Poznajcie Pana Wąsika

18.09.14, 06:18
Wasik, to kot z watku:

forum.gazeta.pl/forum/w,10264,154292657,,Kicia_Yoda_wypatrzyla_kolejnego_kota_.html?v=2

Nie było co dluzej czekac, kot spedzil kolejna noc w kanale sad dzisiaj już na tyle się z nami zaprzyjaznil (a raczej z zarciem) ze wyszedl i zaczal się ocierac o nogi. Lapy nam się już wczoraj nie podobaly, więc nastapila szybka decyzja, kontener poszedl w ruch i kot wlazl do niego kompletnie samodzielnie, po czym grzecznie się w srodku polozyl.

Troche pobyl w Madzi, ale zrobilismy mu miejscowke na budzie dostawczaka i tam siedzi. Podloga wylozona kocykiem, plus kartony, karimata, kontenerek wymoszczony kocykiem i butla z goraca woda. Kuwetka, której niemal zaraz skorzystal (kolejny fan SuperBenka smile ), zarcie, picie.

I rzecz najsmutniejsze, a zarazem najbardziej wku... Wasik ma wyrwane pazury!!!! opuszki przednich lap sciete po jednej stronie. Ostal się może jeden, dwa pazury. Podobnie w lapach tylnych. Na papierowych recznikach zostawil slady sad Troche brudny pod broda i na ogonie. Ogolnie tak jak kot zagubiony dopiero co, lekko zaniedbany.

U nas w srode po poludniu kraj już stanal. 18 i 19 to swieta narodowe, szalenstwo większe niż Boze Narodzenie. Zadnego weta w poblizu. Marioli nie ma, konowala nie ma, w kolejnej lecznicy dla zwierza bez zagrozenia zycia wet nie przyjedzie.

Wasik, bo takie imię dostal, to kot wybitnie domowy, czlowiek dla niego to niemal swietosc, dal się umyc, spokojnie przyjal wszystkie zabiegi na lapach. No, bo co było robic, skoro klopot z wetem. Oczyscilam jak moglam, przemylam rywanolem, posmarowalam antybiotykiem, zaaplikowalam vetaprofen, bo najwyrazniej lapy go bola. Chodzi bidus z troche niezbornie, po tabletce nawet się zaczal myc i przeciagac. Ale nie może się podrapac sad a pewnie jakieś pchly go gryza. Jedyne pocieszenie, to to, ze kuwety uzywa.

Wyslalismy maila do weta, który zwirek u nas kupuje, ale pewnie już jest w swiatecznym nastroju i brak odzewu.

Raczej przed poniedzialkiem nic się nam nie uda zawalczyc sad Wasik więc będzie musial spedzic kilka nocy w tej samochodowej miejscowce.

Jesli moglabym znowu naduzyc któregos zaprzyjaznionego weta Zakatka, to byloby swietnie, wiecie jakich mamy wetow i zawsze lepiej mieć inne spojrzenie, zeby nam przypadkiem lap nie kazali amputowac.

Wasik nie wyglada na chorego, ale lepiej jak będzie przez kilka dni na osobnosci.

No i teraz pytanie, czy te lapy to sprawka czlowieka czy jakiś wypadek? A jeśli zalozyc, ze ktos tak bardzo go skrzywdzil to mamy opory czy szukac wlasciciela, bo co jesli to on jest sprawca okalecznia Wasika? Inna sprawa, ze ma te durna obrozke z dzwoneczkiem (już go usunelam) więc najwyrazniej był traktowany jako wychodzacy, a mimo kilku dni nieobecnosci w domu, nikt go nie szukal. Na bank jest z sasiedniego osiedla, a nasza parcela to pierwszy logiczny kierunek szukania.

I tak oto, najzacieklejszy wrog wszystkich kotow swiata, Kicia.Yoda, uratowala kotu życie. Bo przeciez ona go w tym kanale wytropila, w zyciu bysmy w kanal nie zagadali, bo i po co? A ten biedak by z psami przegral w minute sad
    • mysiulek08 Fotki 18.09.14, 06:30
      To jest zdjecie z wtorku:

      https://imagizer.imageshack.us/v2/640x640q90/674/FZAGPj.jpg

      Niezbyt udane bo sie ciagle wycofywal w te betonowa rure, ale troche widac zraniona lape


      A to juz ze srody z samochodowej miejscowki, ucho obciete znaczy raczej kastrowany, najwyrazniej w jakiejs fundacji/schronisku:

      https://imagizer.imageshack.us/v2/640x640q90/746/oY0KmS.jpg

      https://imagizer.imageshack.us/v2/640x640q90/661/pg9iMg.jpg

      https://imagizer.imageshack.us/v2/640x640q90/908/ZXh3Id.jpg

      https://imagizer.imageshack.us/v2/640x640q90/537/PCR2VE.jpg



      A tak wygladaja lapy:

      https://imagizer.imageshack.us/v2/640x640q90/905/VFM6Wq.jpg

      Duza fotka tutaj



      https://imagizer.imageshack.us/v2/640x640q90/661/K8d3BG.jpg

      Duza fotka tutaj



      https://imagizer.imageshack.us/v2/640x640q90/631/455NyF.jpg

      Duza fotka tutaj



      https://imagizer.imageshack.us/v2/640x640q90/674/bQWOAU.jpg

      Duza fotka tutaj

      • niutaki Re: Fotki 18.09.14, 07:11
        Piekny kotel, a twarzyczke ma cudownie umaszczonakiss A te lapki to moze zabieg usuniecia pazurow? Wiesz Mysiulku, ten taki, w ktorym usuwa sie pazur w raz z paliczkiem palca?
      • olinka20 Re: Fotki 18.09.14, 08:31
        Boszsz sad Jaki biedny.
        Nie wiem jak u was, ale spotkałam sie z wyrywaniem pazurów u kotów domowych, niektorzy własciciele i niektorzy weci to robią. Ale kot jest wtedy absolutnie niewychodzący, bo przeciez bez pazurów to nawet na drzewo nie ucieknie przed burkami sad
        • niutaki Re: Fotki 18.09.14, 09:07
          ech bez pazurow, to ja nie wiem, jak taki kot biedny w ogole chodzisad
          • grazyna1605 Re: Fotki 18.09.14, 09:40
            Jackson Galaxy w swoich programach tv wielokrotnie wyrażał swoje oburzenie na tych ludzi, którzy pozbawiali koty pazurków.
            • wiesia.and.company Re: Fotki 18.09.14, 14:43
              Nic nie wiem, mysiulku, jak wyglądają pazury po amputacji. Chyba musicie poczekać na poświąteczne konsultacje ze swoim wetem. Pewnie był to celowy zabieg skoro ma tak samo potraktowane łapki przednie i tylne, ale znów pozostawienie kilku pazurów... hm... takie przeoczenie przez weterynarza? Nie weterynarz a jakiś domorosły ktoś by to zrobił? Nie wiem.
              Z drugiej strony - koty o amputowanych pazurach na ogół nie lubią żwirku, bo on rani. A tu Benek (pewnie ten naturalny, o grubszej ziarninie)... hm... To wyjaśni wet.
              Kocio bardzo ładny, taki ufny. Rozbrajająco ufny. Daje przy sobie tyle robić zabiegów, na spokojnie? Niesamowity... Sama nie wiem, czy ja bym zostawiła ogłoszenie u najbliższego weta albo w okolicach tego osiedla... Może i nie... szkoda oddać takiego pięknego kota. A z drugiej strony - może Oni go kochają, ale nie potrafią szukać? Poczekałabym na opinię weta i na jego zdanie o ew. właścicielach, może on coś na ich temat wie i ogólnie przybliży sprawę usuwania pazurów (jak to jest praktykowane itp.). A w ogóle to dobrzy z Was ludzie smile
              • mysiulek08 Re: Fotki 18.09.14, 17:48
                Przeczytalismy kilka artykulow, ogladnelismy sporo zdjec itp, opisujacych chirurgiczna amputacje kocich pazurow i wyglada to zupelnie inaczej niz u Wasika. Zostawia sie tez tylne pazury 'dla obrony'. Tutaj wyglada to albo na wypadek, albo na nieudolne dzialanie jakiegos rzeznika. Gdyby nie sciete jak skalpelem przednie opuszki to wygladaloby to na probe obcinania pazurow, ktora skonczyla sie ich wyrwaniem.

                Od dawna wiemy, ze proceder jest zasadniczno nielegalny, nie mowiac o okrucienstwie jakie spotyka kota. Program Jacsona o kotce bez pazurow tez widzielismy. Jednak takie rzeczy sie, !@#!%!, robi i to nawet w Polsce, bo to 'takie wygodne, kot nie niszczy mebli, nie podrapie dziecka'.

                Wasik zwirku uzywa, po p/bolowych tabletkach wrocila mu chec do zycia i juz nie placze skarzaco. Chodzi ciagle troche niezbornie, ale chodzi.
                Ufny jest niesamowicie, pozwala na wszystko. Jak wycinalam mu 'cos'z lapy i niechcacy szczypnelam nozyczkami, to tylko delikatnie pisnal.

                Cieszy sie na kazda wizyte, nie ma zamiaru wychylac lba poza bude dostawczaka (kazdy inny z naszej ferajny juz dawno by prysnal chocby z ciekawosci swiata), barankuje, na tyle, na ile moze pompuje, tuli sie, mruczy. No koci ideal mruczka smile

                Najwyrazniej czuje sie juz lepiej i lepiej wygladaja lapy.

                Pytalismy ciecia na osiedlu czy ktos szukal kota, nie, zadnych ogloszen w okolicy i w necie (w sumie malo stron takich tutaj jest). Gdyby ktos go szukal, to kurde chyba by sie nam udalo o tym dowiedziec.

                Szkoda kociambra, on kompletnie nie nadaje sie do typowego lokalnego domu. On potrzebuje dodatkowej opieki, wykladzin w domu i absolutnie nie moze wychodzic.

                echhhh.
                • wladziac Re: Fotki 18.09.14, 18:21
                  trudno się nawet domyśleć co mogło się stać biedakowi,śliczny i ufny pysiulek,ranki przemywaj rivanolem albo fioletem
                  • mysiulek08 Re: Fotki 18.09.14, 18:51
                    Fioletu nie mam, ale mam rywanol z kontrabandy od mamuski smile i zostal vetoprofen i antybiotyk w zawiesinie od Celinki. Tablety dostaje raz dziennie, a antybiotykiem smaruje lapy po przemyciu rywanolem.
                    • wladziac Re: Fotki 18.09.14, 19:08
                      no to dobrze że masz specyfiki do leczenia,może to tylko te ranki go bolą i jak się zaleczą to będzie dobrze,oby,mogę tylko kciuczyć za biedaka
      • lampka_nocna5 Re: Fotki 19.09.14, 22:00
        pisz do Marzeny; do dzisiaj wspomina, jaką piękną kartkę dostała od Ciebiebig_grin Ona lubi wyzwania i lubi pomagać
        • mysiulek08 Re: Fotki 21.09.14, 06:09
          Marzena nie odpisala na ostaniego maila, pewnie ma nas juz dosyc.
    • aankaa Re: Poznajcie Pana Wąsika 18.09.14, 19:11
      wrrrr, jakbym spotkała właściciela to bym mu pazury wyrwała
    • mysiulek08 Re: Poznajcie Pana Wąsika 19.09.14, 06:50
      Jakby kot nie mial dosc bolu lap, to jeszcze pekl mu ropien na torsie, po lewej stronie. Przy poznopopoludniowej wizycie nic nie bylo, dopiero jak szlismy na posiadowke u Druzyny B, zagladne;ismy do Wasika zeby go uglaskac na dobranoc, dac jest, wlozyc ciepla butelke do poslania.

      Otwarty krater, saczy sie ropa, boli go przy dotyku sad widac cos malego, bialego )kosc???, przemylam rywanolem i antybiotykiem. Przy latarce niewiele widac.
      Przed chwila jeszcze u niego bylam, widac, ze to wylizuje.

      Kurde, no. Dobrze, ze Kicia.Yoda go wypatrzyla, moglismy sie dowiedziec, ze w kanale byl kot jakby wyplynal latem razem z woda sad



      • olinka20 Re: Poznajcie Pana Wąsika 19.09.14, 09:13
        Ile cierpienia w takiej małej istotce sad Mysiulku, wspolczuje.
      • peonka Re: Poznajcie Pana Wąsika 20.09.14, 12:14
        Ma takie mądre, dorosłe spojrzenie... jak dzieci w szpitalu.
        Wszystkiego najlepszego życzę jemu i Wam.
      • dzedlajga Re: Poznajcie Pana Wąsika 20.09.14, 19:50
        Śliczny Pan Wąsik. I tyle bólu doświadczył bidulek. Wydaje mi się, że usunięte pazury i ścięte poduszeczki, mogą być od siebie niezależne.

        Ale Ty Mysiulku masz ogrooomne serce i w Kocim Raju jednogłośnie zostaniesz okrzyknięta Królową. Trzymam kciuki za Wąsika, żeby szybko wrócił do pełni zdrowia, co przy waszej troskliwej opiece zapewne niebawem nastąpi. Trzymajcie się
    • yenna_m Re: Poznajcie Pana Wąsika 20.09.14, 10:05
      Biedny kot.
      Dobrze, że Was znalazł...
      • mary4 Re: Poznajcie Pana Wąsika 22.09.14, 17:38
        biedny kicio, dobrze ze trafił do Was, nie pozwolicie mu cierpieć bólu,
    • mysiulek08 Re: Poznajcie Pana Wąsika 21.09.14, 06:20
      Ropien dzisiaj przysechl. ale pozostala gula i musi byc bardzo bolesna, bo nie daje sie kocie dotknac. Zeby nie urazac ani lap ani ropnia rywanol przelalam do buteleczki ze spryskiwaczem. cichego syku z butelki Wasik sie nie boi.

      ropien wczoraj wygladal tak:

      https://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/538/clteia.jpg

      troche futra wycialam, zeby dziury nie zaslanialo.

      MD sie przypomnialo, ze mamy namiocik (bo namiotem to nazwac nie mozna) dostany w jakiejs promocji i dzisiaj, jako ze bylo raczej cieplo i duszno, Pan Wasik pobyl troche na sucho zielonej trawce:

      https://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/661/4DLOj8.jpg


      https://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/743/CtjHUp.jpg

      Bardzo mu sie podobalo smile jak widac to angielski dzentelmen w kazdym calu, tylko mu melonika brakuje.

      Jutro zrobimy przemeblowanie miejscowki na pace i tam postawimy namiocik, zeby moc zostawic otwarte drzwi (pod kontrola) w ciagu dnia.

      Oby Mariola w poniedzialek juz byla w lecznicy.
      • niutaki Mysiulku 21.09.14, 09:30
        Czy ja juz mowilam ze jestescie wielcy? Ze kocham Was z calego serca? Jesli nie, to bardzo przepraszam i teraz mowie....Jak sie ciesze, ze sa na swiecie tacy wspaniali ludzie, normalnie mi sie chce ryczec, jak pomysle o Waszej dobroci, ogromny, niekonczacy sie szacunek....i tysiace buziakow, bukietow roz i nie wiem co jeszcze dla takich Ludzi jak Wy!
        • mysiulek08 Re: Mysiulku 22.09.14, 19:56
          Niu, moze byc bez roz, buziakow i w ogole smile byleby tylko wreszcie pozytywnie zakonczyly sie rozmowy z Walmartem, wtedy kotom z okolicy niczego nie zabraknie, a juz napewno kastracji smile
      • wladziac Re: Poznajcie Pana Wąsika 21.09.14, 10:25
        cholerka antybiotyk będzie konieczny,mój Misiaczek miał taki ropień na karku od pogryzienia przez dzikuna kiedy z nim walczył,leczyliśmy ranę fioletem i ciągle trzeba było gulę wyciskać bo ropa się długo zbierała ale dało się wyleczyć do końca,dobrze że Wąsik pozwala sobie pomóc,zdrówka dla kotula i dla Was bo macie naprawdę tyle niekończących się zawirowań
        • mysiulek08 Re: Poznajcie Pana Wąsika 22.09.14, 19:54
          Wladziu, Wasik dostaje antybiotyk, ostal sie po operacji Lei/Miki, oslaniajaco dostawala taki co przenika do kosci.

          Guli dzisiaj wieczorem juz nie bylo, rana sucha, okolica bezbolesna, lapy tez najwyrazniej maja sie lepiej.

          Do wetki umowieni na jutro jestemy, zreszta dzisiaj leje od samego rana, psa bymsmy na taka pogode nie dwor nie wypuscili, a co dopiero kota w transporterze.

          ma od wczoraj kemping na pace, przez co moze sobie swiat ogladac.
    • kotapsota Re: Poznajcie Pana Wąsika 21.09.14, 10:50
      Wąsik ma niebywałe szczęście, że na Was trafił. Trzymamy kciukasy cały czas za Was i ślicznego Wąsika. Oby więcej takich ludzi...
      Joanna z tygrysami
    • zaba_300 Re: Poznajcie Pana Wąsika 22.09.14, 16:02
      Bardzo wielcy jesteście. Wąsik do mojego Maksia podobny, tym bardziej serce boli... Trzymam za Was kciuki.
    • mysiulek08 Re: Poznajcie Pana Wąsika 23.09.14, 21:52
      Wasik zaliczyl dzisiaj przeglad i wrocil bez jajec a my lzejsi o 15000 peso sad

      Ale po kolei. Okazalo sie, ze pazury jednak sa, tylko szczatkowe, poduszki wygojone, prawdopobnie sciete np zylka albo nitka. Ropien czysty, nie bylo potrzeby otwierac i czyscic. Za zastosowanie takiego a nie innego antybiotyku dostalismy pochwale.
      Ma jeszcze jakies male zgrubienie w okolichach brzucha, niebolesne, miekkie. co to dokladnie jest niewiadomo, obserwowac. Pelna diagnostyka, radiografia, usg, biopsja jak na razie nie nasza kieszen.
      Wasik okazal sie pelnojajeczny i od razu poszedl pod noz. Mariola jak sobie czegos nie obetnie to jest nie w humorze tongue_out. Obciete ucho okazalo sie zludne, dlaczego ktos mu je obcial nie wiemy. Moze pogryziony? moze oznaka czegos innego?

      Przy okazji kastracji pazury zostaly oczyszczone i przyciete, te ktorych nie ma pewnie odrosna, chirurgicznie nic nie bylo usuwane.

      Ogolnie kot w dobrej kondycji, futro swietliste, choc wymagajace czesania, co zreszta lubi.

      Niestety nie mamy juz testow FIV/Felv, badanie lab to wydatek okolo 20000 peso, za ktore mozna kupic cztery plytki, ale sprzedaja tylko po 10szt. Zreszta z kasa chwilowo krucho, wiec Pan Wasik pobedzie jeszcze przez chwile w swojej miejscowce.

      Przyznam, ze ja bym gdzies go dokoptowala, proces szybkiego gojenia wskazuje, ze kocie wolne od przypadlosci, ale MD ze Starszym schizuja. Jestem w mniejszosci.

      O kota nikt nie pytal, nikt nic nie wie.
      • wiesia.and.company Re: Poznajcie Pana Wąsika 25.09.14, 18:27
        Bardzo spokojny kot i tyle w nim dystynkcji. Proludzki. Bardzo się nim ładnie zajęliście i opiekujecie się cudownie. Tak sobie pomyślałam o tym opisie rany i ropnia, że to małe białe to mógł być jakiś cierń (przedzierał się bidulek i chował gdzie się dało) albo wręcz został zaczepiony przez jakieś zwierzę, drapnięty w gors i w ranie utkwił kawałek pazura. No i jak to się dzieje z drzazgą, tkanki dookoła ropieją i w ten sposób organizm pozbywa się ciała obcego, zwłaszcza z jakimiś bakteriami. Bo i nawet ta ranka wygląda jak po cierniu lub pazurze (kle?). Wszystko jedno, grunt, że fachowo się nim zajmowaliście, a on pozwolił na zabiegi. Dobra wola z obu stron. smile Ale już macie wprawę i doświadczenie, ho ho ho smile
        Rozniosą się te wieści wśrod okolicznych kotów i będą przybywać do Was po pierwszą opiekę medyczną smile Nie życzę Wam tego, ale koty sobie takie informacje przekazują chyba telepatycznie (bo jakoś potrafią) wink
        • mysiulek08 Re: Poznajcie Pana Wąsika 26.09.14, 19:59
          Niestety Wiesiu, wiesci po okolicy juz sie dawno rozniosly sad

          Od jakiegos czasu bywa bialoczarny kocur, trzyma sie tylnych rejonow dzialki, pewnie ktorys z kotow sasiadow zza plota. Gorzej, bo trzy dni z rzedu widzialam trikolorke (pewnie ta sama, o ktorej pisalam) toczaca sie jak kula armatnia. Wznosimy prosny do naczelnej Kociej Organizacji zeby u nas nie szukala miejsca ani do porodu, ani nie przyniosla maluchow.

          Niemal codziennie, woeczorami podchodzi pod taras jakis kot, drac pyska sad I coraz czesciej widzimy ogromnego kocura w typie maincoona, ktory znika w wiadomych krzakach. On po raz pierwszy objawil sie przy zasiedlaniu kocinca. Plochliwy.

          Inne pewnie bywaja, tylko my ich nie widzimy. Ba, staja sie fanami benka, uzywanego tongue_out Zdaza sie nam zostawic kuwety ze uzytym zwirkiem na taborecie na tarasie i po nocy widac, ze jakis wedrowiec zwirku uzywal.

          A Pan Wasik zdrowieje smile ma teraz kemping na pace i widok na swiat. Tylko sie tego swiata boi sad wczoraj wzielam go na rece (puszorki+smyczka dla bezpieczenstwa), przeszlam moze ze trzy kroki. Jak on sie zaczal trzasc, a jak zaszczekal jakis kundel, to omal we mnie nie wszedl sad i ktos pozwolil by taki kot zniknal z domu????? i nikt go nie szuka???

          Kicia.Yoda wczoraj siedzial pod autem i pilnowala Pana Wasika smile

Pełna wersja