Godzina piata minut trzydziesci...

01.11.12, 13:47
Vader postanowil odbic swoja rodzine... Niestety musial zmierzyc sie z bojowka obronna w postaci Kici.Yody.

W jego strone polecial taki stek wyzwisk, ze kocie uszy wiedly, do tego caly arsenal irokezow, wrzaskow, sykow, warkniec i bogwiecojeszcze. Szyba w drzwiach tarasowych byla zagrozona.
To, ze mnie i MD akcja Kici obudzila, to nie dziwne, nasze sypialnie nie sa zamykane, bo to by byla obraza Jej Wysokosci, ale za obudzila Starszego, ktory spi snem kamiennym i przy drzwiach zamknietych wskazywalo na mocne uderzenia. Starszy twierdzil, ze chyba trzesienie bylo, bo tak halasowaly szyby tongue_out

Oczywiscie Vader siedzial z spokojem zen pod oknem i w myslach wymownie krecil kolka na czole smile widzac te miotajaca sie czysta furie po drugiej stronie szyby.

I jak tu tej wariatce Padme z maluchami przedstawic?
    • pi.asia Re: Godzina piata minut trzydziesci... 01.11.12, 14:08
      No piękna akcja, piękna...
      Tak mi chodzi po głowie, że Padme jako matka broniąca maluchów mogłaby Kicię nieźle utemperować, ale to za duże ryzyko.
      A z drem House'em, tfu, Prokopem, się kontaktowałaś?
      • mysiulek08 Re: Godzina piata minut trzydziesci... 01.11.12, 14:17
        No, napisalam we srode z taka oto trescia:

        Szanowny Panie Doktorze,

        bardzo dziekuje za mozliwosc konsultacji przez email.

        Sprawa kocia przedstawia sie nastepujaco:

        Rezydentka czyli Kicia.Yoda jest kotka, ktora zgarnelismy z drogi w lutym 2008. Miala wtedy okolo 4 tygodni. Od tego czasu niepodzielnie rzadzi tak nami jak i swoim terenem. To bardzo dominujacy kot, z silnym charakterem. Przy tym zdrowa i silna (przy sterylizacji potrzebowala dwoch dawek znieczulenia). Zgodnie z lokalnymi zwyczajami sterylka doszczetna zostala wykonana sie w wieku 6 miesiecy. Szczepienia w odstepach 1 rok - trzy lata (termin ustalony na grudzien 2012). Wazy 5,5kg

        Kicia.Yoda jest jedynym zwierzakiem w domu. Jest kotem wychodzacym w zakresie ograniczonym, ma do dyspozycji duzy teren i smyczke 25 metrowa. Na spacerach spedza dziennie 4-6h, wychodzi rano i wieczorem caly czas bedac pod stalym nadzorem (pracujemy z domu wiec nie ma z tym problemu). Jest zawolanym mysliwym choc zlapanych jaszczurek, kolibrow, malych gryzoni czy krolikow nie zabija. Traktuje to jak swoista zabawe i "ofiary" interesuja ja tylko tak dlugo poki chca sie bawic w berka. Z psami czy konmi jest raczej w dobrej komitywie, potrafi sie zjezyc ale sie na nie nie rzuca. Niestety kazdy kot, ktory pojawi sie w zasiegu jej wzroku jest najgorszym wrogiem i za wszelka cene prze do bezposredniej konfrontacji. Nigdy do walki nie dopuscilismy wiec nie wiemy co dzialo by sie dalej, zreszta intruzi praktycznie zawsze zbyt szybko uciekaja aby do starcia doszlo. Wystarczy jej sam zapach obcego kota by zaczela syczec, warczec itp. Mamy wrazenie, ze silniej reaguje na kocury niz na kotki. W takiej sytuacji caly swiat jest wrogiem i musze ze skrucha przyznac, ze i nam sie raz oberwalo w imie agresji zastepczej (jesli to w czyms pomoze moge ten epizod opisac szczegolowo).

        Byl tylko jeden przypadek kiedy zachowywala sie w miare poprawnie. Kocur przybleda, bardzo chory niestety, nie wzbudzal w niej az tak wielkiej wscieklosci.

        Z nami zyje w pelnej komitywie, nie jest kocia przylepa, ale kiedy ma ochote to sama sie zglasza na pieszczoty. Przynajmniej dwa razy dziennie kaze sie czesac, czemu akurat z oczywistych wzgledow sie nie sprzeciwiamy. Jest bardzo odwazna, dumna a jednoczesnie delikatna, wesola, kochana i towarzyska, jesli domownicy zbieraja sie aby obejrzec film to i Yoda tez zazwyczaj przychodzi. Prawie zawsze spi u kogos w nogach lozka, nie sprawia zupelnie zadnych klopotow, przyjela praktycznie nasze godziny funkcjonowania. Wobec nas czy w ogole ludzi nie przejawia zadnej agresji - jesli cos jej sie nie podoba to idzie na inna kanape albo do innego pokoju. Doskonale podrozuje autem (byla przyzwyczajona od malego), nie boi sie glosnych maszyn typu kosiarka, kompresor, odkurzacz (chyba, ze jest to cos zupelnie nowego, ale ostatecznie ciekawosc zawsze zwycieza). Bardzo przezyla silne trzesienie ziemi w 2010, mysle ze w takim stopniu iz wplynelo to nieco na jej charakter. Stala sie troszke bardziej ostrozna.

        Ma bardzo silnie wyznaczona rutyne dnia, na spacery zglasza sie o stalych porach, czasem jesli ktos po polnocy siedzi jeszcze przy komputerze potrafi tak dlugo miauczec i przeszkadzac az pojdzie spac (nieraz podszczypujac lydki, niczym owczarek podhalanski zaganiajacy swoje stado). Odnosimy wrazenie ze jestesmy dla niej wlasnie czyms w rodzaju stada, o ktore dba i ktore chroni (glownie przed innymi kotami). Roznica rozmiarow nie ma dla niej wiekszego znaczenia.

        W przypadku obcych jest bardzo ciekawska, dosc nieufna i ostrozna. Wobec gosci w domu zachowuje sie troche jak duzy pies, caly czas stara sie miec ich na widoku, obwachuje na powitanie ale raczej nie pozwala sie dotknac. Pozniej jej sie nudza i zajmuje sie swoimi sprawami. W domu nie ma dzieci i raczej nie bywaja w goscinie, ale zauwazylismy ze reaguje na nie strachem, szczegolnie na podniesione dzieciece glosy.

        Nowa kotka (Padme), ktora tydzien temu pojawila sie w domu i trzymana jest w odosobnieniu, pokazywala sie na parceli od okolo dwoch tygodni. Byla bardzo plochliwa i ostrozna, znikala w krzakach na nasz widok. Urodzila w piatek 19 pazdziernika cztery kocieta, z tego dwa przezyly. W srode 17stego, po raz pierwszy pozwolila do siebie podejsc i w trakcie jedzenia poglaskac. Myslelismy wtedy o sterylce aborcyjnej, ale po dwoch dniach bylo juz za pozno.

        Razem z maluchami jest w tej chwili w lazience tzw pomieszczenia gospodarczego. Od reszty domu i od Kici.Yody chronia ja dwie pary drzwi. W poniedzialek 22 pazdziernia bylismy z nia i malymi u weterynarza. Wg jego opinii jest zdrowa. Testy na FIV i FeLV negatywne. Za kilka tygodni planowana sterylizacja.

        Kotka jest bardzo spokojna, mamy wrazenie, ze musiala miec wczesniej dom i z jakiejs przyczyny skonczyla na ulicy. Przy glaskaniu mruczy, pozwala masowac sobie brzuch, zakrapiac oczy (miala troche wysieku z lewego oka, pewnie przez drapniecie kolcem jezyn), czesac itp. Dzwiekow poza mruczeniem niemal nie wydaje. Od poczatku korzysta z kuwety. Wg weterynarza ma rok, wazy 3kg. Onosze jednak wrazenie, ze ten spokoj wynika ze strachu, obawy, przerazenia badz rezygnacji. Maluchy karmi i myje, o siebie rowniez dba. Wyproznienia prawidlowe. Odrobaczana byla tabletka (niestety nie znam nazwy).

        Wiadomo, ze kiedys bedzie musiala z malymi wyjsc z tej lazienki i tu rodzi sie wielka obawa, zarowno o nia jak i o Kicie.Yode. Z jednej strony koci dominant na swoim terenie, z drugiej delikatna, mala kotka z przychowkiem. Nie wiem jaki charakter wyjdzie w koncu z Padme, ale poki co wyglada na to, ze czeka nas polaczenie ognia i wody. Stad zawczasu szukamy pomocy by te zywioly jakos pogodzic. Jedna troche uspokoic, drugiej dodac pewnosci siebie lub wyciagnac z depresji.

        Zarowno Kicia.Yoda, jak i Padme sa karmione 'chrupkami". Kicia.Yoda tym:
        www.techni-cal.net/cat/adult/choosy/
        w mieszance z tym:
        www.techni-cal.net/cat/special-needs/weight-control-2/
        Technical to najlepsza sucha karma dostepna na lokalnym rynku

        Padme karmiona jest obecnie tym:
        www.royal-canin.pl/wybierz-produkt,18/dla-kotow,19/kitten-36,4663.html
        W przypadku Kici.Yody zmiana typu jedzenia na inne w ogole nie wchodzi w rachube, czasem wylize maselniczke, czasem skosztuje sosu z czosnkiem i oliwa, niekiedy skubnie zoltego sera, ale ogolnie tylko swoje chrupki uznaje za jedzenie i od malego nie chce jesc niczego innego (nawet mokrej karmy). Za to pudelka z karma mozna by jej zostawic otwarte nawet przez caly dzien i ponad dzienna porcje (~60g) nie zje.

        Padme jest w tej chwili po prostu najlatwiej podawac suche. Dokarmiana jadla i rybe i podroby, poki byla na "wolnosci" widzielismy ja tez polujaca na golebia..

        Jesli cos w powyzszej charakterystyce pominelam to prosze dac znac, oczywiscie na wszelkie pytanie odpowiem

        Pozdrawiam serdecznie,
        Maria Rozniakowska


        Ps.:
        Aby przyblizyc Panu nasza kociarnie, oto kilka filmikow z Kicia.Yoda:

        www.youtube.com/watch?v=eL5duzPvn-I
        www.youtube.com/watch?v=N9jUohcNUsk
        www.youtube.com/watch?v=ZXaym5w6WRk
        i dwa z nowa kotka Padme i jej przychowkiem:

        vimeo.com/52338070
        vimeo.com/51021267
        ----

        Nic tam zdroznego nie bylo. Fakt nie wspomnialam o gartyfikacji za porade, ale na to przyjdzie czas.

        Poczekam do poniedzialku, wtorku i sie przypom
        • mysiulek08 wroc 01.11.12, 14:22
          to byl wtorek, 30.

          A akcja faktycznie byla niezla, nawet z Puma sie tak nie klocila
          • pi.asia Re: wroc 01.11.12, 14:50
            Bardzo dokładny i wyczerpujący opis. Myślę, że byłby szczęśliwy, gdyby chociaż połowa właścicieli potrafiła powiedzieć o swoich zwierzakach chociaż połowę tego co Ty.

            We wtorek napisałaś (w nocy), wczoraj pewnie przeczytał, ale może był bardzo zajęty - dzisiaj jest święto, mógł wyjechać, bo pochodzi z innej części Polski, jeśli się nie odezwie jutro czy pojutrze to zadzwonię do niego i podpytam. Sama jestem ciekawa, co poradzi i czy to pomoże.
            • mysiulek08 Re: wroc 01.11.12, 15:25
              Wyslalam we wtorek w ciagu dnia, ale nie ma to znaczenia.

              Wlasnie z uwagi na taki a nie inny termin spokojnie poczekam do przyszlego tygodnia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja