hanka20074 21.10.12, 14:05 Mój M jak wraca z ryb to Melcia nie odstępuje go nawet na moment. Oto dowód: A tu liczenie jedzonka: Przepraszam za kiepską jakoś fotek ale są robione telefonem. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mysiulek08 Re: Powrót "taty":-) 21.10.12, 15:44 Ostatnio wrocilismy z nad morza z rybnymi zakupami (swietne miejsce znalezlismy, autoryzowane przez pelikany no i oczywiscie Kicia po naszym powrocie do domu (ona nad morze nie jezdzi, boi sie oceanu) musila zrobic przeglad siatek. Jakiez bylo jej obrzydzenie na widok krewetek i innych zyjatek Na surowa rybe nawet nie spojrzy, bardzo rzadko skubnie pieczonego lososia pod warunkiem duzej ilosci masla. Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Powrót "taty":-) 21.10.12, 20:31 No pewnie, każdy kot ma swoje preferencje, jak i człowiek! A ten zapaszek z obskrobywanych ryb .... Swoją drogą, ja to rozumiem: pieczony łosoś z dużą ilością masła, o to jest coś, co ja lubię też Odpowiedz Link
salimis Re: Powrót "taty":-) 21.10.12, 20:51 HA Chyba nie znajdziecie kota który nie lubi ryb Odpowiedz Link
dorcia1234 Re: Powrót "taty":-) 21.10.12, 20:55 salimis napisała: > HA > Chyba nie znajdziecie kota który nie lubi ryb HA znajdziemy. Mój na widok ryby w każdej postaci wycofuje się nie spuszczając oczu z potwora. Jeszcze się taki śledź, szprot czy makrela na niego rzuci Odpowiedz Link
olinka20 Re: Powrót "taty":-) 21.10.12, 22:17 U mnie kazdy kot ma inne preferencje, ale ryby lubia wszystkie. Poprzedni pies mojego P. to w trakcie smazenia ryb stał pod kuchenką i autentycznie sie slinił, a nie była to sliniaca sie rasa typu bosker itp, tylko nadzwyczajny kurdelek. Odpowiedz Link
schiraz Re: Powrót "taty":-) 21.10.12, 23:11 Moje dwa koty gardzą rybą ! Naprawdę, nawet tuńczyka w puszce (tak zachwalany na kocich forach jako przynęta) mają głęboko gdzieś. Jedyne na co się kuszą to jest świeży karp, czyli raz przed Wigilią jedzą rybę (pod warunkiem, że jest obrana z ości i skóry, bo to już byłoby za dużo). Muszę spróbować z łososiem z masełkiem... dla kotów rzecz jasna Odpowiedz Link
uleczka_k Re: Powrót "taty":-) 22.10.12, 07:10 Nasza Diabliczka tuńczykiem gardzi jak najpodlejszym KiteKatem. Ale surowan rybka -mmmm, o to jest to. Dla surowej rybki Kitka jest w stanie być najgrzeczniejszym kotem pod słońcem. Będzie warować, aportować, nawet serwetki wyszywać, byle tylko dostać rybeczkę A po wszystkim, to zadowala ją nawet zapach z lnianej ścierki, w którą taka rybka była owinięta - kiedyś stała pod sznurkiem, gdzie się taka ścierka suszyła i wyglądała tak (kocica, oczywiście, nie ścierka), jakby się narkotyzowała Odpowiedz Link
zielistka00 Re: Powrót "taty":-) 22.10.12, 19:49 Mamba ubóstwia dorsza. Trzeba ją zamykać w łazience na czas obróbki, oczywiście płacze tam wniebogłosy, a po wypuszczeniu pobija rekordy w sprincie do miski. Natomiast morszczuk (tańszy) jest ledwo akceptowalny. Odpowiedz Link
aniak68 Re: Powrót "taty":-) 22.10.12, 11:23 moja jak dostała świeżuśkiego prosto z wody szczupaczka i karpia to patrzyła na nas jakbyśmy chcieli ją otruć i uciekała żeby się te kawałki czasem na nią nie rzuciły Odpowiedz Link
karple Re: Powrót "taty":-) 23.10.12, 08:03 U nas w domu jest zawsze powrót "mamy" bo na mojego chłopa średnio reagują- za to jak ja wracam najlepiej z siatami........ uuuu to już nie odejdą!!! Najpierw darcie w niebogłosy więc wolną ręką muszę wymiziać na dzień dobry ( jak nie mam wolnej ręki to muszę NATYCHMIAST rzućić jakąś siatkę ) a potem koty wsadzają łebki do siaty w poszukiwaniu czegoś dla siebie, no i jak już wywęszą fajny kąsek to do tąd drą paszczę, ocierają się o mnie, drapią a jak nie pomaga to podgryzają w łydkę aż upragniony kąsek dostaną Odpowiedz Link