pi.asia
25.09.12, 19:54
Kto czytał "Pachnidło" Suskinda, ten zapewne pamięta scenę, gdy Grenouille postanawia stworzyć swój własny ludzki zapach.
(dla nieczytających - Grenouille nie pachniał, za to miał węch doskonały, przy którym psy myśliwskie to małe pikusie)
I tam pada takie zdanie "za drzwiami wywąchał całkiem świeżą kocią kupę".
Przypomina mi się to zdanie za każdym razem, gdy któraś z moich dziewczyn wychodzi z kuwety rozsiewając wokół woń nie do opisania. Słowo daję, nie trzeba mieć doskonałego węchu, by tę "całkiem świeżą kocią kupę" wywąchać.
A parę dni temu Amurka wpadła biegiem do pokoju, ciągnąc za sobą smugę takiej woni, że pożałowałam, że w ogóle posiadam nos! Oczywiście w kuwecie leżała "całkiem świeża kocia kupa"

Jeśli chodzi o inne zapachy - to Grenouille był mistrzem. Ale
tego zapachu raczej nie musiał wywąchiwać, ten zapach rzuca się na nos nawet zakatarzony!