Zmiana zachowania kotki z fiv, badania ok.

09.10.14, 19:27
Dobry wieczór Wszystkim!
Chciałabym się Was poradzić w kwestii mojej kotki.
W środę tydzień temu zabraliśmy ją na rutynowe badania, robiona była morfologia, badania moczu, trzustki i wątroby. W morfologi wyszły za niskie leukocyty, ale to u niej standard. Mocznik wyszedł za wysoki bo 95 na 82max. Trzustka i wątroba ok. Kicia przez 3 dni dostawała sól fizjologiczną w kroplówce oraz renal vet do pyszczka, do tym mocznik spadł do 50. Ale Nelka po tych wizytach zrobiła się dziwnie spokojna, prawie cały dzień i noc przesypia, wstaje tylko napić się wody i skubnąć pokarmu, sikała ostatni raz w nocy, kupki brak ok poniedziałku ale nie bardzo chyba jest czym bo ledwo co je... Nie wiem co o tym myśleć, bo jak jechaliśmy do weta to kot był okazem zdrowia, na pewno była grubsza, dużo żywsza a po tych wizytach został cień kota. Macie jakieś pomysły dlaczego? Czy te wizyty ją tak zestresowały czy co? Martwię się, dzwoniłam do weta i mówi żeby przyjechać powtórzyć badania, ale jeśli one były ok wcześniej a kotka i tak się dziwnie zachowywała, to co radzicie?
    • barba50 Re: Zmiana zachowania kotki z fiv, badania ok. 11.10.14, 20:35
      Nelka co z kicią?
      U nas fivkiem jest Gucio, ale ostatnio (tfu, tfu odpukać!) jest dobrze więc nie ciągam go na żadne badania, bo każda wizyta u weta to dla kota stres, a dla kota z fiv podwójny.
      Jak niskie leukocyty miała kicia?
      • nelka_a Re: Zmiana zachowania kotki z fiv, badania ok. 11.10.14, 20:53
        Witam, zabraliśmy Neli do weta wczoraj bo marniała w oczach. Wet powiedział, że to infekcja, miała temp. 39,6. Dostała zastrzyk i antybiotyk do domu, ma go brać do środy i potem jedziemy na kontrolę. Wczoraj po tym zastrzyku coś jakby się jej poprawiło, więcej jadła, parę godzin przeplątała się po domu, ale dzisiaj znowu jakaś dziwna. Jednak to drugiej dzień leczenia, także mam nadzieję że się poprawi. Martwi mnie, że nie chce jeść. Rano zjadła trochę puszki, teraz całe jedno ziarenko pokarmu. I tej kupki brak od 6 dni.
        Leukocyty miała 5,12 a norma wg lekarza to od 6 do 20, ale w kilku poprzednich badaniach też miała podobnie.
        PS. Nie wiem czy się mam martwić, że wczoraj było lepiej? Czy jak kot bierze antybiotyki to normalne?
        • barba50 Re: Zmiana zachowania kotki z fiv, badania ok. 11.10.14, 21:58
          No to te leukocyty nie są jakoś tragicznie niskie, ale warto byłoby jakoś Kicię wzmocnić. Dostaje coś na odporność? Teraz walczy z infekcją, a kot z obniżoną odpornością będzie się leczył trudniej i dłużej. Kot powinien jeść, dokarmiaj ją może (gerberki mięsne, conv, zmielony ugotowany kurczak z rosołkiem). Z tą kupką też źle. Może spróbuj podać siemię lniane bądź parafinę.
          Trzymam kciuki za Kicię. FIVki to wspaniałe koty, kocha się je bardziej wink
          • nelka_a Re: Zmiana zachowania kotki z fiv, badania ok. 11.10.14, 22:54
            Dostaje beta glukan. Dokarmiać ją próbuje, ale kiepsko to wychodzi. Jedynie co jeszcze w miarę je musy z puszek, suchego prawie wcale, tzn wczoraj po tym zastrzyku jadła sporo więcej niż dzisiaj. Brak kupki też mnie martwi, ale skoro nie je to nie ma się co dziwić... Zobaczymy jak leczenie przebiegnie, w sumie to dopiero początek, nie ma się co spodziewać cudów po drugim dniu. Chociaż jak sobie porównam jak wyglądała w czwartek to jest o niebo lepiej. Napiszę jak Neli skończy antybiotyk i co wet powie po kuracji.
            Dzięki za pomoc smile Pozdrawiam smile
    • nelka_a Re: Zmiana zachowania kotki z fiv, badania ok. 22.10.14, 13:08
      Kochani, Neli już z nami nie ma... W poniedziałek odeszła, mam nadzieję że do lepszego świata. Nerki i wątroba nie wytrzymały, zaczęły się ataki epilepsji. Lekarz jeździł codziennie do nas na kroplówki, żeby Neli nie musiała się dodatkowo stresować wizytami w przychodni, ale rezultaty były marne...
      Robiliśmy tak dużo żeby nadal z nami była, w poniedziałek podjęliśmy decyzję aby skrócić jej cierpienia. To najgorszy dzień w naszym życiu, oboje z mężem płaczemy, nie dociera do nas to co się stało. W tak krótkim czasie zdrowie Neli zaczęło się psuć, że jest to dla nas wprost niewyobrażalne. Ciągle zadajemy sobie pytanie: jak to się mogło stać? Skoro badania robione były jeszcze nie tak dawno i było ok. Wiem, że nigdy się nie dowiemy, ale to nas dobija. Czy to fiv wszystkiemu winien?
      • aankaa Re: Zmiana zachowania kotki z fiv, badania ok. 22.10.14, 14:36
        też musiałam pomóc kotu odejść - to najgorsza chwila w życiu
        Neli już za TM, nic ją nie boli

        przytulam bardzo mocno
        • barba50 Re: Zmiana zachowania kotki z fiv, badania ok. 22.10.14, 15:17
          FIV to niestety jest wyrok. Tyle, że nie wiadomo w którym momencie wybuchnie. Każda nawet najdrobniejsza infekcja dla kota z obniżoną odpornością jest groźna.
          Właśnie mijają trzy lata odkąd wiemy, że Gucio jest fivkiem. Jak do tej pory nie zaraził żadnego z kotów, którym robiliśmy testy, ma się dobrze, nawet nie dostaje nic na podniesienie odporności, nie pamiętam kiedy ostatni raz kontrolowaliśmy jego morfologię. Tyle, że ja widzę i wiem kiedy u niego zaczyna się dołek. Wtedy dostaje kolejną porcję TFX i jak na razie podnosi się.
          Ale mam świadomość, że przyjdzie moment kiedy nie zwalczy choroby i trzeba będzie pożegnać się, że ta chwila może nadejść niespodziewanie. Teraz staramy się żyć jakby nic mu nie groziło. Nie chuchamy, nie wozimy po weterynarzach, nie wciskamy leków, które i tak nie wiadomo czy coś dają, unikamy stresów. Jedyne co to dbamy by jadł jeśli się o to upomina.
          Bardzo Ci współczuję, wiem co czujesz, a napisałam to wszystko dla następnej osoby, która się zetknie z takim problemem. Lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć.

          Przytulam http://emots.yetihehe.com/1/pocieszacz.gif
      • peonka Re: Zmiana zachowania kotki z fiv, badania ok. 22.10.14, 15:40
        Przytulam mocno. Wiem, że trudne dni przed Wami i jeszcze wiele łez. Z czasem będzie odrobinę lepiej...
        Nela, poszukaj tam Mięciusia, on się Tobą zaopiekuje!
        • wiesia.and.company Re: Zmiana zachowania kotki z fiv, badania ok. 25.10.14, 14:48
          Nelko! Przeczytałam wcześniej, ale nie mogłam, po prostu nie mogłam napisać. Bardzo Ci, bardzo Wam współczuję. Decyzja ostateczna jest koszmarem. Leczenie (kroplówki) też są okropnym stresem, ale jeszcze jest iskierka nadziei, choć widzi się przecież, że nasz ukochany kot tego zabiegu nie lubi... ale się to dla niego robi. I w końcu podejmuje się decyzję, jedną z najtrudniejszych w życiu... i też się to robi dla naszego ukochanego kota... Mnie trzyma na duchu myśl, że mój ukochany kot już nie cierpi, że nie doświadcza tych niechcianych zabiegów, że nie jest skazany na to czy tamto, czego by nie chciał... Ból po stracie pozostaje długo, tym dłużej, im mocniej się kochało. I to jest też taka forma oddania hołdu, czci naszemu utraconemu kochanemu ... Pamięć o nim.
Pełna wersja