princy-mincy
22.02.12, 15:42
Bylam dzis z Rudim u weta, w koncu.
Od miesiaca jest u nas i jakos mi sie zupelnie nie skladalo, by z nim isc- a to ja chora, a to Alis, a to cos tam.
No ale dzis w koncu dotarlam i jest tak jak przypuszczalam- jest dosc zaniedbany. Wet potwierdzil moje przypuszczenia, czyli ze poprzedni wlasciciele sprawili sobie kota jako ladna ozdobe, ale niespecjalnie o niego dbali a jak sie znudzil, to wydali.
Ma stan zapalny w oczach (dostal krople), w jamie ustnej (dostal zastrzyk, kolejne min do soboty). Byc moze czeka go usuniecie tylnych trzonowcow. Na razie ma jesc tylko mokre zarcie, zadnego suchego.
Na pewno czeka go usuwanie kamienia nazebnego pod narkoza, dodatkowo usuniecie brodawczaka na lapce, ktorego mu wymacalam ostatnio, przy okazji wet zgoli mu tez sfilcowane klaki na brzuchu i na nogach, gdzie mimo moich najwiekszych checi nie jestem w stanie go doczesac ani mu tego filcu wyciac.
Zaszczepiony bedzie dopiero, jak go podkurujemy.
Badania zniosl z godnoscia, gorzej bylo z zastrzykami, ale jakos bedzie musial przezyc jeszcze kilka nastepnych.