Dodaj do ulubionych

Trzymajcie kciuki...

27.01.13, 19:59
Jutro odbieram klatke łapke i zaczynam polowanie na moje dzikusy... trzymajcie kciuki za szybka łapanke i sterylki/kastracje ??? bez problemów. Wetka juz powiadomiona i od jutra w pogotowiuwink czeka na "ofiary" .
Legowiska dla rekonwalescentów w ilosci sztuk trzech przygotowane wg. wskazówek władziac czekajawink
Obserwuj wątek
    • wladziac Re: Trzymajcie kciuki... 27.01.13, 20:11
      no to trzymam kciuki,mocno trzymam,żeby nic się nie omsknęło i planowo odbyło
      • wladziac Re: Trzymajcie kciuki... 27.01.13, 20:13
        oczywiście dawaj znać jak się sprawy mają bo mi ręce zdrętwieją jak się zapomnę odkciuczyć
        • menard44 Re: Trzymajcie kciuki... 27.01.13, 20:15
          Jak tylko "cos"wink złapie to napiszewink
      • menard44 Re: Trzymajcie kciuki... 27.01.13, 20:14
        Nie dziekuje, zauwazyłam w tym tygodniu ze mimo mrozów zaczynaja sie włóczyc po okolicy tak wiec decyzja zapadła, maja ok. 8 miesięcy wiec czas najwyzszy... Jak mi sie powiedzie z 'moimi" to moze zapoluje na wiecej bo w okolicy sa ogródki dziłkowe więc kociej biedy raczej nie brakuje. Koty sasiadów znam wiec pomyłki nie bedziewink
        • wladziac Re: Trzymajcie kciuki... 27.01.13, 20:18
          jak tylko masz możliwość darmowych sterylek to korzystaj i ciachaj wszystkie dopóki czas,do wiosny niedaleko
          • olinka20 Re: Trzymajcie kciuki... 27.01.13, 20:30
            Trzymam!
            I Podziwiam, kawał dobrej roboty odwalasz!
            • menard44 Re: Trzymajcie kciuki... 27.01.13, 20:33
              Odwalam nie odwalam, teraz mam trzy na "utrzymaniu" smile jak nie wysterylizuje to na jesieni bedzie przy sprzyjajacych wiatrach kilkanascie a tego mógłby juz mój portfel nie wytrzymacwink Sterylka jest na koszt miasta więc co sobie bede załowacwink przynajmniehj pozytecznie wydam to co im płace w formie podatkówwink
              • hanka20074 menard44 28.01.13, 11:10
                no to i ja dołączam do akcji smilebo dostałam 3 darmowe sterylki i te dziewczyny które mi zostały idą na zabieg.
                No właśnie tylko czy uda mi się je złapać?
                jak Tobie poszło?
                • menard44 Re: menard44 28.01.13, 11:19
                  Klatka niestety będzie w srode, pojechałam dzisiaj do schroniska bo miała wrócic dzis rano ale niestety łapanka u kogos sie przedłuzyła i klatka wróci w srode najwczesniej sad
                  • hanka20074 Re: menard44 28.01.13, 11:22
                    ja dopiero czekam na telefon kiedy klatka będzie wolna.
                    Nie ukrywam że mam stracha jak to wszystko pójdzie.
                  • aankaa Re: menard44 28.01.13, 11:23
                    zakątek ma swoją klatkę więc bez problemu możesz uderzyć do Barby
                    a i czas nie będzie Cię gonił smile
                    • menard44 Re: menard44 28.01.13, 11:29
                      Nooo ja mam do Barbry jakies 300 km, do schroniska 3 wiec te kilka dni poczekamsmilesmile
                    • hanka20074 aankaa 28.01.13, 11:29
                      dziękuję za propozycję ale skoro już się umówiłam ze stowarzyszeniem to poczekam.
                      Mam czas do 10 lutego więc powinnam zdążyćsmile
                • menard44 Re: menard44 28.01.13, 11:22
                  Mam spory ogród i wiem gdzie one łazikuja więc planuje wystawic klatke rano przed karmieniem , włozyc tam cos pachnacego i łapac "na głodniaka" Kolezanka pozyczyła mi dwa transportery jakby sie udało wyłapac chociaz dwa w jednym dniu to byłoby super, zawsze to kotom w kupie raźniejsmile
                  • aankaa Re: menard44 28.01.13, 11:42
                    zawsze to kotom w kupie raźniej

                    zwłaszcza w takiej sytuacji tongue_out
                    w myśl powiedzenia : nic tak nie cieszy jak nieszczęście bliźniego
                    • menard44 Re: menard44 28.01.13, 11:52
                      Najlepiej zeby je wyłapac wszystkie w dzień, dwa bo akurat mam teraz troche wolnego czasu i mogłabyj sie spokojnie nimi zajac zanim nie wydobrzeja... na wszelki wypadek juz jestem zaopatrzona w podkłady higieniczne do "tymczasowych budek bo raczej na korzystanie z kuwety nie licze, towarzystwo by mi pouciekało jakbym je luzem w garazu trzymała, każdy bedzie miał swój "kojec" smile Poza tym szukam imion dla nichsmile jeden jest na pewno "menszczyzna" i ma ksywe Kelner bo jak był mały to był odwazny i jedzenie które wystawiałam dla nich przenosił w bezpieczne miejsce dla mamusi i drugiego kociaka Poza tym jak na kelnera przystało ma biała koszule i czarny garnitureksmile. Dwa pozostałe to wielka niewiadoma...
                      • barba50 Klatka czeka 28.01.13, 12:13
                        Klatka jak do tej pory nieużywana. W każdej chwili mogę słać. Nie problem.
                        • lysy-jack Re: Klatka czeka 28.01.13, 12:21
                          Skąd ewentualnie do pożyczenia?
                          Niebawem będę miał 3 swoje leśne dzikusy do odłowienia.
                          • barba50 Re: Klatka czeka 28.01.13, 12:29
                            lysy-jack napisał(a):Skąd ewentualnie do pożyczenia?
                            Niebawem będę miał 3 swoje leśne dzikusy do odłowienia.


                            Warszawa i okolice. Ale klatkę również możemy wysłać pocztą.
                            Poczytaj - mamy na Zakątku Fundusz Awaryjny im. Dzieci Kreci. Regulamin przywieszony na górze.
                            • menard44 Re: Klatka czeka 28.01.13, 12:31
                              Barbra jesli moge zapytac, Ty masz doswiadczenie.. chciałabym po sterylce koty odpchlic i jesli to mozliwe odrobaczyc... Wet u którego bede sterylizowac zupełnie mi nie znany wiec mam pytanie co mozesz polecic??
                            • lysy-jack Re: Klatka czeka 28.01.13, 12:35
                              Fajnie. Sam mieszkam w Warszawie, a do moich leśnych pupili mam ok 60 km. Tam będą mieli jedną klatkę, a do odłowu mam 3 sztuki. Muszę to załatwić jednego dnia. Kiedy będzie termin, uśmiechnę się.
                        • menard44 Re: Klatka czeka 28.01.13, 12:23
                          Kolezanka podesłała mi nr tel. do lokalnej fundacji zajmujacej sie kotami, po 16.00 bede miała odpowiedź czy dostane klatke na jutro...
    • menard44 Re: Trzymajcie kciuki... 28.01.13, 20:29
      Jutro wieczorem bede miała klatke !!!! Z jednej strony sie ciesze, z drugiej jakos mam stresa przed tym łapaniem...ale musi byc dobrze.
      • mist3 Re: Trzymajcie kciuki... 28.01.13, 20:43
        Zawsze ogromnie się stresuję przed 'łapanką', przed sterylkami i zaraz po (pierwsze 2-3 dni), nieważne czy dziczki, czy koty nieco zaprzyjaźnione - więc doskonale Was rozumiem. Czasem sobie mówię - to już ostatni raz, więcej już nie dam rady.... Ale oczywiście daję radę i znowu jest kolejny raz.
        Trzymam więc kciuki i życzę powodzenia!
      • andy3458 Re: Trzymajcie kciuki... 28.01.13, 20:51
        Kciuki zaciśnięte. Życzę powodzenia - tylko nie dziękuj.
    • aankaa Re: Trzymajcie kciuki... 28.01.13, 20:55
      ło matulu,
      tyle osób angażuje się "fizycznie i psychicznie" w pozbawienie prokreacyjności bożych stworzeń tongue_out
      • kotapsota Re: Trzymajcie kciuki... 28.01.13, 23:03
        Trzymamy łapki!
        • tami46 Re: Trzymajcie kciuki... 28.01.13, 23:28
          Powodzenia w łapaniusmile
    • lysy-jack Re: Trzymajcie kciuki... 29.01.13, 12:40
      Poradźcie mi mili, jak technicznie wygląda odławianie kociaków?
      Są trzy szt. do odłowienia. Czy wystarczy jedna klatka do odłowu plus transportery do przewozu?
      Nie bardzo wyobrażam sobie walki z kompletnymi dzikusami podczas przenoszenia z klatki do transportera. Może daje się delikwentom coś na uspokojenie...?
      Jednego pewnie dam radę, ale dwójka to istne dzikie tygrysy.
      Wg mnie, muszę mieć dwie klatki + jeden transporter.
      Jak Wy to robicie?
      • hanka20074 Re: Trzymajcie kciuki... 29.01.13, 12:51
        o kurcze to jeszcze transportery potrzebne?
        ja skupiłam się tylko na klatce która,chyba zmieści się do mojego obszernego kombismilei tyle
        bo jeśli bym musiała to towarzystwo łącznie sztuk 3 jeszcze przekładać do transporterów to chyba nie skończyło by się to dobrze
        chętnie poczytam rady fachowcówsmile
        • barba50 Re: Trzymajcie kciuki... 29.01.13, 13:29
          Przekładanie złapanych kotów do transporterów nie jest łatwe. Zależy od umiejętności łapacza i samego kota. No niby trzeba przystawić otwarty transporter do otwartego wejścia klatki, przegonić przerażonego kota z klatki do transportera i zamknąć transporter. Proste? Niestety nie. Często zdarza się, że koty w trakcie tych manewrów nawiewają i wtedy złapanie ich ponowne graniczy prawie z cudem. Zalecałabym w związku z tym łapanie pojedynczych sztuk.
          Mój pierwszy złapany samodzielnie kot (jak widać też rudy, coś w tym jest suspicious ). Walczył w klatce okropnie, nie próbowałyśmy w ogóle przekładać go do transportera i tak poranił sobie pyszczydło do krwi. Nie dał się oswoić, pojechał do stajni pod Wrocław.

          https://wstaw.org/m/2010/03/20/RUDYKLAT.JPG

          A czasami samochód po (udanej) łapance wygląda tak big_grin Nie mój wink

          https://images44.fotosik.pl/166/39099bbdb09c75c3.jpg
          • barba50 Re: Trzymajcie kciuki... 29.01.13, 13:33
            Aaaa czasami z łapanek przywozi się kocięta. W pęczkach https://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/027.gif

            https://images41.fotosik.pl/161/bc79a688e041a99c.jpg
          • lysy-jack Re: Trzymajcie kciuki... 29.01.13, 13:37
            Czy dla bezpieczeństwa kota, aby go dodatkowo nie stresować, nie lepiej przykryć klatkę jakimś kocykiem?
            No wiesz, czego oczy nie widzą...
            • menard44 Re: Trzymajcie kciuki... 29.01.13, 13:44
              Mnie poradzono zeby przykryc... mam stosowny zapas przygotowany...
              • barba50 Re: Trzymajcie kciuki... 29.01.13, 13:59
                Oczywiście, że należy przykryć. Kot będzie spokojniejszy. Wystawiałam klatkę na Bezczela wieczorem, złapał się po północy, przykryłam kocem, do lecznicy wiozłam jakoś na 9-tą. W samochodzie też klatka była przykryta.
                • menard44 Re: Trzymajcie kciuki... 29.01.13, 14:06
                  No nic ciary mnie przechodza jak sobie o tej mojej "akcji" pomysle ale wyjscia nie mam...
      • menard44 Re: Trzymajcie kciuki... 29.01.13, 13:42
        Ja mam dwa transportery i klatke z tym ze jutro mam zaklepana sterylke dla kocurka wiec mam zamiar złapac mojego jedynego "potwierdzonego" kocurka. łapac bede rano po sniadaniu, wystawie tylko mokre a ze pan hrabia mokrego nie lubiwink to bedzie jak zwykle... inne koty zjedza i pójda na obchód a pan hrabia bedzie czekał na swoje suche (taki mamy rytuał) i dostanie kilka ziaren suchego i kawałek wedzonej rybki na zanete do klatki... trzymajcie kciukasy zeby sie udało!!!!!!
        Na czwartek mam zamiar wyłapac pozostała dwójke, bedzie druga klatka wiec spróbujemy zrobic to tak jak na tym ostatnim zdjeciu Barbrysmile Każdy dostanie swoja... Jutro kolacji nie bedzie wiec mysle ze w czwartek rano oba głodomory sie skuszasmile
        Transporterki pozyczyłam jak miałam w perspektywie tylko jedna klatke, mysle ze chociaz jeden sie przyda na transport "jutrzejszego" kocurkawink

        PS. taka akcje robie pierwszy raz w zyciu... postaram sie o "reportaż" jak sie uda oczywiscie...
      • wadera3 Re: Trzymajcie kciuki... 31.01.13, 09:17
        Nie spodziewaj się raczej, że mając jedną klatkę odłowisz trzy koty(dzikie) to mało prawdopodobne.
        Dzikusa, tak jak napisała Barba, należy przeflancować do transportera, ja mam patent pracochłonny i prymitywny , ale działający.
        Po prostu po ustawieniu i ustabilizowaniu wejść klatki i transportera"za kotem", który raczej siedzi skulony w kącie klatki, przekładam w poprzek klatki kilka stalowych(metalowych, w ostateczności drewnianych) prętów, czy czegoś podobnego, "przepędzając" kota do transportera. Kiedy kot już jest w transporterze, znów zamykam go tym samym sposobem, uniemożliwiając czmychnięcie podczas zamykania transportera.
        Jednak, jeśli kot jest bardzo waleczny nieraz w ogóle nie próbuję przekładać.
        Dziczki bywają pamiętliwe i sam efekt akustyczny towarzyszący złapaniu kumpla, czy brata, nieraz na dłużej odstrasza do eksplorowania klatki.
        • menard44 Re: Trzymajcie kciuki... 31.01.13, 09:21
          Nie jest tak źle... juz dwa mam... jeden "rekonwalescent" w transporterze , drugi odłowiony czeka na wyjazd do weta... mam jeszcze jedna klatke w zanadrzu... To sa koty które raczej nigdzie sie nie dożywiały miały u mnie regularna miche i głodne wleza... dzisiaj był mały wypadek przy pracy bo spadajacy z dachy snieg zatrzasnał mi klatke.
          • wadera3 Re: Trzymajcie kciuki... 31.01.13, 10:12
            menard44 napisała:

            > Nie jest tak źle... juz dwa mam...


            To było do Jacka, który pytał o techniczną stronę odławiania i przewożenia dzikusówsmile
            • jan.kran Re: Trzymajcie kciuki... 31.01.13, 11:15
              Menard ,Twoje opowiesci o lowieniu kotow czyta sie jak kryminal, lacznie ze sniegiem nagle zatrzaskujacym klatkesmile
              Jestem pelna podziwu dla Ciebie.
              • menard44 Re: Trzymajcie kciuki... 31.01.13, 18:41
                Kryminał nie kryminał ale drugi menszczyzna stracił hmm ten tegosmile W przeciwieństwie do brata stracił kompletnie zimna krew i cała droge darł sie w niebogłosysmile Teraz spi . Jutro ostatnie polowaniesmile Ta ostatnia bida chyba nie wie o co kaman bo tak smetnie siedziała dzisiaj koło altanki i zaden kumpel zza krzaków sie nie pojawiłsad Wczorajszy rekonwalescent dostał apetytu zjadł troche kuraka , popił rosołkiem z tegoż i spi.
    • menard44 Jest! Jest! Jest! 30.01.13, 11:46

      El kocurrro własnie jest pozbawiany meskości... Lepiej nie mówic co ja przezyłam przy łapance ... stresss taki ze do tej pory rece mi sie trzesąsad Poszło jak zaplanowałam dałam "niedobre" jedzenie i pan kot poczekał na lepsze, dla pewnosci ze nie złapie sie inny tylko własnie ten, łapałam "na sznurek" to znaczy nie blokowałam drzwiczek tylko trzymałam je podniesione na sznurku... 45 minut to trwało, wypiłam dwie kawy, serce waliło mi jak młot ale sie udało!!!!
      Jutro łapie pozostała dwójke... dostały obfite sniadanie, obiadu nie bedzie, kolacji tez... niestety a w nocy zaczynam łapanke.
      • wladziac Re: Jest! Jest! Jest! 30.01.13, 11:52
        fantastycznie!ciekawe jak zniesie zamknięcie w pomieszczeniu jak się ocknie,dalej trzymam kciuki
        • menard44 Re: Jest! Jest! Jest! 30.01.13, 11:56
          Powiem Ci ze specjalnie pyszczora nie darł. Łapałam go tuz przy drzwiach wychodzacych do ogrodu.. Klatka na zewnatrz, sznurek przeciagniety a ja w pomieszczeniu gospodarczym patrzyłam przez okno, potem raz dwa narzuciłam przescieradło i kot zanim sie obejrzał juz był w garazu.. W samochodzie był cichutki dopiero jak wetka zajrzała pod przescieradło to syczałsmile
      • barba50 Re: Jest! Jest! Jest! 30.01.13, 11:55
        Brawo! Pierwsze koty... No nie, nie za płoty, a do kastracji wink Dobry początek smile
        Kciuki za ciąg dalszy https://img338.imageshack.us/img338/6851/kciukimale.jpg
        • menard44 Re: Jest! Jest! Jest! 30.01.13, 11:57
          .... nie dziekuje ... jutro bedzie ciekawiej...
    • menard44 Advocat.. 30.01.13, 12:05
      Poprosiłam wetke zeby prz okazji odpchliła i odrobaczyła, stwierdziła ze najlepszy bedzie advocat na kark bo z tym sobie poradze jak delikwent będzie w klatce, tabletki na odrobaczanie przeciez do pyszczora nie wsadze... chyba dobry pomysł..
      • wladziac Re: Advocat.. 30.01.13, 12:23
        ja też odrobaczałam kroplami na kark a póżniej tabletką zawiniętą w mięsko czy coś innego dobrego i to jest w sumie nie prawidłowe bo kot powinien do podania tabletki być lekko przegłodzony ale jak to zrobić z dzikusem przecież nie położe tabletki na talerzyku żeby zjadł samą tabletkę i tu mam problem
      • lysy-jack Re: Advocat.. 30.01.13, 12:30
        menard44 napisała:

        > (...)przeciez do pyszczora nie wsadze... chyba dobry pomysł...

        Moja młoda kota jest co prawda już od jakiegoś miesiąca udomowiona, ale o jakichkolwiek zabiegach przy niej mowy nie było, bo dzikość się w niej budziła ...do czasu.



        Kotka, jak by straciła zasilanie, jak by jej ktoś wyjął baterie. Stoi/leży jak zaczarowana. Można jej podać kropelki do oczu, obejrzeć ząbki, uszy itp.
        Po zdjęciu klipsa wcale nie jest obrażona. Zachowuje się, jak by nic się nie zdarzyło.
        Po "normalnej" próbie zniewolenia kota, ucieka i przez godzinę unika domowników.
        • menard44 Re: Advocat.. 30.01.13, 12:42
          .. z dzikusem sie to nie uda a ten advocat podobno tłucze i na kocie i w kocie więc chyba na kark dam radesmile
          • andy3458 Re: Advocat.. 30.01.13, 17:07
            Dasz radę na pewno. To jest dziecinnie proste - rozchylasz na karku futro, żeby skórę było widać i wyciskasz na nią zawartość tubki. Tylko nie rozsmarowuj po skórze. Po prostu wyciśnij i tyle. To się samo wchłonie. Cały zabieg to 5 sekund roboty. Jednorazowy zabieg wystarczy, bez powtarzania, jak to bywa przy innych specyfikach. A tłucze rzeczywiście wszystko wewnątrz i na zewnątrz kota.
            • biedroneczka47 Re: Advocat.. 30.01.13, 21:33
              Advocatem wytłukliśmy u Pusi świerzba w uszach. Świetny jest.
        • biedroneczka47 Re: Advocat.. 30.01.13, 21:32
          szkoda, że tak nie spróbowałam. Podawałam dziś 3 dawkę lekarstwa na robale i mam rany szarpane.
    • menard44 Re: Trzymajcie kciuki... 30.01.13, 20:10
      Jestesmy, zyjemysmile kicur spi w kotłowni w najlepsze. On z natury leniwy mocno tym bardziej po takich stresachsmile Jak go odbierałam to pokusił sie na małe syczenie i to by bylo na tylesmile Został zwazony, wazy 3.600g nie wiem duzo to czy mało (ma ok. 8 miesiecy) i załapał sie na mniejsza dawke advocata.
      Jutro ciag dalszy polowaniasmile
      • wiesia.and.company Re: Trzymajcie kciuki... 30.01.13, 20:28
        Rany! Bohaterka! Ale jaki słuszny cel, no naprawdę poszło Ci doskonale, jak to dobrze, że kiciuś tak jakoś dał się odłowić i to nie krwawo. Ufff... ja bym pewnie dwa dni miała przeżywanie, nervosolek. No, jak to dobrze, że ten pierwszy "łup" okazał się w miarę spokojny, to tak na zachętę smile Fajnie!
        • menard44 Re: Trzymajcie kciuki... 30.01.13, 20:37
          No ja cghyba bardziej to przeżyłam niz on... praktycznie nadal sie nie moge uspokoic... Pól nocy nie spałam myslac jak to bedzie, dzisiaj tez pewmnie nici ze spania bo w planach mam dwasmile Musze wstac przed switem i klatki porozstawiacsmile Kolacji dzis nie było wiec mam nadzieje ze na wedzonego łososia sie skuszasmile Kicur sie skusiłsmile
          • aankaa Re: Trzymajcie kciuki... 30.01.13, 21:46
            na wędzonego łososia i ja bym się skusiła
            ba ! nawet nie musiałabyś klatki ustawiać - jak z dzieckiem: za rączkę i do ... (sterylizacji ??)
    • menard44 Kot nr 2 złapany:):) 31.01.13, 08:54
      No niestety nie udało sie złapac na raz dwóch bo nie przewidziałam ze zsuwajacy sie z dachu snieg zatrzaśnie klatkesmile No ale co tam kociak nr 2 złapany. Jeszcze nie wiem czy chłopak czy dziewczyna ale na mój nos dziewczyna.... bardziej waleczny jak braciszek wczoraj złapany. Były syki, wrzaski atak na mniewink przez klatke oczywiscie, teraz sie uspokaja w garazu pod kocem. Na 10.00 jedziemy. jutro mam nadzieje koniec łapanek nastapi. "Uratowany" wspóllokator własnie zjada sniadanie, bardzo małe sniadaniewink bo mam nadzieje na jutro głodem wzmocnic jego motywacje wejscia do klatkismile
      Wczorajczy były menszczyznawink mało transportera nie rozwali a transporter duuuzy po psie wiec miejsca ma sporo...
      • elzbieta.24 Re: Kot nr 2 złapany:):) 31.01.13, 09:13
        Jesteś niesamowita dwa koty w tak krótkim czasie.Dobrze że mają ciebie.
        • menard44 Re: Kot nr 2 złapany:):) 31.01.13, 09:16
          Wiesz co ja mysle ze one zwyczajnie poznały co to głod do tej pory były karmione bardzo regularnie a od wczoraj tylko sniadanko i szlaban na miche... cały wieczór o nich myslałam ze głodne bidactwa siedza... no niestety do jutra jeszcze musze wytrzymac...
          • menard44 Re: Kot nr 2 złapany:):) 31.01.13, 18:42
            menszczyzna nr 2 jest nieco mniejszy od brata, wazy 3100g i szukamy mu imieniasmile
            • wladziac Re: Kot nr 2 złapany:):) 31.01.13, 19:30
              a jednak okazało się że chłopczyk,niezłą formę mają podtuczone "grubaski",dalej trzymam kciuki żeby już śnieg nie spadał na klatkę i pozostała jedna trzecia dała się złapać,trzymaj się
              • menard44 Re: Kot nr 2 złapany:):) 31.01.13, 19:52
                Śniegu juz niet, teraz tylko z powodzeniem złapac trzecie kocie i byłoby super. Mam czas do 10.00 rano bo wtedy musze przynajmniej telefonicznie "zameldowac" ze pacjent jedzie... Znów mnie czeka pobudka przed 6 rano zeby klatke wystawicsmile No i jestem ciekawa czy przynajmniej to trzecie kocie to dziewuszkasmile
                • wladziac Re: Kot nr 2 złapany:):) 31.01.13, 20:27
                  z chłopakami prościej przebiega odjajczanie a dziewczynka dłużej musi być pod ścisłą ochroną co by nie zrobiła sobie krzywdy,ale być może że trzecie to dziewczynka....odeśpisz w weekend,jak tam zachowuje się numer jeden?chyba już wytrzeźwiał
                  • mist3 Re: Kot nr 2 złapany:):) 31.01.13, 20:51
                    Podziwiam i gratuluję. Tak sprawnych akcji (mimo niespodziewanych zwrotów - śnieg...) wielu doświadczonym kociarzom nie udaje się przeprowadzić.
                    U mnie wyłapywanie kilku kotów ciągnie się przez kilka tygodni - po złapaniu jednego delikwenta inne często przyczajają sią na co najmniej kilka dni...
                    A co do advocate - potwierdzam - działa bardzo dobrze!
                    • menard44 Re: Kot nr 2 złapany:):) 01.02.13, 20:28
                      Zapamiętałam cenna rade weterynarza "nie karmic na noc przed łapaniem, jak kot głodny to zawsze wejdzie" ... no i chyba zadziałałosmile
                      • menard44 Re: Kot nr 2 złapany:):) 01.02.13, 20:41
                        ... mąz sie smieje ze powinnam dostac tytuł "Hycla roku" i ostrzega piesa zeby sie ze mna nie zadawał bo tez mu wytnę coniecosmilesmile
    • menard44 Mam tez trzeciego kotka!!! 01.02.13, 20:27
      Dzisiaj rano po dłuuuugich oczekiwaniach trzeci kicius wlazł do klatkismile Poczatkowo siedział z daleka z miną "nie ze mna te numery", potem zniknał z pola widzenia i jak juz porzadnie zgłodniał to ni stad ni z owad znalazł sie w klatce niemal błyskawiczniesmile Juz myslałam ze nici z dzisiejszego polowania i o 10.00 musze u weta odwołac zabieg a tu kicius sie złamał w ostatniej chwili. Rano nie miałam czasu juz nic na forum napisac bo trzeba było z kociem do weta jechac. Tym razem okazało ze .... znów mamy kocurasmilesmilesmile Najbardziej walecznego z całej trójki, dzielnie stawiał opor, nawet tuz po zabiegu jak go odbierałam to jeszcze próbował ze mna powalczyc. Ze złosci nasikałwink mi do samochodu (dobrze ze miałam foliewink) Teraz juz sie wybudził i drze pyska w niebogłosy a mój pies stoi pod drzwiami i ... tez drze. Normalnie dom wariatów mamy. Od jutra wet kazał pojedynczo wypuszczac bo jest ciepło i podobno wiekszym stresem jest transpotrer niz sam zabieg i powinno byc OK.
      • wladziac Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 01.02.13, 20:48
        no widzisz,fajnie że odpowiednio się przygotowałaś to i rezultaty sa,trzy chłopaki są już bezjajeczne i nie będzie wiosną smrodu wokół domu,z jedną kotką też miałam wariatkowo,wyła w klatce aż zachrypła a ja się obawiałam że ktoś doniesie że męczę koty bo dosłownie było ją słychać na kilometr ale na szczęście po kontroli u wetki już po trzech dniach mogłam ją wypuścić
        • menard44 Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 01.02.13, 20:53
          Mnie dzis weterynarz powiedział ze jak jedza i atakuja smile to mam codziennie jednego wypuszczac, jest ciepło nic im nie bedzie, jutro wolnosc odzyskuje pierwszysmile
          • wiesia.and.company Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 20:51
            Nie no, jestem pod ogromnym wrażeniem smile Rzeczywiście powinnaś otrzymać tytuł skutecznej poławiaczki-odławiaczki roku. Trochę Ci spadł kamień z serca, mnie też smile
            • menard44 Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 21:05
              Nooooo nie da sie ukryc ze spie spokojniejsmile Dzisiaj uwolniłam pierwszego z "trzech tenorów" jak ich mój mąz nazywasmile Dał noge gdzie pieprz rosniesmile Caaały długi dzien nie przychodził do miskiwink Pod wieczór jednak zgłodniał i wyjadł suche do ostatniej okruszyny a niedawno zaniosłam mu kolacje i byłsmile siedział pod krzakiem i udawał ze go nie masmile jutro drugi z kolei wraca do siebiesmile
              • lysy-jack Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 21:17
                menard44 napisała:

                > Dzisiaj uwolniłam pierwszego...

                Powiedz, jak i gdzie trzymasz to towarzystwo po zabiegu? Latają wolno w jakimś pomieszczeniu, siedzą w klatkach? Chodzi mi o szczegóły techniczne.
                Pytam, bo odławianie przede mną.
                • menard44 Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 21:32
                  Mieszkam w domu jednorodzinnym, mam ciepłą pralnie ( jest tam kocioł c.o.) kociaki niestety siedza w kontenerkach (kolezanka pozyczyła mi takie duze dla psa z wyjmowanym spodem który mozna oczyscic z nieczystosci) . Pisze niestety bo sa bardzo dzikie i jakbym je wypusciła z klatek to juz by mi pouciekały po domu a mam jeszcze psa ( z alergia psychicznawink na koty) Wg weta przy tej temp. mozna wypuscic po trzech dobach ( mnie sie trafiły trzy kocurywink)
                  • lysy-jack Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 21:38
                    No to będę miał jazdę bez trzymanki. Moje, to na pewno dwie kotki plus prawdopodobnie kot. Pojęcia nie mam, jak to zorganizować, bo dom stoi teraz wychłodzony i w dodatku 60 km stąd.
                    Muszę to głęboko przemyśleć.
                    • menard44 Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 22:06
                      Z kotem prosciej bo cała rekonwalescencja trwa krócej ale kotkom to kilka dni spokoju i ciepła potrzeba. Może "wykombinuj im taka budke ze styropianu, jak toto wstawisz do domu to nawet bez ogrzewania beda miały w srodku ciepło. Kot sam z siebie bedzie "robił" za ogrzewanie a styropian trzymał ciepło. Ja bym raczej ze sterylka nie czekała bo moze byc za późno i "rodzina" sie powiekszy... Technicznie to bym zrobiła tak ... zbydowałabym domek ze styropianu, zawiozła na działke, wyłapała koty, wysterylizowała, zawiozła na działke i "umiesciła" w domku, reszte juz same dadza rade, byle ich ktos dogladał i dokarmiał...
                      • lysy-jack Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 22:28
                        menard44 napisała:

                        > Z kotem prosciej bo cała rekonwalescencja trwa krócej ale kotkom to kilka dni
                        > spokoju i ciepła potrzeba. Może "wykombinuj im taka budke ze styropianu, jak to
                        > to wstawisz do domu to nawet bez ogrzewania beda miały w srodku ciepło.

                        A sobie też mam budkę zrobić i tam spać...? ;_) Nie ma opcji by je tam zostawić samopas.
                        Kotki mają na w ogródku fajnie ocieplony domek w którym śpią. To że zimno, to nie problem. Odpalę piec i centralne, nagrzeje dom w ciągu doby. Niestety nie mam żadnej większej klatki do przetrzymania pana kota. Babcię Kicię i mamę Czarną w zasadzie mógłbym puścić po domu wolno, ale wujka Białego, to raczej nie. Dzikus który ze strachu potrafi biegać po firankach.
                        Będę musiał chyba wziąć tydzień przymusowego urlopu, aby towarzyszyć kociakom.
                        A jak wyglądają sprawy sranka i sikanka w klatce?
                        Wiem na pewno, że Czarna umie robić do kuwety z ziemią (nie z żadnym żwirkiem, chyba, że z rzeki), Kicia zawsze jak chciała siusiu, to przychodziła koło tapczanu i dawała znać głosem, że chce wyjść. Nigdy jej na kuwecie nie widziałem.
                        Jeśli chodzi o pana Białego, to raptem był kilka razy w domu, więc wielki znak zapytania.
                        • menard44 Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 22:33
                          Dla "pana Białego" to mozna by gdzies klatke wystawowa zorganizowac... Mysle ze ktos z Warszawy Ci pomoze. Ja miałam takie specjalne transportery gdzie spód był wyjmowany , była kratka i nieczystosci spadały do takiej jakby szuflady, zeby było łatwiej to ja te "szuflade' wyłozyłam podkładami higienicznymi które chłoneły wszystko.. Jak tylko z kocurem masz problem to .... problemu nie maszwink Po trzech dniach moze wrócic do ciepłej budki na zewnatrzsmile oczywiscie jak nie będzie wykazywał checi do wspólpracy i mieszkania w domuwink
                          • lysy-jack Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 23:08
                            menard44 napisała:
                            > Dla "pana Białego" to mozna by gdzies klatke wystawowa zorganizowac... Mysle ze
                            > ktos z Warszawy Ci pomoze.

                            Było by super. Kotki są do opanowania.

                            Mało widać, ale pod Dzidzią leży Kicia i Czarna.

                            https://lh6.googleusercontent.com/-QLuelSb9ECU/UQ2N3UvlZWI/AAAAAAAAALU/7faef3uPx6g/s640/kotek-19.jpg
                            • menard44 Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 23:09
                              Barbra zaoferowała klatke dla królika ale boje sie czy taki wkurzony były menszczyzna na drugi, trzeci dzień jej nie "otworzy" i nie zdezerterujesmile
                      • barba50 Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 22:31
                        Jacku a może skorzystasz z Koterii i tam ciachniesz swoją trójcę? Nie wiem czy słyszałeś - w Warszawie działa ośrodek dla kotów miejskich, który obecnie z braku środków prowadzi odpłatną działalność i każdy może się zgłosić ze swoim własnym bądź odłowionym kotem na zabieg po preferencyjnych cenach (w stosunku do innych lecznic). Istnieje możliwość przetrzymania kota za 10zł/dobę. To szczególnie ważne dla kotek, które po zabiegu powinny mieć opiekę przez 7 dni, kocury przez 3 dni. Zastanów się, może łatwiej byłoby koty przywieźć te 60 km, a miałyby zapewnione przetrzymanie w dobrych warunkach (ciepło, regularne posiłki, opieka weterynaryjna).
                        Szczegóły na stronie KOTERIA - Ośrodek kotów miejskich
                        • menard44 Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 22:35
                          Ech zebym ja u siebie miała taki osrodek .... ile mniej stresu bym miaławink a koty zaopiekowanewink
                          • barba50 Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 22:55
                            Gdyby wystarczyła klatka królicza 70-tka to mogę pożyczyć. Nawet z kuwetą. Tyle, że ona duża nie jest.
                            Klatka taka
                            https://www.zoo-dragon.pl/components/com_virtuemart/shop_image/product/Inter_Zoo_Klatka_50cb3b64c2df4.jpg
                            • lysy-jack Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 23:11
                              barba50 napisała:

                              > Gdyby wystarczyła klatka królicza 70-tka to mogę pożyczyć. Nawet z kuwetą. Tyle
                              > , że ona duża nie jest.
                              Dzięki, będę pamiętał. Postaram się jednak zorganizować coś większego, z szufladą. Gdyby o mnie chodziło, to mogłaby być. Sądzę jednak, że Biały nie będzie zachwycony smile
                        • lysy-jack Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 22:54
                          barba50 napisała:
                          > Jacku a może skorzystasz z Koterii i tam ciachniesz swoją trójcę?

                          Wolę oszczędzić im długiej podróży w tę i z powrotem oraz widoku wielkiego miasta, a także siedzenia w klatce, gdzieś tam daleko od domu. Wystarczającym stresem będzie dla nich zabieg.
                          Jakoś dam radę. Wezmę komputer, książki i będę miał pretekst do podszkolenia się, bo tam netu nie ma. Tam niczego nie ma, nawet sygnału GSM. A więc tylko las, rzeka, koty, bobry, dziki, sarenki, wiewiórki, sikorki, orły i gdzieś na końcu ...ja.
                          • menard44 Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 23:08
                            No to ja juz trzymam kciuki za powodzenie akcjismile
                  • andy3458 Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 21:41
                    Jak te trzy nieszczęśniki wyjdą na wolność, to rozgłoszą po okolicy innym kotom co Ty im robisz. Wtedy już żaden kot nie podejdzie do Ciebie na kilometr. big_grin Ale tak na serio to gratuluję udanej akcji - dobra robota. Szybko, sprawnie i fachowo.
                    • menard44 Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 02.02.13, 22:02
                      Juz wczoraj maż psa ostrzegał zeby sie do mnie nie zblizał bo i on straci klejnoty rodzinnewink
                      • ajaksiowa Re: Mam tez trzeciego kotka!!! 03.02.13, 10:29
                        Jacku,a jak byś przystawił tą klatkę od Barby do wyjścia z domku i od razu wszystkie zawiózł do Koterii np?Oni przetrzymają koty aż będą zdrowe-finansowo to też opłacalne bo Koteria tania/w porównaniu z innymi/?
    • menard44 Re: Trzymajcie kciuki... 05.02.13, 09:50
      Moi panowie juz powolutku zapominaja o przykrosciach jakie im sprawiłamwink Jedza, spia w budce nie maja zamiaru sie wyprowadzacsmile ani focha strzelacwink
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka