Dodaj do ulubionych

Miluś - kot niepotrzebny

27.11.12, 01:04
Miluś - kot którego całym światem jest kanciapka 2 na 2 metry.
Urodził się wraz z braciszkiem w piwnicy pewnej kamienicy. Gdy zaczęli dorastać piwnica stała się dla nich za ciasna, chcieli poznać co też poza nią się kryje.
Na początku nieśmiało lecz z czasem coraz odważniej, pod czujnym okiem mamy wychodzili przez piwniczne okienko. Spodobał się im nieznany dotąd świat .
Baraszkowali na chodniku, potem coraz śmielej przebiegali na drugą stronę ulicy gdzie było mnóstwo trawy wśród której poruszały się dziwne małe żyjątka. Nieznane dotąd zapachy intrygowały jeszcze bardziej.Z czasem mama coraz rzadziej im towarzyszyła.
Któregoś razu gdzieś poszła i już nie wróciła, ale tak pewnie robią kocie mamy. Nie martwili się tym zbytnio, wszak mieli siebie.
Ktoś podrzucił coś do jedzenia, potem wystawił miseczki. Ale nikt nie przygarnął, a bo i po co.Źle im ?
Aż do momentu gdy któregoś razu przebiegając przez jezdnię, jednego z nich potrącił samochód. Kierowca nawet się nie zatrzymał. Bo po co, to tylko kot.
Kociak czarny jak smoła z białym krawacikiem i skarpetkami patrzył z daleka jak jego braciszek leży bez ruchu. Już chciał podejść gdy zauważył zbliżającego się rosłego człowieka.
Ten wziął buraska na ręce. Kocurek żył. Ocknął się i będąc jeszcze w szoku resztką sił wyrwał się i uciekł.
Przez kilka dni nikt nie widział kociaków. O tym że mają się dobrze świadczyły miseczki które były regularnie opróżniane.
Z czasem kociaki znowu zaczęły się pojawiać, legalnie korzystały z uprzejmości a raczej w kocim mniemaniu powinności napełniania ich burczących wiecznie głodnych brzuszków.
I tak po malutku, człowiek wraz z rodziną zaczęli się zaprzyjaźniać z dorastającymi braciszkami które zaczęły doceniać ludzką dłoń oraz to ile przyjemności może ona sprawić.
Grzbietek wręcz sam się wyginał pod jej palcami, zaś kocie gardło wydobywało pomruki zadowolenia.
Człowiek dał im kawałek kąta w pawiloniku w którym pracował. Mogły w każdej chwili wejść i wyjść.Jedynie na noc były zamykane w środku. Niczego im nie brakowało. Pełna miska, kuweta i ciepło bijące od kaloryfera.
Po dwóch może trzech latach nie wiadomo czemu, kot czarny jak smoła z białym krawatem i skarpetkami zachorował.Któregoś dnia odszedł i burasek został sam. Smutno mu było niemożebnie.Do kogo będzie się przytulał, z kim bawił.Na dodatek ograniczono mu wolność. Nie mógł jak dawniej wychodzić na zewnątrz.
Zaprzyjaźniła się z nim nestorka rodu. Nadała imię Miluś ... hm, a może wcześniej miał tak na imię. tego nikt już nie pamięta. Stał się jej oczkiem w głowie. I wszystko byłoby dobrze ale i ona się rozchorowała, stan nie rokował nadziei. W końcu zmarła.
Opiekę nad kotem przejęła córka. Zaglądała do niego, pogłaskała, karmiła.
Milusiowe życie stało się monotonne. Jedzenie, kuweta, spanie. Jedzenie, kuweta, spanie. Jedzenie ... i tak przez wiele lat. Z braku ruchu Miluś przybrał na wadze.Stał się dorodnym kocurem, zapomniał co to zabawa bo kto niby miał się z nim bawić.
Musiał się zadowolić głaśnięciem od czasu do czasu.Prężył dumnie grzbietek po czym zwijał się w precelek i zasypiał.
Wyjątkowo w życiu mu się nie ułożyło. Kolejna osoba która dbała o niego odeszła tam skąd nie ma powrotu. Z całej rodziny pozostał człowiek oraz jego dorosły syn.
Człowiek po śmierci zony nie miał do niczego głowy a gdzie tu jeszcze kot.
Jako że zostało postanowione iż rodzinny interes zostanie przeniesiony w inne miejsce a co za tym idzie pawilonik zlikwidowany, pojawił się problem. CO Z MILUSIEM ?
Jeśli nikt się nie znajdzie kto by przygarnął kocurka czeka go schronisko, powiedział syn.
Miluś codziennie budzi się w kanciapce 2 x 2 , je, korzysta z kuwety, potem zasypia i nawet nie wie że ważą się jego losy. Stał się kotem niepotrzebnym. Nie ważne ze jest w nim cząstka miłości nestorki rodu, nie ważna jest cząstka żony i matki. Ważne jest aby się go pozbyć.Na co komu kot.
Kto wie, może lepiej byłoby aby nigdy nie został oswojony. Żyłby może krócej ale o wiele ciekawszym życiem, nikomu by nie zawadzał.
Miluś nie wie co to ludzkie kolana bo kto niby miał go nauczyć ze na kolanach jest przyjemnie.Zna jedynie plastikowe krzesło wraz z poduszką a raczej kocem. Nie wie co to przytulne mieszkanie ale być może wkrótce dowie się co to jest schronisko dla zwierząt.
Miluś to kot poszkodowany przez człowieka.

https://img577.imageshack.us/img577/922/milus22.jpg

https://img651.imageshack.us/img651/5753/milus33.jpg




--
http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
Obserwuj wątek
    • karple Re: Miluś - kot niepotrzebny 27.11.12, 08:37
      Czytając historię Milusia mam łzy w oczach- do tego jak spojrzałam w jego smutne oczy......... aż mnie serce boli....
      A skąd jest Miluś????
      --
      Muszę się do czegoś przyznać: Mam na imię Karolina....... i jestem KOTOHOLICZKĄ big_grin
      • lampka_nocna5 Re: Miluś - kot niepotrzebny 27.11.12, 22:14
        myślę, że warto wrzucić na fejsa i gdzie komu przyjdzie do głowy, może ktoś znajdzie zakątek w swoim domku. Ja w każdym razie wrzuciłam
        --
        Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
        Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
      • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 27.11.12, 23:10
        jarka63 napisała:
        Cytat Ile czasu ma Miluś zanim trafi do schroniska?

        Powiem szczerze że nie wiem, nie pytałam. Jak będę widziała syna to zapytam.
        Dzisiaj dowiedziałam się po cichu że przyczyną likwidacji i przenosin są nieporozumienia w rodzinie. Póki żyła żona , jakoś łagodziła wzajemne swary i rodzinny interes się jakoś kręcił.
        Temat Milusia podrzuciłam koleżance prowadzącej fundację.Ma większą styczność z różnymi ludźmi a i od czasu do czasu dowiaduje się że ktoś chce przygarnąć kota lub psa.

        lampka_nocna5 dzięki smile

        --
        http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
        • lampka_nocna5 Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 00:20
          Droga Salimis. Sraty pierdaty, że tak powiem. Wrzucałam na fejsy-srejsy ten i inne wątki, ogłoszenia o biednych koteczkach szukających domów od znajomej Kociary (od niej mam Tygryska i miałam Demonka). I gooowno, że tak powiem. Po prostu moi znajomi i znajomi znajomych albo są zakoceni, albo kotów nie chcą, bo nie lubią/nie chcą/cokolwiek. Mam podstępne plany podrzucić komuś kota niby na tymczas, aby się ten ktoś zakochał i nie oddał, i nie udaje mi się nawet tych tymczasowiczów znaleźć.

          Wrzuciłam na fejsa bez żadnej wiary nawet, bo wiem, że nic z tego nie wyjdzie. Moja jedna znajoma z fejsa non stop wrzuca słodziaki psiaki z zaprzyjaźnionego schroniska i jak dotąd, nie znalazła żadnego domu (albo nic jej na ten temat nie wiadomo).

          Jak czytam takie historie, jak Milusia, to mi się wstyd robi za nas, ludzi, ludzkość, że tak żeśmy tą Ziemią zarządzili, że najpierw zwierzaki uzależniliśmy od siebie, a potem wyrzuciliśmy na śmietnik, niech sobie radzą same.

          ehh, taka refleksja wtorkowa.
          Mam nadzieję, że jednak Milusiowi się na resztę życia poszczęści.
          --
          Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
          Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
          • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 10:54
            lampka a bo to ja nie wiem ze znalezienie domu to istny cud.
            Kociakom trudno znaleźć a gdzie kotu w wieku 10 lat.
            Nie tak dawno dostałam maila od byłego właściciela Sonii czy znam kogoś kto przygarnąłby ośmioletniego Beagla bo siostra z chłopakiem spodziewają się dzidziusia a Beagle potrzebuje przestrzeni ... ble ble ble. Brak słów.


            Jeśli chodzi o Milusia, ma czas do końca grudnia.
            --
            http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
              • aga90210 Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 11:31
                Ja rzadko otrzymuje na FB zaproszenia do wydarzeń "aoptuj kota". 2 razy otrzymalam zaproszenie do adopcji psów (sama nie lubię psów), i oba wydarzenia zakonczyły sie sukcesem. Raz dostalam info o kotach (mama kicia i 3 dzieci) i też znalazly domy- do wydarzenia bylo zaproszone kilka tysiecy osób.

                Wśród bliskich znajomych kota nie upchnę, ale jesli uda się zrobic duze wydarzenie, to informacja trafia do wielu obcych ludzi.
                    • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 12:11
                      Fb to dla mnie czarna magia, mam książkę jak z niego korzystać ale nie chce mi się jej czytać.
                      TŻ natomiast nie chce mi pokazać bo od tego jest książka. A ja jestem wzrokowcem i szybciej zapamiętuję gdy coś widzę uncertain
                      Dzięki za udostępnianie mojego debiutowego wydarzenia wink
                      Spadam bo muszę z Sonią na spacer a potem do pracy.
                      --
                      http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
                      • jarka63 Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 13:46
                        I ja dołączyłam, zaprosiłam znajomych. Barba, salimis, skoro jesteście na FB, to przecież ogarniacie.
                        Powiem jeszcze, ze udało mi się - co prawda tylko raz - znaleźć dom dla kota dzięki udostępnieniu wydarzenia na FB, więc jest to jak najbardziej możliwe.
                        --
                        ---
                        kotydworcowe.pl/
          • annb Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 15:02
            w niedzielę pewną wrzuciłam na fejksa zdjęcie 15 letniej kotki która po śmierci właścicieli trafiła do schroniska.

            kotka we wtorek wylądowała w swoim nowym domu
            więc niekoniecznie sraty pierdaty


            --
            "Bardzo proszę coś przedsięwziąć. A nie może być tak, że ja wchodzę do domu, a tu się nic nie przedsięwziwia. Nic się nie przedsięwziwia, wszyscy coś wezmą; jeden przedsięwzi, drugi przedsięwzi, trzeci przedsięwzi. Oni wszyscy wziują, oni wszyscy wziują. Ten nie, ten się uparł i nie. Bardzo proszę wziąć kabel od żelazka i dokonać szeregu przedsięwzięć."
            Joanna Kołaczkowska,
    • ewa_anna2 Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 16:13
      Dostałam zaproszenie na FB. Zawsze w takim wypadku mam dylemat, czy uczestniczyć w nim.
      - mam 7 kotów i psa. Plus jeden kot w piwnicy i kilka na garnuszku.
      - jestem niezmotoryzowana, nie jestem w stanie nawet pomóc w transporcie
      - nawet dom tymczasowy odpada
      - w miarę możliwości pomagam kotom nadwornym, dziś planuję złapać jednego, bo ma wielgachną narośl na uchu

      --
      Nigdy nie bierz jednego kociaka, Z dwoma jest znacznie zabawniej, a kłopotów tyle samo.
      Oto Zosia
      Narnia
      Moje ogony na MIAU
          • bebe.lapin Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 22:52
            to do mnie tez doslijcie, ja mieszkam za granica, ale sporo osob w kontaktach mam z Polski, nigdy nie wiadomo. BTW, ja wlasnie sobie postanowilam, ze niebiore malych, slodkich kociakow (choc czasem kusi), ale wlasnie starsze kotki, ktore maja mniejsza szanse na dom.
            --
            W nocy czas płynie inaczej (...). Nie ma sensu się temu przeciwstawiać. (Haruki Murakami)
      • barba50 Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 17:51
        Ewa_anna - ale to że uczestniczysz (udostępniasz) wydarzenie do niczego Cię nie zobowiązuje! My tu w większości zakoceni po kokardkę https://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/030.gif
        To chodzi tylko o to, że jeśli udostępnisz wydarzenie, a ono pojawi się na Twoim koncie może go zobaczyć wiele osób np. Twoi znajomi. Jeśli z kolei ktoś z nich je udostępni - zobaczy wydarzenie następna grupa osób. No i może kogoś chwyci za serce starszy, ale przemiły kocurek...
        --
        https://imageshack.us/a/img706/7122/600x50.jpg
    • andy3458 Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 18:06
      Opublikowałem na swoim Fb i zapodałem wszystkim swoim znajomym. Większość z nich jest kotolubna i nawet jeżeli nie będą mogli sami wziąść kociaka, to podadzą dalej info i w końcu może ktoś chętny się znajdzie. Ilość osób powiadomionych o tym będzie z każdą godziną rosła.
      --
      Lepiej na zakątku poczytać o kotach, niż na innych forach o jakichś głupotach.
    • lampka_nocna5 Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 18:53
      Yyyyy, to ja też poproszę to wydarzenie. Ja też nie ogarniam FB, jak większość w wątku, i umiem tylko czytać, co u znajomych, oraz wrzucać zdjęcia.

      Przydałby się jakiś ekspert na Zakątku, co by odpowiadał na każde pytanie facebookowebig_grin
      --
      Amfa, koka... to wszystko dla dzieciaków.
      Prawdziwy twardziel wciąga tylko sproszkowane chili.
        • dorcia1234 link do FB 28.11.12, 19:02
          www.facebook.com/events/445255672204648/?context=create
          --
          www.pajacyk.pl
          ulubione forum Gwiazdki 2001:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
          *** GWIAZDKI 2001 ***
            • dorcia1234 Re: link do FB 28.11.12, 19:07
              po prawej stronie masz "zaproś znajomych" - kliknij i zaznacz ( chyba ręcznie bo ja innej opcji nie znalazłam ) znajomych i wciśnij akceptuj
              --
              www.pajacyk.pl
              ulubione forum Gwiazdki 2001:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
              *** GWIAZDKI 2001 ***
                • dorcia1234 Re: link do FB 28.11.12, 19:20
                  tfu tfu
                  chyba sobie żartujesz
                  ja tego badziewia nie ogarniam smile wszystko metodą prób i błędów robię. A na dodatek nie lubię świństwa, ale tylko tak mogę podglądać niektórych znajomych smile
                  --
                  www.pajacyk.pl
                  ulubione forum Gwiazdki 2001:
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
                  *** GWIAZDKI 2001 ***
        • beverly1985 Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 21:22
          hej! zaprosiłam 230 swoich znajomych tongue_out

          Zmień jeszcze date wydarzenia z dzis na np. za tydzień (musisz wybrać opcję "edit" po prawej), wtedy zaproszonym bedzie sie caly czas pokazywalo, ze mają event w planach! I może podziala komus na serce smile
          • beverly1985 Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 21:26
            A, i wrzuć zdjecie (masz tam opcję "add photo/video')- wówczas bedzie mozna udostepniac i sharowac samo zdjęcie na tablicy. Teraz jest tylko w profilu, a profilowego nie wrzucę na swój wall.

            Jesli to mozliwe/masz wiecej zdjęć- wrzucaj!

            Ja mogę byc facebookowym ekspertem wink pracuje w reklamie.
            • mysiulek08 Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 22:52
              Ty to naprawde ogarniasz???? Ja od chyba roku nie moge sie przemoc, ki diabel zrobil to takie nieczytelne?? a moze ja sie juz starzeje?

              Dolaczylam, ale i tak mam wspolnych znakomych z Wami, wiec marna moja pomoc sad

              > Ja mogę byc facebookowym ekspertem wink pracuje w reklamie.

              trzymam Cie za slowo smile za chwile bede musiala oglaszac nasze starwarsy i pomoc mi sie przyda ;P
              --
              Kicia.Yoda 4 lata z nami
          • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 28.11.12, 23:27
            Dzięki za wsparcie i wszelkie sugestie wink Wiedziałam że na was można liczyć. Coś tam pozmieniałam, mam nadzieję ze dobrze bo tak jak wcześniej pisałam jestem zielona w temacie FB.
            Innych jako takich fot nie mam bo gdy poprosiłam aby puszczono kota luzem to syn stwierdził że ucieknie gdy ktoś otworzy drzwi do sklepu. Tak więc wszystkie jakie napstrykałam są w pozie siedzącej na krześle. Miluś nie był skory do pozowania, nawet dzwoniące klucze go nie zaciekawiły.Patrzył leniwym wzrokiem jakby chciał zapytać a czego ty właściwie ode mnie chcesz Że też nie przyszło mi do głowy wzięcia laserka ze sobą. Mało który nim pogardzi wink
            Syn też za bardzo nie chciał ze mną współpracować bo gdy poprosiłam go o kawałek szmatki lub sznurka to zapytał : a po co. A ja chciałam po prostu trochę rozruszać Milusia aby zaprezentował się w całej okazałości.
            Podobno kiedyś kupił kocurkowi żywą mysz a Miluś jak stwierdził, nie wiedział nawet co z nią zrobić. Nie pytałam już jaki był dalszy los myszy.
            --
            http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
                  • salimis Nosz kuźwa, co za buce 30.11.12, 12:41
                    Wczoraj gdy zadzwoniła pani z okolic Lublina, prosiła aby Milusiowi zrobić testy Felv Fiv.
                    Poszłam zatem do syna i mówię ze jest osoba która chce adoptować Miluśka ale jest jeden warunek - testy. Zapytał ile kosztują no to odpowiedziałam ze około sto złotych. Ok, odpowiedział. I nagle jak nie wyjedzie : a kto mi zwróci te pieniądze jeśli kobieta się rozmyśli.
                    Jako ze ta pani zaproponowała że gdyby znalazł się domek bliżej Poznania to ona jest w stanie zrezygnować aczkolwiek zebym w razie W miała ją na uwadze. Ucieszyłam się niezmiernie gdy wieczorem zadzwoniła inna pani która chciałaby Milusia dołączyć do kotki swojej mamy mieszkającej w Gnieźnie. Warunek ten sam - testy.
                    No i wyobraźcie sobie że idę dzisiaj rano po zakupy a ojciec i syn wołają mnie i mówią ze wstrzymają się z Milusiem bo nie będą wydawać stówy na kota. Nosz kur ... mać. Wolą pewnie wydać do schroniska, pieprzeni materialiści. No to mówię że szkoda bo Miluś miałby okazję zamieszkać bliżej. Stwierdzili że ich NIE STAĆ . Buce, buce buce albo i gorzej . Zaproponowałam ze może uda mi się załatwić gdzieś taniej. Jak taniej to tak, zgodzili się.
                    Buce to mało powiedziane . Określenie DEBILE, pewnie bardziej by pasowało devil
                    --
                    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
      • mysiulek08 Re: Miluś - kot niepotrzebny 01.12.12, 18:24
        > Popłakałam się sad Mam w domu 3 koty, gdyby nie to, jutro bym wsiadła w samochód
        > i po niego pojechała do Poznania. Trzymam kciuki za nowy dom!

        Przy trzech i czwarty sie wyzywi, tym bardziej, ze Milus wyglada na malo wymagajacego.

        ps

        zeby nie bylo, sami pewnie niedlugo z czterem kotami zostaniemy...
        --
        Kicia.Yoda 4 lata z nami
        • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 01.12.12, 19:03
          Miluś ma na 100 % zaklepany domek w Gnieźnie. Jeśli wyniki testów będą dobre to w połowie grudnia dołączy do ośmioletniej koteczki. Jestem w stałym kontakcie z obiema paniami które przejęły się losem Milusia. Mam nadzieję że ojciec i syn nie będą stwarzali kolejnych problemów.
          Gdy powiedziałam im że zadzwoniła do mnie już druga osoba w sprawie Milusia to zamiast sie cieszyć zaczęli snuć podejrzenia. Po głębokich głośnych przemyśleniach których byłam świadkiem, stwierdzili że ludzie którzy wyłapują koty jak nic wywożą je zagranicę i przerabiają na Hot dogi. Pod takim znawstwem tematu, nogi same mi się ugięły. Dla nich jest to niepojęte ze są ludzie oraz fundacje które bezinteresownie zajmują się pomocą. Musiałam im tłumaczyć skąd fundacje mają na to pieniądze : że 1%, że sponsorzy, że darczyńcy, że bazarki oraz allegro. W ich mniemaniu, ich wersja to jedyna słuszna i do przyjęcia.
          Tak więc trzymajcie kciuki za wyniki aby były dobre oraz żeby wydali mi kocurka.
          --
          http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
          • sylwia-gazeta Re: Miluś - kot niepotrzebny 04.12.12, 00:31
            droga Salimis!!!!Czekam z niecierpliwoscia na wiadomosc ze Milus ma juz nowy domeksmilenie moge przyjac kotka, niestety mieszkam teraz poza granicami kraju, w Polsce mam 3 kotki, ktorymi zajmuja sie teraz rodzice.Mam nadzieje, ze wszystko skonczy sie dobrze dla Milusia!!!!!Pozdrawiam
                • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 05.12.12, 15:07
                  Zapewniono mnie że jeśli nie dogadałby się z koteczką co chyba raczej jest niemożliwe bo ona spokojna, on też,no ale różnie to bywa, to weźmie go pani z którą cały czas mailuję czyli córka tamtej pani do której Miluś ma jechać. Wczoraj od właściciela dowiedziałam się ze Miluś jest tak spokojny że nie zdarzyło się aby wyciągnął choć jeden pazurek. Mam nadzieję że jutro podczas wizyty nie poznam kociego pazura wink
                  --
                  http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
                    • k1234561 Re: Miluś - kot niepotrzebny 05.12.12, 19:40
                      Ja też się cieszę.I już nie mogę się doczekać,kiedy napiszesz,że kotek jest u nowych właścicieli.Oczywiście trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę.Oby wszystko poszło łatwo,gładko,a efekt był taki jaki oczekujesz.
                      --
                      https://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
                        • wiesia.and.company Re: Miluś - kot niepotrzebny 06.12.12, 20:16
                          Byłam ciężko chora ze zgryzoty, gdy czytałam o Milusiu, patrzyłam na jego pyszczek. Jakbym patrzyła na moją Grosię. Zdaję sobie sprawę z tego, że ja nie mogę wziąć, że nie mam aż takich możliwości, by puścić wiadomość o Milusiu. I ta moja bezradność okropnie mnie przygnębiła. Cieszę się, że jesteście takie energiczne, że Wam się chce, że idzie ku lepszemu. Że Miluś będzie (mam nadzieję) miał swój dom, swoją przestrzeń, że jego życie i zdrowie nie będzie zależało od buców. Bardzo się cieszę. A Miluś zawładnął moim sercem. Naprawdę jest jak braciszek Grosi, tak z wyglądu, jak i z charakteru. Świetny kot. Do kochania. On też będzie kochał. Niech ma jak najlepiej. Dzięki Wam za akcję.
                          --
                          Wiesia + 8
                                • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 12.12.12, 14:03
                                  Przepraszam że nie informuję na bieżąco ale w tym tygodniu chodzę na dwunastki do pracy i jeszcze na dodatek mam nocną zmianę tak więc padam na twarz.
                                  Wczoraj zawiozłam Milusia w trybie natychmiastowym do teściowej na wymuszony DT gdyż w pawilonie odłączają prąd i pewnie zamarzłby tam. Niestety wszyscy ze znajomych zakoceni po kokardę tak więc musiałam użyć swojego wdzięku osobistego aby teściową uprosić wink
                                  Miluś całą drogę miauczał, zawodził i w ogóle był bardzo nieszczęśliwy.
                                  Dorodny z niego kocur, taki z sadełkiem . Niestety Miluś jest w tak ogromnym stresie że pomimo tego iż na początku pobytu w nowym miejscu, wskoczył sobie na okno, obwąchał kąty, wszedł do transporterka i tam siedział. Dzwoniłam później do teściowej i podobno Miluś gdy wróciła siedział za kanapą i tam spędził całą noc. Jedzenia nie ruszył, z kuwety nie skorzystał. Teściowa gada do niego aby przyzwyczaił się choć do jej głosu.
                                  Mam nadzieję że zaskoczy z jedzeniem, wszak to kot o słusznej wadze a więc jeść lubi.

                                  Jeśli nie to jutro podjadę do niego z jakimś tuńczykiem, może się skusi.

                                  --
                                  http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
                                    • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 12.12.12, 15:25
                                      Jeśli chodzi o wyniki badań to ... pewna wetka na która trafiłam pierwszy raz w życiu i zupełnie przypadkowo bo myślałam że w tym dniu przyjmuje moja (pomyliłam dni), skomplikowała sprawę. Nie miała w lecznicy testów na Felv i Fiv, zadzwoniła do innej lecznicy, też nie mieli, zatem zaproponowała ze zrobi badanie serologiczne krwi w tym kierunku które jest podobno jeszcze dokładniejsze niż testy. Cały czas podkreślałam ze chodzi mi właśnie o te badania. Miluś wbrew moim obawom okazał się kotem niespotykanie grzecznym. Nie dosyć że dał sobie pobrać krew to mruczał przy tym jakby dla niego był to chleb powszedni.
                                      Wyniki miałam dostać nazajutrz mailem gdyż krew została wysłana do Laboklinu w Warszawie. No i przyszły, z tym że na Felv i Fip. Z wyników badań jasno wynika ze Miluś nie jest nosicielem białaczki natomiast przy Fipie pojawił się problem
                                      Napisałam zatem maila z prośbą o wyjaśnienie tych wyników oraz zapytałam czy były ku temu przesłanki aby zrobic test na Fip o który wcale nie prosiłam.Miluś zachowuje się normalnie, nie ma żadnych objawów itd. Wetka odpisała mi że Miluś jest nosicielem koronowirusa i że ma zakaz przebywania z jakimkolwiek kotem . Każdy kto ma blade pojęcie wie ze badania w kierunku Fipa nie są miarodajne . Potem napisała ze każdy hodowca i osoby chcące adoptować kota robią badania w tym kierunku. Stwierdziła ze źle się zrozumiałyśmy i ze w takim razie nalezałoby powtórzyć badanie. No i powiem szczerze ze rozpieprzyła mnie na drobne. Duzo by o tym pisać, posiwiałam przez weekend przez to wszystko i jedyne co mi przyszło do głowy to powysyłałam wyniki do koleżanek aby one zapytały swoich wetów o opinię. Co tu duzo gadać, popukali się w czoło gdyż 75% kotów ma kontakt z koronowirusem a jednak na Fipa nigdy nie zachorowały. I jest duże prawdopodobieństwo że każdy z nas ma w domu takiego kota.
                                      Tak to mniej więcej wygląda jeśli chodzi o wyniki Milusia uncertain

                                      --
                                      http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
                                      • k1234561 Re: Miluś - kot niepotrzebny 13.12.12, 08:09
                                        Oczywiście słowa uznania dla wspaniałej teściowej.
                                        A w związku z tymi wynikami ,czy Miluś ma nadal szansę na domek w Gnieźnie?
                                        Bo w końcu te wyniki nie są złe moim zdaniem.Na białaczkę nie choruje ani nie jest jej nosicielem,a z tym Fipem to tak jak inni weci mówią wiele kotów ma z nim styczność i nie chorują.
                                        Mimo wszystko cieszę,się,że Milusia wyrwałaś stamtąd.Chociażby do DT,ale przynajmniej już w tej kanciapie nie siedzi bidulek.A może teściowa zechciałaby aby jej dom był już domkiem stałym dla Milusia??
                                        Jeśli tylko możesz pisz co u kocurka słychać.

                                        --
                                        https://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
                                          • salimis Fatum wisi nad Milusiem czy co ? 13.12.12, 17:07
                                            Dzwonię do lecznicy w Pobiedziskach czy mają na stanie test na FIV. Niestety nie gdyż mało kto robi swoim kotom tego typu testy, nawet gdy wetka sugeruje. Pobiedziska to nie za duża miejscowość. Idę zatem do weta mieszczącego się nieopodal mojego zamieszkania, który z testami jest na bieżąco gdyż współpracuje z fundacjami. Szuka, szuka i stwierdza że się akurat skończyły. Osiwieję do reszty. Na dodatek Miluś nadal nic nie je tylko siedzi za kanapą. Zawiozłam tuńczyka i inną suchą karmę.Podstawiłam pod nos ale nie ruszył.Mam nadzieję że się jednak skusi. Dla niego cały świat się zawalił. A durny syn buc który zawsze miał problem aby wydukać grzecznościowe dzień dobry, na mój widok szczerzy kły i kłania się do pasa niczym Kałużyński. Ja z nerwów dostałam biegunki bo tak mi ten Miluś leży na sercu. Żeby tylko zaczął jeść.
                                            Wet zamówił test na FIV.
                                            --
                                            http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
                                              • k1234561 Re: Fatum wisi nad Milusiem czy co ? 13.12.12, 19:04
                                                Może nabieraj jedzenie na palec?Może choć coś zliże?Może tym sposobem się uda go nakarmić.Może już być nawet ten badziewny Whiskas.Kup jakąś puszkę i spróbuj.Kurczę,ja chyba tu też zaraz osiwieję.Biedny Miluś.Wiem,że weci mają takie specjalne pasty.Bomby kaloryczno-witaminowe.To jest dla takich zabiedzonych,wręcz zagłodzonych zwierzaków.Pamiętam bo swego czasu mój kocurek,który miał zapalenie jelit i nic nie chciał jeść to nasz wet kazał dawać to.Wystarczyła nawet odrobina,bo to jak pisałam bomba kaloryczna i witaminowa.Ale to ostatni krok,przed kroplówką.Mam nadzieję,że Miluś zaskoczy.Zostawcie mu miseczki z wodą i jedzeniem blisko miejsca gdzie siedzi.W zasiegu wzroku niech ma też kuwetę.Może w nocy,jak już wszyscy zasną,chłopak zastartuje.
                                                --
                                                https://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
                                            • wladziac Re: Fatum wisi nad Milusiem czy co ? 13.12.12, 19:15
                                              oj nie martw się tak strasznie,Miluś jest kotem zastraszonym i zasiedziałym na maleńkiej przestrzeni a teraz pewnie nie wie co robić z odzyskaną swobodą i wolnością,trochę potrwa zanim się połapie że już jest kotem uwolnionym,rzeczywiście kup tymczasowo bądź jaką karmę byle się skusił i odczuł głod i pragnienie to jak zacznie jeść poczuje się że jest u siebie,z takimi biedakami jest najciężej bo nie ufają,bardzo,bardzo mocno trzymam kciuki za Milusia
                                                  • salimis Re: Fatum wisi nad Milusiem czy co ? 14.12.12, 06:37
                                                    W tym problem że nie przestawiłam go na nową karmę, w miseczce ma to co do tej pory dostawał czyli Purinę dla kastratów. Ja natomiast oprócz tuńczyka przywiozłam Purinę Pro Plan. Tak więc stoją trzy miseczki i w każdej co innego.

                                                    k1234561 jeśli test FIV będzie pomyślny Gniezno raczej aktualne, jeśli okaże się że ma FIV, Miluś pojedzie do Puław. Można powiedzieć ze wszystko jest już obcykane. Nawet transport, przynajmniej ten z Warszawy do Puław z możliwością przetrzymania Milusia na kilka dni w Warszawie. Nad transportem z Poznania do Warszawy zaczniemy pracować gdy będziemy znać wynik.
                                                    Teściowa nie bierze nawet takiej opcji pod uwagę aby Miluś został u niej na stałe. Praktycznie cały dzień nie ma jej w domu. A szkoda bo może by się w nim zakochała wink
                                                    Miluś to kot bezproblemowy.
                                                    --
                                                    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
                                                  • k1234561 Re: Fatum wisi nad Milusiem czy co ? 14.12.12, 11:11
                                                    salimis napisała:
                                                    jeśli test FIV będzie pomyślny Gniezno raczej aktualne, jeśli okaże s
                                                    > ię że ma FIV, Miluś pojedzie do Puław. Można powiedzieć ze wszystko jest już ob
                                                    > cykane. Nawet transport, przynajmniej ten z Warszawy do Puław z możliwością prz
                                                    > etrzymania Milusia na kilka dni w Warszawie. Nad transportem z Poznania do Wars
                                                    > zawy zaczniemy pracować gdy będziemy znać wynik.
                                                    > Teściowa nie bierze nawet takiej opcji pod uwagę aby Miluś został u niej na sta
                                                    > łe. Praktycznie cały dzień nie ma jej w domu. A szkoda bo może by się w nim zak
                                                    > ochała wink
                                                    > Miluś to kot bezproblemowy.

                                                    Czyli cokolwiek by te testy nie wykazały kitek ma zaklepany dom.Kwestia tylko dokąd ma pojechać.Moim zdaniem to rewelacyjne rozwiązanie.Możesz spać spokojnie wink
                                                    Szkoda,że teściowa nie może zająć się Milusiem.Ale i tak dużo dla niego robi.
                                                    A jeśli można wiedzieć, co słychać u Milusia aktualnie.Zjadł już coś?Wypił?Kuwetę odwiedzał?Nadal schowany?




                                                    --
                                                    https://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
                                                  • salimis Pierwsze pomyślne wieści. 14.12.12, 12:22

                                                    Miluś w nocy buszował po mieszkaniu. Zjadł trochę suchej którą przywiozłam i liznął tuńczyka.
                                                    Zdałam się na moje koty które uwielbiają wręcz Purinę Pro Plan natomiast nad zwykłą kręcą nosem. Jutro jadę z nową dostawą i wezmę aparat, może uda mi się pstryknąć fotę Milusiowi smile
                                                    Całą noc w pracy martwiłam się czy Milusidło wreszcie zaskoczy. Mam nadzieję ze teraz będzie już tylko lepiej smile
                                                    Teraz czekam tylko na info od weta że zamówiony test dotarł.
                                                    --
                                                    http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
                                                  • hanka20074 Re: Pierwsze pomyślne wieści. 14.12.12, 12:27
                                                    o,super.
                                                    cały czas myślę o Milusiu
                                                    Głaski dla futerka.
                                                    --
                                                    Jaka jest podstawowa różnica między psem a kotem? Pies rozumuje tak: "Karmią mnie, opiekują się mną, kochają mnie, muszą być bogami". Kot zaś tak: "Karmią mnie, opiekują się mną, kochają mnie, więc jestem bogiem".

                                                    Autor anonimowy
          • elle-joan Re: FIV ujemny 14.12.12, 23:50
            Wspaniale. To pewnie Miluś już święta spędzi w nowym docelowym domku. Buce pewnie przeszczęśliwe, że się pozbyły kłopotu, ale co tam buce, przede wszystkim koteczka czeka lepsze życie. Uf, żeby tylko było serdeczne przyjęcie, bo w tym nowym domku jest już chyba jedna kicia prawda? Oby była towarzyska.
            • salimis Re: FIV ujemny 16.12.12, 00:16
              https://img836.imageshack.us/img836/2543/miluskanapa.jpg

              Tak to jest właśnie z Milusiem, za kanapą czuje się najlepiej. Dzisiaj zmusiłam go wręcz do mizianek, próbował uciekać ale który kot oprze się drapaniu za uszkiem wink
              Na początku nieśmiało poddawał się mojej ręce, po ok. 5 minutach stwierdził ze jest to jednak przyjemne. Po kolejnych pięciu zaczął mruczeć z zadowolenia. W końcu, gdy celowo przestałam go głaskać, strzelił baranka do mojej ręki. Oczywiście zza kanapy nie wylazł, to ja musiałam położyć się na niej i tak w niezbyt wygodnej pozycji przekonywałam Milusia że wiele traci upierając się przy swoim. Teściowa dołożyła tuńczyka i dosypała nowej suchej bo Milusiowi zasmakowało. Starej suchej nie tknął, a podobno to jedyna karma jaką lubi jak twierdził właściciel. Miał kota 10 lat a g ... o nim wiedział. Aha, jeszcze jedna ważna rzecz na którą w ogóle nie zwróciłam uwagi podczas niedzielnej rozmowy z właścicielem a która być może jest istotna. Wet robiący wczorajszy test Milusiowi, gdy przeczytał wyniki badania serologicznego w kierunku nieszczęsnego Fipa zapytał czy Miluś wcześniej chorował. W tym tygodniu byłam tak nieprzytomna że odpowiedziałam nie. Rozmawiając z przez telefon z Martą z Puław, dowiedziałam się że jej wetowi nie dawały spokoju te wyniki i przewertował w tym kierunku książki. Powiedział że miana podane w wyniku mogą świadczyć iż Miluś kiedyś miał jakieś zapalenie jelit a nie kontakt z koronowirusem. No i przypomniało mi się że pytałam w niedzielę właściciela na co odszedł braciszek Milusia, odpowiedział że na koci tyfus czyli panleukopenię. Czarnego kociaka nie udało się uratować natomiast Milusiowi udało się wykaraskać. Nigdy w życiu nie miałam kontaktu z pp i w sumie nic o niej nie wiem, za to Marta mówi do mnie że w takim razie wszystko się zgadza bo panleukopenia to zakaźne zapalenie jelit.
              I przyznam się wam że głupio mi strasznie przed wami wszystkimi bo wszystko miało być takie proste. Zwykłe testy i po sprawie. A po drodze pojawiły się nieprzewidziane komplikacje typu niepotrzebne badanie w kierunku Fipa, moje nieudolne myślenie spowodowało że trzeba było zrobić badanie jeszcze raz, a mogłam od razu udać się do weta u którego na 90% są testy. Miluś był kłuty niepotrzebnie dwa razy.
              No cielę ze mnie na całej linii uncertain
              --
              http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
              • barba50 Re: FIV ujemny 16.12.12, 10:09
                Oj tam, oj tam. Cielę sympatyczne zwierzątko wink A tak w ogóle nie wszystko zawsze się udaje, czasem decyzja podjęta w dobrej wierze okazuje się błędna i to tylko dlatego, że wynika z braku konkretnych przesłanek. W Twoim przypadku wetka - idiotka, która nawet nie wiedziała jakie choroby trzeba sprawdzić testami żeby wykluczyć potencjalne zagrożenie dla innych kotów.
                Teraz Milusia czeka tylko dobre życie.
                No i ciekawe czy Miluś na pp chorował, czy tylko miał kontakt. Jeśli chorował to jest cenny, jest ozdrowieńcem, no, ale dawcą już raczej nie będzie ze względu na wiek.

                --
                https://wstaw.org/m/2012/07/13/nowybaner.jpg

                https://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
              • jarka63 Re: FIV ujemny 16.12.12, 12:44
                Oj tam oj tam, salimis, jak z ciebie cielę to z wielu innych straszne krówska są, a do tego o tym nie wiedzą i chodzą zadowolone wink Gdyby nie Ty, Miluś pewnie byłby już w schronie. W sumie wszystko się udało przecież, szczęściarz z tego kota jak mało kto - najpierw z pp udało mu się wyjść, a teraz dzięki Tobie czeka na niego prawdziwy dom.
                --
                ---
                kotydworcowe.pl/
                • wladziac Re: FIV ujemny 16.12.12, 14:20
                  efekt który osiągnęłaś jest tak wielki że pozostaje tylko pogratulować!!!!! Tobie a Milusiowi że miał tak wielkie szczęście że się nim zajęłaś
                    • k1234561 Re: FIV ujemny 16.12.12, 18:18
                      Ale się cieszę,czytając takie wiadomości!
                      Najważniejsze,że Miluś jest zdrowy,że się oswaja i Gniezno aktualne.
                      Brawa dla Ciebie i teściowej.Dzielnie się spisujecie.A kiedy planujesz wyprowadzkę Milusia do Gniezna?
                      --
                      https://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
                      • salimis Re: FIV ujemny 16.12.12, 18:31
                        Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to jeszcze przed świętami Miluś opuści DTT czyli Dom Tymczasowy Teściowej tongue_out
                        Oczywiście nie omieszkam ogłosić tej radosnej nowiny smile
                        --
                        http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
    • kkjp Re: Miluś - kot niepotrzebny 16.12.12, 18:32
      Gdyby Miluś mógłby mówić to powiedziałby Ci "wielkie dzięki za to że masz tak wielkie serce, za Twoją wrażliwość, za Twój upór, dziękuję że Jesteś Salamis"
      Niektórzy mi mówią że mam coś z "deklem" nie tak na punkcie kotów - widzę że takich jak ja jest wiele smile Ja również bardzo Ci dziękuję za to co dla niego zrobiłaś i pozdrawiam cieplutko.
      --
      www.afn.pl
        • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 25.12.12, 11:09
          Miluś nadalal jest w DT u teściowej. Czekamy razem z Martą tą z Puław aż Hania która miała go wziąć do swojej mamy, odezwie się.
          Milusiński zabawia się w tym czasie piłeczką, biega za laserkiem i w ogóle czuje się jak u siebie wink
          Podpytywałam teściową tak między wierszami że gdyby co to ma pierwszeństwo ale teściowa obstaje przy swoim. Na kilka dni tak, na stałe nie. Nie mogę jej wmuszać kota wszak i tak wiele dla mnie zrobiła. Jeśli po świętach nie będzie żadnego odzewu ... oby był, to opracuję z Martą nowy plan, chociaż ona twierdzi że Hania nie zrezygnowałaby z Milusia. Zobaczymy.
          Dzisiaj jadę do teściowej to nie omieszkam obfocić kocurra. Aha, Miluś za żadne skarby nie chce się przekonać do kolan. Nie i już.
          --
          http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
          • k1234561 Re: Miluś - kot niepotrzebny 25.12.12, 21:49
            Dzięki za raport wink
            Fajnie,że Milusiński tak się dobrze u teściowej bawi.Bidulek, on pewnie dopiero teraz po tak dłuuuugim pobycie u tych tam ludzi,nauczył się bawić i biegać.
            A co do przebywania na kolanach to cóż,nie każdy kot musi być miziasty.Może za to lubi głaskanie,może lubi jak się go drapie pod brodą,może jeszcze coś innego.A kolana to może coś co akurat Miluś nie koniecznie lubi.
            Trzymam kciuki za domek stały dla Milusińskiego i bardzo nieśmiało proszę o fotki.
            --
            https://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
            • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 25.12.12, 22:30
              Miluś niczym pan na włościach przywitał mnie na środku pokoju bacznie obserwując.
              Przywitał to za duże słowo bo gdy chciałam go pogłaskać czym prędzej bryknął pod biurko. Widocznie nie ma w zwyczaju zawierać szybkich znajomości wink
              Gdy się trochę oswoił z moją obecnością wskoczył sobie na parapet nie spuszczając ze mnie wzroku. Zaryzykowałam i podeszłam do niego coby pogłaskać. Nie był to szczyt jego marzeń. Ożywił się dopiero gdy podsunęłyśmy miseczkę z mokrym które przywiozłam. Wylizał dokładnie sosik i to by było na tyle. Resztę na później zostawił . Ot przezorny kot wink
              Nie omieszkał popisać się ze wzorowo korzysta z kuwety (a co niech widzą) po czym wskoczył na krzesło specjalnie ustawione przy kaloryferze i zasnął. Miał w głębokiej pompie co się wokół niego dzieje.
              W domu pojawili się nowi goście. Koci wzrok zmierzył ich od stóp do głów , po czym dokonawszy rozpoznania Milusiński wrócił do przerwanej czynności czyli spania.
              Nie było w ogóle mowy żeby przy nas się bawił. Widocznie nie lubi się popisywać. Nie dosyć ze "towarzyski" to jeszcze skromny wink


              https://img23.imageshack.us/img23/6531/milus.jpg

              https://img90.imageshack.us/img90/922/milus22.jpg

              https://img856.imageshack.us/img856/5753/milus33.jpg
              --
              http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
              • andy3458 Re: Miluś - kot niepotrzebny 26.12.12, 08:43
                Pomału będzie pozwalał na coraz więcej. Musi się przyzwyczaić do nowego otoczenia, ludzi, zachowań. To tylko kwestia czasu kiedy sam będzie wskakiwał na kolana prosząc o mizianko.
                --
                Lepiej na zakątku poczytać o kotach, niż na innych forach o jakichś głupotach.
              • zmija_w_niebieskim Re: Miluś - kot niepotrzebny 26.12.12, 11:16
                Czy mi się wydaje, czy on już trochę schudł? Wygląda jakos smuklej i zdrowiej na tych nowych zdjęciach! Jesli schudł, to brawa dla tesciowej, widac bieganie za laserkiem działa!
                --
                ----------------------
                Każdy jest taki, jakim go Pan Bóg stworzył. A często jeszcze gorszy.
                Miguel de Cervantes
                • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 26.12.12, 11:50
                  Trudno mi powiedzieć czy schudł, aczkolwiek trochę ruchu mu nie zaszkodzi. Główka powoli zaczyna mu błyszczeć od głaskania, reszta fraka jeszcze nie taka jak być powinna.
                  Wszak wiadomo że nie tylko jedzenie ale także czuła ręka może sprawić polerkę na wysoki połysk wink
                  Z tym głaskaniem po całości to tylko kwestia czasu, tak myślę.
                  Ot pan w średnim wieku ma swoje wymagania które trzeba uszanować. Taki to ci Miluś smile
                  --
                  http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
                    • wiesia.and.company Re: Miluś - kot niepotrzebny 26.12.12, 18:10
                      Ależ się cieszę, że Miluś czyni takie postępy, jak to dobrze, że zajęłaś się Milusiem i odebrałaś go od tych... buców. Jak dobrze, że Teściowa przyjęła go pod swój dach. Ma swój teren do poznawania i obchodzenia, ma swoje miseczki, jedzenie dobierane pod swój gust, może nie chce się jeszcze tak zupełnie dać zawładnąć ufności do ludzi, bo może zdaje sobie sprawę z tego, że to przystanek pomiędzy jego stacją docelową? A może Miluś powoli wydepcze dróżkę do serca Teściowej? Bo przecież nie jest kotem absorbującym, nie hałasuje, nie stwarza problemów, jest idealnym towarzyszem dla osób trochę starszych. Może się oboje poczują ze sobą dobrze?
                      Bardzo się interesuję Milusiem, bo on jest taki podobny do mojej kochanej Grosieńki. Tutaj pozwalam sobie załączyć zdjątko Grosiowe, żeby było widać podobieństwa.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ih/if/coof/BqA5cAaENN42dGG7fA.jpg


                      --
                      Wiesia + 8
                      • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 26.12.12, 18:45
                        No wypisz wymaluj Grosiowy Miluś albo Milusiowa Grosia big_grin
                        Ech Wiesiu doskonale cię rozumiem smile

                        Dzisiaj natknęłam się na sąsiada byłego właściciela. Zapytał co u Milusia i opowiadając mu jak dobrze czuje się w DT wspomniałam że nie lubi głaskania poza główką oraz że gardzi kolanami.
                        I co się dowiedziałam ?
                        Jedyną osobą której Miluś gramolił się na kolana była nieżyjąca już żona właściciela, pani Krystyna. Przesiadywał u niej godzinami gdy ta siedziała przy kasie.
                        Teraz wiem dlaczego widząc teściową siedzącą przy komputerze, podchodzi do niej i miaucząc domaga się głasków. Po główce oczywiście, inne części ciała nie wchodzą w grę wink
                        Najwyraźniej ma słabość do kobiet a reszta to kwestia czasu.
                        Dlatego martwię się tym że Hania się nie odzywa, ale kto wie może nie ma dostępu do netu albo zaszło inne zdarzenie losowe. Mam nadzieję że po świętach się odezwie bo Miluś miał być u teściowej kilka dni a jest już dwa tygodnie. Teściowa też się trochę niecierpliwi i nie dziwię się jej wcale.
                        W ostateczności pojedzie do Puław, drzwi są dla niego otwarte o czym Marta nie omieszka mi przypominać wink

                        --
                        http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
                        • elzbieta.24 Re: Miluś - kot niepotrzebny 27.12.12, 17:35
                          Czytając napisaną przez Ciebie historię Milusia nie da się nie wycierać oczu. Wspaniałe jest to że znalazłaś mu dom.Myślę że nie tylko ja trzymam kciuki za szczęśliwy wyjazd do nowego domu.Moja Munia pomimo że jest ze mną rok wpada w panikę przy próbach wzięcia na ręce a o kolanach nie ma mowy pomimo wystawiania brzucha do głaskania.
                          --
                          Szczytem szczęścia dla kota jest uwaga,rozmowa,pieszczoty i miłość ze strony człowieka; a dla ludzi nic nie może być pochlebniejszego niż przywiązanie istoty tak dalece niezależnej.
                          <*><*><*><*>
                          Koty nie są odpowiednim towarzystwem dla alergików ale dotyczy to również truskawek i pierwiosnków.
                          <*><*>,*><*>
                          • wiesia.and.company Re: Miluś - kot niepotrzebny 27.12.12, 18:57
                            Moja Natalka, Misia, Filipek, Fryga i Miluś w ogóle nie są kolankowi. Miluś życzy sobie dopieszczania na pralce, ciągnie mnie za sobą, miauczy i wskazuje kierunek - wiadomo, do łazienki na pralkę i tam razem z Misią rywalizują o głaskanie. Filipek nie mieści się na kolanach, ale przychodzi położyć się na moim brzuchu - wtedy, kiedy sam chce. A Natalka w ogóle nie lubi być brana na ręce (bo czyjeś ręce kiedyś ją wzięły, a potem wyrzuciły przez okno), ale przychodzi na kolana wtedy, gdy jej to pasuje, wskakuje, chwilę posiedzi wygłaskiwana i za chwilę już jej nie ma. Czyli - kolankowanie odbywa się na kocich warunkach, na które ja się zgadzam wink I tak chyba jest najlepiej, nie na siłę, ale jak mnie cieszy gdy siedzenie na kolanach się przedłuża, czyli pasuje, czyli jest fajnie. Od razu czuję się dowartościowana wink

                            --
                            Wiesia + 8
                              • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 05.01.13, 13:18
                                Miluś nadal jest u teściowej. Osoba z Gniezna która się zdeklarowała że go weźmie, nie dosyć ze się wypięła na Milusia to nie raczyła mnie o tym poinformować. Od dobrych dwóch tygodni zwodziła tłumaczeniami zamiast poinformować wprost że rezygnuje.. Jako ze uzgodniłyśmy mailowo że dzisiejsza sobota byłaby dla niej najlepsza, łudziłam się że odezwie się albo przynajmniej zadzwoni.
                                Wydawała się być przemiłą odpowiedzialną osobą, przez pierwsze dwa tygodnie co drugi dzień pytała co u Milusia a potem nagle ucichła, chociaż wiem że była w necie.
                                Ja natomiast dzwoniłam dzisiaj do teściowej z przeprosinami bo Miluś jest już miesiąc u niej a miał być tylko kilka dni.. Z maili jasno wynikało że święta spędziłby w nowym domku.
                                Tak więc Hania zachowała się jak smarkula której dzisiaj zabawka się podoba a jutro nie. Szkoda tylko że nie liczy się z drugim człowiekiem . Gdyby nie wyrwała się jak Filip z Konopi Miluś zapewne byłby już w Puławach. Miałam cały tydzień wolnego i mnóstwo czasu. Teraz niestety już nie mam bo zaczynamy pracę od poniedziałku do soboty na trzy zmiany.
                                Poza tym tak jak wcześniej pisałam, transport z Warszawy do Puław był także załatwiony, ja jedynie miałam dowieźć Milusia do Warszawy. W razie W byłam skłonna zawieźć go nawet do samych Puław do Marty.
                                Tak to mniej więcej wygląda.
                                Napisałam dzisiaj pw do Marty która także była przejęta losem Milusia i jako pierwsza dzwoniła w jego sprawie, jak to Hania olała całą sprawę. Czekam teraz na odpowiedź.
                                Miluś coś nie ma szczęścia a teściową podkreślam mam wspaniała bo zrozumiała sytuację i nie robiła mi wymówek.
                                --
                                http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
                                  • jarka63 Re: Miluś - kot niepotrzebny 05.01.13, 13:45
                                    Transport się na pewno znajdzie, jeśli nie Puławy, to będziemy szukać dalej domu, a nieodpowiedzialnych ludzi jest mnóstwo, jeden z naszych piwnicznych kotów właśnie wrócił z adopcji po miesiącu sad Szkoda wielka, ze pani Hania tak długo Cię zwodziła.
                                    --
                                    ---
                                    kotydworcowe.pl/
                                • wladziac Re: Miluś - kot niepotrzebny 05.01.13, 14:03
                                  a Miluś się coraz bardziej przyzwyczaja i kobita się nie z tym nie liczy że czas ucieka i kot znów będzie cierpiał bo czekają go następne zmiany,pozostaje liczyć że po tych wszystkich perypetiach los się uśmiechnie do Milusia
                                  • k1234561 Re: Miluś - kot niepotrzebny 06.01.13, 20:44
                                    No to kciukam dalej aby opcja Puławy wypaliła.
                                    A tą panią z Gniezna to się nie przejmuj i dziękuj Opatrzności ,że owa pani rozmyśliła się teraz,a nie np.po kilku tygodniach pobytu Milusia u niej.I wtedy nie wiadomo jaki los by spotkał tego biedaka,może wylądawałby na ulicy,albo znowu zamknięty w jakiejś kanciapie,bo się już znudził.Nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło.Cierpliwości życzę i głaski dla Milusia.
                                    --
                                    https://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
                                      • salimis Re: Miluś - kot niepotrzebny 06.01.13, 22:05
                                        Władzia ma rację.
                                        Hania z tego co wiem, w trakcie akcji z Milusiem miała wziąć z fundacji młodziutką koteczkę, chyba bez oczka po kocim katarze. Koteńka tak ją zaabsorbowała że Miluś odszedł na drugi jeśli nie na trzeci plan. Kinia miała zostać u niej w domu zaś Miluś tak jak wcześniej pisałam u jej mamy . Zakpiła sobie ze mnie i Milusia, zakpiła przede wszystkim z Marty u której Miluś już dawno byłby gdyby nie ona. Dla mnie jest przegrana i nie interesuje mnie jaką znajdzie wymówkę i czy w ogóle się odezwie.

                                        Propozycja Marty nadal aktualna smile
                                        Mam nadzieję że niedługo założę nowy wątek pt. Miluś pojechał do domu.
                                        Jeśli chodzi o Milutka to bez zmian. Główka owszem, po całości nie. Teściowa mówi ze jest bardzo grzecznym kotem, nie ma z nim żadnych problemów. Jego ulubionym zajęciem jest spanie przy kaloryferze wink
                                        --
                                        http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gifhttp://s20.rimg.info/504790d595685cacc6401fa32881a792.gif
                                        • wiesia.and.company Re: Miluś - kot niepotrzebny 07.01.13, 02:28
                                          Zakpiła sobie ze mnie i Milusia, zakpiła przede wszystkim z Marty u której Miluś już dawno byłby gdyby nie ona. Dla mnie jest przegrana i nie interesuje mnie jaką znajdzie wymówkę
                                          i czy w ogóle się odezwie.
                                          Nie cierpię takich osób zainteresowanych tylko swoimi sprawami i chciejstwem. Nie interesuje ich nic innego. Dla mnie to ona też jest skreślona jako opiekunka zwierząt. Nie zadba o nie, tak jak tego bym oczekiwała. Bo jak ją główka rozboli, to oj.... nie będzie mogła podać kotu jedzenia....
                                          Jeśli chodzi o Milusia, to sądzę, że tyle zrobiłyście dla znalezienia dobrego człowieka dla niego, że trochę więcej czasu (ukłony dla cierpliwej teściowej) na wytypowanie odpowiedniej osoby wyjdzie nawet na lepsze. W międzyczasie odpadła "fałszywa" miłośniczka kotów (wszystko jej jedno, czy starszy kot, czy młodziutki, czy spokojny, czy szalejący, czy kolankowy, czy z usposobienia nieznany).
                                          Powodzenia życzę Wam i powodzenia dla Milusia!

                                          --
                                          Wiesia + 8
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka