Dodaj do ulubionych

czekamy z Brzydulką na Weta

10.10.12, 15:57
będziemy odrobaczać - zastrzykiem,
jak ona będzie się czuła? są jakieś skutki uboczne?
Nie ma apetytu, tylko śpi, jest osowiała, dziś troche w budce i przyszła na parapet,
nie mogłam jej nie przytulić i czekamy sobie na pana Grzesia, naszego weta, pod kocykiem obie, mamy też rozpalony kominek i mamy ciepło smile
tak mi jej szkoda sad
Obserwuj wątek
        • animus_anima Re: czekamy z Brzydulką na Weta 11.10.12, 10:15
          Kochani, więc Brzydulka została nazwa przez Weta Ślicznością, po raz kolejny dała sobie zrobić zastrzyk, nie wyrywała się, leżała grzecznie, przed wizytą wzięłam ją trochę do ciepłego domu, jak pisałam, aż później było żal wyprosić sad ale przyszła za jakiś czas i już wzięłam ją na noc, grzeczna, nie wyrywa się, nie płacze, nasz Wet był zaskoczony. I tak serce ściska sad A mi się schiza włączyła, że kotu coś się stanie, zanim wyjdę do pracy chodzę parę razy koło domu i wypatruję co robi. Wczoraj siedziała w domku i jak kurier przywiózł mi mokre dla moich łąjdaków, to zaniosłam jej Sheba - wyobraźcie sobie, że nie chciała jeść sad pokarmiłam ją po kawałeczkach, ale nie chciała, wcześniej jadła lepiej i to tylko kiedy byłam obok i ją głaskałam, dziwna zależność, dzis rano też jej dałam mokre, podziobała trochę i nie męczyłam jej dalej, odstawiłam jej mleko, mimo, że była mocno do niego przyzwyczajona, dokarmiacze ją chyba poili mlekiem,
          więc wczorajszy brak apetytu nawet na Sheba(!) uruchomił mi czerwoną lampkę, że to może przez robale, więc był zastrzyk a kicia ok smile ale ją bolało i bałam się, że jak ją wypuszczę, to nie wróci, bo będzie jej się źle kojarzyło, no ale wróciła smileprzespała nockę do 8 rano i poszła na obchód okolicy, walczę ze sobą smile Ale daję radę, kilka lat tak żyła, najgorsze mrozy też, więc jakoś damy radę do wiosny, a może jakiś domek się znajdzie? W sobotę wstępnie jestem umówiona na szczepienie. Będzie się źle czuła, jak wszystkie moje koty "po". Zostawię ją na posłanku i dam przechorować. Miłego dzionka Kochani. dziś mam popołudnie w pracy. Trzymajcie kciuki, żeby kicia była pod domem, jak mąż wróci wieczorem z pracy, to ją weźmie do domu smile Mam wspaniałego i wrażliwego męża jeśli chodzi o zwierzętasmile
          • wladziac Re: czekamy z Brzydulką na Weta 11.10.12, 13:21
            jesteście bardzo,bardzo kochani a Ślicznota ma do Ciebie niezwykłe zaufanie i tak czuję że w wielkie mrozy jej nie wypuścisz tylko zostanie w ciepłym domku i kiedyś się przełamiesz dla tak kochanej kotki,trzymam za Was kciuki
            • animus_anima odwala mi! :((( 11.10.12, 16:56
              nie mogę pracować, przebywać w ciepłym mieszkaniu z myślą, że ONA jest poza domem i marznie. łazikuje po okolicy, dziś miałam wizję, że potrąci ją auto, masakra, muszę jej znaleźć dom, pomóżcie mi bo zwarjuję!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka