kkjp
12.09.12, 21:14
Nie mam doświadczenia w pomaganiu bezdomnym kotom, poza podkarmianiem oczywiście. Mańka zabraliśmy szczęśliwie do domu, jednakże została jego mama, która znowu się okociła. Wet w lecznicy powiedziała że jak ją złapię to ją za darmo wysterylizuje, a maluchy niestety pośle za TM, ponieważ szkoda rozprzestrzeniać kocią biedę. Ale tam są oprócz buraski jeszcze dwa kotki - czarny i biało-czarny. Czarnulka napewno też kotka, ponieważ niedawno też miała małe, ale wszystkie poumierały. Wszystkie kiciunie mieszkają pod balkonami, gdzie dwie kobietki je dokarmiają. W zeszłym roku miały otwarte okienko w piwnicy ale w tym roku spółdzielnia pozakładała jakieś siatki, żeby kotki nie wchodziły. Nie wiem czy buraskę uda mi się złapać, ponoć pojawiła się tam dwa lata temu i łasiła się do wszystkich, więc chyba domowa była. Nie wiem też gdzie schowała swoje małe... Nie mam pojęcia jak to zrobić. Poza tym mam jeszcze dylematy - tu je dokarmiają a w schronisku koty nie mają lekko.
Jest jeszcze ojciec mojego Mańka - Maciuś. Kotek sklepowy, ponieważ o 6:00 jest pod sklepem a jak nie dostanie jedzonka to drapie łapką w szybę. Jemu też przydałoby się jakoś pomóc. Najlepszym rozwiązaniem byłoby gdybym wygrała w lotka i zabrała wszystkie koty do domu, ale to nierealne. Jak pomagacie takim biedakom?
www.afn.pl