peggy_su
14.08.12, 10:31
Na początek się witam jako nowa na forum

We wrześniu spodziewam się pierwszego w życiu kota. Dotąd hodowałam zawzięcie tylko chomiki, więc doświadczenie ze zwierzyną mam marne
I od razu zgłaszam się do Was z pierwszą wątpliwością.
Zamierzam przygarnąć małego kociaka od przyjaciół. Przypadkowa mieszanka maine coona z dachowcem. Będę go odbierać wracając we wrześniu z urlopu. Kot będzie mial wtedy jakieś 11 tygodni i z tego co wiem będzie juz odrobaczony i zaszczepiony.
I teraz sprawa wygląda tak: Jedziemy z tych wakacji seeetki kilometrów. Przyjaciół mamy po drodze na południu Polski i najwygodniej byłoby wstąpić od razu po kota. Potem jedziemy jeszcze jakieś 100 km do rodziny u której nocujemy. I dopiero następnego dnia 400 km do domu.
Odwrotna kolejność, czyli z wakacji do rodziny na nocleg i dopiero potem po kota i do domu to spore nadkładanie drogi, dlatego mąz się upiera przy pierwszej opcji.
Tylko własnie nie wiem. Taki kociak to pewnie strasznie zestresowany będzie co? Myślicie że można zafundowac mu opcję pierwsza? Nie mam pojęcia jak się zachowuje takie 11-tygodniowe kocię. Czy już szaleje, biega skacze? Widziałam młode jak miały ok 5 tygodni, to jeszcze niemrawe były

U rodziny pewnie znalazłby się jakiś spokojny kącik dla niego. Moze jakis duuuży karton na noclegowanie.
Sama nie wiem, pewnie głupi pomysł co?