Dodaj do ulubionych

4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Kocuram

26.05.13, 20:23
https://wstaw.org/m/2013/05/25/4_jpg_300x300_q85.jpg
https://wstaw.org/m/2013/05/25/5_jpg_300x300_q85.jpg
https://wstaw.org/m/2013/05/25/6_jpg_300x300_q85.jpg
https://wstaw.org/m/2013/05/25/Zdj%C4%99cie0780_jpg_300x300_q85.jpg
https://wstaw.org/m/2013/05/25/1_jpg_300x300_q85.jpg
https://wstaw.org/m/2013/05/25/2_jpg_300x300_q85.jpg

oto moja przygoda wczorajszego dnia, pojechałam nakarmić kotkę, maluchy całe mokre od deszczu, wtulone w siebie, dramat,
szybka akcja, mam je u siebie, 2 kotki są słabe, nie pobierają ze strzykawki
domki są zaklepane, więc tylko kwestia odchowania...
cyrk, emocje, łeb mi pęka,
dzisiaj w nocy mąż wstał na karmienie na 4 rano, jestem niewyspana, Maluchy mają sraczkę, ja już mam FIP i białaczki w głowie, łzy płyną do oczu, bo futerka posklejane, nie ma kto wymiziać, przytulić, wybraliśmy mniejsze zło - zabraliśmy od mamy....ale oczka już zakatarzone mają, karmimy, masujemy, kupkujemy, trzymajcie kciuki!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • animus_anima Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 26.05.13, 20:24
      Sorki za chaos, fotki są z lecznicy, pojechaliśmy na przegląd.
      2 dziewczynki i dwóch chłopaków. Trikolorka najsłabsza
      • klaryma Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 26.05.13, 20:40
        mocno trzymam kciuki i podziwiam Twoja odwage i poswiecenie.
        • wladziac Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 26.05.13, 20:55
          ło matko,znów małe kocie biedy,trzymam kciuki mocno,mocno,żeby maluszki zaskoczyły,trzymaj się i zdrowia dla kociaczków
          • animus_anima Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 26.05.13, 21:03
            Maluchy są z tatusiem big_grin (mężem) - jak mówi, z godziny na godzinę coraz lepiej, to fajnie, bo ja jestem w pracy i mam doła, a on mi takie dobre wieści podsuwa smile
            Zrobiły tylko siusiu po jedzonku, bez kupki. Po każdym jedzonku musi być kupa? W sumie, to się cieszę, bo biegunka była..
            Dzięki za kciuki kiss to mąż był impulsem. Ja mam limit w sercu. Reaguję chłodno, już od jakiegoś czasu staram się nie wczuwać, i widać z jakim skutkiem smile
            Uspokoiłam się troszkę. Mąż nakarmi o 22:30. Później ja o 1:00 i on o 4 i jutro mam wolne, więc będę na straży cały czas
            • wladziac Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 26.05.13, 21:09
              jeżeli kotki były przegłodzone to mogą nie tak od razu robić kupkę ale brzuszek trzeba masować najlepiej na ciepło czyli może być wacikiem zmoczonym w ciepłej wodzie
              • animus_anima Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 26.05.13, 21:22
                to tak robiłam, nie wiem, jak mój stary, zapomniałam mu przypomnieć
                • wladziac Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 26.05.13, 21:26
                  powiem Ci że masz nadzwyczajnego męża,naprawdę
                  • animus_anima Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 26.05.13, 21:53
                    to była jego sugestia by zabrać maluchy, aż mam ciarki jak sobie przypomnę wczorajszy widok sad jakie były mokre i zziębnięte sad
                    dobrze mam z tym moim mężem naprawdę - inne koleżanki kociary tak dobrze nie mają z mojego otoczenia
                    • flasterka mąż palce lizać 26.05.13, 22:10
                      no naprawdę smile mąż jakich mało. W nagrodę powinnaś zgodzić się na psa wink
                      • animus_anima Re: mąż palce lizać 26.05.13, 22:14
                        smile i to jest też i jego argument smile że dla mnie koty, a on pieska
    • noirdesir2 Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 26.05.13, 22:20
      chapeau bas, animus.
      powodzenia, super, ze sa tacy dobrzy ludzie jak wy. kiss
      • jan.kran Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 06:53
        Jestescie bardzo dobrymi ludzmi, pozdrow Meza !!!
        P.S. A jakiego bedziecie mieli psa ?smile)))
        • animus_anima Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 15:13
          jan.kran napisała:

          > Jestescie bardzo dobrymi ludzmi, pozdrow Meza !!!
          > P.S. A jakiego bedziecie mieli psa ?smile)))

          prędzej czy później będzie owczarek
          • elle-joan Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 20:48
            animus_anima napisała:
            > prędzej czy później będzie owczarek

            No, nie wiem, chłop się podlizuje jakby co najmniej rotwailera chciał przyprowadzićwink
            Żartuję, oczywiście, wiem, że to z dobrego serca.
    • biedroneczka47 Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 09:56
      jakie słodkie małe kaprawce. dużo sił życzę i gratuluję męża.
    • olinka20 Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 10:32
      Ty to masz zdrowie!!
      Jak maluszki dzisiaj?
      • animus_anima Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 15:34
        kociaki z godziny na godzinę coraz lepiej, Zorro tylko słabiutki sad
        przelewa się przez niego mleczko, jakby nie trawił. Reszta silna. Wczoraj trikolorka była taka słabiutka, ale odbiła. Zobaczymy. Do mleczka dodaliśmy convalescensa. Laski z miejscówki gdzie były koty mnie zirytowały, bo powiedziały koleżance mojej, w stylu, że jak zabrałam koty, to mam się teraz zająć ich mamą, bo płacze i szuka dzieci. Jakby były złe, że wzięłam koty, kretynki. Wet mi dziś powiedział, że zabraliśmy w ostatniej chwili. Wczoraj kiepska pogoda była. Dla kociej mamy damy tabletki. U mnie zmęczenie. Stres. Denerwuje mnie każdy telefon. Najlepiej byłoby gdyby nikt nic nie chciał ode mnie. Buziaki
        Ps. ale satysfakcja niesamowita <3
        • pi.asia Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 18:11
          Animus,pełen szacun!
          Zaangażowanie ogromne, rzadko się zdarza. No i mąż sprawdził się w akcji smile
          Powodzenia!
          • yvi1 Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 19:24
            Respekt i gratulacje z wyboru takiego meza smile.Trzymam kciuki za kociatka.
    • elzbieta.24 Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 20:30
      Czytam i sama nie wiem jakich słów użyć żeby oddać ogrom szacunku jaki mam mam dla Ciebie i Małżonka.Ukłon do samej ziemi dla Was.
      • kotapsota Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 21:49
        Czapki z głów!
        • mist3 Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 21:59
          Podziwiam, szanuję i trzymam kciuki. Za Was, za kocięta i za ich mamusię...
          • animus_anima Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 22:56
            Kochani Wy moi, każdy z Was by to samo zrobiłkiss
            a mąż śpi. Ulka też, Gapcio ugniata mi poduszkę, reszty brak, czekam do 12-dziś nakarmię szybciej, te maluchy zmieniają się z godziny na godzinę smile
            Aha i mam nadwyżkę domków, nieźle co?smile
            • niutaki Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 23:19
              a te domki to daleko? tak pytam, bo ja mam 3 malce, jeden zlapany, dwa mysle, ze chwycimy jutro, sasiadka pomoze lapac....
              • animus_anima Re: 4 Maluchów jest z nami Brzydulami i Innymi Ko 27.05.13, 23:57
                do Ciebie dalekosad
                • animus_anima Trikolorka [*] 30.05.13, 13:02
                  Pozwoliliśmy jej odejść, by już nie cierpiała, płyn w brzuszku, dusiła się, zaczęło się od biegunek u wszystkich, dostały Unidox, kroplówki,
                  Malutka bardzo cierpiała, dusiła się pare razy wczoraj, byliśmy dwa razy w lecznicy, na wieczór weci zabrali ją, zrobili usg, malutkie serduszko już nie bije,
                  cierpimy strasznie
                  • salimis Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 13:25
                    W takich sytuacjach nie wiadomo jak pocieszyć. Robiliście wszystko co możliwe. Czasami nie da się przeskoczyć i oszukać natury. Pozostaje ból. Teraz zbierzcie siły dla pozostałych kociaków.
                    Jeszcze trochę, pewnie nauczą się same jeść. Ile mają - ok. trzech tygodni ?
                    • barba50 Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 13:31
                      Smutne. Ale tak widać miało być. Dla Tri ['], dla reszty kciuki by dały radę śpiewająco wink
                      • andy3458 Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 14:36
                        Szkoda na pewno, ale przynajmniej nie odeszła samotnie. Zdążyła jeszcze zaznać miłości i opieki od człowieka. Krótko to fakt, ale jednak.
                        • animus_anima Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 16:22
                          mają już prawie miesiąc, ale dużą niedowagę, dwa na wejściu słabiutkie, Tri i Zorro,
                          Dzisiaj Zorro zaczął się jakby dusić, albo go za mocno dotknęłam, jak masowałam pupcię, ale oddychał później normalnie, mąż mówi, że bawi się, zaczepia Felka, zauważył też, że kasłał, wie, jak się Triszka zachowywała, więc będzie czujny. Za chwile karmienie. Na miau mówią, że to nie FIP..Każą zrobić test na pp. Daa dni temu Zorro miał kryzys. Przyjechał wet, okazało się, że odwodniony był. Dostał kroplówkę, witaminy i odbił...Na drugi dzień posypała się Triszka, tzn. wczoraj - szybko do weta. W lecznicy na podkładzie zrobiły biegunkę, okazało się też przy mierzeniu temp. Podano przeciwwymiotne (bo w nocy wymiotowały), kroplówkę, witaminy i kroplówkę. Triszka jednak nie odbiła. Jeśli to pp, to unidox byłby ok? Prawda?
                          • pi.asia Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 17:18
                            Andy bardzo mądrze Ci napisał.
                            Ja dodam jeszcze, że zrobiłaś dla Tri absolutnie wszystko co mogłaś.
                            Buziaki.
                            • animus_anima Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 17:54
                              kochani moi, tu czuję się bezpiecznie z Wamikiss
                              • elzbieta.24 Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 18:31
                                Współczuję bo dla każdego z nas to koszmarne przeżycie, przepłakałam dwa dni po stracie takiego malucha w zeszłym roku.
                                • animus_anima Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 18:52
                                  Przynajmniej Wy mi nie zarzucacie np. braku sekcji, złej diagnostyki. ehhhhhhh,
                                  koty rozrabiają, bawią się, może jest nadzieja, że będzie dobrze, bo jeśli to PP, to mam wielki problem (rezydenci)
                                  • klaryma Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 19:00
                                    animus, to co Ty robisz dla tych kotkow to jest w ogole ponadprzecietne, nieamowite poswiecenie, jak mozesz miec w ogole wyrzuty sumienia?! Ja kocham koty, ale chyba nie bylabym w stanie poswiecic tyle czasu, energii, zachodu, a zapewne i pieniedzy dla bezdomnych maluchow. Zrobiliscie dla Tri wiecej niz zrobilby ktokolwiek, po prostu stalo sie to, co bylo nieuniknione.
                                    • wiesia.and.company Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 20:00
                                      Jesteście dla tych maluszków przepustką do życia. Uratowaliście, wyciągacie z chorób, maluszki są pod najlepszą opieką. Czuwacie, doglądacie, jeździcie na czas do lekarza. Wielka szkoda, że malutka odeszła, nic nie można było zrobić, tylko zapobiec dalszemu cierpieniu. Co do rezydentów, to wcale im nie musi grozić PP, bo to choróbsko ima się najczęściej najmłodszych i osłabionych. Będzie dobrze! I chylę czoła przed Wami!
                                      • olinka20 Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 20:35
                                        Wspołczuje. Nikt tu ci nic nie zarzuci, kotki byly bardzo malutkie, wiec to ,ze zyje pozostała 3 to naprawde cud i wielka wasza zasługa!
                                        • mist3 Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 21:12
                                          Ja również bardzo współczuję - pamiętam wszystkie kotki, które odeszły przy mnie albo u mnie - nawet jeśli znałam je jeden dzień...
                                          A czy kotki nie są zarobaczone?
                                          • animus_anima Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 22:15
                                            Maleństwo kochane, ostatnie godziny u nas
                                            https://wstaw.org/m/2013/05/29/Zdj%C4%99cie0789_jpg_300x300_q85.jpg

                                            https://wstaw.org/m/2013/05/29/Zdj%C4%99cie0790_jpg_300x300_q85.jpg
                                            a później nadzieja, bo ożywiona chciała wyjść z kartonika podgrzewanego kocem elektrycznym:
                                            https://wstaw.org/m/2013/05/29/Zdj%C4%99cie0791_jpg_300x300_q85.jpg
                                            To zdjęcie od razu wysłałam mężowi na komórkę, bo był na dole, a my na górze,
                                            dała mi nadzieję wtedy, maleństwo kochane
                                            Napompowana jak balonik, w ciągu parę godzin, przy PP rósłby tak brzusio?
                                            • animus_anima Re: Trikolorka [*] 30.05.13, 22:17
                                              Maluszki są na pewno zarobaczone,
                                              Pumka rzygnęła dziś, znowu skrajny strach, że się odwodni,
                                              ale później według relacji męża bawiła się z chłopcami
                                              • animus_anima Wspomnienia jak jeszcze była z nami Triszka (Tri) 30.05.13, 22:26
                                                Kto by pomyślał, że będzie źle, miały siłę wychodzić z kartonika:
                                                http://wstaw.org/m/2013/05/30/I_jpg_300x300_q85.jpg

                                                tu śpią,
                                                http://wstaw.org/m/2013/05/30/IV_jpg_300x300_q85.jpg
                                                • animus_anima Nasilniejszy, najgrubszy, będzie z niego model: 30.05.13, 22:29
                                                  Najadłem się i zasnąłem na ciepłej ściance kartonika, po co wychodzić, tak dobrzesmile
                                                  http://wstaw.org/m/2013/05/30/II_jpg_300x300_q85.jpg

                                                  Ciągnie z butli jak stary, obejmuje łapkami, nie muszę boczkiem podsuwać, od razu zasysa smile

                                                  Odechciało się wychodzić, wolał zasnąćbig_grin
                                                  http://wstaw.org/m/2013/05/30/III_jpg_300x300_q85.jpg
                                                  • animus_anima Re: Nasilniejszy, najgrubszy, będzie z niego mode 30.05.13, 22:30
                                                    Nazwaliśmy go Feliks - Felek, bo wygląda jak z reklamy Felixa smile
                                                  • olinka20 Re: Nasilniejszy, najgrubszy, będzie z niego mode 30.05.13, 22:48
                                                    Jejku dobrze, ze mieszkasz dlaeko ode mnie. Nie ma teraz głowy do kolejnego kota! A te sa sliczne!
                                                  • pi.asia Re: Nasilniejszy, najgrubszy, będzie z niego mode 30.05.13, 23:10
                                                    Felix znaczy Szczęśliwy, Szczęściarz.
                                                    Miał szczęście, bo trafił na Was.
                                                  • wladziac Re: Nasilniejszy, najgrubszy, będzie z niego mode 31.05.13, 10:27
                                                    trzymam kciuki za cudnego maluszka
                                                  • wladziac Re: Nasilniejszy, najgrubszy, będzie z niego mode 31.05.13, 10:28
                                                    za pozostałe maluszki teeeeeeż
                                  • mysiulek08 Re: Trikolorka [*] 31.05.13, 06:02
                                    Niech zgadne, na miau Cie zarzucili oskarzeniami? Nie przejmuj sie, olej towarzystwo, te co tam najbardziej krzycza akurat najmniej robia dla kotow.

                                    Przykro, ze Tri sie nie udalo sad bywa i tak, nie zawsze mozna poradzic. Zrobilas dla maluchow rzecz wielka, uratowalas im zycie. I to jest najwazniejsze.

                                    Trzymajcie sie cieplo smile
                                    • rapuntzel Re: Trikolorka [*] 31.05.13, 09:48
                                      To co robicie, Ty i Twój mąż, jest wspaniałe. Nie słuchaj oskarżeń; Ty coś zrobiłaś, krzykacze - nic.
                                      Przykro mi z powodu maleństwa. Zrobiliście wszystkio, co było możliwe. Ściskam.
                                      • wladziac Re: Trikolorka [*] 31.05.13, 10:19
                                        niestety kotki wolnożyjące rodzą często maluchy mocno pozarażane różnymi choróbskami czasami są nie do uratowania,szkoda Trisi ale przynajmniej nie umierała gdzieś tam w cierpieniu,trzymaj się Dzielna Kobieto i pozdrówka dla Męża
                                        • yvi1 Re: Trikolorka [*] 31.05.13, 12:38
                                          Przykro mi bardzo,ale podpisze sie pod innymi,daliscie jej chociaz godne przejscie przez TM i spedzila ostatnie chwile ,bedac kochana.
                                          Trzymam kciuki za pozostale koteczki .
                                        • animus_anima Re: Trikolorka [*] 31.05.13, 17:45
                                          wladziac napisała:

                                          > niestety kotki wolnożyjące rodzą często maluchy mocno pozarażane różnymi chorób
                                          > skami czasami są nie do uratowania,szkoda Trisi ale przynajmniej nie umierała g
                                          > dzieś tam w cierpieniu,trzymaj się Dzielna Kobieto i pozdrówka dla Męża

                                          ja już wiem, że jak kociak nie chce sam jeść, to nie wróży dobrze,
                                          czytam pierwsze swoje posty wątku na miau, Triszka była słabiutka od początku...
                                          Dziś się boję o Pumkę, baba w lecznicy mnie wkurzyła swoim"jeju, jaka słaba, parcha ma? Pinda jedna
                                          • animus_anima 31. maja... 31.05.13, 17:51
                                            Dzięki Wam jeszcze raz za słowa wsparcia, uwielbiam Was,
                                            Olinko, mogę dowieźć Ci Felka, mówisz masz, byłabym spokojna, że we wspaniałym domku by był

                                            Byliśmy na kroplówce, zastrzyku witaminowym, przybierają na wadze,
                                            Martwię się Pumką, bo ma duży brzuszek....
                                            Wczoraj nie robiła kupki, dzisiaj 2 razy, w lecznicy, nawet twardawa, ładna,
                                            Wkurzam się, bo nie śpią w kartoniku, tylko się rozłażą, teraz Felek śpi wtulony w Zorro (fotka od mamy z tel.)
                                            http://wstaw.org/m/2013/05/31/Zdj%C4%99cie0336.jpg_jpg_300x300_q85.jpg
                                            a Pumka z innej strony, nie chcę z nimi być, może się izoluje, bo się źle czuje?
                                            Tu spała, obudziłam ją dzwoniąc do mamy, jak ją fociła:
                                            http://wstaw.org/m/2013/05/31/Zdj%C4%99cie0338.jpg_jpg_300x300_q85.jpg
                                            Czekam z niecierpliwością na męża, on mi odda stan rzeczy. Puma miała 37,2 temp. ciała, reszta prawidłową
                                            • animus_anima Re: 31. maja... 31.05.13, 17:53
                                              Wkurzam się, że nie są w kartoniku i się rozłażą, ze względu na Pumkę, powinna się dogrzewać, bo kartonik jest obłożony kocem elektrycznym,
                                              Aha, przybrały od wczoraj 10 g
                                    • animus_anima Re: Trikolorka [*] 31.05.13, 17:43
                                      mysiulek08 napisała:

                                      > Niech zgadne, na miau Cie zarzucili oskarzeniami? Nie przejmuj sie, olej towarz
                                      > ystwo, te co tam najbardziej krzycza akurat najmniej robia dla kotow.

                                      tak, tam też mam wątek, zawsze źle, zawsze za mało, dwa skrajne fora, na których się udzielam

                                      >
                                      > Przykro, ze Tri sie nie udalo sad bywa i tak, nie zawsze mozna poradzic. Zrobila
                                      > s dla maluchow rzecz wielka, uratowalas im zycie. I to jest najwazniejsze.
                                      >
                                      > Trzymajcie sie cieplo smile

                                      Ściskamkiss
    • animus_anima pozycja Pumki 31.05.13, 18:03
      http://wstaw.org/m/2013/05/31/Zdj%C4%99cie0340.jpg_jpg_300x300_q85.jpg

      tam z boczku ma ściankę kartonu - ogrzewaną,
      czy taka pozycja jest "zdrowa", czy sugeruje raczej, że ją coś boli?
    • animus_anima Zorro 31.05.13, 18:10
      http://wstaw.org/m/2013/05/31/Zorro_jpg_300x300_q85.jpg
      • mist3 Re: Zorro 31.05.13, 21:25
        A co lekarze na to zarobaczenie? Radzą nie ruszać na razie? Ja jestem może na tym punkcie przewrażliwiona ale moja kicia o mały włos właśnie z powodu ogromnego zarobaczenia by umarła na samym początku naszej znajomości. Co z tego, że jadła, jak wszystko wysysały robale, które były w środku. Robaki powodowały też biegunki i ogromny brzuszek. Czy lekarze nie sugerowali odrobaczania? Czy kotki jeszcze na to są za małe?
        No i jak ich mamusia?
        • animus_anima Re: Zorro 01.06.13, 19:21
          mist3 napisała:

          > A co lekarze na to zarobaczenie? Radzą nie ruszać na razie? Ja jestem może na t
          > ym punkcie przewrażliwiona ale moja kicia o mały włos właśnie z powodu ogromneg
          > o zarobaczenia by umarła na samym początku naszej znajomości.
          Na tym etapie, jak podamy na robale, to raz, że są słąbe, to wyklucza, a dwa, to, że jak robale wypuszczą toksyny, to by je zabiło

          Co z tego, że jad
          > ła, jak wszystko wysysały robale, które były w środku. Robaki powodowały też bi
          > egunki i ogromny brzuszek. Czy lekarze nie sugerowali odrobaczania? Czy kotki j
          > eszcze na to są za małe?

          > No i jak ich mamusia?

          Nie mam głowy na nią, ale dziewczyny dokarmiają, jest wesoła, nie rozpacza już
          • animus_anima Fotorelacja 01.06.13, 19:26
            Byliśmy u weta. Jak dobrze pójdzie, to jutro bez kroplówek. W nocy Pumka zaliczyła rzyganko, kupkę na podkład i nie chciala nic jeść sad Zapierała się mocno, ale później zjadła nawet bez zmuszania. Myśleliśmy, że padnie nam kolejny kot. Ale później zjadła ładnie i odetchnęliśmy.
            Wciąż adrenalina, niewiadoma, ale chyba lepiej...aż się boję zapeszać, aha Pumka zrobiła jako pierwsza siusiu do kuwetki, Zorro pije sam ze spodka mleczko, tylko zapaśnik Felek każe się obsługiwać, fotki z dzisiaj od męża, bo ja w pracy jestem:
            https://wstaw.org/m/2013/06/01/Pumka_2_JPG_300x300_q85.jpg

            https://wstaw.org/m/2013/06/01/Pumka_3_JPG_300x300_q85.jpg

            https://wstaw.org/m/2013/06/01/Pumka_4_JPG_300x300_q85.jpg

            https://wstaw.org/m/2013/06/01/Razem_2_JPG_300x300_q85.jpg

            https://wstaw.org/m/2013/06/01/Razem_3_JPG_300x300_q85.jpg

            https://wstaw.org/m/2013/06/01/Razem_JPG_300x300_q85.jpg

            [url=http://wstaw.org/w/1YwJ/]https://wstaw.org/m/2013/06/01/Razem_4_JPG_300x300_q85.jpg
            • pi.asia Re: Fotorelacja 01.06.13, 19:46
              Otworzyłam ten wątek z obawą, czy kolejna kicia nie odeszła za TM, ale ulga ogromna - idzie ku lepszemu. Trzymam kciuki za Pumkę, Zorra i Felka, i za Was, za to co robicie, bo to jest niesamowite.
              • animus_anima Zorro walczy.... 02.06.13, 17:37
                Miało być tak spokojnie, fizycznie i psychicznie wysiadam, przeklejam, bo siły pisać nie mam - wybaczcie,
                Weci przyjechali do lecznicy specjalnie dla mnie, z wykładów, robią specjalizację,
                Zorro miał zjazd. Myślałam, że zawinę go już w podkład i zawiozę do lecznicy innej - jakiejkolwiek, by już nie cierpiał.
                Jak pisałam rano - obsiadły mnie koty do karmienia, Z. spał i traktorzył, na moim brzuchu. Z. jak mnie zobaczył - przyszedł spać i dalej spał twardo. Nie zmuszałam do jedzenia, jak podjadły pozostałe - włożyłam go do kartonika, troszkę dziwnie się zataczał, ale myślałam, że to z rozespania. Kocyk elektryczny był na ustawieniu nr. 1. Nie wyłączałam. Zostawiłam go śpiącego. Reszta spała na posłaniu przed kartonem. Poszłam się wykąpać i poszliśmy z mężem na górę do maluchów. Maż zagląda i mówi, że on nie śpi, tylko ma oczy otwarte, no jak nie śpi, śpi, mówię (!) - wyciągamy kota, a kot guma, lejący przez ręce. Telefony, nikt nie odbiera. Kot leży i coraz słabiej oddycha, języczek na wierzchu. Po którymś razie odbiera mój wet z wykładów, mówię jak jest, on, że to mogą być objawy przegrzania. Mówi, że będzie za godzinę. (60 km był od nas). Otwieramy porządnie okno, trzymamy kota w otwartym oknie, miziam, otwiera nawet oczy, brzuszek szybciej się porusza - dla mnie znak, że lepiej oddycha. Zrobił się po kilkunastu minutach silniejszy, trzymał główkę do góry, postawiłam go na ziemi, to pokładał się i tak dziwnie główką w dół. Jak nabrał sił, to wstawał ale zataczał się i szedł na oślep jakby. Później trzęsły mu się łapki, wzięłam go na ręce i ogrzewałam swoimi rękami. Pojechaliśmy do lecznicy. Weci rozmawiali szyframi, jak dla mnie, posługiwali się już fachowym słownictwem, którego nie znam, sprawdzali go pod kątem neurologicznym, chodził, napierał na przeszkodę główkę. Dostał mnóstwo rzeczy, już nawet nie wiem jakie, w kontekście, że już nie mamy nic do stracenia, a zaryzykować możemy. Dla mnie laika ta niezborność ruchów była widoczna na pierwszy rzut oka. Brak wymiotów, brak biegunki. O 5 rano zjadła ładnie, brykał z innymi.
                Sugestia wetów - niedobór tauryny. (chyba wersja optymistyczna - jak zrozumiałam). Podawać calo pet. Po lekach pospał troszkę, później ożywił się, główka do góry, ale leciutko trzęsący się. Aha, wet mówi, że to może być silne zarobaczenie i zaryzykowałby już odrobaczenie.
                Opadam psychicznie z sił. Nie kopcie mnie już bardziej, że mogłam to i owo. Cudem jest to, że zerwali się weci z ważnych wykładów i dojechali by ratować Zorro.
                Rokowania mimo wszystko ostrożne.
                Sytuacja sprzeda paru minut, nie wiem, co już myśleć:
                Jak mówiłam wetce, że jest lepiej, to i tak sugerowała, że może być źle, bo leki go postawiły na nogi
                https://wstaw.org/m/2013/06/02/1_1_jpg_300x300_q85.jpg

                Zoro i Felek bawią się w kuwecie

                https://wstaw.org/m/2013/06/02/2_2_jpg_300x300_q85.jpg

                Zorruś
                https://wstaw.org/m/2013/06/02/3_1_jpg_300x300_q85.jpg

                https://wstaw.org/m/2013/06/02/7_jpg_300x300_q85.jpg

                Harce całej trójki,
                Zorro na pleckach zaczepia Felka

                https://wstaw.org/m/2013/06/02/4_1_jpg_300x300_q85.jpg

                Puma pije wodę (debiut):
                https://wstaw.org/m/2013/06/02/5_jpg_300x300_q85.jpg

                https://wstaw.org/m/2013/06/02/6_jpg_300x300_q85.jpg
                • circa.about Re: Zorro walczy.... 02.06.13, 18:24
                  Malutkie biedactwo..
                  Walcz kochany, walcz..
                  Normalnie łzy mi poleciały jak zobaczyłam te zdjęcia - jakby nic się nie stało, a przecież taki chorutki, słodki maleńtas..
                  Trzymam kciuki, Animus, i za niego i za Was.
                  Ukłony dla wetów, też bym chciała takich mieć..
                  • animus_anima Re: Zorro walczy.... 02.06.13, 18:28
                    Ja już się nie trzymam w ryzach, weci wspaniali,
                    objawy mi pasują do przegrzania, ślinotok też miał, jak czytam
                    A jak słodko spał rano, jeść nie chciał, myślałam,, że już mu się włącza tryb spania - długiego - jak to lubią moje starsze koty...
                  • dorcia1234 Re: Zorro walczy.... 02.06.13, 18:31
                    absolutnie nie wyrzucaj sobie , że mogłaś coś jeszcze zrobić. Robisz tyle ile możesz a nawet więcej- nie wiem czy miałabym tyle siły i zaangażowania co ty. Animus- gdyby koty dawały Order Uśmiechu to byłabyś moją drugą kandydatką do obdarowania ( jako pierwszą zgłaszałam Elę smile )
                    • animus_anima Re: Zorro walczy.... 02.06.13, 18:32
                      kochana jesteś kiss wszyscy kochanikiss
                      tak bym chciała, żeby przeżyły
                      • pi.asia Re: Zorro walczy.... 02.06.13, 19:56
                        tak bym chciała, żeby przeżyły
                        Wielka Animus. Napiszę tak: nie od Ciebie i nie od Twoich wetów zależy czy kociny wszystkie przeżyją. Ale gdyby któryś jeszcze Ci odszedł, to by była potworna niesprawiedliwość matki Natury, wręcz draństwo z jej strony. Bo włożyłaś tyle zaangażowania i serca w ratowanie tych maleństw, że to po prostu nie może iść na marne.
                        • animus_anima Re: Zorro walczy.... 02.06.13, 19:59
                          te które przeżyją muszą mieć najwspanialszy dom
            • animus_anima jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 01.06.13, 19:54
              nie ufałam mu, zadzwonił z info, że dziewczyna się "rozmyśliła".
              Z każdą rozmową i jego teoriami coraz bardziej nabierałam podejrzeń, co do ewentualnego domu.
              Najchętniej dałabym kociaki komuś z forum, tylko Wam ufam.
              Boże, czy ktoś by chciał moje maleństwa? Kocham, karmię, masuję, nie chcę dać ich na zmarnowanie, ależ mam dylemat, mam zaufanie do dziewczyny, która wyadoptowała mi Gucia, może uda się domek za jej pośrednictwem dla dwójki, ale oddzielnie. Jejku, jak one się zżywają, aż żal rozłączać sad
              Naprawdę mam dylemat. Mąż chce Pumkę zostawić. Niestety limit mimo bólu serca już ustaliłam sobie w środku odkąd Brzydula stała się moją pupilką <3
              Jak znaleźć dobry dom? No jak????
              • mist3 Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 02.06.13, 20:22
                Co do odrobaczania - oczywiście lekarze zdecydują, ale gdyby podjęli decyzję na tak - zapytaj, czy można im potem podać olej parafinowy (dopyszcznie lub do jedzonka) - on pomoże usunąć martwe robaki, które mogą zalegać przewód pokarmowy i zatruwać kocięta.
                Co do szukania domków - rozpuszczać wici, gdzie się da. Gdy ja mam taką sytuację - mówię o tym wszystkim. Dobra sytuacja - przez 10 miesięcy w roku pracuję z dużą grupą ludzi (szkoła). Minus - wtedy gdy kociąt najwięcej - mam wakacje. Ale pytam wszystkich - rodzinę, znajomych, zaprzyjaźnione sprzedawczynie, dentystę, fryzjerkę, byłych uczniów, itd. itp. Oczywiście potem sprawdzam domek - czy można wydać. Ale rozpuszczam wici naprawdę gdzie się da i jak się da.
                • animus_anima Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 02.06.13, 20:30
                  mam domki, ale obawiam się, że będą wychodzące, nie chcę tak.
                  Witam w klubie belfrów smile Ja już nie w zawodzie, przebranżowiłam się po 8 latach wink
                  • tami46 Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 02.06.13, 22:30
                    Animus . Ty z mężem jesteście Wielcy.
                  • olinka20 Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 02.06.13, 22:46
                    Ech animus skad ty?
                    Bije sie z myslami,
                    • animus_anima Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 03.06.13, 15:47
                      Nieważne, dowiozę
                      • animus_anima Zorruś dzisiaj 03.06.13, 15:49
                        Wybaczcie, przeklejam...:
                        Cześć Kochane,
                        towarzystwo nakarmiłam po 1 w nocy, mąż wstał na 5 i Zorruś podszedł do niego, podjadł ładnie, jak mówi i później zaczął słabnąć, nie kontaktowałam, bo spałam krótko, mąż poszedł do Zorrusia, a ja ja napisałam smsa do dr. że mąż przyjedzie z Z. bo jest źle. Pojechał o 9 i w tym czasie kotuś był już kontaktowy, główkę trzymał sztywno. Dostał inne leki, niż wczoraj, można uznać, że nabrał sił sam z siebie, na 18 kontrola. Zanim wyszłam do pracy, to podkarmiłam malucha, ale nie je tak dobrze, jak pozostałe. Po wizycie w gabinecie mieliśmy zalecenie, by masować brzusio, bo kupy nie zrobił. Rozespany był bardzo, masowałam, ale jak próbowałam na koniec z wacikiem, to nie napinał się, tak jak zawsze, że chce coś zrobić. Ma wzdęty brzuszek, według mnie normalnie, ale ja się nie znam. Temp. u wetów idealna. Objawów neurologicznych dzisiaj nie miał rano, jak go sprawdzali. W ciągu dnia podkarmiłam maleństwo, masowałam i znowu się rozespało, zwinięte w krewetkę, później masowałam na sobie, leżał i robił traktorka. Wydaje mi się, że powłóczy prawą tylną łapką, mówiłam wetce o tym, ale ona powiedziała mi, że rano nie miał żadnych objawów neurologicznych. Z tego, co zrozumiałam, to może chodzić o wirusowe coś...Więcej nie ogarniam, w domu i dookoła realizuję tzw. plan minimalny.
                        Pumce robią się pręgi brązowawe na czarnym futerku, ciekawe to smile A Feluś jak knurek kwika, jak chce jeść, jak sie karmi inne kocie, to on wpełza i dobija się do butli.
                        • elzbieta.24 Re: Zorruś dzisiaj 03.06.13, 16:55
                          Zaglądam ze strachem że przeczytam złe nowiny i strasznie się cieszę że ich brak,nie dopuszczam do siebie myśli że coś może być nie tak z kolejnym maluszkiem.Podobno wiara czyni cuda a Zakątek zawsze wierzy w dobre zakończenia.
                          • animus_anima Re: Zorruś dzisiaj 03.06.13, 17:40
                            Mąż przed wizytą, ja już bez nadziei, bo maluch słaby, za chwilę pobudzony, tarci orientację, biega z główką w dole. Nie wiem.
                            • mist3 Re: Zorruś dzisiaj 03.06.13, 20:43
                              Trzymam kciuki bardzo mocno. To by było bardzo niesprawiedliwe, gdyby znowu coś się stało niedobrego sad
              • mysiulek08 Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 04.06.13, 06:31
                Animus, ja Cie doskonale rozumiem, dlaczego mamy nagle 4 koty? sprawiajac tym samym naszej ksiezniczce Yodzie mnostwo stresu?

                Animus, nieustajaco jestem z Toba myslami, wszystkiego dobrego Wam zycze.
                • animus_anima Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 04.06.13, 12:22
                  Ja mam teraz 9 smile Wspaniała jesteś, ale Yoda też była słabiutka i kawałkiem nieszczęścia, niech Yoda będzie dla mnie przykładem, że wszystko się uda, Zorruś wyrośnie na śliczne kocie. Pumka pójdzie w dobre ręce. Zostanie Zorruś kochane małe ciałko o wielkim duchu, walczy. Dzisiaj zrobił elegancką kupę, wczoraj został odrobaczony. Nic złego się po odrobaczeniu nie działo. Dzisiaj nad ranem myślałam, że zastanę zdołowanego męża, ale doniósł, że jest dobrze. Podobno objawy neurologiczne są też objawem zarobaczenia. Maluch ma się dobrze, weci kazali podawać calo pet, który zajada ze smakiem. Felek jest niesamowity. Jak ma głoda, to nie ważne, kto jest w kolejce, wpycha się jako pierwszy, zasysa butlę, dzisiaj zjadł na raz gdzieś około 20 ml, musiałam mu zabrać smoka. Puma, Felek, robią już siusiu i kupę do kuwety. Na wieczór jedziemy na kontrolę. Teraz kociaki śpią.
                  Buziaki dla Was
                  Ps. Mysiulku, w gąszczu wątków próbowałam znaleźć info, co z kociaki star warsami, myślałam, że są już dawno w nowych domkach....
                  • wladziac Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 04.06.13, 12:46
                    nieustające kciuki za Was i kociątka,stale o Was myślę
                    • pi.asia Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 04.06.13, 17:36
                      Dzisiaj zrobił elegancką kupę, wczoraj został odrobaczony. Nic złego się po odrobaczeniu nie działo.

                      I na taką wiadomość czekałam! Kolejna wielka przeszkoda za Wami. Teraz już będzie coraz lepiej. Nieustające kciuki i buziaki.
                      • mist3 Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 04.06.13, 20:59
                        Dlatego ja właśnie tak obsesyjnie wracałam do tego odrobaczania - moja Kicia jak do mnie trafiła była większa od Twoich kociąt, ale niewiele - i naprawdę dopiero po odrobaczeniu zaczęło się dla niej i dla mnie normalne życie...
                        • olinka20 Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 04.06.13, 21:10
                          Uff, dobre wiesci.
                  • mysiulek08 Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 05.06.13, 05:09
                    Przy dziewieciu kotach to Kicia.Yoda-Kraken zawiazala by swoj dobytek iz tobolkiem by sie od nas z hukiem wyprowadzila tongue_out

                    Animus, Kicia.Yoda jak ja zgranelismy miala ponoc 4 tygodnie, moze byla mlodsza, moze starsza ale ogolnie w dobrym stanie i po pierwszych dniach karmienia mocno stanela na lapy i stoi do dzisiaj smile

                    Za to nerwy podobne do Waszych mielismy przy starawarsach. Niby caly czas byly z matka, ssaly az milo, ale jednak urodzily sie na dworze, w chlodzie (dwa kociaki byly przeciez martwe,, nie wiemy czy z wychlodzenia czy dlatego, ze Padme byla bita), Padme przez ciaze byla napewno bez domu i dopiero u nas miala stala dostawe zarelka (dwa tygodnie przed porodem). Totez nie mielismy pewnosci czy przezyja, czy beda zdrowe itp. Jak zwykle w takich wypadkach. Na szczescie wyszly na prosta i rosna na piekne okazy.

                    A domy, coz... Szukalismy, czy dosc skutecznie tego nie wiem, MD naprawde sie przylozyl, mialy bardzo ladny prpfil na facebooku i praktycznie zero zapytan. owszem chetni byli, ale albo w pojedynke (na co od razu sie nie godzilismy) albo krecenie nosem na wymogi, ze ma to byc mieszkanie a nie dom (wiemy, ze jak dom, to najczesciej koty sa wychodzace przed czym bronkotyboze), ze siatki, ze wydamy dopiero po sterylce. I to sie nie podobalo, ktos chcial Luka i Leie od razu, bez sterylki bo one przeciez takie ladne i kociaki beda cudowne.grrrrr.

                    No i po kilku takich wystepach zapadla decyzja, ze koty zostaja, wszystkie, bo przeciez Padme nie mozna dac do domu gdzie jej nie zrozumieja, a ona ma naprawde spore problemy psychiczne i powoli, bardzo powoli dochodzi do siebie.
                    Inna sprawa, ze kociaste umialy sie wokol swoich spraw zakrecic smile Leia tak oaczarowala Straszego, ze dzisiaj niech tylko Yoda na mala syknie, albo ja troche pogoni smile zaraz Straszy ja od kocich wariatek wyzywa (Yode znaczy), Luk przez swoja pacyfistyczno-zenowska postawe podbil serca nasz wszystkich) on nawet syknac dobrze nie umie smile raz probowal odsyknac ciotce Yodzie jak wskrabywal sie na lozko i sie przewrocil tongue_out kot zupelnie bez agresji. Padme za to przez to przeszla ma specjalne miejsce i obchodzimy sie z nia jak z jajkiem. Ale za to jest jedyna,, ktora czasami postawi sie Yodzie.Krakenowi. One w ogole chca bardzo sie z Kicia.Yoda zaprzyjaznic, Luk w ogole jest w ciotce Yodzie zakochany po uszy ale Yoda jest nieugieta. nie! i juz! Czekamy z niecierpliwoscia na laske chilijskich celnikow zeby nam szybko paczke z feliwayem zwolnili. To nasza ostatnia deska ratunku.

                    Uff, mialo byc krotko, a wyszlo jak wyszlo za co Cie najmocniej przepraszam, wszak to watek Twoich maluchow.

                    Najlepszego!
                  • mysiulek08 Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 05.06.13, 05:13
                    smile tak bylo z Lukiem,, gdyby mogl to by wszystkie cyce ssal naraz smile Potem role sie troche odwrocily jak Leia syczala i warczala broniac swojej porcji w miseczce smile

                    Bedzie dobrz, zobaczysz.
                    • animus_anima wczoraj zjazd, dzisiaj poprawa 05.06.13, 13:54
                      Dziewczyny i Chłopaki, wczoraj Zorruś dostał zapaści, stracił świadomość, był jak z gumy, miał przeczulicę, jak się go dotykało skakał, jak żaba, myślałam, że już umiera, pojechałam do wetów, podali różne rzeczy i zabrałam kota dętkę. W domu stres, brak nadziei, najbardziej bałam się, że kotuś umrze w nocy, musiałam wziąć uspokajacz na noc, nie potrafiłam nic zrobić, weci dawali szansę do dzisiaj rano. Okryłam Zorrusia w drugim kartonie kocykiem, pocieszeniem było, że jeśli umrze, to w śnie, weci podejrzewaki jakąś wirusówkę, kazali malucha odizować, znowu schiza, co z resztą i rezydentami. nerwy na włosku - jak tu zasnąć, ze świadomością, że rano kot już będzie nieżywy (wybaczcie, ale takie miałam schizy) Jak mąż wstał o 4, to serce waliło mi jak szalone. Też szedł z nastawieniem, że Zorrusia nie będzie. Kot odbił. Zjadł dużo!Teraz rozmawiałam z wetami pytałam, czy jest według nich reakcja na leki, a oni zadowoleni, bo już rano napisałam sms, że mały odbił, wczoraj mieli już pomysł na niego - niedobór tiaminy, dostał już kilka bolesnych zastrzyków z wit. B1 i nie zaliczył, zjazdu, a już powinien. Wczoraj pochowałam w myślach kota, aż mam wyrzuty sumienia, ale widok był makabryczny. Sami weci kazali dać czas do dzisiaj rana. (w domyśle, gdyby ich diagnoza się nie potwierdziła, czego nie zdradzili mi wczoraj). Normalnie szok, ależ mam adrenalinę pozytywną, jakbym wygrala w Totkasmile
                      • wladziac Re: wczoraj zjazd, dzisiaj poprawa 05.06.13, 15:09
                        boszszsz,Zorruś walcz biedna kocino,brakuje mi słów podziwu i współczucia dla Was,trzymajcie się a kciuki dalej zaciśnięte i dobre myśli wysłane
                        • animus_anima Re: wczoraj zjazd, dzisiaj poprawa 06.06.13, 12:19
                          wladziac napisała:

                          > boszszsz,Zorruś walcz biedna kocino,brakuje mi słów podziwu i współczucia dla W
                          > as,trzymajcie się a kciuki dalej zaciśnięte i dobre myśli wysłane

                          jest dobrze!!!!!!!
                          Weci uratowali Zorussia trafną diagnozą, jeździmy 2 razy dziennie na bolesnego kłuja, ale jest lepiej!
                          Dzisiaj ciągnął smoka, jak Felek, identycznie, aż butelka się ściksała, bo brakowało w niej powietrza,
                          NIEDOBÓR TIAMINY
                          Buziaki!!!!!!!!!kochani!!!!!!!!!
                          • elzbieta.24 Re: wczoraj zjazd, dzisiaj poprawa 06.06.13, 13:06
                            Prawdziwy horror,nie wiem czy ja bym zdzierżyła taki ogromny stres z jakim Wy musicie sobie radzić.Maluchy mają wiele szczęścia że są u Was pod opieką takich wetów bo większość by położyła na nich kreskę.
                            http://s.rimg.info/8ea2d6eb4b5a54d96247d44200262bcd.gif
                            • animus_anima Re: wczoraj zjazd, dzisiaj poprawa 06.06.13, 13:09
                              NAPRAWDĘ smile I ja miałam już chwilę słabości, chciałam mu ulżyć w cierpieniach - weci dawali mu jeszcze jedną dobę, ale spryciule, nie powiedzieli, że dali te leki, które w przypadku potwierdzenia ich diagnozy powinny były postawić kota na nogi, gdybym to wiedziała, to bym lepiej zniosła noc, z nadzieją, że wstanę i zobaczę żywego kotka, a nie martwego. Horror na całego. Za to muszą mieć najlepsze domki smile
                              • wladziac Re: wczoraj zjazd, dzisiaj poprawa 06.06.13, 13:46
                                oby się Wasze kłopoty jak najszybciej skończyły!fantastycznych wetów masz zaangażowanych ale przyczyną ich postępowania jesteście Wy Kochani Ludzie
                    • animus_anima Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 05.06.13, 13:58
                      mysiulek08 napisała:

                      > smile tak bylo z Lukiem,, gdyby mogl to by wszystkie cyce ssal naraz smile Potem role
                      > sie troche odwrocily jak Leia syczala i warczala broniac swojej porcji w misec
                      > zce smile
                      >
                      > Bedzie dobrz, zobaczysz.


                      Star Wars ma najlepszy domek na świecie!
                      kiss Cudownie
                      • elzbieta.24 Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 07.06.13, 19:42
                        Mam nadzieję że brak wieści oznacza że wszystko jest ok.Czekam na dobre wiadomości.
                        • usia44 Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 07.06.13, 21:36
                          Nie udzielam się tu zbyt wiele , bo moje koty to dzikuski , ale jestem tu dziennie czytając skrupulatnie . Dziś już chyba z 7 raz tu wchodzę .... z nadzieją na wpis - że z maluszkiem jest lepiej . Trzymam kciuki bardzo mocno . Pozdrawiam i zerknę jeszcze przed snem smile
                          • animus_anima Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 08.06.13, 16:37
                            Kochane, byłam już 3 razy z maluchem, bo weci zmniejszyli dawkę wit. B1 i znowu zjazd.
                            Czekam na poprawę, dam znać. Nie panikuję, ale weto się to nie podoba. Martwią się bardzo.
                            O 6 wstałam, koty mnie obsiadły, Zorruś też, później o 9 zjadł łądnie, ale zasypiał, znowu wpadł w stan jakby agonalny, lecznica - dom - lecznica - dom - lecznica - dom...
                            Będzie dobrze, zobaczycie!
                            • animus_anima Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 08.06.13, 21:32
                              znowu odbił...na jutro mam zastrzyki z wit. B1, mam sama zrobić
                              • tami46 Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 08.06.13, 22:59
                                Trzymam kciuki ,trzymam kciuki ,trzymam kciuki i podziwiam.
                              • wladziac Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 09.06.13, 10:39
                                nie wiem już jak Cię podtrzymywać na duchu wobec tylu komplikacji,dalej trzymam kciuki za Was
                                • animus_anima Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 09.06.13, 11:33
                                  Kochani smile
                                  Zorruś odbił wczoraj o 20:00, później było już lepiej, rano podaliśmy zastrzyk, weci na wyjeździe, ale cały czas jesteśmy w kontakcie, stawiają jeszcze na niedobór potasu,
                                  rano brykał, zjadł ładnie, o 4 rano mieliśmy burzę, strasznie waliło, kociaki schowały się w kącie wtulone w siebie. Jak wrócę w nocy z pracy mamy podać też zastrzyk, buziaki dla Was.
                                  Ps. nie mam czasu już dla Ulci tyle, żeby jej podawać Ipakitine, robię jej miksturkę, podając po każdym zjedzeniu karmy dla zdrowych kotów, posmakował jej Renal od Purina i już nie muszę zbijać jej mocznika, bo karma ma mało białka obciążającego nerki, ale za to ma biegunkę, no nic, może się unormuje jakoś wink
                                  • wladziac Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 09.06.13, 15:18
                                    biegunka u Ulki może być spowodowana zbyt nagłą zmianą karmy,mieszałaś starą karmę z nową stopniowo dokładając nowej w większych ilościach czy tak od razu sruuuu na nową?
                                    • animus_anima Re: jeden domek mi się wykruszył - i dobrze! 09.06.13, 19:55
                                      oczywiście, że sruuuuu bo ja w gorącej wodze kąpana, dzisiaj pomieszałam, w konsekwencji nie ruszyła, dotychczas ulubione też bleee, zobaczę w nocy, jak wrócę do chaty
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka