Surowe mięso

08.08.12, 14:09
Z gory przepraszam, że męcze w pytaniach ale Wy znawczynie tematu możecie mi pomóc.

Dziś kupiłam kotu wątrobke surową. Emilka je z apetytek az jej się uszy trzęsąsmile No i tak doszłam do wniosku czy np. co 3 dzien dawac jej surowe mięso a potem 2 dni z saszetki??
Czy są jakies wytyczne dotyczące surowego mięsa?? tzn może wszystkie jeść?? wystarczy je pokrroic na małe kawałki i podać?? czy trzeba sparzyc? ile minut?? A jak się ma sprawa ryby surowej??
W sumie surowe mięso wychodzi taniej niź saszetki więc jeśli to dla niej zdrowsze to może lepiej kupować surowe??
    • yoma Re: Surowe mięso 08.08.12, 14:47
      Nie może jeść tego mięsa, które znajdowało się w świni blisko systemu nerwowego świni (ryzyko zakażenia czymś tam, nie pamiętam). Czyli polędwica tak, salceson nie.

      Wiesz, w naturze kotowate jedzą surowe mięso i nikt im tego nie parzy...
      • mist3 Re: Surowe mięso 08.08.12, 15:05
        Generalnie wieprzowiny koty jeść nie powinny. Tak samo dużych ilości wątróbek i ryb (w tych trzech przypadkach są jakieś względy medyczne, ale nie pamiętam o co chodzi, więc nie będę zmyślać).
        Co do mięsa surowego - ja kupuję wołowinę i kroję na kawałki (albo w pewnym dyskoncie kupuję już pokrojoną). Dzielę na porcje, tnę reklamówkę na kawałki i owijam mięsko. W ten sposób mam porcje, które potem rozmrażam. Moja mama podobnie robi z podrobami drobiowymi dla swojej kotki.
        Ale moja kotka na samym mięsie nie wyżyje - ona bardzo mało je, a jej ulubionym pożywieniem jest sucha karma. Mięso dostaje co 3-4 dni. Na początku dawałam jej codziennie, ale jednego dnia zjadła, w następne dni nie...
        Wydaje mi się jednak, że dieta złożona z samego mięsa nie do końca się sprawdza. Przepraszam za obrazowość, ale jak kot upoluje myszę - to zjada ją z całą zawartością, a nie obiera sobie mięso z kości, a resztę wyrzuca - w związku z tym na pewno są tam pewne substancje, których kot potrzebuje. Zanim przerzucisz kota tylko i wyłącznie na mięso warto porozmawiać z zaufanym weterynarzem (tylko nie takim, który ma prowizję od sprzedaży suchej karmy określonej marki...)
        • magdakingaklara Re: Surowe mięso 08.08.12, 15:13
          No właśnie tez tak sobie pomyslałam aby jej mieszkac jedzenie. Ona jest młodziutka więc je wszystko co jej daje. Nie ma znaczenia dla niej. I dlatego chce jak nauczyc aby jedła suche, surowe i mokre. Aby miala urozmaicone żywienie. Dobry pomysł??
          • wladziac Re: Surowe mięso 08.08.12, 15:31
            skoro je wszystko to przyzwyczaj ją do jedzenia podrobów,korzystne są serduszka i żołądki pokrojone w paski tak żeby kocinka gryzła bo tylko w ten sposób można zapobiegać odkładaniu się kamienia na ząbkach,żadna sucha karma tego nie zapewni bo to jest produkt porowaty i kruchy mimo że twardy,moje kociska brane jako dorosłe niestety nie chcą podrobów i tu wielce mi przykro,wątróbkę raz w tygodniu no dwa razy i dobrze sparzoną,rybę najlepiej podgotować lekko i ostudzić i też tylko sporadycznie,biały serek,żółtko jajka czy jogurt naturalny jak najbardziej można w celu urozmaicenia jedzenia
            • magdakingaklara Re: Surowe mięso 08.08.12, 15:36
              Dziekuje za poradesmile

              Pojutrze spróbuje podać jej coś z podrobów. Chce właśnie wykorzystać to, że ona wychudzona i wygłodniała i je narazie wszystko co podam jej. Więc chce ją nauczyć jeść wszystko i podawać jej przemiennie.
              • yoma Re: Surowe mięso 08.08.12, 16:12
                Moja Marcel chuda i wygłodniała uwielbiała śmietanę smile Do tego stopnia, że kiedy pojechałyśmy pierwszy raz do weta, pani wet wykrzyknęła: - O, jaka ładna koteczka, i w ciąży!
                Ja, przerażona: - W jakiej ciąży, ona ma cztery miesiące!
                Oczywiście nie była w żadnej ciąży, tylko się przed wyjazdem obąblowała śmietany i brzuch jej się wydął smile A uczenie kota jedzenia wszystkiego to IMHO bardzo dobry pomysł.
        • yoma Re: Surowe mięso 08.08.12, 16:08
          > Generalnie wieprzowiny koty jeść nie powinny.

          No mnie właśnie powiedziała jedna pani wet, której mam powody ufać, co z tą wieprzowiną - zaraza siedzi w centralnym systemie nerwowym. Im dalej mięso od tegoż, tym bezpieczniejsze.
          • mitta Re: Surowe mięso 08.08.12, 17:54
            Chodzi o wirusową chorobę Aujeszkyego, której nosicielem i żywicielem są świnie. Mięso od zakażonych świń jest śmiertelnym niebezpieczeństwem dla kotów - nie ma na to lekarstwa, a zwierzę ginie w straszliwych mękach, nękane porażeniami i świądem. Jedynym sposobem uniknięcia choróbska jest całkowita eliminacja mięsa wieprzowego z kociej diety. Obróbka termiczna nie zabija wirusa. Świnie nie są badane na tę chorobę, gdyż na ludzi wirus nie działa. Nie słyszałam natomiast, że wirus siedzi w centralnym ukł. nerwowym, owszem, atakuje i poraża nerwy. Nawet jeśli to prawda - to bym nie ryzykowała. Niedawno natknęłam się na kilka postów na różnych forach od ludzi, którzy stracili kota na tę chorobę. Opis tego, co zwierzę przechodzi przed śmiercią całkowicie wybił mi z głowy podawanie kotom wieprzowiny.
            • pi.asia Re: Surowe mięso 08.08.12, 18:04
              Polecam też masło - naturalny odkłaczacz. A koty lubią.

              Mięso najlepiej podzielić sobie na porcje jednorazówki i zamrozić. Ja robię tak, że np. wieczorem porcję zamrożoną kładę w lodówce na najwyższej półce. Ona do rana się spokojnie rozmraża, rano kroję i daję futrzakom, po czym kładę w lodówce następną porcję z zamrażarki - na wieczór.. Odpada polewanie wrzątkiem, rozmrażanie, studzenie, cuda wianki. To się robi samo smile
              • mitta Re: Surowe mięso 08.08.12, 18:26
                Magda, jeżeli twój kot jeszcze nie jest "zepsuty" przez saszetki - to nie ucz go i nie kupuj. Dużo taniej i zdrowiej będzie go żywić tym, co ci już inni zaproponowali. A saszetki są uzależniające (chyba cukier i jakieś substancje zapachowe), jeśli kot się do nich przyzwyczai, nie będzie chciał jeść niczego innego. Mam taką zepsutą paniusię, która od pysznego jedzonka woli byle g... z marketu.
            • super-kinia Re: Surowe mięso 08.08.12, 18:31
              Choroba Aujeszkiego to inaczej zwana wścieklizna rzekoma,objawy podobne do wścieklizny o łagodniejszym przebiegu,roznoszą ją świnie,hodowle są poddawane badaniom na nosicielstwo,u nas raczej nie występuje.Ja swoim od czasu do czasu daję wieprzowinkę ,tak dla urozmaicenia.
              • mitta Do kini 08.08.12, 20:11
                Przytoczę ci post sprzed dwóch lat
                "Gość2010-03-02 01:33:10
                Moja kotka zachorowała na tą chorobę, niestety nie ma jej wśród nas od 15.02 była bardzo dzielna. Chciałam zauwazyc ze wskazany objaw drapania nie jest warunkiem i nie występuje zawsze. Często nazywa się ją rzekomą wścieklizną gdyż objawy są bardzo podobne szczególnie w końcowym stadium choroby do wścieklizny. Mój kotek przykładowo nie był agresywny, wręcz przeciwnie. Tak samo z jedzeniem, miał apetyt. Choroba Aujeszkyego jest bardzo trudna do rozpoznania.Powiem, że przebiega w formie ataków. Np. kotek sprawia wrażenie przerażonego, wybiega pędem z pokoju (tak , że zdziera pazury) i jakby wydobywa sobie ślinę i nagle atak ustępuje , wszystko to trwa kilka sekund.Po czym zachowuje sie jakby nic sie nie stalo. W pierwszym dniu objawienia choroby kotek może miec np raz albo dwa razy atak. W drugim dniu tez. Ale w końcowym stadium ataki wystepują co kilka minut, do objawów dochodzi odrętwienie, szarpanie mięśni, przerazliwe pomiaukiwanie po ataku.(Chcesz pomóc pupilowi zawiń go w miękki ręcznik mocno obejmij podczas ataku w ten sposób się nie skaleczy, nie uderzy głową np o ścianę)KOT MA 40 stopni GORĄCZKI. Mój kotek żył 5 dni, choroba jest całkowicie nieuleczalna, kończy się śmiercią zwierzaka. Jeśli podejrzewasz te chorobę nie daj mu cierpiec!!!"
                żródło: twojezwierzaki.org/artykul/178/choroba-aujeszkyego-choroby-kotow/opinie/
                Takich listów w necie znalazłam kilka, a nie były to zdarzenia sprzed wieków.
                I jeszcze, czy wiesz, że coraz więcej wieprzowiny sprowadza się do naszych sklepów z zagranicy, rok temu było to pół miliona ton. I jaką masz gwarancję, że jest zdrowa?
                Ja, dopóki nie poczytałam na ten temat, dawałam moim kotkom mieloną wieprzowinę od znajomego rzeźnika. Koty uwielbiały ją, a sierść po niej miały, jak złoto. Ale zrezygnowałam.
        • mary_ann Re: Surowe mięso 08.08.12, 18:53
          Wątróbkę kot może jeść tylko od czasu do czasu (jeśli bardzo lubi) - to jest organ, w którym w największym stężeniu gromadzą się toksyczne substancje pochłaniane przez organizm.
          • wiesia.and.company Re: Surowe mięso 08.08.12, 20:00
            Bardzo wskazane surowe mięso wink . Koty to w końcu drapieżniki i tego co upolują nie gotują i nie pieką. Dla moich kotów raz na 4 tygodnie kupuję wieeeelki zapas: jadę na bazar i wracam z 15 kg mięsa. Wołowina i wieprzowina od szynki, jak się trafi to serce wołowe (pycha! tak twierdzą moje koty, tylko trzeba obrać serce z twardego białego, nie zmarnuje się - dla ptaków). Można i nerki wołowe - też obrane, można jagnięcinę (ale droga jest, droga, czasem się dostaje moim kotom, gdy kupię łopatkę baranią na duszenie z rodzynkami i śliwkami). Wieprzowinę można śmiało podawać kotom, hodowlane świnki są zabezpieczane antybiotykami i różnymi sposobami, by wyeliminować choroby i dać zarobić hodowcom.
            Pytałam moich wetów o wieprzowinę. Nie zetknęli się w Polsce w ciągu 15 lat z chorobą Aujeszkyego u psa lub kota. Zresztą, na tę chorobę wirusową mogą zapaść też owce, krowy, konie, dziki hodowlane, dlatego stada bada się pobierając próbki krwi - to przecież byłyby ogromne straty dla stad hodowlanych.
            W każdym razie - mięso surowe oczywiście. Możesz kotu gotować lub piec, jeśli chcesz. Ja dla mojego stada daję surowe, szybciej, w koty mają odpowiednią florę bakteryjną i długość jelit typową dla drapieżników, doskonale sobie z tym radzą, za to nie zrobisz z nich wegetarian (z psów prędzej). Wątróbkę lepiej dawać wołową niż drobiową (wiadomo, jak są hodowane i tuczone kurczaki). Niezbyt często, raz w tygodniu, bo jednak wątroba to chemiczna fabryka i gromadzi szereg pierwiastków, niekoniecznie wskazanych do częstego spożywania. Wątroba zawiera enzym tiaminazę (także niektóre ryby - trzeba ryby gotować, żeby tiaminazę zabić), która niszczy witaminę B1. Brak wit.B1 objawia się zaburzeniami układu nerwowego, apatią, zmęczeniem, niewydolnością krążenia oraz zaburzeniami przewodu pokarmowego (bóle brzucha, wymioty, biegunka, brak apetytu). Dlatego lepiej ograniczyć wątrobę i surowe ryby (gotowane tak, też niezbyt często - raz w tygodniu).
            Ogólnie rzecz biorąc - lepiej podawać mięso, które zawiera prawie 70% wody, niż tylko suchą karmę, która zawiera tylko 10% wilgoci i potem koty nie mają jak rozrzedzić swojej krwi (jeśli nie piją bardzo dużo wody), stąd znów kłopoty z nerkami, wydalaniem itd. itd.
            Moje koty cenią sobie mięsko surowe, Natalka w ogóle odmawia puszkowego, czasem tylko chrupnie trzy kęsy suchego, żyje tylko mięsem. I dobrze żyje (mam nadzieję).
            Ale pogadałam.... smile
            A jeszcze więcej na temat surowizny jest na www.barfnyswiat.org/index.php. gdzie można się dowiedzieć o zaletach diety mięsnej w żywieniu kotów.
            • mitta Re: Surowe mięso 09.08.12, 15:00
              Wiesiu, a pieniądze to ci na drzewie rosną? Czy sama nie dojadasz? Trochę mnie uspokoiłaś z tą wieprzowiną, bo w końcu dużo tańsza niż wołowina, ale tak sobie myślę, że gdyby coś tfu, tfu... to wszystkie koty by poszły od razu za TM sad Trochę się boję.
              • jottka badanie świń na chorobę aujeszky'ego 10.08.12, 14:00
                tu stosowny link:

                www.wetgiw.gov.pl/index.php?action=szczegoly&m_id=28&kat_id=4073
                to jakaś rzewna nieprawda, że świń się nie bada w tym kierunku; są badane, świnie muszą mieć certyfikaty, o nielegalnym uboju pisać tu nie będziemy z powodów oczywistych. z tego też powodu dr jóźwik na forum weterynaryjnym (kiedyś byli fora eksperckie, hej...) pisała, że jeśli kupujemy mięso w normalnym obiegu, to możemy kotu dać bez obaw. zresztą wiesia powyżej pisze o słowach wetów w podobnym tonie. tyle że to niekoniecznie jest samonajlepsze żarcie dla kota, wołowina czy drób lepsze, ale jakby co, to nie ma się czego bać.

                natomiast co do postów z sieci - bym była ostrożna z opiniami no name. jak ktoś mi pisze dramatycznie, że "kot ma 40 stopni gorączki!", to najwyraźniej nie wie, że w kocim wypadku to jest wprawdzie gorączka, ale dopiero pół stopnia powyżej dopuszczalnej temperatury ciała, coś jak ludzkie "trzydzieści siedem". co znaczy, że i resztę relacji trzeba traktować ostrożnie.
    • magdakingaklara Dziś dostała żołądki drobiowe 09.08.12, 19:02
      również zjadła z apetytemsmile
      • wladziac Re: Dziś dostała żołądki drobiowe 09.08.12, 19:35
        dobra nasza,jeżeli mala nauczy się jeść wszystko co dobre dla kotów wyjdzie to na korzyść dla niej i dla Ciebie np finansowo
        • magdakingaklara Re: Dziś dostała żołądki drobiowe 09.08.12, 19:57
          Mnie finanse nie przerazaja. Ino chcialabym karmic ja zdrowosmile

          Jutro dostanie rybke. Surowa tez ma ona byc czy jak??
          • sanna-ho Re: Dziś dostała żołądki drobiowe 09.08.12, 20:05
            ryba z kolei nie powinna być surowa - surowa ogranicza przyswajanie witaminy B.
            czyli trująca nie jest wink - ale lepiej sparzyć.

            wystarczy na chwilę włożyć surową rybę do wrzątku - tak, żeby się mięso lekko ścięło.
            • magdakingaklara Re: Dziś dostała żołądki drobiowe 10.08.12, 15:10
              Tak uczyniłam. Zjadła dziś mintaja. Bardzo jej smakowalosmile
    • magdakingaklara Dziekuje, dziekuje 10.08.12, 15:13
      Za wszelkie porady, rady i wskazówki.
      Doszłąm dziś do wniosku, że będe swoją kotke karmić surowym mięsem a nie puszkami.
      Tylko musze wymysleć jak porcjowac, zapakowac itd mieso i mrozić.
    • maryshaa Re: Surowe mięso 10.08.12, 15:17
      Ale czy naprawdę uważacie, że kot niewychodzący (taki co to sobie nie skubnie sam trawki, nie zje robaka, nie nadgryzie myszki) powinien jeść samo mięso? Bo mysz to nie tylko mięso. To nie jest tak, że drapieżnik je samo mięso. Mi wet powtarza często, że za dużo biłaka dla kastrata domowego to potem problemy z nerkami... To jak to jest z tym mięsem? Bo ja jednak obstaję, że "warzywka" są potrzebne nawet drapieżnikowi...
      • wladziac Re: Surowe mięso 10.08.12, 15:32
        tu raczej chodzi o rozgryzienie problemu co jest lepsze dla kota czy puszkowe jedzenie czy naturalne,warzywka to część moich kotów nawet lubi ale druga część nawet w ich stronę nie popatrzy,skubnąć trawkę też mają tak że domowym kotom można urozmaicić jedzenie jak najbardziej ale dużo zależy od kota bo przecież go nie zmusisz do jedzenia tego czego nie lubi
      • sanna-ho Re: Surowe mięso 10.08.12, 19:31
        maryshaa napisała:

        > Ale czy naprawdę uważacie, że kot niewychodzący (taki co to sobie nie skubnie s
        > am trawki, nie zje robaka, nie nadgryzie myszki) powinien jeść samo mięso? Bo m
        > ysz to nie tylko mięso. To nie jest tak, że drapieżnik je samo mięso. Mi wet po
        > wtarza często, że za dużo biłaka dla kastrata domowego to potem problemy z nerk
        > ami... To jak to jest z tym mięsem? Bo ja jednak obstaję, że "warzywka" są potr
        > zebne nawet drapieżnikowi...

        oczywiście, że nie 'samo mięso' - poczytaj o diecie BARF.
        mięso [związki fosforu] równoważy się tam kośćmi i chrząstkami [związki wapnia], m.in. właśnie ze względu na nerki.

        natomiast większość karm ze sklepów to prędzej się dla kur nadaje niż dla kotów - standard to ok. 50-70% zbóż i 4-30% 'produktów pochodzenia zwierzęcego'.
        nawet karmy o wysokiej zawartości białka większość tego białka mają pochodzenia ROŚLINNEGO - ze zbóż właśnie - czyli kompletnie nieprzyswajalne dla kota.

        zobacz sobie tutaj, jak najprościej policzyć, ile czego powinno być w karmie
        forum.kocie-hospicjum.pl/viewtopic.php?f=3&t=9
        • wiesia.and.company Re: Surowe mięso 11.08.12, 00:49
          Ach, porcjowanie mięsa to pestka! Kupuję zawsze ilość "hurtową" - w końcu moich jest ósemeczka do nakarmienia - dzielę mięso na dzienne porcje, ładuję w woreczki foliowe i zamrażam. Potem tylko codziennie wyjmuję taką torebkę, rozmrażam spokojnie w temperaturze pokojowej (zamykam w miejscu niedostępnym dla moich łasuchów w kuchni) a wieczorem zwołuję towarzystwo i ciach, ciach ostrym nożem kroję na b. cienkie paski i te jeszcze na krótkie kawałki. Łatwiej kotom pogryźć cienkie i dosyć długie, niż grube kostki.
          Mięso pod Halą Mirowską może być przepiękne, modelowe, w cenie ho ho ho, albo rąbanka trochę oczyszczona w cenie 14 zł (wołowe) i 11-12 zł wieprzowe od szynki. Filety z kurczaka w cenie 14,99 osiągalne w Biedronce, ale też w różnych dziwnych miejscach w sklepach prywatnych z mięsem. Wtedy kupuję więcej, zamrażam i mam lekki zapasik dla urozmaicania jadła moich łasuchów mięsożerców smile
    • magdakingaklara Re: Surowe mięso 20.08.12, 21:45
      Bylismy u weta w czwartek na szczepieniu.
      Wypytalam go o te surowe mieso. I powiedział mi, że jeśli chce podawac surowe mięso to powinnam je przez 3 dni zamrożić w ok. - 18C.
      Spotkałyście się z taką "teoria"??
      • ewik1976 Re: Surowe mięso 20.08.12, 22:01
        Spotkałam się. Ponoć przy mrożeniu jakieś paskudztwa umierają, podobnie w gotowaniu. W sumie nie wiem na ile poważnie to traktować, bo dowiedziałam się o tym jak moje stwory od dawna jadły surowiznę nie mrożoną. Ponoć robiąc tatara z łososia też należy go najpierw przemrozić i do ryb tę zasadę stosuję. Do wołowiny nie, może niesłusznie. Sama jestem ciekawa jak to jest.
      • sanna-ho Re: Surowe mięso 26.08.12, 03:01
        spotkałam się z tą teorią.

        zapytaj przy okazji, jakie KONKRETNIE bakterie / zarazki / pasożyty / wirusy / cokolwiek innego zostanie 'zamrożone' po przetrzymaniu mięsa w zamrażarce przez 3 dni wink

        moje koty od lat jedzą mięso świeże [w dniu zakupu] i mrożone [kilka dni później].
        świeże bardziej im smakuje.
        • andy3458 Re: Surowe mięso 26.08.12, 08:15
          Dokładnie tak samo u nas. Podczas porcjowania świeżego mięsa, przed włożeniem go do zamrażarki, nie ma zlituj - zawsze Kitka wyżebra kawał świeżej surowizny. Oczywiście płuczemy dokładnie w ciepłej wodzie. Ale musi zawsze swój kawałek świeżyzny dostać, bo inaczej nie da spokoju. A w zamrażarce trzymamy też minimum 2-3 dni.
        • pi.asia Re: Surowe mięso 26.08.12, 08:19
          Tak na zdrowy rozum - każdy z Waszych wychodzących kotów przynajmniej raz w życiu złapał i zeżarł ptaka/mysz/kreta/inne zwierzę.
          Niewychodzące też potrafią dopaść coś na balkonie (moje dwie zeżarły wróbla, zostało jedno piórko i jedna łapka)
          Jakoś trudno mi uwierzyć, że one wszystkie, te zwierzęta znaczy się, były absolutnie zdrowe, nie miały na sobie żadnej bakterii, wirusa ani pasożyta. Sterylne po prostu. To nierealne.
          Więc jaki sens ma mrożenie/pieczenie/gotowanie/traktowanie lampą bakteriobójczą/moczenie w roztworze karbolu surowego mięsa przed podaniem go kotu?
          Żywy organizm musi mieć kontakt z brudem, kurzem i bakteriami, żeby nabrać odporności.

          (oczywiście abstrahuję od skrajnych przypadków, gdy kot zagryzie szczura zarażonego dżumą - "Pani Jeziora" Sapkowskiego mi się przypomniała)
          • mitta Re: Surowe mięso 26.08.12, 10:35
            Zgadzam się z pi.asią, ja nie mrożę, bo koty takiego nie lubią (oczywiście - nie daję im "na twardo" wink. Najbardziej smakuje im prosto ze sklepu. Nie płuczę i nie naświetlam promieniami rtg, ale ciągle boję się tej wieprzowiny.
            • sanna-ho Re: Surowe mięso 27.08.12, 17:39
              mitta, bo wieprzowiny to zdecydowanie lepiej kotu nie dawać.
              wcale nie dawać wink
              • andy3458 Re: Surowe mięso 27.08.12, 19:05
                Potwierdzam. Moja Kicia nigdy nie jadła wieprzowiny i nie przejawia zainteresowania tym rodzajem mięsa. Kiedyś z ciekawości dałem jej kawałek surowej wieprzowiny, ale po obwąchaniu po prostu zrobiła zwrot do tyłu i tyle. Ale wędlinkę wieprzową czasami ukradnie ze stołu.
              • dzedlajga Re: Surowe mięso 26.05.14, 23:00
                Dopiszę się jeszcze do wątku o wieprzowinie. Należy ją przemrozić, bo kot też może się nabawić wścieklizny rzekomej - paraliż, niedowłady, samookaleczanie. Mrożenie powinno zabić wirusa
                • panna_beata Re: Surowe mięso 27.05.14, 19:26
                  dzedlajga napisała:

                  > Dopiszę się jeszcze do wątku o wieprzowinie. Należy ją przemrozić, bo kot też m
                  > oże się nabawić wścieklizny rzekomej - paraliż, niedowłady, samookaleczanie. Mr
                  > ożenie powinno zabić wirusa

                  Tylko ja słyszałam że takie mrożenie w warunkach domowych to nic nie daje. Dopiero mrożenie przemyłowe, czyli -70, -80 stopni, może zabić zarazę... Mówiła to weterynarz, więc wierzę... Mojemu Kociu rzadko daję surowe. Z mięs to rybę i kurczaka, parowane. W sumie paruję też dla siebie, bo mam problemy z żołądkiem, to się dzielimy. wink A puszki też dostaje, i owszem. Staram się takie z wyższej półki, żeby nie były jednak o smaku mięsa, a z mięsem. bTW. z mojego jedzenia to łasuje... moje wypieki. Obojętnie, czy ciasto drożdżowe, czy insze, nie sposób odpędzić od talerza - a w kuchni bezbłędnie znajdzie paterę z ciastem. ZAWSZE... wink
    • kociarakotencja Re: Surowe mięso 26.05.14, 13:41
      Podpowiedzcie mi proszę, jak sparzacie mięso? Bo tak całkiem surowe i tylko umyte to nie wiem... Ale może sparzanie ma sens. Jak długo powinno być sparzane, żeby sparzone zostało też wnętrze? Np takie pokrojone na plasterki?
      • dzedlajga Re: Surowe mięso 26.05.14, 15:29
        zapraszam do Barfnego Świata

        Najważniejsze z tego co wiem w kocim BARFie (ja tak żywię psa) jest dodawanie tauryny no i w sklepie trzeba prosić o mięso dla kota. Wtedy pani z zaplecza przyniesie Ci świeżutkie, bo kot nieświeżego (wg niego oczywiście) nie zje.

        A tu nasz forumowy kolega podaje przepis na zdrowe jedzonko dla swoich kotków. Mniam, mniam

        • kociarakotencja Re: Surowe mięso 27.05.14, 15:06
          Już ja widzę jak pani mi da świeżutkie, bo dla kota... Jestem z dziury zabitej dechami, pani uznałaby, że może mi dać zielony odpad, taki co to już się rusza.

          Tak, czytałam trochę o BARFie i jestem przerażona, wydaje mi się to tak trudne... Pomyślałam, że na dobry początek po prostu wprowadziłabym mięso, a potem może łatwiej byłoby mi stopniowo wprowadzić 100% BARF. Tylko kurcze, nie wiem, co z tym sparzaniem. Jedni przemrażają, inni sparzają, inni tylko myją i od razu dają. A ja na nic się nie mogę zdecydować. Spotkało mnie trochę kocich nieszczęść i teraz chucham i dmucham na futra i nie mogę zdecydować się w jaki sposób przygotować mięcho przed podaniem...

          Zaraz spojrzę na te przepisy. smile
          • dzedlajga Re: Surowe mięso 27.05.14, 16:38
            Nie chce mi się teraz szukać ale ostatnio dwie osoby pisały na forum, że proszą o świeżutkie mięso, bo to dla kota a kot innego nie ruszy. I panie grzecznie przynoszą z zaplecza. Patrzą trochę jak na dziwaka, ale przynoszą. Jedna to na pewno była Mysiulek zza wielkiej wody ale druga to - że się tak wyrażę - miejscowa. Nie pamiętam nicku ani skąd jest. Może rzeczywiście w małej miejscowości może być z tym problem, ale czasem się udaje jak widać.

            Z tym mrożeniem to dotyczy wieprzowiny. Inne mięso można podawać normalnie. I są oczywiście dwie szkoły. Jedna mówi, żeby od razu całkiem przestawić na BARF a druga, żeby powoli wprowadzać surowiznę. Musiałabyś dopytać mądrzejszych i podjąć jakąś decyzję. Są za i przeciw do każdego z tych podejść. I musisz się też liczyć z tym, że nie każde mięso akurat Twój kot może lubić oraz nie każde musi mu służyć - trzeba sprawdzać kuwetę itp. Mój psiur np. nie może jeść kurczaka, ale poza tym wcina wszystko i nic mu nie jest.
            • bebe.lapin Re: Surowe mięso 27.05.14, 17:04
              > Nie chce mi się teraz szukać ale ostatnio dwie osoby pisały na forum, że proszą
              > o świeżutkie mięso, bo to dla kota a kot innego nie ruszy. I panie grzecznie p
              > rzynoszą z zaplecza. Patrzą trochę jak na dziwaka, ale przynoszą. Jedna to na p
              > ewno była Mysiulek zza wielkiej wody ale druga to - że się tak wyrażę - miejsco
              > wa. Nie pamiętam nicku ani skąd jest. Może rzeczywiście w małej miejscowości mo
              > że być z tym problem, ale czasem się udaje jak widać.

              Moj facet kiedys zobaczyl, jak ktos kupuje na stoisku miesnym w markecie mieso dla zwierza i tez sie skusil. Sprzedawca sie go zapytal, czy dla psa, czy dla kota, i po otrzymaniu odpowiedzi przyniosl specjalnie wybrane kawalki. big_grin
            • mysiulek08 Re: Surowe mięso 27.05.14, 22:46
              smile akurat nie bylo miecho tylko szyneczka z indyka dla Lei/Miki a pani usmiechnela sie serdecznie, w sobote juz tak milo nie bylo, inna sprzedawczyni byla a miala taka mine, ze strach (moze ja zab bolal)

              Kupuje glownie wolowine, wylacznie importowana (innej SW nie chce jesc, ostatni nawet na argentynska kreci nosem), pakowana prozniowo, wiec problem swezosci odpada. Ostatni walmart na dobra oferte na uda indycze bez skory i kosci, dycha taniej niz najtansze wolu, to kupuje, bo gab do wykarmienia sporo sie zrobilo.

              Kociara, barfa nie ma sie co bac, trzeba tylko lzej podejsc do wytycznych na forum, odjac cala filozofie i talibanizm tongue_out. Ja nie mam kompletnie dostepu do suplementow, zagranica nie zamowie bo clo i SAG by nas o zawal przyprawili procedura, ale 'barfuje'. tzn mieszanki przygotowuje na bazie indyka/wolowiny/porcji rosolowych kuraka, wsio miela na grubo, dodaje zoltko, marchewka gotowana, wode, troche soli. W ramach uzupelnienia suplementow kociaste dostaja trocje suchego.

              Po prostu nie mozna przeginac w zadna w strone, nawet sucha karma nie jest samym zlem wcielonym. Nasza Kicia.Yoda jada wylacznie suche, wylacznie RC (nic lepszego nie mamy) i ma sie swietnie, na surowizne od dziecka nawet nie spojrzy, padnie z glodu przy misce, a nie zje. Dobrej jakosci sucha karma nie jest zla, najwiekszym problemem jest to, ze jest sucha a kotu nie przemowisz zeby duzo pil. Akurat z tym Kicia.Yoda problemu nie ma.

              SW dla odmiany moga zyc wylacznie na surowym, byle nie bylo mielone, musi byc krojone, nietluste, bez chrzastek, skorek itp. Lepsze swieze, ale mrozone tez ujdzie.

              Jedenastka tymczasow zje wszystko, na szczescie smile ale tylko surowe trzyma kupale Bursztyna w ryzach, choc chrupkami nie pogardzi, byle nie bylo to RC Kitten bo sraczka murowana.

              Stosuje mrozenie, ale swieze tez daje. Jedno czego nie lubia SW to sparzone i gotowane miecha, ja zreszta tez nie lubie sparzac, zapach mnie przyprawia o mdlosci.

              Za jakis czas nabierzesz doswiadczenia i metoda prob i bledow wyprowadzisz taki model zywienia jaki bedzie odpowiadac obydwu stronom. Wazne by nie popadac w przesade.

              Dawno temu gdy jeszcze w planach byl rotwailer lub importowany podhalan, MD uwaznie studiowal zarowno wychowanie jak i zywienie takich osobnikow. Najbardziej spodobal sie nam komentarz jakiego fachowca " ty przemierzasz sklepy w poszukiwaniu najlepszego zarcia, czytasz mozolnie etykiety, a tymczasem twoj pupil upolowal golebia i z radoscia pozarl go calego'.
    • kadanka surowe mieso a problemy z nerkami - pytanie 26.05.14, 21:24

      koty mojej siostry (wykastrowane kocury 5cio letnie) od zawsze byly dokarmiane surowa wolowina (ligawa) codziennie albo kilka razy w tygodniu rano dostawaly mala porcyjke pokrojonej wolowiny. dzialo sie to do momentu kiedy u jednego z kotow pojawily sie problemy z oddawaniem moczu (rzadkie sikanie, bol, gesty ciemny mocz) badanie moczu, usg - okazalo sie ze kot ma kamienie strowitowe. dostal paste zakwaszajaca i przykzanie weta, zeby od tej chwili karmic go wylacznie sucha karma przeciw kamieniom (RC urinary, Hills urinary). najpierw ten kot na karmie straszliwie przytyl (dopiero pozniej weterynarz stwierdzil, ze w sumie mozna podawac wersje light). u drugiego kota tez stwierdzono podwyzszenie ph moczu i drobne krysztalki. teraz obaj sa na suchej rc urinary i ZERO surowego miesa.

      pytania mam 2:
      1)czy to mozliwe, ze surowe mieso moglo sie w jakis sposob przyczynic do powstania kamieni?
      2) czy kot u ktorego stwierdzono sklonnosc do kamieni, do konca zycia musi byc na karmie zakwaszajcej i nie powinien jesc nic innego?(wlsnie o to surowe mieso mi chodzi)
      • lysy-jack Re: surowe mieso a problemy z nerkami - pytanie 26.05.14, 22:02
        kadanka napisała:

        > (...) byly dokarmiane
        > surowa wolowina (ligawa) codziennie albo kilka razy w tygodniu rano dostawaly m
        > ala porcyjke pokrojonej wolowiny.

        Jeśli umiem czytać, to nie był ich główny pokarm, a więc problem stoi na głowie.
        Wiesz...
        przez długie lata żywiłem się głównie ciastkami, cukierkami, ogólnie - słodyczami. Raz na jakiś czas trafiła mi się jakaś surówka. I co? I dostałem cukrzycy. Udałem się do lekarza, a ten zakazał mi jeść jakiekolwiek warzywa. Mało tego, polecił mi tylko pokarm w puszkach i takich fajnych woreczkach, które muszę kupować od niego, bo gdzie indziej trudno je dostać...























        Prawda, że bez sensu?
        • kadanka Re: surowe mieso a problemy z nerkami - pytanie 27.05.14, 00:44
          glownym pokarmem byl suchy RC dla kotow sterylizowanych, od momentu kiedy zostaly wysterylizowane czyli od 4 lat. puszki byly okazjonalnie (jako desertongue_out)
          • kociarakotencja Re: surowe mieso a problemy z nerkami - pytanie 27.05.14, 14:58
            Na jakimś forum widziałam wskazówki jak stosować napar z pokrzywy u kota, chyba na chatul.pl, ale wydaje mi się, że chatul.pl ma teraz nowe forum, właśnie ten wspomniany już barfny świat, czy jakoś tak. wink Ta pokrzywa oczyszcza organizm, a więc i nerki, nie wiem jednak jakie są przeciwwskazania, więc nie chcę niczego Ci doradzać, najlepiej popytaj ekspertów od ziołolecznictwa na tamtym forum. Powinno bardzo ładnie zadziałać. smile A ta sucha karma to ja nie wiem. uncertain Przecież się mówi, że koty mało piją. Powinny 60 ml/kg masy ciała dziennie. To jak kot waży 4 kg, to daje mniej więcej szklankę! Tyle to chyba żaden kot nie pije, nawet moje "pijusy". wink Piją sporo, ale i tak wpycham w nie mokre żarcie, nawet jak wolałyby suche.
            • kadanka Re: surowe mieso a problemy z nerkami - pytanie 27.05.14, 20:21
              siostra "dowadnia" koty strzykawkatongue_out zachwycone nie sa,ale protestowac tez nie protestuja. wczoraj poczytalam troche przepisow z barfnego swiata, sprobuje namowic siostre do rosolkow dla kotow. przepis na galaretke pracochlonny, ale moze sprobujemy
      • dzedlajga Re: surowe mieso a problemy z nerkami - pytanie 26.05.14, 22:52
        Naprawdę polecam Barfny Świat. Z psiej części wiem (jest podział na psy, koty i fretki), że niektórzy właśnie surowizną wyciągnęli psy z różnych chorób. Co do kamieni to raczej koty kastrowane mają do nich skłonność (nie jestem pewna czy akurat tych, bo są chyba różne kamienie) więc raczej tu bym się dopatrywała przyczyny. No i to co napisał Jack - w saszetkach, które dajemy kotom jest aż 4% mięsa a co jest w pozostałych 96% to wie chyba tylko producent, a może nawet on nie wie.

        A koty to typowi mięsożercy, więc ...
    • bebe.lapin A moja nie chce serc wolowych :( 27.05.14, 17:06
      Dwa jedza serca (surowe) bez problemu, z apetytem, a Orfik nie chce, najwyzej oblze. Nie wiem, czy nie lubi, czy pokrojone nie tak jak trzeba? Jak inaczej przygotowac (ale bez dlugiego babrania sie)?
      • mysiulek08 Re: A moja nie chce serc wolowych :( 27.05.14, 22:47
        A nasza Najwyzsza Wysokosc Kicia.Yoda w ogole nie tknie nic poza chrupkami. Taki osobnik i tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja