Dodaj do ulubionych

Misia - duch opiekuńczy i troskliwy.

07.03.13, 11:39
Wczoraj Sonia została poddana sterylizacji.
Wetka mówi że wszystko ok, tyle tylko że Sonia miała dużo zrostów na macicy.
Prawdopodobnie po porodach zdarzały się częste stany zapalne. No co tu gadać, pewnie co cieczka to szczeniaki. Z resztą po wyciągniętych cyckach widać że nic innego nie robiła tylko rodziła.
O ile w gabinecie chodziła zamroczona bez celu kręcąc się w kółko i skamląc o tyle w samochodzie się uspokoiła.
W domu ułożyła się na kufrze przy piecu i zasnęła. Koty w try miga zaczęły obwąchiwanie.
Misia która nie pała miłością do Sonii aczkolwiek toleruje tak długo póki nie wchodzi jej w drogę (czyt. zajęte kolana TŻ a spojrzenie Sonii uruchamia soczyste syki Misi tak na wszelki wypadek), wskoczyła na kufer i rozpoczęła oględziny. Dziwne dla niej było to że psica na nią nie spojrzy, ba nawet powieka jej nie drgnie. Chyba wyczuła że z Sonią coś nie tak bo usiadła kawałek od niej i wpatrywała uparcie aczkolwiek z troską w kocich ślepkach.
Ot taki ukryty koci przyjaciel pod płaszczykiem pozornej obojętności wink
Obserwuj wątek
    • karple Re: Misia - duch opiekuńczy i troskliwy. 07.03.13, 12:17
      He he myślę, że Misia teraz pokazała swoje prawdziwe oblicze... Pewnie zawsze chciała się z Sonią zaprzyjaźnić, ale kocia duma nie pozwalała- a teraz gdy Sonia nie jest jeszcze w pełnej formie Misia może się wykazać i psinką zaopiekować smile Mądra kicia
      • salimis Re: Misia - duch opiekuńczy i troskliwy. 07.03.13, 12:30
        hahaha jottka dobre wink
        Aczkolwiek muszę wyprowadzić cię z błędu, jak pamiętam Misia zawsze taka była. W trudnych chwilach się sprawdzała. Jest bardzo uczuciowa, no wink
        Za dwa tygodnie Prysia idzie na sterylkę, myślę że i dla niej koteńka znajdzie pokłady miłości i troski.
    • elzbieta.24 Re: Misia - duch opiekuńczy i troskliwy. 07.03.13, 12:54
      Skąd ja to znam.Taki układzik jest między Leą a Amigo.Ona nie ominie okazji żeby go postraszyć
      na co on uprzejmie udaje że się boi.On przechodząc obok śpiącej psicy nie odmówi sobie pacnięcia jej między uszy.Ale jak rano w Milanówku wychodzili razem na trawnik to boczek w boczek maszerowali po terenie sprawdzając czy nie ma żadnego intruza.A jak tylko psica pojawiała się po pobycie w domu na trawniku zawsze leciał się z nią witać.Wydaje mi się że to rodzaj gry odprawianej przez nasze futra.Całuski w obolały brzuszek dla Soni.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka