czy możliwa ciąża u kotki o tej porze roku?

09.11.12, 09:31
dawno, dawno temu wydawało mi się, że kotki zachodzą w ciążę tylko wiosną- że niby matka natura taka mądra smile Ale to chyba tylko urban legend jest. Mam taką dochodzącą bezdomniaczkę, która chyba chciałaby zostać domniaczką. Przesiaduje na wycieraczce i patrzy w okno. Na moje oko jest strasznie gruba - drobna budowa, powiedzmy krótka w tułowiu ale szeroka. I myślę czy to robaki czy ciąża. Będę dzwonić do weta, podpytam czy by zrobił sterylkę aborcyjną w razie potrzeby. I nawet już mi się teściowa prawie zgodziła, że się nią zaopiekuje po zabiegu- co prawda niechętnie, bo dopiero co straciła swoją kotę a z racji wieku nie chce już następnego zwierzaka. U mnie warunków nie ma żeby ją odizolować od mojej wariatki a rozkapryszoną wariatkę od niej. A potem trzeba będzie szukać jej domu...
    • barba50 Re: czy możliwa ciąża u kotki o tej porze roku? 09.11.12, 09:52
      Niestety jest możliwe. Zdarzają się nie tak rzadko również jesienne (i zimowe) mioty, które w większości nie mają szans przeżycia. Data urodzenia mojej Heśki jest oceniona na grudzień ub. r. Tyle, że ona miała szczęście. To chyba ze względu na pogodę tak natura wariuje.
      Koniecznie do weta.
      Kolejny kot będzie miał dom https://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/068.gif
      • andy3458 Re: czy możliwa ciąża u kotki o tej porze roku? 09.11.12, 15:23
        Data urodzenia naszej Kitki to połowa listopada 2010. A więc też jesień i to taka w pełni.
        • dorcia1234 Re: czy możliwa ciąża u kotki o tej porze roku? 09.11.12, 18:52
          ech
          jak jeszcze zgrać termin u weta i godzinę zabiegu z upolowaniem kotki. O ile na "po sterylce" mam lokal dla niej to nie mam jak jej przetrzymać wcześniej.
          Bo koszt ( 170 zł ) jakoś przełknę - zwłaszcza jak pomyślę ile by kosztowało dokarmienie jej potomstwa smile
          • wiesia.and.company Re: czy możliwa ciąża u kotki o tej porze roku? 09.11.12, 19:01
            Kotki bardzo często rodzą dwa razy w roku. Ten drugi miot bardzo często nie ma szans przeżycia. Mój Kubuś był z końca listopada (siostrzyczka nie przeżyła chłodów w piwnicy).
            A co do kwestii logistycznej - może u weta zgodzą się przetrzymać koteczkę w transporterze w oczekiwaniu na zabieg?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja