Mała bezdomniaczka nieżyje:-((((

20.01.13, 18:52
Cały dzień siedzę przybitasad
Idę dzisiaj do naszych podopiecznych, dać jak zwykle tab dla mamuśki,szukam małej czarnulki-nie ma, szukam mamuśki-nie ma.
Pędzę więc do Pani która też dokarmia kotki i wypytuję o małe i jej mamę.
A ona patrzy na mnie i płacze. No mówić więcej nie musiała, zrozumiałam bez słów.
Okazało się że wczoraj wieczorem jedna z tych małych została znaleziona martwa obok ich legowiska. A i mamuśka gdzieś się zapodziałasad
Poryczałam się, tak się do nich przywiązałamsad
    • pamama Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 20.01.13, 19:09
      Strasznie smutne, że nie możemy pomóc wszystkim biedakom sad Serce pęka, bardzo ci współczuję, niech już wiosna szybko przyjdzie bo wszystkim doopki marzną w tym śniegu, trudny czas.
    • olinka20 Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 20.01.13, 20:39
      Bardzo mi przykrosad Trzymaj sie!
    • rapuntzel Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 20.01.13, 21:07
      Tak mi przykro. Przytulam.
      • hanka20074 Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 20.01.13, 21:14
        Byłam jeszcze szukać jej mamy i drugiej"przyrodniej" siostry. I nie ma żadnej. Cały dzień nie było.
        Podejrzewamy że zostały otrute i leżą gdzieś martwe a przy tych opadach mogą tak leżeć przykryte aż do odwilży. Choć ja nadal wierzę ze żyją tylko się gdzieś schowały.
        Mała "czarnulka" została pochowanasad
        • estelka1 Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 20.01.13, 21:17
          Kurczę, też mi przyszło do głowy, że mogły zostać otrute. Ale też, jeśli malutka w ten sposób odeszła, matka i druga koteczka mogły wystraszone uciec i gdzieś się schować.
    • estelka1 Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 20.01.13, 21:11
      Strasznie to smutne Haniu, ale niestety wszystkich kotów nie uratujemy. Dobrze, jakby każdy z nas kociarzy 1-2 kocie biedy przygarnął a jeszcze kilkoma zaocznie się zaopiekował, tak jak Ty. Trochę ten koci los byśmy polepszyli.
      Ps. Malutka musiała być chora i słaba. Zdrowy kociak, nawet mały tak łatwo nie umiera.
      • hanka20074 estelka1 20.01.13, 21:19
        Malutka miała niecałe 6 miesięcy i do tej pory była okazem zdrowia.
        Ostatnie dni nie chciały jeść, były osowiałe ale myślałyśmy ze to od zimna.
        Patrzę teraz na jej siostrzyczkę którą przygarnęliśmy i smutno się robi że nie dało się jej siostrze pomóc.
      • salimis Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 20.01.13, 21:22
        Przykre to a najbardziej przykre że nie wszystkim zdołamy pomóc uncertain
    • lampka_nocna5 Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 20.01.13, 21:43
      smutno, bo nawet jak bezdomne, to tak jak własne. Też nas poznają, karmicieli, i chociaż gdy jako dzikie uciekają, to jakoś tak nam ufają.
      I jeśli to prawda, że jakaś gnida otruła, to jak koty mogą ufać człowiekowi?
      • estelka1 Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 20.01.13, 22:01
        Niestety degeneratów nie brakuje. Pamiętam, jak moja Misieńska była jeszcze kotkiem podwórkowym, jeden z sąsiadów rzucał w nią kamieniami, żeby przegonić, a potem chciał przegnać i ją i jej maluchy, bo sikały mu w jego "ogródku". Między innymi dlatego Misia zasiliła mój domowy stan kotów, a jej małe znalazły domy za sprawą mojej przyjaciółki i byłego męża. Gdybym Misi nie zabrała, a jej małe nie poszły do ludzi, kto wie, co by ten idiota zrobił.
        • elzbieta.24 Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 20.01.13, 22:38
          Estelka los mojej Muni i jej 6.Niestety debile trują koty,co na warszawskiej Ochocie było kilka takich przypadków.Mogę tylko współczuć bo wiem co czujesz.
          • estelka1 Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 20.01.13, 23:53
            Elżbieto, ja to czuję wyłącznie zadowolenie, że ani Misia, ani jej maluchy nie są poniewierane przez jakiś zwyrodnialców. Wprawdzie 100% pewności mam co do dwójki dzieci i do Misi, ale pozostałej trójce raczej krzywda się nie dzieje. Jeden kociamber trafił słabo. Zabrali go jak przedmiot moi byli sąsiedzi kiedy przeprowadzali się do swojego domu. Maluch bronił się, nie chcial iść do nich, ale jak już stało się, to futrzak zwiał niemal od razu do sąsiadów tych moich byłych sąsiadów (mam nadzieję że mimo pokrętnego słownictwa da się ogarnąć co mam na myśłi). W każdym razie kocik trafił na ludzi, którzy go pokochali i nie oddali już tym moim byłym. Podobno jakieś aferki nawet były, ale nowi właściciele malucha nie odpuścili i nie oddali go. Mały - już nie mały dorodny jak pączek w maśle i ma się rewelacyjnie.
            • estelka1 Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 20.01.13, 23:56
              Ale coś zamieszałam smile co do Misi, wiem że ma się nieźle i aktualnie zalega na krześle w mojej kuchni smile Jest zdrowa, zadbana i kocha nade wszystko i ze wzajemnością moją córkę. Los 3 jej dzieci jest mi znany i również mnie zadowala. Co do 2 nie mam pewności, ale raczej jest poprawnie.
              • wiesia.and.company Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 21.01.13, 19:51
                Bardzo to smutne. Mnie takie wiadomości bardzo przygnębiają, a oczywiście opowieść estelki1 podnosi na duchu. I to tak jest: smutek, radość, zadowolenie, rozpacz, bezsilność, uśmiech. Nie da się uratować wielu istnień, to niestety prawda. Ważne jest, żeby chociaż podejmować próby, żeby nie odpuszczać tak długo, jak się da, i nie zaniechać a walczyć. Tu się już nic nie da zrobić, niestety, rzecz nieodwracalna. Smutne.
    • mysiulek08 Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 21.01.13, 22:04
      Smutne. Takie wiesci zawsze bola, nawet jesli potwarza sie sobie, ze wszystkich kotow nie uratujemy.

      Trzymaj sie Haniu.
      • kotapsota Re: Mała bezdomniaczka nieżyje:-(((( 21.01.13, 22:37
        Przytulamy mocno, mocno....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja