrapiac. Nawet po aplikacji sie nie wyrywa.

          Lekarstwa do pyska w strzykawce tez jej nie denerwuja, ostatnio Lacid to zlizywala mruczac.

          Fakt, to wiejska zdrowa dziewucha i atrakcji weterynaryjnych nie doswiadcza (no raz w roku smile)
    • princy-mincy update 24.02.12, 19:04
      Dzis widze lekka poprawe.
      Oczy nie ropieja juz tak bardzo i pierwszy raz kocur nie smierdzi tak mocno, jak smierdzial do tej pory.
      Pierwszy raz tez z pyska leciala mu taka przejrzysta slina (jeden kiel za dlugi i mu z pyszczka wystaje, przez co slinka splywa po mordce), dotad zawsze byla bura.
      Oczywiscie nie sa to spektaktuarne poprawy, ale zawsze juz jakies polepszenie.
      Rudi dzisiejsza wyprawe u weta przezyl z godnoscia, nawet sie tak nie szarpal przy zastrzyku i szybko wlazl do transporterka- pewnie wiedzial, ze to oznacza juz powrot do domu.

      Mam nadzieje, ze z kazdym dniem bedzie coraz lepiej smile
      • mysiulek08 Re: update 24.02.12, 20:21
        Glaski dla bohatera smile
        • wladziac Re: update 24.02.12, 20:24
          mądre kociątko,pewnie że będzie lepiej przy Twojej opiece musi być
          • lauralay Re: update 24.02.12, 21:07
            Oczywiście, że będzie coraz lepiej smile
            Kciuki za kitula zaciśnięte.
            • pi.asia Re: update 24.02.12, 21:14
              No to cudnie smile
              Teraz będzie przypominał młodego wąsatego rybaka wink
    • princy-mincy Update II 26.02.12, 21:26
      dzis tez bylam z Rudkiem na zastrzyku, jutro wet oceni, czy juz od jutra na tabletkach czy jeszcze zastrzyki
      stan zapalny jednak dosc mocny, choc wet widzi poprawe (ja czuje, bo mu w paszcze nie zagladam, ale za to nie ma juz tego smrodku)

      dzis w naszej lecznicy byl dyzur dopiero 20-21 i jak bylam o 20 to bylo przed nami juz 5 osob w kolejce, na szczescie w miare szybko poszlo, bo przyjmowali we dwoch (ojciec i syn)
      w kolejce przed nami byly 2 duze psy, dwa kroliki i albo krolik albo kot (nie widzialam co tam za stwor siedzial w transporterku) a zaraz po nas przyszly kolejne dwa koty
      zawsze mi zal tych stworzen, ze sa tak zestresowane, ze nawet nie przejmuja sie, ze siedza obok swoich naturalnych wrogow, bo akurat u weta wszyscy sa wpoltowarzyszami jednej niedoli smile
      • olinka20 Re: Update II 26.02.12, 22:08
        O to to, pamietam z kolejek u weta, ze tam zawsze jakos spokojnie jestwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja