ciąża u kotki? :(

14.04.13, 01:59
Witam, mam do was pytanie,ale najpierw skrócę jak wygląda sytuacja.
Posiadam obecnie dwa kotki, mają około... 7-8 miesięcy, chłopak może 9. Oba przygarnięte. Mam obiecaną pomoc przy kastracji i sterylizacji, ale z różnych względów kotki jeszcze nie były nawet zaszczepione, zawsze coś, do niedawna były jeszcze leczone na świerzb i grzybicę uszu, więc wciąż szczepienie było przekladane,ale kotka bez pierwszej rui, kot nie znaczył terenu, więc było ok. Jakiś miesiąc temu jednak kotka dostała tej pierwszej rujki i kot na nia skakał. Jednak dowiadywałam się i podobno rzadko kotka zachodzi w ciąże podczas pierwszej rui, szczególnie, że kot chyba niedojrzały bo nie znaczył terenu. Ostatni dzien jej rui był 19 marca i dzisiaj zauwazylam, ze lekko zaokrąglił jej się brzuch. Sprawdziłam również sutki (wczesniej też się o to obawialam, jak tylko ja przygarnelam tez miala okrągławy brzuszek,ale sutki płaskie, więc się nie martwiłam), a teraz jej sutki są wyraźnie odstające i dłuższe i podejrzewam ciążę. Mam zamiar ją w pn zabrac do weterynarza i się upewnić. Tu mam parę pytań;
-wiem, że odbywają się sterylizacje kotek w ciąży, czy to jest waszym zdaniem niehumanitarne?
-jeżeli jest w ciąży, to pozwolić jej urodzić, czy wysterylizować odrazu z usunięciem płodów?
-jeżeli ją wysterylizować, czy to nie jest niebezpieczne dla kotki, zważając na to, że to dość powazny zabieg a ona nie jest niestety na nic zaszczepiona? sad
-jeżeli pozwolę jej urodzić, jak bardzo małe kotki są uciążliwe i czy jest to duży koszt? Wiem, że w miarę łatwo o dom dla kociąt, bo pamiętam jak dzwoniłam po ogłoszeniach, kotki rozchodziły się jak ciepłe bułeczki, jednak martwi mnie to, czy na pewno znajdą DOBRY dom, który ich nie wyrzuci, czy nie będzie rozmnażał, wiem, że można podpisywać umowę itd,ale sama mam 2,5letnie dziecko, rodzinę i swoje zoo i nie wiem czy dałabym radę kontrolować sytuację i sprawdzać, czy kotki się dobrze mają i nie daj Boże, jak któremuś się stanie krzywda, załamała bym się sad
- i ostatnie pytanie, czy możliwe jest, że przeoczyłam znaczenie terenu przez mojego samca? oO Czy to widac, jak on to robi? Na ścianie zauwazylam ostatnio taki slad w 2 miejscach, jakby spłyneło po kropli wody,ale nic wciąż nie czuję, z kuwety im smierdzi,ale to zawsze tak, a w mieszkaniu raczej nic nie czuje...

Proszę potraktujcie to poważnie, jeżeli trzeba krytykujcie,ale uwierzcie, że nie chciałam dopuścić do takiej sytuacji. Kobieta, która generalnie pomaga bezdomnym i zaniedbanym kotom znalezc dobry dom, od której wzielam kotke, (z tego co wiem bardzo doświadczona posiadaczka kotów) każdy mój telefon i zmartwienie o ich kopulacje bagatelizowała, mówiąc, że jeszcze za wczesnie itd i że ewentualnie będzie można ją ciąć w ciąży,ale jakos mnie to nie uspokajało i wyszło co wyszło... sad
    • wadera3 Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 11:22
      Na pewno upewniłabym się czy kotkę można wysterylizować w obecnej sytuacji zdrowotnej, a potem bym cięła, niezależnie od ciąży.
      Wiem, że brzmi nieładnie, ale to małe kotki rozchodzące się jak wieże bułeczki, do mnie nie przemawiają. Znaczy przemawiają właśnie odwrotnie niż można byłoby się spodziewać. Nie masz gwarancji, czy ten hipotetyczny kociak, oddany komuś bo jest przesłodki, nie zostanie wyrzucony z domu, bo zaczął znaczyć, bo się znudził itd, albo kotka, bo drze się w rui, podsikuje i w końcu przyprowadza kociaki.
      Wybrałabym mniejsze zło i wysterylizowałabym kocicę.
      • mitta Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 11:50
        Moja sześciomiesięczna kita w pierwszy dzień swojej pierwszej w życiu rui zwiała mi z domu i wróciła zaciążona z czterema (jak się później okazało) płodami. Dwa tygodnie później już była po kastracji, też wcześniej nie szczepiona. Nic jej nie było i najszybciej z całej trójki zaczęła szaleć. To jakiś mit, że przy pierwszej rui nie może zajść w ciążę.
        Jeśli jest zdrowa - każ ją ciachnąć i kocura też.
        • hanka20074 Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 12:31
          mieliśmy podobną sytuację
          Inka-7 miesięczna dama bez oznak rui zaszła w ciążę
          o tym dowiedziałam się po zabiegu sterylizacji
          nie zauważyliśmy rui, nie spodziewałam się więc ciąży a tu niespodzianka
          na początku dziwnie mi z tym było ale wet nie zapytał mnie o zdanie więc mam czyste sumienie
          • junoa Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 13:29
            Źle to ujełam, że rozchodzą się jak swieże bułeczki, chodziło mi o to, że wszyscy chcą małe kotki,ale wiem doskonale, jacy są ludzie i że nie ma pewności, iż kotek będzie w naprawdę dobrym domu do końca swoich dni dlatego rozważam wszystkie mozliwości, jutro pójde z nia do weta i sie dowiem. A powiedzcie mi jak to jest z tym znaczeniem terenu, kocura i tak w tym tyg chce zaszczepic i go ciąc w pierwszej kolejnosci.
            • wladziac Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 13:39
              to ja jeszcze dodam o kosztach skoro o to pytasz,nie tylko małe kotki muszą być dobrze karmione ale kotka przez całą ciążę i w okresie karmienia bo inaczej kociaki urodzi i po darmo bo mogą być chorowitki,wiem to po kotkach wolnożyjących bo zdarzało się że część miotu była nawet martwa,po co Ci takie zmartwienie jak np kotka może nie móc urodzić i trzeba będzie ją wozić do kliniki,jest bardzo młodziutka może tak się zdarzyć,dobrze karmić kota kosztuje i to dużo
    • mary_ann Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 14:22
      Przepraszam, nie jestem żadnym talibem, ale dla mnie to jest niehumanitarne. Z tego powodu nie popieram Koterii.
      Oczywiście lepiej jest te koty wyabortować, i to wcześnie, niż je wyrzucić na ulicę, ale jeśli tylko masz możliwość ich oddania lub zachowania - to ja bym tak zrobiła.
      I - owszem - niestety koty, małe czy duże, kosztują.
      • junoa Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 14:46
        Koty karmie suchą karmą Sanabella dla kociąt, na worku jest napisane że jest również dla kotek ciężarnych i karmiących, kupuje duży worek ze względu własnie na zminimalizowanie kosztów. Podobno przez pierwsze 2 miesiące kotki piją mleko mamy, dopiero potem się wprowadza dodatkowy pokarm,a po skonczonych 3 miesiącach mozna je wyadoptować?
        Najpierw się zorientuję czy aby na pewno to ciąża i dam znać co lekarz powiedział...
        • mary_ann Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 14:53
          Karmienie kocicy raczej kosztów znacząco nie zwiększy (z tym, ze nie karm ciężarnej karmą dla kociąt - nie wiem, czy dobrze zrozumiałam w tym punkcie Twój wpis).
          Jeśli kotka będzie karmić, faktycznie przez pewien czas koszt żywienia małych odpada. Może się jednak zdarzyć, ze coś z karmieniem będzie nie tak, a wtedy mleko dla kociąt jest drogie. Zdaje się, że są patenty na uzyskanie strawialnego dla kociąt mleka taniej.
          Inne koszty to odrobaczenie i ew. zaszczepienie maluchów, ale może adoptujący wezmą je na siebie?



          • mysiulek08 Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 17:42
            Kotki w ciazy i karmiace karmi sie wlasnie dobra karma dla kociat.
            • mary_ann Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 20:56
              mysiulek08 napisała:

              > Kotki w ciazy i karmiace karmi sie wlasnie dobra karma dla kociat.

              Masz rację, mój błąd.
      • mysiulek08 Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 16:43
        Masz prawo miec swoje zdanie.
        Ale spojrz druga strone medalu, urodza sie nastepne kocieta, niechciane w sumie, moze znajda dom, moze nie. Kotow szukajacych domow sa tysiace, tysiace czekaja w schroniskach, tysiace umieraja w cierpieniach, niechciane, wyrzucone, chore.
        To jest humanitarne?

        Sterylka aborcyjna to mniejsze zlo, jakby to nie zabrzmialo. Zmiejszenie populacji kotow to najwyzszy priorytet.

        Owszem, nam sie nie udalo, nie mielismy praktycznie wyboru, bezdomna, raczej wyrzucona kotka wybrala krzak na naszej parceli.Mamy teraz cztery koty, w tym absolutnie rozpieszczona, antysocjalna jedynaczke. Nie bylo i nie jest latwo.
        • junoa Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 17:22
          Jestem wstrząśnięta i załamana, krąże w sieci po róznych forach i tematach dotyczących ciąży kotki, kociąt itd i po prostu SYPIĄ się odpowiedzi w stylu "mojej cioci kotka od 9 lat co pół roku rodzi po 4 kocięta" naprawdę tego jest multum, jakby ludzie się prześcigali w tym, inni piszą ze co pol roku po jednym, jeszcze inni wymieniają doświadczenia ze mieli bardzo wiele miotów jakoś ciężko mi uwierzyć, że wszystkie te mioty pochodzą od zarejestrowanych hodowców, którzy wiedzą co robią. Czy ludzie są rzeczywiście tak głupi, żeby rozmażac intencjonalnie nierasowe koty? I to z taką częstotliwością? Nawet na wolnosci kotka nie zachodzi tak często w ciążę, przeciez to jest znęcanie się nad zwierzęciem, zupełnie nienaturalne eksploatowanie biednej kotki sad ROzsądni hodowcy dają kotkom odpocząć i się zregenerować, jestem po prostu załamana głupotą ludzi :s;/ Jeszcze rozumiem, ze moze sie trafic jakas ciążą, ze kotka uciekla, nie zdazyli jej wysterylizować itd,ale takie "co pół roku" to jest jakiś koszmar. To powinno być karalne. Jak pseudohodowle.
          • mysiulek08 Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 18:43
            Tak, jest tego multum, kociat szukajacych domow tez. Proceder jest nagminny, teoretycznie zabroniony, ludzie okrutni, bezwzgledni i bezdennie glupi.

            Dlatego sterylizuj, sterylizuj, sterylizuj.

            Sterylizacji w niskiej ciazy to mniejsze zlo i nie powolywanie do zycia kolejnych kocich bied. Poza tym kicia jest mloda, mala, ciaza i porod bedzie dla nie duzym obciazeniem jak nie zagrozeniem. Moze potrzebowac Twoje pomocy przy porodzie, moze cos pojsc nie tak, moze nei chciec karmic maluchow. Bedzie ich trojka? czworka? w takim przypadku beda potrzebowac Twojej opieki przez niemal 24h (wiesz przeciez jak jest z noworodkiem, prawda?). Jesli nic takiego sie nie stanie to i tak kotka potrzebowac bedzie uwagi i pomocy. Kocieta zaczna widziec i wylazic na swiat, upilnujesz? Do trzech miesiecy minimum musza byc przy matce, dla swojego zdrowia psychicznego i fizycznego. Samo mleko przestanie im wystarczac.

            A co jak im domow nie znajdziesz? Sama widzisz ile jest chetnych. Kocieta beda rosly, szansze na dobry dom malaly.

            Poczytaj troche forum miau.pl:
            forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=27018
            i wez do serca motto forum.

            To, ze Twoje kociambry nie sa szczepione nie jest problemem sterylki. Nasza Kicia.Yoda szla pod noz jak miala 6 miesiecy, tez bez szczepien, bo tak zdecydowala wetka. W piatek ciachalismy nasze 'przybledy' tez bez szczepien.

            Ciachaj, bezwglednie ciachaj, im szybciej tym lepiej.
            • mist3 Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 20:40
              Dodam jeszcze, że młode kotki bardzo często pierwszy miot odrzucają (stąd powiedzenie "pierwsze koty za płoty") - to znaczy nie umieją się nim zająć i zdarza się, że przestają się interesować. I co wtedy - skazujesz je na śmierć głodową, czy sama dokarmiasz? To znaczy co kilka godzin karmisz kotki specjalnym mlekiem, następnie masujesz brzuszki, żeby się wypróżniły i tak w koło macieju. Dochodzi koszt odrobaczania wszystkich, szczepienia, itd.
              Nawet jeśli kotka nie była szczepiona - trzeba sterylizować jak najwcześniej. Wiem, że to nie jest łatwa decyzja, ale zapewniam Cię - już niedługo choćby na kocim zakątku będą mnożyć się posty - "ktoś podrzucił mi kocięta na podwórko, pomóżcie znaleźć dla nich domy" - wtedy będziesz mogła zaproponować domy u tych ludzi, którzy teraz chcą teoretycznie wziąć twoje koty. Piszę "teoretycznie" bo jakże często okazuje się, że ktoś póki kotów nie ma mówi, że weźmie bardzo chętnie, ale jak już koty są - zaraz się wycofuje
        • mary_ann Re: ciąża u kotki? :( 14.04.13, 20:49
          Mysiulek, ja naprawdę rozumiem te wszystkie argumenty. Przyjmuję jak najbardziej argument mniejszego zła.
          I zauważ, że napisałam: jeśli miałyby trafić na ulicę (umówmy się, ze to skrótowo-symboliczne określenie), to owszem, aborcja i to jak najszybciej. Ale jeśli jest jakaś możliwość odchowania i oddania (zwłaszcza, że - sorry - trochę tu człowiek nawalił...), to może stać ją na luksus humanitaryzmu. Bo dla mnie tak całkiem humanitarne to nie jest. I tyle.

          Oczywiście jasne jest, że odpowiedzialność trzeba wziąć do końca. Także za to, by przekazać kocięta ludziom świadomym, którzy nie zadbają za jakiś czas o kastracje i sterylki i nie rozmnożą kociej biedy.
          • mary_ann errata 14.04.13, 20:51
            Także za to,
            > by przekazać kocięta ludziom świadomym, którzy nie zadbają za jakiś czas o kast
            > racje i sterylki i nie rozmnożą kociej biedy.

            oczywiście miało być:

            którzy zadbają za jakiś czassmile

            (pierwotnie napisałam "nie zapomną" i "nie" mi się ostałosmile))
            • junoa Re: errata 22.04.13, 23:30
              a czy moze mi ktoś jeszcze powiedzieć, czy to jest normalne ze ten mój kocur wskakuje na tą kotkę pomimo ciąży? oO Ona go oczywiscie odgania, ale brzuchata jest,ale widać że ją męczy to napastowanie...
              • menard44 Re: errata 23.04.13, 09:46
                Sorry za słowa ale jak przeczytałam watek to mnie zmroziło... tak się nie zachowuje odpowiedzialny człowiek... nie masz czasu na koty, nie masz srodków finansowych to nie bierzesz... dla mnie trzymanie w domu niewysterylizowanej parki kotów to nieodpowiedzialność... już nie wspomnę ze wystarczyło tylko podac tabletke albo zrobić kotu zastrzyk antykoncepcyjny i można było zbierac kase na sterylke.. Poza tym akurat się skończyła akcja promocyjna gdzie można było wysterylizować obydwa kociaki za mała kase... W efekcie przyjdzie na swiat kilka bezbronnych istot które nie wiadomo jak skoncza... może na ulicy (odpukaćsad)
                • mysiulek08 Re: errata 23.04.13, 13:46
                  Calkowicie sie z zgadzam.

                  Najpierw piszesz, ze jestes zruzgotana postepowaniem ludzi rozmnazajacyh koty, a drugiej robisz to samo. Nie pojmuje.

                  Pewnie za chwile zaslonisz sie wskzaniem weta, ze zdrowie kotki nie pozwolilo na sterylke. Chcialas miec male koteczki? Wystarczylo zajrzec chocby na miau.pl, wlasnie zaczal sie wiosenny wysyp. Niechcianych, niekochanych, sprowadzonych na swiat miedzy innymi przez rownie nieodpowiedzialnych ludzi.

                  Ok, przygarnelas dwa kociaki, chwala Ci za to, ale litosc boska, nie pomnazaj bezdomnosci!

                  Co do pytania, nie wiem. Jak tylko nasz kocurek (urodzony pod krzakiem, bo ktos wyrzucil kotke w ciazy) zaczal miec zapedy w kierunku swojej siostry pojechal na kastracje, oboje zreszta. Mamy spokojne sumienie i nie smierdzacy dom.
                • junoa Re: errata 24.04.13, 01:16
                  nigdzie nie napisałam, że brakowało mi kasy na sterylizację bo tę mam obiecaną za darmo, pisałam, że koty chorowały i to był główny powód, do tego kotka była przed pierwszą rują. Mówisz, że to jest niepoważne, a może gdbym ich nie wzieła własnie skonczyły by w worku, nie pomyslalas? A tak koty chowają sie w ciepłym domu z dzieckiem, psem, mają dobre jedzenie więc nie krytykuj, chyba, że to Ci poprawia humor uncertain
                  • mysiulek08 Re: errata 24.04.13, 04:42
                    A choroba nie jest przeszkoda w ciazy kotki? Robilas testy na FIV i FELV? Masz pewnosc, ze kociaki nie przyjda na swiat chore?

                    Zasadniczo kotki sterylizuje sie przed pierwsza rujka, ba nawet wczesne sterylki (okolo 2 miesiecy sa przyjete). Nie wiem skad to przekonanie (u wetow tez, niestety, ze musi byc rujka, a potem sterylka)

                    Brak szczepien tez nie jest powodem dla ktorego rezygnuje sie ze sterylki, szczegolnie w obliczu mozliwej ciazy. Myslisz, ze np Koteria ciachajaca koty 'tasmowo; by bylo jak najmniej kociej biedy, glownie bezdomne, zastanawia sie czy byly szczepione?

                    Co bedzie jak kotka urodzi np 4 kociaki i nie bedzie ich chciala karmic? Ale to juz przerabialismy.

                    Tak, maja cieply dom i jedzenie, fajnie, jednak zal mi i kitki i kociakow, ktore sie urodza. Zal.
                    • junoa Re: errata 24.04.13, 09:40
                      przykro mi, ze nie mam 10 lat doswiadczenia w hodowli kotów, mialam takie same zmartwienia jak ty, jednak jako ze adoptowalam kotkę od kobiety, ktora takie doswiadczenie ma bo regularnie pomaga kotom bezdomnym, szuka im domow, odbiera koty od ludzi ktorzy je zaniedbuja, sterylizuje leczy itd to byla dla mnie raczej osoba, która wie co mowi. A regularnie dzwonilam do niej z obawami o ciaze kotki i za kazdym razem mowiono mi, ze sterylizacja jak i kastracja dopiero PO pierwszej rui i znaczeniu terenu przez samca, pomimo, iz w internecie wyczytalam inaczej to musialam sie stosowac bo ta kobieta miala zalatwiac sterylizację, jak wspomnialam aborcja miala byc wyjsciem jezeli zajdzie w ciaze. Tysiac razy bardziej wolalabym zeby po prostu w nia nie zaszla, wcale nie mam checi miec w wakacji stada kotków i nie dopuscilam do tej ciazy specjalnie. W kwestii braku szczepien slyszalam wlasnie o tym jak koty sie zarazaly podczas sterylizacji jakimis choróbskami i ze szczepienia to podstawa. Przykro mi, że tak wyszło,ale nie doszło do tego intencjonalnie. I nie porównuj mnie do osób, które regularnie i napastliwie dopuszczają do ciąży swoich niehodowlanych kotek.
                      • mysiulek08 Re: errata 24.04.13, 10:58
                        Nie mam zadnych doswiadczen w hodowli kotow, przeciwnie od 5 lat dopiero ucze sie kociego swiata.

                        Jak widac, mimo calego szacunku dla osoby, od ktorej przygarnelas kociambry, ale mimo zapewne wiekszego doswiadczenia niz moje, kompletna bzdura jest czekanie za kastracja i sterylizacja do oznak czy znaczenia terenu. Po co? Po to tylko zeby kotka meczyla sie w czasie rui i ewentualnie byla w ciazy? Potem sterylka aborcyjna i po sprawie, tak?

                        Od tych owych 5 lat troche 'siedze' w kocich sprawach, w dwoch krajach, majac stycznosc z osobami zajmujacymi sie bezdomnymi kotami od wielu, wielu lat i jak dotad nigdy nie bylo tak, ze nie zaszczepione koty zarazaly sie czymkolwiek w czasie operacji.

                        Wlasnie doswiadczenie, male bo male (tylko cztery koty od niedawna) wkazuje podobnie.

                        Nie, nie musialas sie stosowac do zalecen owej pani i czekac. Mozna bylo popytac o talony na sterylki, popytac w fundacjach, rzucic temat chocby na miau. Wyjscie by sie znalazlo bez szkody dla kitki.

                        Sumujac, owa pani pomagajaca kotom bezdomnym uwarunkowala pomoc w sterylce pierwsza rujka, znaczeniem terenu i szczepieniami, powierzajac Ci jednoczesnie koty wymagajace jakiegos leczenie. Gdyby ewentualnie kotka przez jej 'zasady' zaszla w ciaze to wtedy sterylka aborcyjna, ale tylko pod warunkiem, ze kotka jest zdrowa i zaszczepiona, w innym wypadku rodzi kocieta. Niewazne, ze moga byc chore, niewazne ze kotka moze porodu nie przezyc, kocieta odrzucic. Dobrze rozumuje czy cos pominelam?

                        Osobiscie, bez wzgledu na wszystko podjelabym sie sterylki aborcyjnej dopoki jest jeszcze czas.

                        Skad jestes?

                        ps.
                        Przekaz owej pani ode mnie, ze jest idiotka w tym przypadku pomimo pomocy kotom.
                      • mysiulek08 Re: errata 24.04.13, 11:06
                        aha, nie mialam zmartwienia, od zaczepek Lei przez Luka do operacji obydwojga minelo moze z 12 godzin, w czasie ktorych nawet znalezlismy lecznice znana ze sterylek i nie zdzierajacych skory z klienta i moglismy nie czekac na potwierdzenie terminu w innej lecznicy
                      • menard44 Re: errata 24.04.13, 14:15
                        przykro mi, ze nie mam 10 lat doswiadczenia w hodowli kotów

                        Ja tez nie mam ŻADNEGO, zostałam postawiona przed ścianą..... matka zostawiła kocięta i sobie poooszła... wszystkiego co wiem dowiedziałam się z neta , większość z tego forum... jak nie doczytałam to pytałam, nieraz może głupio ale pytałam... dla mnie priorytetem było odchować, pomóc przetrwać zime i nie rozmnozyc...
                        • wladziac Re: errata 24.04.13, 15:25
                          tak często bywa u młodych kotek że pierwszy miot odrzucają i niestety żadne doświadczenie nawet wieloletnie temu nie jest w stanie zapobiec,należy nie dopuszczać do zapłodnienia i to rozwiązuje wszystkie problemy
                  • menard44 Re: errata 24.04.13, 07:27
                    Watpie żeby choroba przeszkodziła w podaniu tabletki... a tak z własnego podwórka napisze ze samam opiekowałam się trójka dzikusów jak się potem okazało były to trzy kocurki ale ja ich płci nie znałam, wiek szacowałam na oko, nie wiedziałam czy sa zdrowe czy chore na oko zdrowe były na temat ewentualnych rujek (jak pisałam nie znałam płci) tez wiedzy nie miałam, mimo to ze sterylka nie czekałam bo nie ma nic gorszego jak nowe być może chore pokolenie bezdomniaków... Na marginesie sama mam psa co prawda z hodowli ale w papierach jest ze do dalszego rozmnazania nie jest przeznaczony tylko jako tzw. pies na kolanka... nawet nie wiesz ile miałam propozycji rozmnożenia go od różnych pseudohodowli nigdy się na to nie zgodziłam bo uważam ze dość jest psiego i kociego nieszczęścia na świecie... po co mnozyc następne..
              • wladziac Re: errata 23.04.13, 13:30
                wykastruj kocura,nad czym się jeszcze zastanawiasz?
                • junoa Re: errata 24.04.13, 01:18
                  wykastruje, już jest po szczepieniu więc umawiam się na wizytę
                  • wladziac Re: errata 24.04.13, 07:54
                    w sytuacji kiedy kot był kotem wolnożyjącym nie wiadomo czy nie jest nosicielem różnych kocich chorób i szczepienie wykonuje się dopiero po zrobieniu testów bo można mu tylko zaszkodzić a choróbska mogą się uaktywnić,nie ma potrzeby czekać w sytuacji kiedy kocurek może zapłodnić kotkę z kastracją zanim się go zaszczepi i nie dopuszcza się do rozmnażania kotów nie znając faktycznego stanu zdrowia bo jak pisałam wcześniej mogą być nosicielami różnych chorób i młode tylko wszystko odziedziczą
    • mary_ann Re: ciąża u kotki? :( 26.04.13, 00:19
      Nie podoba mi się pastwienie w tym wątku nad Junoą. Nie postąpiła rozsądnie, ale wykazuje naprawdę dużo dobrej woli (sam fakt, że tak besztana dalej szuka tu pomocy zasługuje na szacunek). Myślę, że lepiej byłoby skupić się na merytorycznych poradach, niż na roztrząsaniu jej przeszłych decyzji i podkreślaniu własnej odpowiedzialności.
      • arim28 Re: ciąża u kotki? :( 26.04.13, 12:16
        mary_ann napisała:

        > Nie podoba mi się pastwienie w tym wątku nad Junoą. Nie postąpiła rozsądnie, al
        > e wykazuje naprawdę dużo dobrej woli (sam fakt, że tak besztana dalej szuka tu
        > pomocy zasługuje na szacunek). Myślę, że lepiej byłoby skupić się na merytorycz
        > nych poradach, niż na roztrząsaniu jej przeszłych decyzji i podkreślaniu własne
        > j odpowiedzialności.


        Podpisze sie pod tym.
      • mysiulek08 Re: ciąża u kotki? :( 26.04.13, 16:55

        Garsc slusznych porad dostala 14.04, nikt nie besztal jej za to, ze przygarnela kociaki.

        22.04 stan sie nie zmienil, kotka w ciazy, kocur nie wykastrowany. Sama pisala, ze co innego czytala a co innego slyszala od kobiety, od ktorej wziela kociaki. Idiotka nazwalam te pania a nie Junoe, ktora odrobine bezkrytycznie do sprawy podeszla.

        Nazwalas sie talibka, bo nie jestes za sterylka aborcyjna, ok, ja jestem fundamentalistka jesli chodzi o sterylki, kazde! I nie moge spokojnie czytac o tym, ze przez tydzien NIC sie nie dalo zrobic. Kazda z nas piszaca do Junoy podkresla waznosc kastracji, druga strona chciala, ale. No wlasnie 'ale' bo szczepienia, bo choroba. Nie, nie podoba mi sie to i chcac byc w zgodzie z wlasnym sumieniem nie moge milczec.

        Dobrze wiesz, ze od arzu po szczepieniu operacja nie jest wskazana, wiec kolejne dni uciekna. Dla kotki byl/jest czas by zrobic sterylke. Opcje jakie moga spotkac gdy kotka urodzi byly przedstawione.

        W stanie zagrozenia zycia, gdy zachodzi potrzeba naglej operacji nie czekasz, az zrobia Ci komplet badan i szczepien, prawda? A tu byc moze chodzi o zyciue kitki.

        Raz jeszcze powtorze mozliwe scenariusze:
        -kotka nie przezyje porodu
        -urodzi, powiedzmy 4 kociaki, ktore odrzuci, ktorymi Junoa bedzie musiala sie zajac, masowac brzuszki, karmic pipeta, grzac
        -urodzi, trzeba bedzie jej zapewnic cisze, spokoj, cieplo, dobre zarcie przez co najmniej 4 tygodnie
        -kociaki zaczna widziec, beda poznac swiat,, w rozny sposob, czesto niechetnie widziany (pogryzione kable, podarte firany)
        - musza byc przy kotce jak najdluzej, trzy miesiace by nabraly odpornosci, nauczyly sie zachowan itp
        -kociaki trzeba odrobaczyc, zaszczepic, szukac domu
        - co jesli sie domy nie znajda? z dwoch kociambrow w domu zrobi sie np 6? Co wtedy zrobi Junoa? Te czworke trzeba ciachnac...

        itp, itd...

        Nie rozsadnym bylo dopuszczenie do ciazy kotki, Junoa miala metlik w glowie, ale na litosc boska, dostepnosc informacji jest wielka, zreszta pisala, ze czytala i wlos sie jej na glowie jezyl. Wiec sie pytam, dlaczego? DLACZEGO? jest to co jest.

        Gdy pisalam owe, wg Ciebie besztajace posty, siedzialam do 7 rano pilnujac Padme, ktora bardzo zle zniosla operacje.

        ps.
        polecam:
        www.kocipazur.org/index.php?id=288
        • mary_ann Re: ciąża u kotki? :( 26.04.13, 22:46
          > Nazwalas sie talibka, bo nie jestes za sterylka aborcyjna,

          Nie, nie nazwałam się talibką, wyłowiłaś jedno słowo, przeczytaj, proszę, raz jeszcze uważnie mój pierwszy post.

          Co do stosunku do sterylizacji aborcyjnej, moje zdanie było daleko bardziej zniuansowane już w pierwszym poście, a wyłożyłam je dokładniej w drugim.

          Wszystkim nam zależy tu, jak sadzę, na dobru kotów, więc naprawdę nie ma co budować sztucznych podziałów i przyklejać sobie etykietek.

          • mysiulek08 Re: ciąża u kotki? :( 28.04.13, 00:36
            > Nie, nie nazwałam się talibką, wyłowiłaś jedno słowo, przeczytaj, proszę, raz j
            > eszcze uważnie mój pierwszy post.

            Zgadza sie, troche mnie ponioslo, za co Cie przepraszam.
      • menard44 Re: ciąża u kotki? :( 26.04.13, 21:54
        Ja polecam przeczytanie tego watku forum.gazeta.pl/forum/w,10264,142095750,,pare_pyt_dotyczacych_dokocenia.html?v=2... do psa, dwóch swinek morskich, małego dziecka i dwóch kotów wkrótce dołączy gromadka kocich maluchów... uważasz ze odpowiedzialny człowiek jest w stanie to ogarnąć ??? Pomijam już fakt ze 28.01 Junoa pisała ze kotek zaczyna kopulować z mała i "sterylke trzeba będzie przyspieszyc" ... no i co i nic ... przecież na " małe kotki sa chętni" czyz nie sad
        Jeśli o mnie chodzi to ja jestem "talibem" w kwestii sterylek i nie rozmnazania zwierzaków bez kontroli i zdania nie zmienie...
        • junoa Re: ciąża u kotki? :( 26.04.13, 23:53
          pisalam tak,ale wtedy kotka do nas ledwie trafila i fakt, ze na nia wskakiwał nie znaczył, że doszło do kopulacji, bo wtedy do niej jeszcze tak nie było. Pisałam, że czytałam inne rzeczy w internecie niz mi ta kobieta mówiła,ale ja nigdy nie biorę na 100% tego co jest napisane w sieci, jak można zaufać stadzie osób gdzie każy ma własne zdanie, dla mnie to są ledwie wskazówki. Dziękuję za pomocne rady, nie widzę sensu dalej ciągnąć ten temat.
          • pi.asia Re: ciąża u kotki? :( 27.04.13, 21:15
            Przez trzy miesiące nie było czasu na kastrację/sterylizację/wizytę u weta? no no...

            Skoro każdy ma inne zdanie to się idzie do fachowca (czyli weta) i dowiaduje wszystkiego z pierwszej ręki. Jeśli nie ma na to czasu, to się dzwoni. Albo wchodzi na forum Weterynaria i tam pyta.
            Tabletka antykoncepcyjna dla kotki kosztuje 1,5 zł. Podaje się raz na tydzień. To widać też było niemożliwe do wykonania.
            Ciekawa wizja mi się wyłania z tych dwóch wątków.
            • menard44 Re: ciąża u kotki? :( 27.04.13, 22:37
              Nie chcioałam być złosliwa i wklejać jeszcze jednego z innego forum... dotyczy psa Junoy ... reszte [rzemilcze jak ktoś chce to znajdzie... dla mnie koszmar...
              • menard44 .... 27.04.13, 22:40
                ... wiele bym dała żeby to były watki trolla świetnie bawiącego się naszym kosztem....
                • junoa Re: .... 28.04.13, 00:06
                  rozumiem, ze ty nigdy w zyciu zadnych dylematów i problemów nie miałaś? Ja miałam od groma i ciut ciut, o czym pani detektyw zapewne wie,ale wyszłam z nich cało. I nie dzięki takim osobom, które jeździły po mnie jak chciały,ale dzięki tym, które dodawały mi otuchy i wspierały, bo to jest główny motyw i siła napędowa działania. Jak się chce to można. Jeżeli kotki by były odrzucone, to sama bym je karmila, wstawalam do noworodka co godzinę to i do kotków bym mogła, bo najgorsze co mogłam to już przeszłam. Gdzie napisałam, że przez 3 miesiące nie było czasu na wizytę u weta? latałam z kotami i psem do weterynarza bardzo często, grzybice,świerzb i robale, w kółko. I owszem, weterynarza też się zapytałam o zdanie dot. antykoncepcji, mówił mi o zastrzyku działającym na miesiąć za 60zł ale nie polecał ze względu na homorny mające negatywny wpływ na zdrowie, a koty miały i tak słabą odporność przez chorobę (kotka już była po 1 rui bez żadnych objawów ciąży), czekaliśmy tylko na wypłatę (2tyg) by w pierwszej kolejnosci zaszczepic je podstawową szczepionką i móc spokojnie wysterylizować, gdzie w tym czasie już się zorientowałam o ciąży kotki i szczepienie jej odpadało. Co jest dla Ciebie trollowaniem, to że człowiek ma problemy? to że pyta się o nie na forum, to że nie satysfakcjonują mnie Twoje odpowiedzi? Nie, nie satysfakcjonują. Chociażby ciąża u człowieka była wynikiem gwałtu to i tak NIGDY bym jej nie poparła, chociazby dziecko było chore tez nigdy bym jej nie poparła, mam ogromnie silnie ugruntowane zdanie na ten temat i jestem działaczką pro life, więc wybacz ale ciężko mi jest podjąć decyzję żeby zabić te kotki gdy już są poczęte. Dzieci też są w domach dziecka, bezdomne, więc polecasz aborcje, żeby nie szerzyć bezdomności? Wybacz,ale w tej kwestii się nigdy nie zgodzę nieważne jaką ideą popierasz swoje pobudki. Zgodzę się, że do ciąży dojśc nie powinno nigdy,ale doszło, nie chciałam żeby tak się stało,ale się stało i zadbam żeby kotki miały najlepszy dom z możliwych. Kot będzie wykastrowany jeszcze przed jej porodem, więc nie martw się, moje szerzenie bezdomności się skończy, a jakbym miała jeszcze jakiś problem, z kotką, czy kotkami, zapewne na tym forum, nie padnie żadne moje pytanie.
                  • mysiulek08 Re: .... 28.04.13, 05:40
                    Coz, zdecydowanie za duzo ludzi na tym swiecie.

                    Masz racje, lepiej skonczyc te farse.

                    Tylko kotki zal i kociakow zal...
                  • menard44 Re: .... 29.04.13, 07:21
                    No cóz nie sledze cie... to tak dla wyjaśnienie, niestety pamięc mam dobra i pamiętałam twój watek, najłatwiej odnaleźć go przez wyszukiwarke jak wiesz... no i znalazłam przy okazji ten o psie ....
                  • menard44 Re: .... 29.04.13, 08:00
                    Dzieci też są w domach dziecka, bezdomne, więc polecasz aborcje, żeby nie szerzyć bezdomności? Wybacz,ale w tej kwestii się nigdy nie zgodzę nieważne jaką ideą
                    popierasz swoje pobudki.

                    .. chyba się nie rozumiemy...nie pisz co ja mysle bo nie masz na ten temat pojecia.. jedyne co ci zarzuciłam to bezmyślne podejście do zwierzat...
                    Nie chciałam spamowac ale ...
                    forum.gazeta.pl/forum/w,128,142814449,,Pies_balagani_jak_jest_sam.html?v=2 ... jak to przeczytałam to spac nie mogłam...
                    • junoa Re: .... 05.05.13, 01:07
                      Masz rację, nie rozumiemy się. Przykro mi z powodu Twoich kłopotów ze snem, na pewno taka zaradna babka jak Ty sobie z tym poradzi.
    • estelka1 Re: ciąża u kotki? :( 27.04.13, 22:01
      Co do sterylizacji aborcyjnej mam mieszane uczucia. Na pewno jest to spore obciążenie dla zdrowia koteczki, ale też rozsądne wyjście, by nie skazywać maluchów na poniewierkę i niekontrolowane rozmnażanie. Ja osobiście w podobnej sytuacji pozwoliłam Misi urodzić i znalazłam dobre domy dla kociaków, po czym zadbałam najpierw o antykoncepcję potem o stery
      lkę. Przy okazji dwa słowa o płodności moich panienek. Dunia miała pierwszą ruję w 9 msc życia, Misia tuż po skończeniu 6 msc, za to Mania sterylizowana na początku 15 msc wcale jeszcze nie miała rui. Jak widać płodności nie da się zamknąć w sztywne ramki.
      • junoa Re: ciąża u kotki? :( 05.05.13, 01:19
        Nigdy nie oddam kotków do niepewnych domów, to wiem na pewno, nie jestem w sytuacji gdzie musiałabym je na siłę wciskać byle komu. Mam nadzieję, że poród obędzie się bez komplikacji i że kotka nie odrzuci młodych, chociaz i na to mam już przygotowaną buteleczkę i mleko w proszku dla dzieci (podobno takie może być). Kot już po kastracji, całe szczęscie bo czytałam, ze zaraz po porodzie kotka może mieć znowu ruję. Jak tylko będę mogła to i ją ciachnę. Najdziwniejsze jest to, że pomimo kastracji kot widziałam jak raz czy dwa próbował ją pokryć oO Mam również nadzieję, że nie będzie żadnym zagrożeniem dla kociąt, zaciągnełam języka i w większosci przypadów dowiedziałam się, że koty jednak opiekują się swoim potomstwem bądź je ignorują... On jest wybitnie przyjacielski i milutki, nigdy nie widziałam go agresywnego w stosunku do jakiegokolwiek zwierzęcia bądź człowieka i nie wiem czy go odseparować. Wydaję mi się, że taki dystans może dać jeszcze gorszy efekt...
        • pi.asia Re: ciąża u kotki? :( 05.05.13, 07:51
          Dobrze że kot już po kastracji. Lepiej późno niż wcale. Ale w jego organizmie wciąż są hormony i dlatego skacze na kotkę. Za jakiś czas to minie.
          Karmiącej kotki raczej nie ciachniesz. Dopytaj dokładnie jak ją zabezpieczyć/wyciszyć, w razie gdyby znów dostała rujki.
        • mary_ann Re: ciąża u kotki? :( 05.05.13, 19:37
          Na pewno najodpowiedniejsze dla kociąt jest specjalne mleko dla nich przeznaczone - albo w buteleczkach (niestety drogie, ale bywa w supermarketach), albo w proszku (tańsze). Rzeczywiście tutaj:
          www.kociadolina.pl/articles,artykul,32,opieka-nad-kocimi-oseskami.html
          autorzy wspominają też o możliwości zastosowania mieszanki dla niemowląt, ale dobrze byłoby chyba potwierdzić tę informację, bo gdzie indziej uważane jest to za wyjście awaryjne.
          Także awaryjnie może być mleko kozie (dostępne w supermarketach)+ żółtko.

          Tutaj masz trochę porad nt opieki nad kocimi oseskami:

          kotyikocieta.bloog.pl/id,3648842,title,Co-robic-jesli-znajdziesz-osierocone-kocieta,index.html?ticaid=61088b
          • junoa Re: ciąża u kotki? :( 06.05.13, 08:43
            Dowiem się u weterynarza o to mleko, mam takie dzieciece niewykorzystane po synku, nie chcialam zeby sie zmarnowało. Mam nadzieje, ze w ogole sie nie przyda i kotka się zaopiekuje małymi. Przesiedziałam już na tylu portalach, czytałam mnóstwo o porodzie i zajmowaniu się kotkami. Strony, którą podałaś jeszcze nie czytałam,ale szybko to nadrobię. Kupuje kotom czasem takie mleko w kartoniku z rossmana, ewentualnie może takim będę je karmić jeżeli zajdzie potrzeba. Kotka ma juz przygotowane legowisko, ale kot wiecznie jej tam włazi, a ona od 2-3 tygodni śpi z nami regularnie w łóżku, a od paru dni wchodzi pod kołdrę i spi miedzy nogami, zrobiła się z niej ogromna przylepa, jest przeurocza smile A kot pomimo, tej kastracji, znowu mi gdzies w pokoju dziecka nasiusiał,no co za kot sad Mam nadzieję, że mu przejdzie, najgorsze jest szukanie zasikanego miejsca. Wąchałam parapet, zabawki, łózko, dywan i nie mogę miejsca zlokalizować. Własnie, wyczytalam ze kot znaczy pionowe powierzchnie, a on po prostu pare razy nasikal na parapet, albo na reklamówkę która lezała na ziemi, to tez znaczenie terenu?
            • junoa Re: ciąża u kotki? :( 19.05.13, 13:42
              Kotka jest w 62-65 dniu ciąży, zależy czy została zapłodniona już podczas pierwszego dnia amorów. Strasznie się denerwuję, obudziła mnie o 3 w nocy, miauczała i kotki bardzo intensywnie ruszały się w jej brzuchu, bylo to widac nawet przez sierść, łasiła się jak głupia, czyli jak zwykle przez ostatnie tygodnie, a potem poszła spać. W końcu usnełam z nią na podłodze. Wyczytalam gdzies, ze kotki zaczynaja sie intensywnie ruszać w pierwszej fazie porodu, poprzez skurcze macicy, wczesniej nie czułam, zeby sie ruszały. Jednak rano się obudziłam i nic, wciąż kotki się ruszają, ona ma apetyt, sporo śpi, łasi się i nic więcej. Dzwoniłam do weterynarza, powiedział, że to może trochę potrwać i bez obaw. A ja w stresie, kiedy to będzie...
              • junoa Re: ciąża u kotki? :( 25.05.13, 09:21
                Jakby kogoś interesowało zakończenie tej historii, kotka wczoraj w nocy urodziła pięć zdrowych kociąt, pierwszego niestety zostawiła na srodku przedpokoju i uciekła, nie wiedziała biedna co się dzieje,ale zajęłam się nim i zaniosłam jej do pudełka, gdzie szybko wczuła się już w rolę matki, urodziła bezproblemowo jeszcze 4 kocięta i jest cudowną mamą, tata też się przykłada do opieki i je liże po brzuszku i pod ogonkiem (to chyba dobrze, bo pobudza jelita do pracy, tak?). Są śliczne, jednego wezmą moi rodzice, bo ojczym zawsze chciał rudzielca, jeden zostanie z nami, i myślę że pozostała śliczna trójka znajdzie dobry dom bez problemu. https://img194.imageshack.us/img194/7793/20130525090222.jpg
                • mary_ann Re: ciąża u kotki? :( 25.05.13, 09:57
                  Bardzo się cieszę. Dzielnie się obie z kotką sprawiłyście!
                • loola_kr Re: ciąża u kotki? :( 26.05.13, 20:25
                  Kotki przecudne, trzymam kciuki za dobre domy.
                  • klaryma Re: ciąża u kotki? :( 26.05.13, 20:32
                    jej, jakie sliczne! Mysle ze znajda domy, na rudasy zawsze sa chetni. trzymam mocno kciuki!
                    • pi.asia Re: ciąża u kotki? :( 26.05.13, 21:16
                      Też słyszałam, że rude są rozchwytywane. Cała piątka prześliczna, dziwne tylko, że żaden nie wdał się w mamę.
                      No i zaangażowanie tatusia też pozytywne.
                      • ajaksiowa Re: ciąża u kotki? :( 27.05.13, 16:19
                        Dziwne ,ale ja się nie cieszę że pomnożyłaś grono kotów szukających domu/niedługo/sad
                        • junoa Re: ciąża u kotki? :( 27.05.13, 19:38
                          Rozumiem,ale nie zrobiłam tego specjalnie, jak wspomniałam kot już wykastrowany więc to jest jednorazowa sytuacja, u nas mogą zostać aż dwa kotki (po długiej dyskusji z partnerem), także domu będzie szukał tylko jeden(jeden pojdzie do moich rodziców i jeden do znajomej), chyba, że znajdzie się więcej naprawdę dobrych domów, bądź ktoś będzie chciał przygarnąc odrazu dwupak, wtedy zostawimy sobie jednego,a wydamy dwa. Weterynarz, z ktorą rozmawiałam w kwestii jej porodu, powiedziała, że jakbysmy mieli jakikolwiek problem, to do jej kliniki często przychodzą ludzie, którzy pytają o małe kotki, także będzie dobrze.
                          • ajaksiowa Re: ciąża u kotki? :( 28.05.13, 14:39
                            Wydawanie kociaków w tym przypadku jest co najmniej podejrzane ,ale dobrze że znalazłaś dla nich domy,a maluchy oczywiście przeurocze.smilesmile
                            • junoa Re: ciąża u kotki? :( 28.05.13, 14:44
                              mogę zapytać, czemu podejrzane?
                              • ajaksiowa Re: ciąża u kotki? :( 29.05.13, 16:10
                                Słyszy się cały czas że opiekunki mają kłopoty ze znalezieniem DT nawet dla maluchów-a TU-każda ilość kociaków znajduje domy.Chciałoby się powiedzieć-jeżeli jest tak dobrze,czemu jest tak żle?uncertain
                                • junoa Re: ciąża u kotki? :( 29.05.13, 17:22
                                  Może masz racje, aczkolwiek śledzę na fb kocie adopcje i wszystkie małe kociaki dość szybko znajdują domy, pamiętam jak dzwoniłam po ogłoszeniach gdy chciałam przyjąć małego kota, większość dość szybko traciła na aktualności. Poza tym, mam chętnych na rude kotki, a tych do adopcji za dużo chyba nie ma? Nie wiem, nie orientuję się, ale rzadko widzę rude do oddania...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja