mam kotka! i kilka problemów... :)

21.07.04, 10:27
Pojawił się dość niespodziewanie, bo kotek którego miałam dostać został
niestety zagryziony przez psa... sad Ale trafił do mnie inny smile
Na razie strasznie fuka na psa ale myślę że się dogadają smile Problemem jest
natomiast to, że budzi się nad ranem, kompletnie wyspany i nie daje spać!
Zamykanie go w innej częsci domu nie pomaga bo bardzo nie lubi być sam i
miauczy. Czy po jakimś czasie przyzwyczai się do bycia samemu jakiś czas albo
spania do przynajmniej tej szóstej?? Pytam bo umieram z niewyspania po dwóch
takich nocach a co będzie jak będzie ich więcej?

Pozdrawiam wszystkie kocie Mamy i kocich Tatusiów smile
    • sliwka1977 Re: mam kotka! i kilka problemów... :) 21.07.04, 10:51
      Tak, tak 6 lat temu też to przeżywałam.Trwało to około 3 tyg. później się
      uspokoił. I nic nie da zamykanie, bo tak jak piszesz bedzie miauczał. Ale jest
      lekarstwo na to, żeby się od razu uspokoił: drugi kotek. hihi pozdrawiam i
      życzę cierpliwości
    • joanny Re: mam kotka! i kilka problemów... :) 21.07.04, 10:57
      Obawiam się że czeka Cię jeszcze sporo wczesnych poranków ale oczywiście możesz
      kociaka przyzwyczajać do spania w innym pomieszczeniu chociaż za efekty nie
      ręczę. Wieczorem pamiętaj o zostawieniu wody dla kotka i jedzenia - ja zawsze
      zostawiam troszkę suchego żeby kicia wytrzymała do śniadania o mojej porze. Mój
      kot niestety również stawia wszystkich na nogi rano ale po półgodzinnym
      rozrabianiu daje sobie spokój i śpi. Pamiętaj, że koty są bardzo różne, zawsze
      warto spróbować.
    • kocibrzuch Re: mam kotka! i kilka problemów... :) 21.07.04, 19:19
      Tak to jest z tymi kotami. Niby spią 18 godzin na dobę, ale niekoniecznie wtedy, kiedy ty.
      Nic z tym nie zrobisz, jeśli nie masz możliwości fizycznego odseparowania się. Albo przejdzie (meże za tydzień, może za 6 lat), albo nie.
      Mój obecny kot śpi jak suseł także rankami (chwalę Wszechmogącego!).
      • madziurex Re: mam kotka! i kilka problemów... :) 21.07.04, 20:05
        Boże, pamiętam to! Jak Kinia była malutka, czułam się jak młoda matka z
        noworodkiem wink. Pobudka bladym świtem, harce, bieganina (najgorsze były rundki
        wokół pokoju, po wszystkich meblach, z tym że jednym z mebli była moja głowa na
        poduszce...), zwalanie czego się da, hałasy, szelesty, miauki o jedzenie, itd,
        itp. Z Bambi (nie żyjacą jużsad...) było to samo, na dodatek po zmianie jedzenia
        ze "schroniskowego" na domowe dostała biegunki i co pół godziny było
        czyszczenie kuwety...
        W końcu to wszystko minęło, ale nie pamiętam, ile trwało.
        Teraz Kinia (i następczyni Bambi - Michalina) śpią rano do czasu, aż się nie
        wstanie.
        Pozdrawiam!
    • miss_dronio Re: mam kotka! i kilka problemów... :) 21.07.04, 21:06
      >Boże, pamiętam to! Jak Kinia była malutka, czułam się jak młoda matka z
      >noworodkiem wink.
      O to, to!!!! Pamietam to budzenie o 5 rano i pędzenie do kuchni,
      zeby "dzieciaczkowi" przegotować mleczkosmile))) Minie, miniesmile)
      Proponuję wieczorem zabawiac Go do upadłego (mój chłopak robi to cudownie-
      czegóz się nie robi, zeby rano pospać kwadrans dłużejwink )Można też przed snem
      podac cieplutkiego mleczka - kocię zasypia wtedy wyjatkowo słodkosmile))
Pełna wersja