Jak się przez kota najeść wstydu, czyli

12.11.12, 19:48
"grzecznościowe" wpadki naszych futer.
Kiedy założyłam wątek o kocim savoir - vivre zdałam sobie sprawę, że o wiele więcej jest przykładów łamania przez nie wszelkich zasad bon tonu. O ile domownicy jakoś to przeboleją, to goście mogą być zszokowani. Oczywiście, to my musimy przełknąć tę pigułę, bo koty mają to gdzieś. Proszę zatem wpisywać tu wszelakie wpadki Waszych kotów, za które Wy musieliście świecić oczami.
Zacznę pierwsza, ale tym razem nie o moich kotach, ale mojej siostry (która mieszka z rodzicami).
Antybohaterami będą: Lelusia (bliźniaczka mojej Bliźniaczki) oraz ich tatuś - Rudy Rudolf Rudzielec, który jesienią zamienia się w tłustego wieprza, jakby miał zapaść w sen zimowy. Oto i on, oj, nie był zadowolony, kiedy przerwałam mu słodki senek na kanapie, nie był.

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/pIobF6JKJbirbB4UUB.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/VyHaJLrQSNco1vWyKB.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/R7KMdyqkI7AtbKMFpB.jpg

Otóż niedawno mój tata przyjmował Bardzo Ważnego Gościa. Gość najpierw w przedpokoju zdjął czapkę i kurtkę, następnie został poproszony na saloony, tata wskazał mu wygodne krzesło, sam usiadł naprzeciw, mama zrobiła kawę i tak w miłej atmosferze upływał czas. Tylko tata cały czas zastanawiał się, dlaczego gość siedzi póldupkiem na samym brzegu fotela, jakby zaraz miał się zsunąć pod stól. Sytuacja wyjaśniła się, kiedy gość wstał, by się pożegnać. Wtedy tata ze zgrozą zobaczył, że 4/5 krzesła zajmował cały czas ten gruby rudy walec. Ale to nie koniec sromoty, bo gdy gość poszedł się ubrać okazało się, że w jego czapce śpi Lelusia. Co się później działo - litościwie przemilczę.
    • miriam_73 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 12.11.12, 20:00
      Poplakalam się ze śmiechu smile))
    • olinka20 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 12.11.12, 20:25
      Mitta, padłam big_grin
      Moje jeszcze mi nic nie wymodziły, czaja sie.
    • biedroneczka47 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 12.11.12, 21:35
      Opowieść jednej pani z mojej byłej pracy, która odwiedziła drugą:
      Usiadałam sobie na fotelu a ten ten Felek przyszedł i tak się do mnie przytulił bokiem. Agnieszka przyszła z kuchni i mówię jej "zobacz jak on się przytula" a Aga na to "on się nie przytula. On cię spycha bo to jego fotel"
    • thelma.333 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 12.11.12, 21:44
      haha, swietna ta historia
      a jaka prawdziwa : -)
      • karple Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 12.11.12, 22:03
        UUUU to moje miały kilka akcji takich że wstydu najadłam sie do syta big_grin
        Najgorsza historia:
        Moja mama zapowiedziała się z wizytą a jeszcze wtedy nie miała kota i jakoś za nimi nie przepadała..... Wszystko było super, koty się nie narzucały aż do chwili kiedy Nelka uwaliła się na szalu mojej mamy, który leżał na oparciu wersalki. Mama nawet sie ucieszyła- że niby Nelka ją lubi i nie kazała zrzucać.... Niulka pospała, usiadła sobie na szalu i.......................................... ni z gruchy ni z pietruchy puściła mega pawia wprost na szaliczek mamusi big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
        Teraz się z tego smiejemy, ale te trzy lata temu wstydu sie najadłam co nie mara......
        Mama na szczęście twarda sztuka, szal odebrała uprany i tak pokochała koty że teraz sama posiada dwa big_grin
    • minerwamcg Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 12.11.12, 23:22
      Podczas wizyty księdza po kolędzie George wskoczył na stół i wypił wodę święconą. Tak mu smakowała, jakby nie wiem jakie cuda w niej były smile Ksiądz się uśmiał, sam psiarz, to zrozumiał...
    • fajnykotek Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 08:50
      Też o księdzu będzie wink:
      mieliśmy wtedy tylko Cićka, który jest raczej ostrożny i nie pokazuje się gościom od razu.
      Przyszedł ksiądz po kolędzie i, po stosownych obrzędach, usiadł przy stole. Kot w między czasie obwąchał sobie wszystko w przedpokoju, przemknął niepostrzeżenie do salonu i przystąpił do oględzin sutanny księdza, zwisającej z krzesła. Wlazł pod krzesło, wylazł z tyłu, stanął na dwóch łapach opierając się o tyłek księdza big_grin.
      Myślałam, że się ze wstydu spalę jak go tak wąchał po tym tyłku tongue_out.
      • inez21 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 09:03
        Mitta dzięki za poprawienie humorusmile Popłakałam się ze śmiechusmile))

        U nas też było pare takich historii.Między innymi: mamy dużą kanapę rogową w miejscu gdzie jest róg kanapy jest duża przestrzeń od ściany i kotu uwielbiały tam wskakiwać. Mistrzem był nasz Mruczek który nabierał rozpedu z przeciwległego konca pokoju.odbijał się od szczytka przelatywał nad oparciem i pięknie ladował za kanapą. My domownicy przyzwyczajeni do tego nigdy nie siadaliśmy w tymze rogu kanapy bojąc się że Mruczek wyląduje nam na głowie. Ale pewnego dnia dzieci zostały z teściem...a ten nieświadom niczego rozsiadł się w tym miejscu wygodniesmile Efekt był taki ze jak wróciliśmy to na łysinie miał piękny szlak z kocich pazurów. Bo oczywiście Mruczek nabrał rozpedu jak zwykle,odbił sie od szczytka i...niestety wyladował na głowie teścia.
        Wstydu się najadłam też...ale co się później wyśmieliśmy jak juz teść poszedł... dobrze,że poczciwy człowiek z niego inaczej Mruczuś wylądowałby pewnie na śniegu za oknem a mroźna była wtedy nocsmile
        • xxagaxx Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 10:54
          podczas zeszłorocznej kolędy nasza kota myszkowała pod sutanną księdza proboszcza wink
          taka kryjówka - jestem i mnie nie ma wink
          ale nasz proboszcz to bardzo fajny, pogodny człowiek i tylko się śmiał razem z nami wink
          • marysia191 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 15:21
            Ale się uśmiałam smile
            Na szczęście, nie mam możliwości najeść się wstydu przez Mikę, bo ona się gościom na oczy nie pokazuje. U nas jest tak: gość w dom - Mika za wersalkę smile
            • karple Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 17:56
              Historia nr.2
              Niulka na spółke z Majką przegrzebały pozostawiona w przedpokoju torebkę nowej dziewczyny naszego przyjaciela big_grin Dziewczyna była u nas pierwszy raz i wychodząc jak zobaczyła w jakim stanie jest torebka- bardzo dziwnie sie na nas patrzyła... Tłumaczyliśmy, że koty, że przepraszamy, ale sądząc po jej mnie nie uwierzyła big_grin
              Nie musze chyba dodawać, że więcej do nas nie przyszła....
              Teraz się śmiejemy, że jak ktoś chce "przetestowac kandydatkę na dziewczynę, narzeczoną, bądź żonę to musi zaprosić ją do nas big_grin jak przetrwa test kotów znaczy- zostaje big_grin big_grin
              • k1234561 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 19:07
                Mój kocur,kiedy przychodzi ktoś z wizytą zwykłe się rozpływa w powietrzu,ale jest taka jedna moja koleżanka,której się nie wstydzi.Wręcz przeciwnie.Kiedy ona przychodzi,kot rozkada się przed nią w tym miejscu gdzie akurat ona stoi czy siedzi i prezentuje jej swoje wdzięki.Dodam,że kocur kastrat,więc że tak to ujmę nie ma się czym chwalić.Ale jest to powalające, jak on tak przed nią, kładzie się na grzbiecie,brzuchem do góry i rozwalonymi tylnimi łapami.Jakiś ekshibicjonista normalnie.Na szczęście robi to tylko przed nią.Koleżanka już się przyzwyczaiła i ubaw ma z niego po pachy.
                A tak już standardowo jak ktoś do nas przyjdzie i się zasiedzi i jakimś cudem kot wyjdzie z kryjówki to zaczyna przy gościach robić toaletę stref intymnych.To taka typowa sytuacja kiedy najadamy się wstydu za niego.Generalnie jest spokojnym,kochanym kotkiem.
                • jolantas1955 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 19:23
                  Moja nieodzałowana Psotka wywinęła kiedyś numer mojej "wspaniałej" teściowej, która kotów nie cierpi, u niej to latają po stodole i łapią myszy i na widok kota, który włazi nam na głowę ma minę, jakbym na święty obrazek naplułasmile No więc naszykowałam mamusi kanapę w pokoju gościnnym, a Psotka myk....i nalała jej szczodrze na sam środeksmile Mało tesciowej szlag nie trafił, przebierałam szybko pościel i konałam ze śmiechu!
                  Za to Rambuś, który tez już za tęczowym mostem, bardzo się wdzięczył do nóg męża mojej kuzynki, bo mu strasznie śmierdziałysmile A kot jakby w amok wpadł, mruczał, tulił się, przewracał ślepka ze szczęsliwości wielkiej, a ja mało nie odjechałam, bo "czułam" skąd ta miłość!
              • mitta Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 19:44
                Fajne te kocie anegdoty, poszperajcie jeszcze w zakamarkach Waszej pamięci, by inni też mieli radochę.
                A żeby nie wyszło, że plotkara jestem muszę napisać coś o wpadkach własnych kotów. Na początek najcięższe działa. Moje kity gości nie lubią - śpią wtedy w sypialni. Jedynie Bliźniaczka się pokazuje, bo jest łakoma, ciekawska i ma odwagę. Siedzieliśmy sobie kiedyś w niewielkim gronie przy stole i nagle wskoczyła na niego ta bezwstydnica. Ja szybko ruszyłam, by ją stamtąd zdjąć i nie wiem, czy za mocno ścisnęłam, czy co, ale z doopska Bliźniaczki dobyło się głośne pierdnięcie. Myślałam, że się pod dywan zagrzebię, ale wszystkich to bardzo rozweseliło i dało pretekst do rubasznych żartów.
                Nauczona tym doświadczeniem, kiedy spodziewam się gości kupuję jakiś koci przysmak i gdy tylko maupa wychyli swój rudy pychol wołam ją do kuchni i częstuję. Tak było dwa tygodnie temu, kiedy mąż obchodził urodziny. Bliźniaczka rzuciła się na jedzenie, jakby tydzień głodowała, a ja wróciłam do gości. Tymczasem ona, obżarta jak balon, przemaszerowała się wzdłuż stołu biesiadnego bekając co krok, co wszystkich bardzo rozweseliło i dało pretekst ... itd. Trzeba jeszcze widzieć, z jaką "godnościom osobistom" po czymś takim potrafi się oddalić.
    • lisek.chytrusek Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 19:36
      Śniadanie wielkanocne, pełna powaga, matka, babcia, wszyscy sztywno wystrojeni, ja ledwo żywa z nerwów i zmęczenia i na to wszystko wchodzi do pokoju Mizia, patrzy się po gościach i... wali na środku pokoju wielkie, śmierdzące gie. No, napięcie zeszło smile
      • pi.asia Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 20:07
        Boskie te wasze opowieści, dawajcie jeszcze!
        (numer z piciem wody święconej wymiata!)
    • capuccino_days Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 20:28
      Będzie romanticznie, ale z dreszczykiem.

      W pewien zimowy wieczór wpadł do mnie ówczesny samozwańczy amant i przyniósł ze sobą Blair Witch Project na płycie.

      Więc przyciemniliśmy światła, usadziliśmy się na kanapie pod oknem i oglądamy.
      Może kojarzycie ten film - to taki horror niby robiony amatorską kamerą, naprawdę dobry, ale też bardzo mocny i trzymający w napięciu. Ostatnia scena jest wyjątkowo straszna, ja aż podskoczyłam.

      Kicia natomiast wybrała dokładnie ten moment aby skoczyć fatygantowi z parapetu na łysawą głowę.

      Nigdy nie wiedziałam, że dorosły mężczyzna może wydawać z siebie tak wysokie dźwięki smile
      • pi.asia Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 21:33
        Nigdy nie wiedziałam, że dorosły mężczyzna może wydawać z siebie tak wysokie dźwięki smile

        ...wyobraź sobie co pomyśleli sąsiedzi...
        • yvi1 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 21:44
          Nasza nieodzalowana Gina,poprostu sie do nas wprowadzila.Mieszkala u sasiadki,ale nie bylo jej tam chyba za dobrze.Spakowala kuferek smile i przeniosla sie mieszkanie dalej.Musiala miec przykre doswiadczenie z oddawaniem jej(my bylismy 3 otwieraczami) ,albo nie cierpiala jechac autem.
          Musielismy znalezc wieksze mieszkanie,na koniec przeprowadzki opatulona w kocyk,przewozona Gina,wyla jak obdzierana ze skory i traf chcial,ze auto policyjne sie obok nas zatrzymalo.Na koncu bylo fajnie,policja nam uwierzyla,ze nie maltretujemy zwierzatsmile
    • estelka1 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 13.11.12, 23:55
      Moje koty jakoś umiarkowanie trzodzą, ale właśnie zrozumiałam, co musi czuć rodzinka, którą jako asystent, zajmuję się zawodowo big_grin Otóż, prowadziłam ostatnio poważną rozmowę z mężem i ojcem rodziny, nadużywającym alkoholu przemocowcem, z ... 2 msc kocią śpiącą w golfie mojego swetra, lalką w jednej ręce i przylepioną do boku dwuletnią córką wspomnianego pana. Jego żona, choć chciała zachować powagę, wszak przemoc tyczy głównie jej, mało dyskretnie rechotała ze mnie.
      • askastar Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 14.11.12, 00:11
        haha,dobre Estelka!!
        urzekla mnie kiciai tesciowa haha
    • minerwamcg Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 26.11.12, 09:54
      Do listy kocich obciachów w wykonaniu George'a muszę niestety dodać okresowe bezczeszczenie wycieraczki naszej sąsiadki. Sąsiadka nie bez powodu ma na piętrze ksywę Zmora - absolutnie jednak nie usprawiedliwia to naszego huncwota (i nas jako opiekunów z nim razem). Mieszkamy w gomułkowskim bloku-korytarzowcu. Korytarz jest wprost wymarzonym wybiegiem dla sąsiedzkich kotów, bawią się, ganiają, i nikomu by to nie przeszkadzało, gdyby kociejstwa wszelkiego ozdoba w osobie naszego George'a nie znielubiła czynnie pani Zmory. Cośmy się naprzepraszali i naprali tej cholernej wycieraczki... W zeszłym roku podarowaliśmy sąsiadce na Gwiazdkę nową słomiankę, w nadziei, że George nie znalazłszy na niej swojego zapachu da spokój. Gdzie tam! Akty czynnego bezczeszczenia wprawdzie ustały, ale tylko dlatego, że pilnujemy huncwota jak strażnicy w Alcatraz - a i to dzisiaj ściągnęłam futrzaka za futro prawie z gorącego uczynku! Na domiar mojej rozpaczy - tuż po popsikaniu wycieraczki antykocim repelentem smile
      Do licha, na piętrze jest trzynaście mieszkań i tyleż wycieraczek przed drzwiami, i ani George, ani żaden inny kot nawet nie pomyślałby o zas...waniu czyjejkolwiek innej.
      • mitta Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 26.11.12, 15:17
        Jak nic, uwziął się na kobitę i ją nęka. Ciekawe tylko, za co?
        • babcia47 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 26.11.12, 16:21
          hmmm..bo koty znają się na ludziach?
          ..moje jak dotychczas nie broiły przy gosciach, wiekszośc rozpływa sie w czeluściach domostwa tak dokładnie, ze sama sie zastanawiam gdzie sie ukryły..jedynie Mefi ma wystarczająco dużo odwagi i ciekawosci, by np. panu majstrowi od telewizorni zrobić remament w walizce z sprzetem naprawiajacym i częściami..ale nie wywołało to wiekszego szoku, bo pan sam zakocony na maksa i wręcz zdziwił sie gdy powiedziałam, że ten kot to tylko częśc większej całości
          • mitta Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 26.11.12, 17:38
            Przypomniała mi się jeszcze jedna historyjka z moją przyjacióką w roli głównej. Jest to osoba samotna, poważna, która, niestety, nie przeszła jeszcze ewolucji prozwierzęcej. Sama względem niej popełniłam kiedyś duży nietakt, mówiąc, że powinna się postarać o jakieś zwierzątko, bo kontakt z nimi uczłowiecza. Od tej chwili staram się jej nie epatować moimi maupami, zresztą one też ją mają gdzieś i zwykle śpią, gdy się u nas zjawia.
            Pewnego razu, tuż przed jej wizytą, kity stoczyły na kanapie prawdziwą bitwę na włosy. Koleżanka, zaraz po przybyciu, tam właśnie sobie siadła (była w czarnym spodniumie), a kiedy po trzech godzinach podniosła się, wyglądała, jakby trzymała siedzenie w ptasim gnieździe. Przezornie nic jej nie powiedziałam, licząc, że samochodowy fotel zadziała, jak szczotka. Ale nie zadziałał. Przyjaciółka obmyśliła zemstę. Jakiś czas potem zapukał do mych drzwi akwizytor super hiper odkurzaczy za 6 tys., który będąc w jakiejś permanentnej ekstazie, na jednym oddechu, przez godzinę zachwalał możliwości tego cuda względem kociej sieści. Zanosiło się, że posiedzi do północy, na szczęście, kiedy zaczerpnął powietrza powiedziałam mu, że ja tu tylko sprzątam, a właścicieli nie ma w domu (co było prawdą, bo koty siedziały w wolierze). I się zmył.
            Tak, czy inaczej, aluzja była aż nadto przejrzysta wink
          • minerwamcg Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 26.11.12, 20:07
            babcia47 napisała:

            > hmmm..bo koty znają się na ludziach?

            Jak powiadam, sąsiadka Zmorą nie została bez własnej zasługi smile Aczkolwiek, i to ją mocno rehabilituje w oczach świata, przygarnęła przed laty bezdomną psicę. Misia alias Kanapa (bo z czasem zrobiła się stara i gruba) jest najpoczciwszym suczyskiem świata, w życiu nie warknęła nam ani na kota, ani na dziecko.
        • andy3458 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 26.11.12, 17:07
          Jak widać nie tylko ludzie, ale i koty też uprawiają stalking, czyli nękanie.big_grin
          • pi.asia Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 26.11.12, 18:21
            Udławiłabym się obiadem przez tę ostatnią opowieść!!!!
    • minerwamcg Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 26.11.12, 20:11
      A swoją drogą - co za kolor! Jeszcze tak intensywnie wiewiórzastego kota nie widziałam. Prześliczny! Od samego patrzenia na niego robi się ciepło.
    • lampka_nocna5 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 28.11.12, 00:02
      moje kociszony grzeczne i wychowane aż do przesady... jedynie Tygrys, który jest prawdziwym zdrajcą, i każdemu gościowi ładuje się na kolana, obejmuje łapkami i chucha w nos, i jest cały gościa. Wszystko fajnie, ale raz wpadła koleżanka, która, jak się w trakcie wizyty dowiedziałam, jest uczulona na koty. Ale jest bardzo grzeczna i miła, i pozwalała się kotu obściskiwać. Akurat musiałam z powodów zawodowych zamknąć się w innym pomieszczeniu na pół godziny, wychodzę, a tu koleżanka z Tygrysiem na kolanach, niedaleko mój mąż. Koleżanka zapłakana, zasmarkana, spuchnięta i czerwona w oczach, oskarżyłam męża, że co on tej koleżance zrobił, nagadał, że płacze, ale on odpowiedział, że nic, a ona - że to Tygrysio, ale nie chciała go z kolan spędzać, bo nie wypada u gospodarza sierściucha wyganiać, nawet alergikowi...
      • aniabg1 Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 28.11.12, 21:30
        Mój kot ma manię przegryzania sznurówek. Więc jak znajomi przychodzą do nas to wychodzą z przegryzionymi lub nadgryzionymi sznurówkami. Staramy się o tym pamiętać i chowamy buty przed kotem ale czasami zdarzy się jeszcze zapomnieć smile
        • esimona Re: Jak się przez kota najeść wstydu, czyli 30.11.12, 21:18
          Czytałam posty i myślałam o mojej kotce, która nigdy nie przyniosła mi wstydu. Do czasu.
          Dziś bardzo się wstydziłam w lecznicy. Przeżyłam koszmar.
          Na początek w czasie jazdy samochodem w transporterku pojawił się koopal; ale nic to dla mnie; do weta wkroczyłam z czystym, spokojnym, lekko zestresowanym kotem.
          Po wyjęciu kotki z transporterka na stole zjawiła się gigantyczna kałuża a potem było już coraz gorzej: mierzenie temperatury i szarpanina z warczeniem.
          Do pobrania krwi wrzeszczącego, drapiącego i gryzącego dzikusa potrzebne były do trzymania dwie osoby. Moja kurtka została podziurkowana a ręce podrapane - podziurkowane zresztą też.
          Zaparłam się jednak i trzymałam kotkę nie zważając na konsekwencje. Potem nastąpiła kolejna szarpanina z ryczeniem przy robieniu zastrzyku. Wrzask dzikiego futra mam jeszcze w głowie.
          Po tym wszystkim wet miał dość a wetka postanowiła obciąć pozurki, korzystając z chwilowego wyciszenia. Udało się jakoś wyciągnąć z rękawa mojej kurtki wielkie łapsko ze szponami i doprowadzić pazurki do porządku.
          Jutro mam przyjechać bez kota, jeśli wszystko będzie w porządku po wskazania i karmę.
          Transporterek wymyty i wyparzony wietrzy się na balkonie, wykładzina była prana w pralce "indywidualnie" 2 razy, podziurkowana kurtka wysycha po praniu, moje ręce mają pamiątkowe ślady walki a główna bohaterka wydarzenia cicha, delikatna i spokojna śpi na dywanie koło kanapy. To przecież taki delikatna pokojowa koteczka.
          Jak ja się w Boliłapce jutro pokażę? Taki wstyd ... A jeśli trzeba będzie wziąć kota?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja