saga55-5
26.10.12, 00:47
Musiałam wyjechać więc zostawiłam córkę i sierściucha na jedną noc poza domem (własnym )
Tymczasowy dom w miarę znany, nie ma nikoogo, kto by sierściuchowi dokuczał, no i córka po szkole się nim zajmowała.
Wracam, przywożę do siebie sierściucha a ten...........wielce obrażony. Ja do głaskania, a ona spojrzała na mnie z litości i se polazła.
Cały dzień się "dąsała" w końcu wieczorem przylazła na kolana.
Ok, wiem że kotu najlepiej we własnym domu, ale ona przyzwyczajona że jestem całymi dniami (prawie )w domu ( taka praca ) i czasami jak przez cały dzień mnie nie ma i wracam, słyszę że miauczy.
Pomyslałam że moze lepiej bedzie jak zostanie z córą w znanym sobie domu.
A tu foch !!!
Zostawiać samą w swoim domu, czy lepiej z córą w innym ?