elphina
26.07.12, 21:11
Dziś popołudniu ktoś przejechał naszego kotka.. Przed domem na naszych oczach, kicia wybiegła nagle na drogę i mimo, że nie jest ona ruchliwa i na godzinę przejeżdżają może 2 samochody to stało się nieszczęście. Umarła od razu-machnęła tylko ogonkiem. Siedzę i ryczę. Wiem który to samochód więc i właściciela znajdę ale czy to coś da? Czy prawo przewiduje jakiekolwiek konsekwencje? Jechał dość szybko ale nie ma żadnego znaku ograniczenia-poza tym to piachowa droga między domami. Półmózg nie pomyśli, że nawet dziecko może mu tam wybiec na ulicę.. Znajdę go i powiem do słuchu tylko co z tego.. Druga kicia chyba nie wie jeszcze co się stało ale będzie szukać siostry pewnie. Szkoda mi słów. Dziękuję za uwagę.