"całkiem świeża kocia kupa"

25.09.12, 19:54
Kto czytał "Pachnidło" Suskinda, ten zapewne pamięta scenę, gdy Grenouille postanawia stworzyć swój własny ludzki zapach.
(dla nieczytających - Grenouille nie pachniał, za to miał węch doskonały, przy którym psy myśliwskie to małe pikusie)
I tam pada takie zdanie "za drzwiami wywąchał całkiem świeżą kocią kupę".
Przypomina mi się to zdanie za każdym razem, gdy któraś z moich dziewczyn wychodzi z kuwety rozsiewając wokół woń nie do opisania. Słowo daję, nie trzeba mieć doskonałego węchu, by tę "całkiem świeżą kocią kupę" wywąchać.
A parę dni temu Amurka wpadła biegiem do pokoju, ciągnąc za sobą smugę takiej woni, że pożałowałam, że w ogóle posiadam nos! Oczywiście w kuwecie leżała "całkiem świeża kocia kupa" wink
Jeśli chodzi o inne zapachy - to Grenouille był mistrzem. Ale tego zapachu raczej nie musiał wywąchiwać, ten zapach rzuca się na nos nawet zakatarzony!
    • jottka Re: "całkiem świeża kocia kupa" 25.09.12, 20:00
      a nie, o wiele miał do czynienia z kotem w typie mojego ziuteczka, to musiał mieć faktycznie bardzo czuły nossmile za to nikogo nie trzeba informować, że maggie właśnie się uskuteczniła, niezależnie od karmy (a jedzą oboje to samo) upojna woń niesie się po mieszkaniu...
      • ajaksiowa Re: "całkiem świeża kocia kupa" 26.09.12, 13:01
        Przyznam się że ten wątek zupełnie nie wbił mi się w pamieć z,,pachnidła,, Lubisz ten film?Oglądałaś go tylko raz?smile
        • maryshaa Re: "całkiem świeża kocia kupa" 26.09.12, 14:33
          U mnie woń Koffikowej świeżej kupy nawet nie atakuje nosa, ona go morduje i wykręca na lewą stronę smile
        • pi.asia Re: "całkiem świeża kocia kupa" 26.09.12, 18:41
          ajaksiowa napisała:

          > Przyznam się że ten wątek zupełnie nie wbił mi się w pamieć z,,pachnidła,, Lubi
          > sz ten film?Oglądałaś go tylko raz?smile
          Książkę znam prawie na pamięć, ale film widziałam tylko raz. Zrobiony bardzo dobrze, Laura prześliczna, Grenouille całkiem całkiem, no ale film nie jest w stanie przekazać całej tej opisowej treści, jaką niesie książka.
    • sadosia75 Re: "całkiem świeża kocia kupa" 26.09.12, 15:30
      Mnie zawsze zastanawiało jakim cudem mała dupka 2 miesięcznego kociaka Tadeusza może wyprodukować taki smrodek ! No ale to nie było zmiłuj ! mieszkaliśmy wtedy w piętrowym domu, koty miały kociarnię w piwnicy i tam były też kuwety. i jak Tadek poszedł zrobić kupę to trzy piętra wyżej cała rodzina o tym wiedziała.
      Mieliśmy w tym samym czasie wyjątkowo ugodowego jeśli chodzi o zapachy psa na tymczasie.
      Benek nie odczuwał dyskomfortu w ogóle. Im bardziej śmierdziało tym Benkowi bardziej pasowało. Mieszkaliśmy na wsi i wiadomo jak wiosną nawozi się pole wink Benek w raju spał pod płotem wąchając. Ale kupsztola Tadkowego nie zniesł uncertain no i to jest chyba aboslutny dowód na to, ze Tadeusz kuptszolił okropnie śmierdziaszczo sad
      • niutaki Re: "całkiem świeża kocia kupa" 26.09.12, 16:29
        sadosia75 napisała:
        > Mnie zawsze zastanawiało jakim cudem mała dupka 2 miesięcznego kociaka Tadeusza
        > może wyprodukować taki smrodek

        Hehe od razu mi sie przypomnialo, jak ktoregos razu miala ode mnie dziewczyna odebrac 3 koty, zeby zawiezc je do DS, byl maluszek burasek, troszke nerwowa koteczka czarnulka i niesmialy, lagodny kocurek. Moja cora oczywiscie pielegnowala przed podroza wszystkie koteczki, ale wiadomo: malenstwo najbardziej do gustu przypadlo, tulila, glaskala, nosila w kocyku, a male budzilo sie tylko jesc i no wlasnie, ROBIC KUPECZKE, ale coz to byla za kupeczka, matko bosko! Nie wierzylam, nie wierzylam ze to malenstwo zesralo tak potworna objetosciowo i hmmmm zapachowo kupebig_grin to bylo cos strasznego, Ryszard byl oburzony, a Piszczalka sie w ogole nie pokazywala w rejonach kuwetybig_grin
        • salimis Re: "całkiem świeża kocia kupa" 26.09.12, 16:40
          Tak czytam sobie i czytam, przypominając Szymkowe i Prysiowe smrodki i stwierdzam
          ale sobie dobrego loda cassate kupiłam, właśnie wcinam z apetytem i nic mnie nie rusza wink

          Prysia na początku też waliła takie śmierdziuchy że aż w oczy szczypało. Teraz chyba wszystko się unormowało.

          mniam, mniam mniamniuśne lody smile
          • esimona Re: "całkiem świeża kocia kupa" 26.09.12, 19:39
            Ten "całkiem świeży zapach" towarzyszy nam zawsze, ilekroć jedziemy samochodem z Milką.
            Kotka zawsze kieruje się do podróżnej kuwety, ja staram się nie dopuścić do zagrzebywania i szybko zamykam kuwetę. Następnie uruchamiam odświeżacz powietrza i dalsza część podróży przebiega spokojnie - od czasu do czasu rozlega się kocie miauczenie z półki samochodu.
            To jest standard na trasie dom - działka. Podróż do weta jest o wiele krótsza i "całkiem świeży zapach" najczęściej nie zdąży się pojawić.
            • maryshaa Re: "całkiem świeża kocia kupa" 27.09.12, 08:56
              Neska uwielbia robić koopala jak się kąpię albo myję w łazience... i zapach moich kosmetykow miesza się z odorkiem z jej doopki. Ja nie wiem, czy ona robi to specjalnie? A może uważa że moje kosmetyki śmierdzą i załącza swój "odświeżacz" smile Ale jej koopal to nie Koffika, nie zabija na szcześnie choć przyjemny nie jest smile
              Wiecie, jakl dobrze pójdzie to niedługo się przeprowadzę do mieszkania gdzie będzie oddzielnie łazienka i WC... i już się nie mogę doczekac, jak się wykąpię i żaden kot nie usadzi w tym czasie koopala, bo kuweta będzie w WC !! big_grin To będzie piękna chwila!
              • karple Re: "całkiem świeża kocia kupa" 27.09.12, 11:51
                Moje futerka mają ochotę na kupkę ZAWSZE podczas naszego obiadu, lub podczas wizyt gości big_grin i nie ważne że kuweta jest gdzie indziej- woń rozchodzi się po mieszkaniu z prędkością światła siejąc grozę niczym bomba ekologiczna big_grin
                Ja to mam wrażenie że koty śliśle współpracują z Alkaidą i wypuszczają cyklicznie te swoje bomby ekologiczne wink
                Mój mąż zawsze czując "całkiem świeżą kocią kupę" mówi: " Boże co te koty jedzą że tak s....... kupki walą big_grin "
      • zmija_w_niebieskim Re: "całkiem świeża kocia kupa" 27.09.12, 23:14
        i to jest chyba aboslutny dowód na to, ze Tadeusz kuptszolił okropnie śmierdziaszczo

        Chyba sobie zapiszę to zdanie w kalendarzu i będę czytać za każdym razem, kiedy dopadnie mnie dół...
        Cudne smile smile smile
        • klaryma Re: "całkiem świeża kocia kupa" 28.09.12, 07:48
          a wiecie, że są karmy, które m.in. wg producenta mają zminimalizowac zapach kupy? Moja Kocica jadła takiego Royala dla seniorów, to były chrupki i na torbie był rysunek kota kucającego w kuwecie z obrazowo przekreślonym dymkiem za tylną częścią ciała smile)) Ale m.zd. skutek karmy był coś mało zauważalny (a raczej, wyczuwalny)
          • maryshaa Re: "całkiem świeża kocia kupa" 28.09.12, 09:06
            Ale moje oba koty jedzą to samo, a Koffi wali bomby ekologiczne dające na całe mieszkanie, wielkie jak koopa trzy latka, a Neska małe goowienka, o wiele mniej zapachowe, zapachowe lokalnie nad kuwetą tylko. Dlatego nie wiem czy karma tak bardzo na to wpływa? Może rzeczywiście jak jadły Royala to Koffikowe koopsztyle mniej śmierdziały? Ale zawsze i tak bardziej niż Neski smile
            PS. Ale mamy temat, to prawie jak rodzice opowiadają o koopkach nowonarodzonych członków rodziny (czy zdrowa kupka, czy nie ma problemów z brzuchem itp)... to my o kocich... masakra. Myślę, że więszkość postronnych osób, które natknęłyby się na ten wątek miałoby nas za niezłych świrów smile
            • pi.asia Re: "całkiem świeża kocia kupa" 28.09.12, 18:01
              Myślę, że więszkość postronnych osób, które natknęłyby
              > się na ten wątek miałoby nas za niezłych świrów smile

              Przypomnę, że już kiedyś pisaliśmy o tym, że czasem trzeba kocie siki albo koopę zanieść do badania, i gdyby ktoś zajrzał do torebki eleganckiej damy, gdzie obok pudru, pomadki, chusteczek higienicznych i mnóstwa innych utensyliów leży też pudełeczko z kocim gówienkiem, to by taki ktoś chyba stracił wiarę w człowieka....
    • babcia47 Re: "całkiem świeża kocia kupa" 28.09.12, 18:22
      miałam napisać, ze szczęśliwie nie mam tego problemu..ale lis a przynajmniej Oki mnie przywołał do porządku..to jedyny kot, który korzysta z kuwetki a własciwie miski i to pustej, stojacej obok kibelka. Miska jest z wypukłym dnem, wiec łapki sie nie babrają a kibelek na tyle często odwiedzany, że zawartośc w misce nie zalega, bo wystarczy wywalic lub wylac zawartość do muszli, spłukac i czasem zdezynfekować. Niestety jedyny Oli potrafi czasem (na szczęscie) walnąc tak aromatycznego kupiszona, ze nie czeka on, kupiszon, na kolejna wizytę któregoś domownika w WC tylko wszyscy na wyprzódki lecą, by go zutylizować..z racji współkorzystania z ubikacji drzwi do niej musza byc stale uchylone a klapa sedesu podniesiona..to dla pozostałej dwójki która uzywa sedesu
      • babcia47 Re: "całkiem świeża kocia kupa" 28.09.12, 18:26
        los a przynajmniej Oli miało być..bo własnie trzeba było lecieć i szybciutko zutylizować to czym mnie do porządku przywołał wink
    • moonalisa Re: "całkiem świeża kocia kupa" 28.09.12, 19:59
      Wspaniałe ,,kocio-kupie" opowieści-uśmiałam się przy niektórych!
      -pamiętam przybłędę ,który walnął taką bombę w pokoju,że musiałam zwrócić zawartość posiłku w toalecie,niestety...więc znam to uczucie odrzucenia w konfrontacji ze świeżą, kocią,dużą kupą.
      Obecnie moje dwa , kochane staruchy robią małe,twarde ,prawie bezwonne kupki -całkiem przyjemne i nie inwazyjnesmile
      I nie wiem,czy to kwestia wieku czy karmy.
      • mysiulek08 Re: "całkiem świeża kocia kupa" 29.09.12, 01:53
        Raczej karmmy. Kicia.Yoda, kota czterolatka z malym hakiem, uznajaca wylacznie chrupki praktycznie jednej firmy w kuwecie bywa raz dziennie wlasnie z kupalem zwartym i stosunkowo malo wonnym tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja