Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian

08.03.14, 11:32
https://wstaw.org/m/2014/03/08/niutakimarian.jpg
    • niutaki Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 08.03.14, 11:40
      oooo moja ukochana kuleczkasmile moj przytulakbig_grin a teraz spi sobie na strychu wielka, kolczasta i humorzasta kulabig_grin na wlasnej piersi wyhodowanawink
      • jan.kran Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 08.03.14, 12:21
        Jeżu jak cudny !!!
        • wiesia.and.company Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 08.03.14, 12:49
          Ojojoj! Mniam mniam mniam smile Co za słodziaczek, taki pomarszczony brzuszek, chłopczyk (widać) bezradnie leżący (jeżący) w dłoni smile Na działce leśnej widuję duże osobniki, które nie obawiają się wyjadać mięsko z miseczki zostawionej dla dochodzącego kotka z gospodarstwa za rzeką. Ale dorosłe to nie to samo, co ten rozkoszny brzdąc smile
    • mary_ann Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 08.03.14, 13:06
      Niutaki, cudo absolutne. Opowiedz, jak to było!
    • zew-is Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 08.03.14, 13:30
      O rany, ale słodziak. Proszę wygłaskać te różowe piętki jak się już odhibernuje smile
    • olinka20 Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 08.03.14, 15:21
      Ojejuniu ale słodziak!!!!
      • ajaksiowa Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 08.03.14, 15:48
        Roztkliwił mnie na maksa ! big_grin
    • lisek.chytrusek Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 08.03.14, 18:04
      Jak to mawia mój chłop: nam to jeszcze tylko jeża i nietoperza brakuje smile No, takiego słodziaka to ja chętnie!
    • miriam_73 Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 08.03.14, 20:31
      Ale łapinki smile))
    • jarka63 Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 08.03.14, 21:06
      Kocham Mariana!
      • pi.asia Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 08.03.14, 21:15
        Po prostu JEŻU MALUSIEŃKI.

        Słodziaczek, ileż to maleństwo ma? Tydzień?
        • niutaki Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 08.03.14, 23:49
          Na tym zdjeciu Marian mial okolo 2 tygodni, mial jeszcze miekkie igly i zamkniete oczka. Otarl sie o smierc, bylo ogrzewanie za pomoca sloiczkow z goraca woda, bylo karmienie co godzina strzykawka, masowanie brzuszka i czekanie na kupke. Zanim do nas trafil troche przezyl: czlowiek zniszczyl gniazdo z malymi, matka probowala je ratowac, przenosila maluchy, przestraszyl ja pies i porzucila Mariana. Jego rodzenstwo raczej zginelo, jeden maluch trafil do ludzi, niestety nie mieli oni praktycznie zadnej wiedzy o pielegnacji jezy i maluch zmarl, reszta pewnie umarla z glodu i zimna. Pani ktora znalazla Mariana poprosila o rade pania weterynarz, ktora polecila zostawic malca w poblizu gniazda, "bo jak ma kolce to sobie poradzi, albo matka po niego przyjdzie". Po czterech dniach glodu i zimna pani poszla do wet jeszcze raz i ta wtedy zdecydowala sie zadzwonic do mnie. Ja do meza, ktory akurat gdzies jechal, wiec od razu po Mariana. Byl maly i zupelnie zimny, bylam pewna, ze nie przezyje. Spal w czapce, jadl specjalna karme i... rosl, rosl jak na drozdzach. Jak sie nudzil to gwizdal na nassmile jak mu bylo smutno to gwizdal na nassmile Chodzil ze mna do pracy, bo potrzebowal jesc co 4 godziny. Siedzial ze mna na kanapie, albo bawil sie na swoim wybiegu z kartonu. Oswoil sie zupelnie i byl bardzo lagodny. Potem doszedl Zenek, ktory jako dziki jez zupelnie inaczej nas traktowalwink Teraz Marianek tez nie pozwala sie nam spoufalac i dobrzesmile jako dziki jez trafi na wiosne do srodowiska naturalnego. Bardzo go kochamsmile
          • pi.asia Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 08:10
            "jak ma kolce to sobie poradzi" - co za brednia! I to jest weterynarz? Z takim pojęciem o zwierzętach??? Równie dobrze można by powiedzieć o dwutygodniowym kociaku "ma pazury to sobie poradzi"

            A dla Was - pełen szacun! Wcale nie jest łatwo odchować i "wyprowadzić na ludzi" takie małe zwierzątko. Często nie udaje się mimo najczulszej opieki. Chapeaux bas!

            • niutaki Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 09:06
              No niestety taka pani wet...nasz weterynarz od razu powiedzial: "o jezach wiem niewiele" a to naprawde specyficzne zwierzeta. Nasz pan doktor krok po kroku instruowany przez pana Jerzego Gare leczy i opatruje wszystkie "nasze" jeze. Coraz czesciej slysze o zniszczonych gniazdach i to mnie bardzo niepokoi, ludzie projektujac ogrod wyrzucaja wszystko i taka jezowa rodzina jest skazana na smiercsad biedna mama jezowa nie jest w stanie zabrac maluchow w bezpieczne miejsce, czesto sama przy tym giniesad
              • pi.asia Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 09:48
                Może jakby ludzie wiedzieli, że jeż w ogrodzie = mniej ślimaków, myszy, chrabąszczy, pędraków to inaczej by traktowali te stworzonka. Niestety, pokutuje przekonanie, że jeże nabijają sobie jabłka na kolce i na tym ich rola się kończy.
                • niutaki Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 10:00
                  Ech opadaja mi rece na temat tego co ludzie mysla i jaka maja swiadomosc...wczoraj wieczorem na ognisku dziewczyna sie pochwalila, ze jej ojcie strzela do wolnozyjacych kotow. Dlaczego? Bo chodza....
                  • mitta Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 12:15
                    Myślę, że z tą świadomością, co do jeży w ogrodzie, nie jest aż tak źle. Ale dużo jeży ginie na drogach sad
                    A to kruche maleństwo jest naprawdę słodkie. Interesuje mnie, co to za specjalna karma, którą go karmiliście. Jestem pełna uznania, że udało się Wam go uratować. Pewnie poleją się łezki, jak odejdzie w nieznane.
                    • dorcia1234 Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 12:38
                      dokładnie tak. My mamy wedrującego jeża w ogrodzie- wędrujacego, bo terytorium jego to kilka sąsiednich działek. Od kiedy u nas zamieszkał ilość ślimnaków mocno się zmniejszyła.
                      Pewnie wszystkie poszły do sąsiada- u niego jest wilczur za to nie ma jeża
                    • niutaki Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 13:44
                      najpierw pil convalescence support a potem jadl recovery.
                      • mag_da53 Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 16:48
                        Cudny. I miał chłopak szczęście.
                      • wiesia.and.company Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 16:52
                        Niesamowite! Wykarmić takiego malutkiego bezbronnego, zapewnić opiekę, podnieść temperaturę, i do pracy z nim chodzić, nie no, wielka to jest sprawa! Podziwiam Was, a swoją drogą to teraz jesteście ekspertami. Jakby jakiś jeż potrzebował mojej pomocy, to już wiem, kogo wzywać jako konsultanta i prowadzącego! smile
                        • niutaki Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 17:22
                          A z tym chodzeniem do pracy to w ogole cyrk byl, bo mialam wtedy droge rozkopana, wiec auto stalo po drugiej stronie ulicy pod Lidlem na parkingu, wiec wygladalam tak: torebka, laptop i karton sredniej wielkosci pod pacha. W takim stanie lazlam pomiedzy glebokimi wykopami, gorami piasku i blota, odprowadzana wzrokiem przez panow z firmy drogowejtongue_out Jestem pewna ze mysleli: co ta wariatka lazi z tym kartonem codziennie jak czubek?!?big_grin Z tym ekwipunkiem tarabanilam sie przez ulice i do auta. Tam kombinacja alpejska, zeby otworzyc autobig_grin ale jakos dalam rade, a potem Marianek urosl i umial juz sam jesc i mogl juz spac okolo 8 godzin dziennie, wiec spokojnie zostawal sam w domu.
                          • yoma Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 22:38
                            Normalnie wyhodowałaś wcześniaka w inkubatorze smile tongue_out
              • mary_ann Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 10.03.14, 12:39
                niutaki napisała:

                > No niestety taka pani wet...nasz weterynarz od razu powiedzial: "o jezach wiem
                > niewiele" a to naprawde specyficzne zwierzeta. Nasz pan doktor krok po kroku in
                > struowany przez pana Jerzego Gare leczy i opatruje wszystkie "nasze" jeze.

                Niutaki, potwierdzam, dostałam od Ciebie namiary na Pana Jerzego jesienią, kiedy zaplątał się do nas jeż z podejrzanie wyglądającymi kolcami. Z jeżem wszystko było dobrze, ale pan Jerzy (nomen omensmile pięknie mnie poinstruował w kwestii jeżowych karm i konstrukcji karmnika.
                • niutaki Mary_ann pamietam:) 10.03.14, 12:54
                  My sie opieramy naprawde we wszystkim na Panu Jerzym, jego wiedza jest ogromna, a poza tym jest po prostu sympatycznym czlowiekiemsmile I co karmnik budowalas dla jezy? U nas w ogrodzie jeze przychodza po prostu do kocich misekbig_grin
          • yenna_m Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 10.03.14, 21:34
            kawał dobrej roboty, niutaki!
            lubię to! smile
    • hamerykanka Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 18:16
      Cudna historia! jestem pelna podziwu...
      • inez21 Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 19:42
        Ło Jezusicku jaki słodziaczek smile)) A te łapinki tylko całowaćsmile)
    • zwiatrem Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 09.03.14, 23:26
      Jeżyna extra !
      Szacun za całokształt. Jeż w pracy ...
      • usia44 Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 10.03.14, 10:33
        Ależ cudny malec z niego był smile A Ty jesteś Wielka !!!
    • loola_kr Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 10.03.14, 18:01
      cudny Marianek, jesteś wielka smile
      • klaryma Re: Ojeżu jaki malutki jeżyk Marian 10.03.14, 19:35
        ale dzidzia! Wspaniale Niutaki, ze uratowalas juz 3 jeze! To takie niesprawiedliwe, ze te pozyteczne zwierzatka maja coraz mniej miejsca dla siebie.
Pełna wersja