pi.asia
20.09.12, 20:28
Amurka chyba już się zaprzyjaźniła z Fraszką. Jadają z jednej miski, liżą sobie nawzajem pyszczki, ganiają się po domu, czasem Fraszka trzaśnie malucha łapą, gdy ten sobie za dużo pozwala. A dzisiaj uwaliły się na moich nogach.
Na zdjęciach Fraszka wygląda na kawał spasionej kluchy, ale w rzeczywistości jest dobrze wyglądającym, dość grubokościstym i mocno zbudowanym kotem bez śladu otyłości.
Inna sprawa, że przy szczuplutkiej Duszce czy drobniutkiej Amurce wygląda bardzo okazale