małe kotki jednak do adopcji

22.10.12, 12:15
Nie wiem, czy pamiętacie, pisałam o kotce, która ma 5 dzieciaczków u sąsiada na posesji. Jednak te koty są bezdomne (kobieta mnie okłamała), sąsiad ich nie wyrzuca, ale nie ma dla nich miejsca. Tymczasowo wstawiono im karton z poduszkami, ale prawda jest taka, że jak przyjdzie zima, to będzie po nich, bo co taki karton je ogrzeje. Pomóżcie kotkom znaleźć domki.
Dwa są czarne z białymi skarpetkami, jeden cały czarny, jeden buras, jeden przepięknie umaszczony, takie pasy grafitowo-czarne. Puchate bardzo, wyglądają na zdrowe, czarne odważne, dają się brać na ręce i głaskać, buras i grafitek dzikie, boją się. Na oko 3-miesięczne.
Matka sobie poradzi, ale dzieci raczej nie, zwłaszcza, jak zrobi się naprawdę zimno.
Matkę będę chciała wysterylizować, boję się, nie robiłam nigdy czegoś takiego. Ale w pierwszej kolejności dzieci trzeba wyłapać, a potem matką się zająć, bo jakbym ją teraz zabrała, to one by się rozbiegły i poginęły.
Niech mi ktoś pomoże, jak to zorganizować, bo w ogóle nie mam doświadczenia. Może Elżbieta-cudowna ręka? Nie śmiem prosić...
    • wadera3 Re: małe kotki jednak do adopcji 22.10.12, 12:28
      Przede wszystkim musisz wstawić zdjęcia kotków, poza tym dokładnie napisz gdzie są te koty i co o nich wiesz.

      • lampka_nocna5 Re: małe kotki jednak do adopcji 22.10.12, 13:22
        oczywiściesmile Warszawa Bemowo, jak zrobię zdjęcia, mam nadzieję, że dzisiaj, to wrzucę.
        Nie wiem nic o nich poza tym, co napisałam. Nawet płci nie znam
        • aga90210 Re: małe kotki jednak do adopcji 22.10.12, 18:41
          Jeśli w Warszawie to robisz duzo cudnej urody zdjęć i wystawiasz na Facebooku, gumtree, allegro i prosisz wszystkich znajomych do szerzenia ogłoszenia.
          Te kotki będą cały czas na dworze? Czy mozesz je złapać i wziąć do siebie na trochę, do czasu wyadoptowania?
          • lampka_nocna5 Re: małe kotki jednak do adopcji 22.10.12, 19:34
            nie mogę ich zabrać do domu, bo mam swoje 3 sztuki; poza tym, nie mam możliwości odizolowania, a takie dzikuski mają pewnie i robaki, i świerzba, a Tygrys mi słabuje i mógłby coś złapać.
            Zdjęcia zrobię jutro w dzień, dzisiaj już nie zdążyłam.
            Ja się jutro dowiem, gdzie te kotki tak naprawdę nocują, może uda się ten karton jakoś ocieplić czy coś. Jest wypchany poduszkami i oklejony folią, stoi w ustronnym miejscu. Ale podobno pod koniec tygodnia ma śnieg pierwszy spaść....
          • pi.asia Re: małe kotki jednak do adopcji 22.10.12, 20:33
            Skontaktuj się z fundacją Koci Świat - zabiorą do lecznicy, z którą mają podpisaną umowę, kotki będą obejrzane, odrobaczone i w razie potrzeby wyleczone. Oswoją się z ludźmi, będzie łatwiej je adoptować.
            • lampka_nocna5 Re: małe kotki jednak do adopcji 22.10.12, 21:28
              czy to jest ta pod Nasielskiem? Takie mi googlania wyskoczyło pierwsze.
        • mela1 Re: małe kotki jednak do adopcji 23.10.12, 09:49
          Na Powstańców Śląskich masz całodobową lecznicę, pogadaj, tam ludzie przynoszą znajdy, oni im potem znajdują domy tymczasowe i koty idą do adopcji. Jak znalazłm swojego, to został tam na tydzień zanim mogłam go zabrać, ale jak go przyniosłam, to pani od razu zapytała czy chcę go wziąć czy zostawiam, bo jakby co, to mogę zostawić.
          www.bemowo-wet.com.pl/index.html
          Chyba łatwiej oddać je ludziom do domu tymczasowego niż zostawić na dworze, od piątku ma być bardzo zimno. Możesz tam też wysterylizować kotkę bezpłatnie, musisz tylko odezwać się do Urzędu Dzielnicy Bemowo (Wydział Ochrony Środowiska), dostaniesz kwit na bezpłatną sterylizację. Jeśli kotka ejst dzika, może może zostać wolnożyjąca w jakimś ciepłym miejscu. Jakby co to pisz na maila, jestem z Bemowasmile
    • lampka_nocna5 Nie mam zdjęć... 23.10.12, 17:26
      poszłam dzisiaj w okolicy południa wyposażona w aparat i pyszną kocią puszkę foty trzaskać, coby mieć je przy dobrym oświetleniu. A że ludzie karmią, to jak przyszłam, stała tacka plastikowa z chyba piersią kurzęcą gotowaną, kotów ani widu, ani słychu. Pewnie obżarte spały sobie, nakiciałam się jak głupia, a ani jedno nie przylazło na sesję fotograficzną.
      • pi.asia Re: Nie mam zdjęć... 23.10.12, 18:18
        Nie wiem, skąd jest fundacja Koci Świat. Wiem tylko, że mają podpisaną umowę z tą lecznicą, w której Elżbieta jest dobrym duchem (zresztą to ona podpowiedziała tę fundację), więc przeszłyby przez jej ręce... wprost do nowych domów.
    • lampka_nocna5 zdjęcia mam 24.10.12, 13:16
      no cóż, poszłam dzisiaj i udało się upolować trójkę; dwie kocie osoby nie raczyły się pojawić. Jeszcze się wkurzyłam, bo jak robiłam te zdjęcia, to przechodzący pan ochroniarz powiedział: "ludzie się skarżą". Odpowiedziałam, że po to robię te zdjęcia, żeby im domy znaleźć. Słów brakuje...
      popatrzcie:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/sb/ka/ci7z/gISgRIDMGq7Gc2eIVB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/sb/ka/ci7z/kvjBA36BR7ho0vhADB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/sb/ka/ci7z/bIB2xceQ6QpOmTBh1B.jpg

      i na koniec mama:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/sb/ka/ci7z/eIUgRqOMj4yYIMJEAB.jpg
      • pi.asia Re: zdjęcia mam 24.10.12, 15:25
        JAKIE ŚLICZNE!

        sama nie wiem, który piękniejszy - czy ten dymny popielatek, czy pingwinek, czy antracyt. Mama też cudna.
        • lampka_nocna5 Re: zdjęcia mam 24.10.12, 15:44
          Mama to jak modelka się ustawiła, ale dzieci nie chciały mordek pokazać.
          • animus_anima Re: zdjęcia mam 24.10.12, 15:57
            brak słów na ludzi, dramat!!!!!!!!!!!!!!
            Koty przepiękne
      • elle-joan Re: zdjęcia mam 24.10.12, 16:40
        Śliczne, a mama najpiekniejsza. Macierzyństwo widać jej służy. Żeby teraz domki się znalazły. Jedzą aż miło.
        • andy3458 Re: zdjęcia mam 24.10.12, 18:49
          Super kociaki. Mama zielonooka pięknie pozuje do zdjęcia. Apetyt widać że dopisuje wszystkim.
      • czarna.kotka.psotka Re: zdjęcia mam 25.10.12, 13:44
        Żaliłam się podczas naszego Zakątkowego spotkania, jak przez niektórych ludzi były traktowane osoby dokarmiające gromadkę bezpańskich kotów na jednym z osiedli w Warszawie. Oczywiście karmiciele (bo w tej spontanicznej akcji uczestniczyły panie i panowie) robili to z własnych środków finansowych, o ile wiem, nie korzystały z funduszy przeznaczonych na takie akcje z budżetu samorządu. Niestety, kocia gromadka została mocno przetrzebiona (teraz chyba już w ogóle jej nie ma), niektóre kociaki zakończyły żywot w tragiczny sposób.
        Może to niezbyt miło, ale czasem, jak sobie to przypominam (a teraz czytam tekst @Lampki) myślę w duchu: Oby ci, co nie dają napełnić kocich brzuszków sami kiedyś musieli korzystać z pomocy innych.
        Mam nadzieję, że przecudne futrzaki znajdą dobre i kochające domki, a Tobie, Lampko, chwała za pomoc maluszkom i ich mamie.
        • lampka_nocna5 Re: zdjęcia mam 25.10.12, 16:24
          jeszcze nie pomogłam, a wczoraj mi jednego co najmniej kociaka ktoś ukradł (sąsiad widział kota pakowanego do kartonu, a potem do skody). Ja myślę, że to musiał być ktoś z naszego osiedla, bo obcego na ten teren ochrona nie wpuszcza. Idę sprawdzić, ile zostało...
          • czarna.kotka.psotka Re: zdjęcia mam 26.10.12, 08:53
            lampka_nocna5 napisała:
            > jeszcze nie pomogłam

            Nie byłaś obojętna, a to już jest bardzo ważne. Ile zwierzątek cierpi tylko dlatego, że ktoś nie zareagował na ich potrzeby. Oby sprawa z maluszkami się wyjaśniła, a jeszcze lepiej - znalazła szczęśliwy domkowy finał.
    • lampka_nocna5 dałam dooo....py???? 25.10.12, 18:42
      Wczoraj wieczorem rozmawiałam z sąsiadką i od niej dowiedziałam się, że co najmniej jeden kot został porwany. Powiedziała, że widziała tylko matkę z jednym, czarnym.
      Właśnie wróciłam od kotów, nadal jest tylko matka z jednym czarnym. Nie wiem, co się stało z resztą. Na początku nie panikowałam, bo mogły spać. Ale nie dwa dni pod rząd, poza tym, na miskę ochoczo przybiegały w podskokach. A tu nagle tylko jeden na michę przychodzi od wczoraj.
      Jeśli to prawda, jeśli nastąpiło porwanie, to znaczy, że się spóźniłam jeden dzień. Możliwe, że ktoś zaadoptował i mają dobrze, ale nie mam pewności i się boję, co się stało.

      Matka wygląda na zaokrągloną. Oby tłuszczyk na zimę, a nie kolejna ciąża. Bo to by znaczyło, że w tej sprawie też się spóźniłam.

      Qrde, zła jestem na siebie samą.
    • lampka_nocna5 raport 26.10.12, 20:11
      no jest jeden tylko, właśnie wróciłam, nie ma pozostałych, więc zabrane.
      Dla tego mam DT od jutra. Mam nadzieję, że tam zostanie - dziwny człowiek, miał kiedyś koty, ale same dziewczyny, i powiedział, że on tylko pannę chce, bo mają charaktery i inne takie sranie w banie (sorry za język, ale mnie wkurza takie gadanie, kot, to kot, jedno i drugie może być charakterne, kochane, miziaste albo dzikie). Jak to się okaże dziewczynką, to zostanie, a jak chłopak, to może nie zostać. Chyba, że będzie miłość od drugiego wejrzenia.

      Jeszcze matka zostanie do sterylizacji.
    • lampka_nocna5 mały cwaniak 27.10.12, 09:57
      poszłam rano kota łapać; nakiciałam się, śniegu na mnie napadało, a ten cwaniaczek nie przyszedł i saszetkę-przynętę mamusia wszamała.
      Kolejne podejście za dwie godziny, sąsiadka dołączy i w razie czego pójdziemy do gospodarza, żeby nas wpuścił na podwórko.
      Czas mam do 15 bo moja wetka do tej godziny przyjmuje.
    • lampka_nocna5 Mały czarny kotek złapany!!!! 29.10.12, 19:28
      Jest! Chłopak, 3 miesiące max, bardzo spokojny, miziasty i grzeczny. Jest w tej chwili w DT, który być może będzie DS, ale to nic pewnego - jeśli tak, to będzie towarzyszem Roxany (od RobaczkaZwierzaczkasmile)
      Jutro sesja zdjęciowa.
      • wladziac Re: Mały czarny kotek złapany!!!! 29.10.12, 19:55
        suuuuuper,trzymam kciuki za najlepszy domek dla miziaka
        • lampka_nocna5 Re: Mały czarny kotek złapany!!!! 29.10.12, 19:57
          na razie rezydentki obchodzą i obwąchują, a Malec broni się jak może, czyli warczysmile
    • lampka_nocna5 Re: małe kotki jednak do adopcji 03.11.12, 14:46
      Mały czarny kotek trafił do domu, gdzie miał być na tymczasie, ale został pokochany i chyba zostanie.
      Teraz mamusia.
      Łapiemy ją w poniedziałek, sterylka i mam domek dla niej na wsi - czyli nie zostanie zamknięta, będzie kotem wychodząco-domowym. Jeszcze nie świętuję, coś może znowu kłodę pod nogi rzucić. Kciuki i łapy trzymamy
      • pi.asia Re: małe kotki jednak do adopcji 03.11.12, 14:58
        No to same dobre wieści smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja