Dzika leśna kotka. Witam Państwa!

23.01.13, 23:45
Urodziłam się 20 września zeszłego roku w domku gospodarczym na działkach.
Wiem od mamy, że przez pierwszy dzień mieszkaliśmy pod łopatami, ale to nie było dobra miejsce, bo ciągle ktoś wchodził, wychodził i robił bardzo dużo hałasu.
Mama zabrała nas pod czarną folię, którą były przykryte deski i kilka dni był spokój. Któregoś dnia przyszły jakieś wielkie buty i nadepnęły moją mamę. To się musiało kiedyś zdarzyć, bo po okolicy ciągle ktoś łaził, a wcale nas nie było widać. Na szczęście nic się jej nie stało i mama zabrała nas na sąsiednią działkę, do takiej wielkiej szopy i umieściła nas pod samym dachem. Tam byliśmy bezpieczni.
Razem z nami mieszkała moja babcia i wujek.
Któregoś dnia moja mama wzięła moich braci/siostry i poroznosiła po dobrych ludziach, tórzy zabrali je do swoich domów. Mnie też zaniosła do jednego z domków, ale przeleżałam tam cały dzień na trawie koło ganku i nikt mnie nie chciał wziąć. Bardzo głośno płakałam i wołałam swoją mamusię, aż do późnego wieczora. Wreszcie przyszła i wzięła mnie z powrotem do szopy.
Jak trochę podrosłam, babcia zabrała mnie na sąsiednią działkę, gdzie pewien panoczek wynosił na ganek coś ciepłego do jedzenia. Pierwszy raz w życiu jadłam coś, co nie było od mamusi.
Od tego dnia, dwa razy dziennie chodziliśmy na ganek do naszego panoczka, gdzie zawsze rano i po południu coś w miseczkach było. Ciekawe, ten panoczek był ten, tego… jakiś mało kumaty. Wcale nas nie widział. Wychodził z miskami na ganek, stukał łyżką w naszą miseczkę i sobie szedł. Wcale na nas nie zwracał uwagi. Nam to bardzo pasowało. Jeśli ktoś nas nie widzi, to na pewno z jego strony nic nam nie grozi.
W ciągu dnia bawiliśmy się na trawniku u naszego panoczka.
Czas mijał, robiło się coraz zimniej.
Któregoś dnia, nasz mało kumaty panoczek przytargał coś ogromnego, ustawił to koło wielkiej kupy desek, przykrył jakąś białą płytą i czarną folią, którą doskonale znamy.

https://lh5.googleusercontent.com/-UIRjRkUPoQI/UQA4IYzDzlI/AAAAAAAAAG8/rpwUzmvKWXg/s640/domek-1.jpg

Jako, że babcia jest najbardziej doświadczona, pierwsza poszła sprawdzić to ogromne COŚ. Za chwilę wróciła i zabrała nas do tego pudła. Na początku bardzo się bałam, bo w pudle była niewielka dziura, którą przykrywała jakaś niebieska zasłona. W końcu wszyscy weszliśmy do środka.

https://lh5.googleusercontent.com/-OqZViqyWOFo/UQA4Hy9ZfPI/AAAAAAAAAG0/VNaBq2MTNqE/s640/domek-4.jpg
To był mój domek w którym mieszkałam razem z moja mamą, babcią i wujkiem (jak widać na zdjęciu, największy cykor, jak to facet smile).

https://lh3.googleusercontent.com/-92rIGUkocYI/UQA4EPcK-sI/AAAAAAAAAF8/hR485ungv6U/s640/kotek-7.jpg
To moje pierwsze wejście do domu na działce. Nareszcie cieeepło!

https://lh6.googleusercontent.com/-zVn46PGcHtw/UQA4DiB7uLI/AAAAAAAAAF0/IZ5Yru7XqIQ/s640/kotek-8.jpg
Jestem nieco brudna i trochę chora. Mam katarek i bardzo kicham. W końcu na dworze jest -15*C. Zimno, brrrrr.

https://lh5.googleusercontent.com/-qUziKoAxLAo/UQA4HuaSixI/AAAAAAAAAGs/u7CkkfCivf0/s640/kotek-10.jpg
Nareszcie mogę się wyspać w ciepełku, koło mojej babci Kici.

https://lh3.googleusercontent.com/-gS2_68oKUYY/UQA4E3WPFQI/AAAAAAAAAGE/I11uHZNpIwI/s640/kotek-6.jpg
To jest moja mamusia. Ksywa: Czarna.

https://lh4.googleusercontent.com/-Ev5nl5NbRfk/UQA4Fe_-FCI/AAAAAAAAAGM/rdy4qorkocU/s640/kotek-5.jpg
A to jest mój wujek. Ksywka: Biały. Panoczek tak na niego woła, pewnie dlatego, że ma na buzi najwięcej białego…

Przed Świętami Bożego narodzenia panoczek zabrał mnie od mamy w długą podróż. Okazało się, że zawiózł mnie do innego ciepłego miejsca. Chyba na zawsze.
Od razu po wyjęciu z koszyka wstawił mnie do mojej znajomej kuwety z moją prawdziwą ziemią z działki. Przynajmniej będę wiedziała, gdzie mogę zasypać swoją kupkę.
Cały dzień siedziałam pod łóżkiem i wołałam swoją mamę. Ta nie nadchodziła. Trudno. Muszę przecież jakoś żyć.
Panoczek zabrał mnie do weterynarza, który dał mi lekarstwa na koci katar i na moje biedne oczęta. Od razu poczułam się lepiej.
Mam na imię Kitka. Trochę to dziwne, bo panoczek woła na mnie Moja Dzidzia. Mówiłam, że mało kumaty.

https://lh4.googleusercontent.com/-q5iyeA7IJa8/UQA4G6UEX-I/AAAAAAAAAGk/ltRkwmZUeg0/s640/kotek-13.jpg
Zabrali mnie z działki, do swojego domku, NA ZAWSZE. Chyba się trochę zapomniałam... po prostu, nagle sen mnie przyłapał.

https://lh5.googleusercontent.com/-vxHPQAcPjQs/UQA4GdQXKxI/AAAAAAAAAHk/yWpQrmQ2YV4/s640/kotek-14.jpg
[i]Jako że jestem jeszcze dziką leśną kotką, bardzo lubię się utajniać. Lepiej nie rzucać się w oczy.[i]

https://lh6.googleusercontent.com/-JbQHDctd7Vw/UQA4F_-m6PI/AAAAAAAAAGU/ZPjfBemtWvI/s640/kotek-15.jpg
Troszkę podrosłam, ale cały czas lubię chodzić "kanałami". Jeszcze nie do końca załapałam, że tutaj nic mi nie grozi.

ps.
Ta kropeczka koło oczka, to nie "śpioszek", to umaszczenie. To samo dotyczy noska. TTTM.
    • kot_pampasowy Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 01:56
      Dziękujemy za miłą, optymistyczną historyjkę smile Jak to dobrze wejść na to forum i przeczytać, że są jeszcze dobrzy, wrażliwi ludzie, którzy martwią się o naszych braci mniejszych, zwłaszcza w takie mrozy. Głaski dla koteczki!
    • mysiulek08 Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 04:30
      Dobry Czlek z Ciebie smile

      a co z reszta kociastych?
      • lysy-jack Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 07:49
        > a co z reszta kociastych?

        Reszta, tzn. babcia Kicia, mama Czarna i wujek Biały mają się bardzo dobrze. Dokarmia je moja znajoma, która wraz z mężem mieszka na działkach przez okrągły rok. Nie może wziąć ich do siebie, bo ma już pełen zestaw, łącznie 7 sztuk. 4 pieski i 3 koty.
        Czekam na sygnał od pani z tamtejszego Ośrodka Ochrony Zwierząt, aby to towarzystwo odłowić i wysterylizować. Póki co, kociaki są tylko odrobaczone. Bardzo się martwimy się, aby w niedługim czasie nie powiększyło nam się to dzikie stadko. Damy radę smile
        Jak byłem tam w zeszłym tygodniu zrobiłem mały przegląd kociego domku w celu wymiany kawałków polaru. Odrobinę się zdziwiłem, kiedy znalazłem wewnątrz sporo małych ptasich piórek. Teraz wiemy, czemu czasami kociaki robią strajk głodowy i z misek nic nie znika. Zew krwi jest silniejszy niż podstawiona pod nos miseczka z ciepłą strawą. No cóż, dzikość ma swoje prawa.

        Zrobiłem Kitce drapak ze świerku, bo do takich pieńków była przyzwyczajona. Miło było oglądać, kiedy podczas zabaw na działce, jej wujek uczył ją ćwiczyć pazury na okolicznych drzewach. Jeśli mała nie była zainteresowana, natychmiast dostawała plaskacza łapą i natychmiast robiła to co wujek.
        Każdego ranka dzień się zaczyna od wyciągania kończyn na tym "drzewie".

        • wladziac Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 08:07
          witaj,super że jesteś a mała Kitka to śliczna szczęściara ,starszym też się nieźle powodzi pod opieką dobrych ludzi,powodzenia w odławianiu koteczków i sterylizacji
    • biedroneczka47 Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 08:25
      Piękna historia i śliczne koty. Oby więcej takich Człowieków przez duże C. A zasmarkany kotek na grzejniku ma taki uśmiech jakby już wiedział że teraz może być już tylko lepiej. Witaj Jacku na zakątku i dziękujemy że jesteś.
      • karple Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 08:32
        Witaj!!! Miło, że dołączył do nas nowy "kociolubny" big_grin
        Ale historia!!! Miło czytać o kocich losach z tak dobrym zakończeniem smile
        Koteczka śliczna i jak na kotkę leśną i dziką to świetnie się w domu odnalazła....
        • olinka20 Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 09:25
          Cudowna historia! witamy na zakątku!
          A Kitka cudowna, ma sliczne pysiosmile
    • elzbieta.24 Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 09:35
      Jak dobrze zaczynać dzień optymistyczną historią.Witaj Jack , wspaniale że dołączyłeś do zakątka.Czekam na dalsze opowieści.
      • livia1111 Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 09:39
        Piękna historia, piękny kot, piękny Człowiek. Pozdrawiam.
        • salimis Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 10:27
          Super historia, fajnie wiedziec że są wrażliwi ludzie . Witaj wśród zakątkowiczów smile
    • menard44 Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 10:29
      koteczka sliczności, reszta gromadki równiez...pozdrawiamsmile
      • hanka20074 Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 12:31
        fajna historiasmile
        głaski dla futerek
        • ajaksiowa Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 13:35
          Witaj!Wspaniały Jack-u!smilesmile
          • wiesia.and.company Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 18:58
            Bardzo optymistyczne smile Witamy na Zakątku, fajna z Was gromadka smile
            • mitta Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 19:22
              Panoczku, Kitki pysio jak yin yang i wy oboje też jak yin yang - dużo dobrej energii.
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/plDzPQ446dzM82w3kX.jpg
    • yoma Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 19:53
      Hej Jack. Masz talent, chłopie smile
      • agnes-05 Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 20:05
        Witaj Jacku-dobry panoczku. Dobry i zdolny. Piękna historia i piękne zdjęcia. smile
        • andy3458 Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 21:05
          Zdjęcia piękne i futra też piękne. Witaj na Zakątku.
          • rapuntzel Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 21:35
            Piękna historia pięknej Dzidzi. To znaczy Kitki wink
            • tami46 Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 22:27
              Dobry i wrazliwy człowiek z Ciebiesmile
    • lysy-jack Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 24.01.13, 22:52
      Bardzo dziękuję wszystkim za ciepłe słowa.
      Znalazłem taki krótki filmik z domu na działce. Niestety do filmowania służy mi komórka, dlatego jakość daleka jest od doskonałości.
      Dom był w trakcie wielkiego remontu i to co widać, to "bajzel podczas sztormu na tonącym statku". Ta dziura za pryzmą drewna, to kominek ograbiony z pięknych mosiężnych drzwiczek podczas ostatniego włamania. Mam nadzieję że ostatniego, bo zainstalowany niedawno system alarmowy wykrywa intruzów już po wejściu na posesję. Ze względu na moje futra wałęsające się po ogrodzie, pozakładałem specjalne czujki ignorujące małe zwierzęta. Póki co jest spokój.

      Ale do rzeczy...

      Gdzie jest moja mamusia...?

      Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Dzidzia miała swoje 5 minut ...zamknięta w lodówce, była już noc w zamkniętej szafie i w wielu innych dostępnych miejscach jak pralka. Rzecz jasna bez prania wstępnego i wirowania smile
      Nasza czujność tak wzrosła, że wszyscy poruszamy się teraz, jakbyśmy chodzili po polu minowym.
      Zanim zdążę pomyśleć, że potrzebuję czegoś z szuflady, otwieram i co widzę? Buźkę Kitki z diabełkami w oczach. No może odrobinę przesadzam, ale niewiele.
      Wiem, wiem, te typy tak mają.
      • noirdesir2 Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 25.01.13, 15:19
        no brawo smile witam na zakątku, mój kot, to też Kitka smile
      • ewik1976 Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 26.01.13, 23:33
        Ech, kolejny post o tym, jak wiele może zdziałać miłość opieka i ciepły kąt smile Aż miło czytać.
        Witaj smile
    • zwiatrem Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 26.01.13, 20:46
      O ja ciessssz, mistrz ceremonii jesteś !
      już myślałam, że zbiczkę jakąś przygarnąłeś.
      Ujął mnie ten drapak ze świerku i określenie "Mała Dzidzia".
      Witaj łysy Jacku.
    • jane_eyre_waw Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 27.01.13, 13:33
      Śliczna smile Jak dobrze, że znalazła ciepły domek...
    • pamama Re: Dzika leśna kotka. Witam Państwa! 27.01.13, 23:47
      Witaj Jack, szczęście, że są takie pozytywne historie i ciągle przybywa kociolubów. Pozdrawiam i witam smile Dużo głasków dla futrzastych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja