Dodaj do ulubionych

Wet mnie dziś dobił- o zdrowiu Rudiego

21.03.12, 16:50
Mój Rudi jest z nami od niedawna, raptem dwa miesiące.
Od około miesiąca biegam z nim co chwilę do weta- kot ma silny stan zapalny w jamie ustnej, weterynarz uprzedał, że może się to skończyć ekstrakcją części zębów.
Rudi przez ponad tydzień był faszerowany zastrzykami, dostawał też krople do oczu. Poźniej otrzymywał leki doustnie. Niestety po krotkiej poprawie przyszlo zaostrzenie choroby.
Dziąsła i zęby są w fatalnym stanie, sa nawet nadżerki na podniebienie.
Sieje tez do nosa i do oczu- stale zaropiałe.
W zeszly pon kot byl zaszczepiony i ze wzgledu na silny stan w pyszczku, musial dostawac antybiotyki. Bedzie je dostawal az do zabiegu.

Rudi ma miec zabieg za tydzien- usuniecie kamienia nazebnego, ekstrakcja tych najbardziej zainfekowanych zebow, usuniecie brodawczaka na lapce piersiowej i zgolenie sfilowanego futra na brzuchu i na tylnych lapach.
Jako ze kot ma juz 4,5 roku, trzeba bylo zrobic ekg- okazalo sie, ze kot ma kardiomiopatie prawej komory.
Podobno taki urok Norwegow i MCO.
Zalamalam sie.
Juz wiem, dlaczego poprzedni wlasciciele tak szybko sie go pozbyli i dlaczego w ogole sie nim nie interesuja.
Wet przepisal dodatkowe leki na serce, niewykluczone, ze Rudi bedzie je musial brac do konca swego zywota.

Nie wiem, ile mnie to bedzie kosztowalo, mam nadzieje, ze nie zbankrutuje sad
Obserwuj wątek
      • pi.asia Re: Wet mnie dziś dobił- o zdrowiu Rudiego 21.03.12, 18:27
        Princy_mincy, mój wet ratował ostatnio maine coone'a przywiezionego przez właścicielkę hodowli - kocisko miało już usunięte wszystkie zęby trzonowe i wycinaną kość szczęki, a stan zapalny postępował dalej.
        Ja go mam za cudotwórcę, bo wiem, z jakiego stanu wyciągnął mojego psa.
        tu adres strony www.homeopatiaprokop.pl/
        zadzwonić albo napisać maila niewiele kosztuje. I - co też ważne - leczenie nie rujnuje właściciela.
      • princy-mincy Re: Wet mnie dziś dobił- o zdrowiu Rudiego 21.03.12, 21:36
        podobno z zarejestrowanej hodowli, ale on sam nie ma rodowodu
        nie wnikalam w szczegoly, po prostu podjelam sie opieki nad nim i w sumie dobrze, ze do nas trafil, bo przynajmniej jest leczony i 'zaopiekowany'
        tam chyba nikt o niego nie dbal (poprzedni wlasciciele) bo kot za naprawde min. zaangazowania (czyli karmienie, kuwete, czesanie codzienne, drapanie za uszkiem itp) wpatrzony jest we mnie jak w obrazek i nawet do toalety za mna chodzi a to przeciez 5 metrow od fotela, na ktorym spi
        naprawde nie poswiecam mu calego swojego czasu (mam 2-letnia corke no i kotke) a on i tak wdzieczny za to minimum
        • annb Re: Wet mnie dziś dobił- o zdrowiu Rudiego 21.03.12, 21:50
          Srebek mial podejrzenie HCM."Na szczescie" nie ta komora byla powiekszona.Byl konsultowany u dr Niziolka
          Teraz codziennie dostaje po kawalku dwoch roznych lekow.Niewiele to kosztuje
          swego czasu duzo czytalam o HCM i wyszlo ze to co bylo pewne pewnym juz nie jest.Jesli chodzi o zeby to mojanorwezka ma 3 kielki a Gaba MCO ostatnio stracila 3 i razem nie ma juz 5.
          Po usunieciu przestako jej smierdziec z pysia ale wiem że jest toi proces postepujacy.
    • sol_ Re: Wet mnie dziś dobił- o zdrowiu Rudiego 21.03.12, 19:21
      princy-mincy napisała:
      Wet przepisal dodatkowe leki na serce, niewykluczone, ze Rudi bedzie je musial brac do konca swego zywota.
      Nie wiem, ile mnie to bedzie kosztowalo, mam nadzieje, ze nie zbankrutuje sad


      Wiele lat temu okazało się, że mój pies ma wrodzoną wadę serca. Jakoś przez ładnych parę lat żaden lekarz tego nie odkrył. A przed tym odkryciem pies kilkukrotnie poddawany był zabiegom w narkozie - cud, że się nic nie stało. Teraz już nie pomnę cóż to za wada była ale miał duszności i kiedy okresowo one się nasilały dostawał leki. Jak już był staruszkiem dostawał leki codziennie. Różne są wady serca więc może to żadna pomoc - ale w przypadku mojego psiaka te leki bardzo pomagały, brał je przez wiele lat i kosztowały niewiele.
    • noirdesir2 Re: Wet mnie dziś dobił- o zdrowiu Rudiego 21.03.12, 23:05
      oj, biedny Rudi sad
      nie chcę straszyć inną historią, ale ewidentnie widzę związek, z tym co chcę napisać:
      niedawno, 2 tyg temu, gdy koleżanka pojechała z kotką na sterylizację, okazało się, że kotka ma ropomacicze, w środku masakra... A kupiła ją pół roku temu jako rodowodową, championkę itd extra kotkę, dwuletnią brytyjkę. Pytam się koleżanki, czy poprzedni właściciel choć raz zainteresował się jak się kotku żyje w nowym miejscu - nic, zero kontaktu, pewnie tamci świadomie pozbyli się chorego kota, tłumacząc się, że ciąża, że dzieci itd... uncertain co gorsza, w tydzień po operacji kicia poszła na stół ponownie, bo się nic a nic nie goiło na brzuchu, potem codziennie 3h kroplówki i jakieś inne zabiegi. Naszła mnie taka myśl, że sprzedajcy powinien przedstawiać świadectwo zdrowia jakieś czy coś w tym stylu.
      Oby u Rudiego tylko na ząbkach się skończyło uncertain Kochaj go mocno i wierz, ze będzie okey. JA osobiście trzymam kciuki za Twojego kocurka.
      Pozdrawiam!
    • katia.seitz Re: Wet mnie dziś dobił- o zdrowiu Rudiego 21.03.12, 23:16
      Co do ząbków, nie załamuj się. My mamy Lolusię całkowicie pozbawioną zębów (taka już do nas trafiła - również były problemy z silnym stanem zapalnym, z tego co wiem). Radzi sobie świetnie. Podobny zabieg jak twojego Rudiego czeka teraz Kicię moich rodziców - też ma silny stan zapalny w pyszczku, dostała antybiotyk, i będzie miała usuwanie kamienia nazębnego i części zębów. A bynajmniej nie jest rasowa - zwykłym dachowcom też takie problemy się zdarzają wink
      Trzymam kciuki, aby serducho kocura dawało radę - dobrze że są na to leki.
        • mary4 Re: Wet mnie dziś dobił- o zdrowiu Rudiego 22.03.12, 10:46
          Pozytywem tej sprawy jest juz wiadoma diagnoza, cóz fajnie nie jest ale choć wiesz ze wymaga dodatkowej troski i zaangazowania,
          co do rudych (kocham sie w takich) z moich obserwacji sa bardzo czułymi chorobowo kotami, i wszelkie zaraski reszte omijaja je nie itd..
          podobno trudno tez daje sie rudym narkoze ze wzgeldu na pigment roznie na jej dawki reagują itd..
          trzymam kciuki za kocurka i poprawe i stabilizacje u niego wink
          • super-kinia Re: Wet mnie dziś dobił- o zdrowiu Rudiego 22.03.12, 18:53
            Wydaje mi się,że to prawda że rude kocury są bardziej chorowite niż inne z mojej trójki to właśnie Tofik najbardziej choruje w tej chwili jesteśmy po zdiagnozowanych struwitach,pomimo szczepień dwa razy przywlókł koci katar,problemy z zębami ,stany zapalne,ciągle coś,ale rude to moje ulubieńce a jeszcze jak mają oczy zielone po prostu są dla mnie najpiękniejsze.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka