Pilnie proszę o radę - ważne!

24.10.12, 19:23
Ponieważ przekonałam się że jesteście Niezawodne - po raz kolejny proszę o pomoc. Otóż zapewne pamiętacie wątek pt. Nie wiem jak pomóc.
Spieszę donieść że Czarnulka nadal na wolności (Buraska już dawno znalazła dom).
Ponieważ przejechała do mnie, dzięki pomocy Barby, klatka łapka, zaczaiła się na nią w niedzielę. Włożyłam pyszne kocie saszetki - a ta nic. Za nic nie chciała wejść do klatki. Od m-ca ją do siebie przyzwyczajam, podchodziła do mnie i Mańka (regularny spacer raz dziennie musi być, innaczej "wisi" mi na nodze smile, dawała się miziać przy uszkach (Maniek jeszcze nie wykastrowany, więc chętnie "wymiziałby" ją po kociemu), jak tylko idę, to zaraz do nas biegnie. Jednak za pioruna nie da się wziąć na ręce. No i w związku z rozstawioną klatką i jedzonkiem pachnącym, do klatki wpakował się Biało-Czarny kocur, którego również planowałam złapać z powodu guza przy nodze z prawego boku. Może to i lepiej że on się wpakował, ponieważ już dzisiaj jest po operacji, miał przepuklinę pachwinową i bez pomocy wg. Pani doktor by umarł. No i dzisiaj, kiedy byliśmy na spacerze, zaczepił mnie pewien Pan, ponieważ jemu się ten biało-czarny bardzo podobał i twierdzi że idealnie by pasował do towarzystwa pewnej wysterylizowanej kotki na gospodarastwie agroturystycznym. Oczywiście kocurek może tam trafić już po wyleczeniu i kastracji. Teraz moje pytanie:

Co o tym sądzicie?

Moje wątpliwości są następujące:
1. Kotek wg. lekarzy z lecznicy bardzo chciałby być głaskany, niestety tak się boi że jest agresywny - czy nad tym można jakoś zapanować? Ewentualnie ile czasu trwa przyzwyczajenie się takiego kota do nowego otoczenia i ułagodzenia się.
2. Jeśli kotek jest agresywny czy nie zleje kotki tej Pani, która chce go wziąć? Sama widziałam jak pogonił Czarną i dwa razy już zza krzaków napadł na Mańka. Czy w związku z tym Pani da sobie z nim radę? A co jeśli go wyrzuci na obcym terenie?
3. Czy nie ucieknie, jak będzie miał możliwość (będzie kotem wychodzącym)? A czy trafi z powrotem do tej kobiety? Tu na miejscu, wokół bloków tereny znał, podkarmiany był, a i do sąsiadki na parterze na balkon na chrupki przychodził. Do mieszkania nigdy nie chciał wejść. Czy się nie zgubi?

Poradźcie co lepsze - znajome kąty czy jakaś opieka? Dodam jeszcze że choć saszetki chętnie zjada to pogłaskać nie dał się nigdy.
Justyna

www.afn.pl
    • animus_anima Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 24.10.12, 19:29
      ja napiszę z innej strony - jesteś wspaniała!
      • kkjp Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 24.10.12, 19:48
        Nie, to nie tak - to drobnostka w porównaniu z tym co Wy robicie. Ale powiedzcie co zrobić - dać Panu kota czy puścić luzem?
        • wladziac Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 24.10.12, 20:09
          trochę kocurów-dzikunów kastrowałam i powiem tak że nie ma żadnej gwarancji że po kastracji kot będzie dał się zbliżyć do siebie ale taka szansa istnieje dlatego na Twoim miejscu po kastracji zostawiłabym kota na starym miejscu i obserwowała jego zachowanie,oswajała powoli,bo na nowym terenie kot może się zgubić a oswojonego można zapoznawać z terenem po chwilowym przetrzymaniu w jakimś zamkniętym pomieszczeniu i wypuszczaniu pod nadzorem i ponownym zabieraniu kota do pomieszczenia,swojego oswojonego kota zapoznawałam z terenem prowadząc go na smyczy i nauczył się wracać bezbłędnie,myślę że dopiero za jakiś czas od momentu kastracji można by coś bliżej powiedzieć czy wydać kota czy nie,nie teraz
          • agnes-05 Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 24.10.12, 20:15
            A nie dałoby sie zobaczyć tego gospodarstwa?
            Bo moze taka okazja sie juz nie powtórzy? Tam miałby jednak jakis dach nad głową, wikt i opierunek ( taką mam nadzieje), a tu rozumiem, jest kotem ulicznym, tylko dokarmianym. Tam miałby swój dom ( nawet całe gospodarstwo) i ludzi. A skoro i tak żył na dworze, to nie zrobi mu to większej różnicy, ze bedzie wychodzacy. Moze dałoby się tak zalatwic z tym panem, zeby go na poczatku nie wypuszczali, zanim się nie przyzwyczai?
            • barba50 Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 24.10.12, 20:59
              Agresję można zarzucić mojemu Rudalonowi, bo co 2 - 3 dni obrywam jego pazurzastą łapą https://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/icon_twisted.gif Za to dzisiaj nosiłam go na rękach https://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/icon_mrgreen.gif

              Jeśli kot chce być głaskany to znaczy, że jest to dobry materiał do oswojenia. Trochę wiedzy jak to zrobić i dobrych chęci, a kolejny kot będzie miał dom. Gospodarstwo agroturystyczne to fajne miejsce, co prawda wszystko zależy od ludzi, ale przeważnie za prowadzenie takich miejsc biorą się sensowni ludzie.
              Uważam, że lepszy dom niż niepewna miska na wolności.

              Szczęśliwe koty w Radziejówce (gosp. agroturystyczne koło Węgorzewa)

              https://wstaw.org/m/2012/10/24/koty.jpg
    • kkjp Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 24.10.12, 20:54
      Pan który zaproponował że może go zabrać na to gospodarstwo, mieszka w bloku na przeciwko którego te koty siedzą tzn. baiło-czarny bywa, bo gdzie bywa całe dnie - tego nie wie nikt. Oczywiście jest to kot uliczny, osiedlowy. Nie mam pojęcia ile ma lat ani jaki jest. Wiem że jest strasznie nieufny. Nie ma takiej możliwości żeby go puścić luzem, poobserwować a potem ewentualnie wywieźć. To jest blokowisko, kot w lecznicy szalał, gdy go brali na operację. Nie jest kompletnie oswojony, więc go już drugi raz nie złapię. Po odbiorze może być tylko albo podwórko albo ta agroturystyka. Obawiam się tylko że im zwieje i się bedzie gdzieś błąkał w nieznanych terenach.
      • agnes-05 Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 24.10.12, 21:04
        No to faktycznie zagwozdka, bo jesli pan chce go wywiezc do jeszcze jakichś innych ludzi, to moze byc ciezko potem sledzic losy kocura.
        Z fymi osiedlowymi to róznie bywa. U nas na osiedlu jest ich trochę i jedne sa niezniszczalne, a inne szybko giną pod kołami samochodów, albo gdzies przepadają.
        Naprawdę cieżko coś doradzić. Jesli kot jest dzikun, to moze zwiać na tej wsi. I tak źle tak niedobrze...sad
        • wladziac Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 24.10.12, 21:16
          wokół gospodarstw zazwyczaj kręci się trochę dzikunów w celach stołówkowych a ludziom chodzi o oswojonego kota przyjaznego dla gości,po co im zawozić nieprzystępnego kota?bo kolor się panu podoba i pasuje do kotki?bez sensu
          • ajaksiowa Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 25.10.12, 13:16
            A dlaczego pan nie uda się do schroniska?przecież tam do wyboru,do koloru-nawet pod kolor krawata może pan sobie kota sprawićsad.
            • uwazna Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 25.10.12, 14:49
              Moje zdanie jest takie, że tak nieufnego kota można oddać do gospodarstwa pod warunkiem, że komuś tam na miejscu będzie się chciało potrzymać go jakiś czas bez wypuszczania i trochę go zsocjalizować. Trzeba temu panu dokładnie to wytłumaczyć bez owijania w bawełnę. Być może od razu zrezygnuje, wietrząc kłopoty. Jeśli będzie trwał w postanowieniu, to poprosić o umożliwienie kontaktu z przyszłymi opiekunami. Jeśli i oni nie zrażą się trudnościami, zaryzykowałabym, bo wizja stałego domu jest bardzo kusząca (zwłaszcza przed zimą). Jeśli kot okazałby się nieoswajalny, trudno, wróciłby na osiedle (trzeba to zastrzec). Oczywiście nikt nie zagwarantuje, czy opiekunowie staną na wysokości zadania, ale czasem wiele można wywnioskować z uprzednich rozmów. Dlatego ten kontakt z nimi przed oddaniem kota jest ważny. Jeśli będziesz miała jakieś wątpliwości, zrobią na Tobie złe wrażenie, wycofasz się, ale próbę warto podjąć. Równie dobrze mogą okazać się odpowiedzialnymi kociarzami.
    • kkjp Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 25.10.12, 18:29
      Dzisiaj byłam w lecznicy dokładnie wypytać jak się sprawy mają. Otóż kot jest nieufny i prycha, najprawdopodobniej dlatego że ktoś mu nieźle przyłoży, ponieważ jest to też powód tej przepukliny. Pani Doktor jest pełna wiary, że da się go oswoić. Zaserwowała mu nawet pobyt w lecznicy aż do 05.11. Niestety Pan się wycofał, ponieważ znajomi jak się okazało, już przygarnęli jakąś znajdę. Szkoda, bo może by się udało. Jak nie wróci na podwórko.
      Dziękuję za szybką Waszą reakcję i Wasze rady. Pozdrawiam
      Justyna

      Ps. Serce mi się kroi jak widzę Czarnulę miałczącą na dworze, ale nie chce za nic w świecie podejść. Dobrze że chociaż okienko w piwnicy ma otwarte...
      • pi.asia Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 25.10.12, 19:16
        podziwiam Cię!
        • ajaksiowa Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 26.10.12, 12:40
          I bardzo dobrze że pan się wycofałsmilea czy do tego jedzonka dla czarnulki dodałaś walerianę?
          • kkjp Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 26.10.12, 20:15
            Nie, przyznam się że zapomniałam. Ale co, mam pokropić bezpośrednio jedzenie?
            • ajaksiowa Re: Pilnie proszę o radę - ważne! 27.10.12, 08:08
              Yes!tak żeby pachniałosmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja