przeprowadzamy się :)

14.10.14, 06:12
Przeprowadzamy się do domku z ogrodem. Domek stoi przy wąskiej, spokojnej, w zasadzie jednokierunkowej ulicy, ogród jest duuuuży i mocno zapuszczony. Futra będą miały gdzie szaleć, o ile zechcą korzystać ze swobody.
No i proszę o porady jak je oswoić z nowym miejscem. Spacery w szeleczkach raczej odpadają - moje koty panicznie boją się szelek i wychodzenia w nich (wypróbowane na silnej psychicznie Fraszce).
Mam zamiar dać kotom wolną rękę - uchylone drzwi, i możliwość powolnego zwiedzania i "oswajania" terenu. Ta metoda świetnie się sprawdziła, gdy musiałam zabrać Duszkę na działkę, bo w domu było cyklinowanie.
Chop zamierzał kupić kotom nadajniki na obroże, ale ceny go powaliły wink

    • dorcia1234 Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 11:15
      w kwestii wyprowadzania kotów nie pomogę
      a w kwestii przeprowadzki to gratuluję Asiu smile
    • wladziac Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 11:28
      nooooooo!tyle się dzieje dobrego że gratuluję!co do kotów to ja swoje nauczyłam przychodzić na gwizdanie bo szwędały się po sąsiednich ogrodach i kicianie nic nie dawało,oczywiście na początku każde przyjście zostawało nagrodzone i już wiązało się z czasem tylko z przyjemnością,na Szarulę nadal gwiżdże bo tylko ona jeszcze jest poza niewolniczym ogrodzeniem
    • aankaa Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 11:40
      gratulacje !!
      a nie pomyśleliście o zbudowaniu futerkom woliery ?
    • jarka63 Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 13:43
      Woliera i czipy.
      • wladziac Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 13:53
        no tak,Asia napisała faktycznie że ogród jest duży to pewnie znajdą się warunki na zrobienie woliery,mi też się marzy ale u mnie nie ma warunków natomiast zmodyfikowane ogrodzenie daje efekty
        • saga55-5 Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 14:03
          Ja bym się chyba bała je tak wypuszczać, zwłaszcza że przywykły do domowych pieleszy.
          Taka woliera fajna sprawa.
          No i oczywiście gratuluję i zazdraszczam tego ogrodu wink
          • arim28 Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 17:31
            Serdecznie gratuluje zmian, tych przeprowadzkowych takze wink

            Moze tylko dobre ogrodzenie ogrodu wystarczy?
            Moi znajomi takie zrobili, siatka a u gory maja zakrzywiona, takim polkolem do srodka.
            Juz kilka miesiecy i koty
            • lysy-jack Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 19:28
              arim28 napisała:

              > Moze tylko dobre ogrodzenie ogrodu wystarczy?
              Do utrzymania kota w ogrodzie?. Nie wystarczy.

              > Moi znajomi takie zrobili, siatka a u gory maja zakrzywiona, takim polkolem do
              > srodka.

              Totalny brak wyobraźni u znajomych. Zdejmowałem kiedyś martwego kotka z takiego ogrodzenia. Uwięzła mu noga w oczku zakrzywionej dla niego w nienaturalny sposób siatki i zmarło się biedakowi z wycieńczenia.
              Po pionowej siatce wzystkie koty swobodnie przechodzą, a każde nienaturalne utrudnienie może się skończyć tak, jak napisałem.

              Kot musi mieć dziury w ogrodzeniu, MUSI, dla jego bezpieczeństwa. Muszą być na tyle duże aby kot mógł przejść i na tyle małe, aby pies się nie przecisnąL

              Niw trudno sobie wyobrazić, co się dzieje, jeśli przez nieopatrznie niedomkniętą furtkę do ogrodu dostanie się jakiś groźny pies.

              Obserwuję u siebie na daiałce, jak moje stado w pełnym pędzie pokonuje przestrzeń przez szpary pod ogrodzeniem. Kilka chwil i wszystkie są na dachu sąsiedniego domu.

              Z tymi obawami co do wychodzenia kotów na wolność bym nie przesadzał. Koty giną na szosach, gdzie auta pędzą bez opamiętania, a nie na małych osiedlach, gdzie nie ma się gdzie rozpędzić. Poza tym, koty są cierpliwe i zwykle poruszają się wolno i rozważnie, chyba że ktoś / coś je wystraszy.
              • pi.asia Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 19:53
                Dwa razy byłam na tej uliczce, i oba razy widziałam spokojnie chodzącego po jezdni kota (za każdym razem innego). Myślę, że jeśli tamtejsi mieszkańcy mają koty, to jadąc uliczką raczej nie pędzą jak wariaci.

                • wladziac Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 20:25
                  Asiu to nie jest dobre porównanie,koty przebywające wiele lat w domu nie są tak rezolutne jak koty wolnożyjące czy wypuszczane od maleńkości a mobilnych wariatów jest wielu i często na spokojnych uliczkach ich ponosi fantazja
                • szila_tekila Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 22:08
                  Asiu, mam nadzieję że to nie TA uliczka o której myślę.. bo TĄ znam, i wiem że były tam koty jeszcze parę lat temu, ale już ich nie ma...
                  Ja bałabym się wypuścić moje koty jak cholera.. nawet na odludziu.. całe życie w domu i nagle taki wielki świat, to trzeba dobrze przemyśleć.....
                  to... na zawsze opuszczasz swoje przytulne mieszkanko?
                  • pi.asia Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 22:19
                    szila_tekila napisała:

                    > Asiu, mam nadzieję że to nie TA uliczka o której myślę.. bo TĄ znam, i wiem że
                    > były tam koty jeszcze parę lat temu, ale już ich nie ma...

                    Nie TA, tylko zupełnie inna smile ładniejsza smile
    • mysiulek08 Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 17:26
      khm, khm, mnie to czyms pachnie tongue_out
      • aankaa Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 21:25
        a niby pierścionek z kotkiem był "taki ot sobie" ...
      • mitta Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 21:28
        Co tu zajrzę - to jakaś sensacyjna wiadomość wink Gratulacje.
        A co do uczenia wychodzenia - sama przez to przechodziłam i przejrzałam wtedy cały internet. Oto czego się dowiedziałam:
        1. Kot najpierw musi poznać swój nowy dom - musi wiedzieć, do czego ma wracać. A więc pierwsze tygodnie - to tylko dom, poznawanie go, oswajanie, oznakowanie zapachami itp.
        2. Pierwsze kroki na wolności - to poznawanie swojego ogrodu i drzwi, przez które będą wracać do domu. Ja brałam swoje kotki na ręce i obnosiłam je po ogrodzie, a potem je "przepychałam" przez drzwi tarasowe, bo nimi miały wchodzić do domu. No, i miałam obrożę i smycz, ale nie chodziły z nią, jak pieski, chodziło raczej o to, by nie uciekły i zostawiły swój zapach w ogrodzie.
        3. No, i wreszcie nadszedł TEN dzień - otworzyłam drzwi, a one od razu na płot i do sąsiadów. Ale cały czas stałam na tarasie i wołałam je. WRÓCIŁY!!! I od tego czasu wychodzą - dla nich to radocha, ale ile nerwów przez to straciłam - to tylko ja wiem.
        4. Mam zasadę, że wpuszczam je wszystkimi otworami wink - drzwiami i oknami, bo dom musi im się kojarzyć z miejscem bezpiecznym.
        5 Z Migotką było trochę inaczej - zamieszkała u nas już jako dorosła kotka. Przez pierwszy okres siedziała tylko w domu, ale bardzo chciała wyjść. Więc po jakimś czasie zaniosłam ją do woliery. Ale w drugim kierunku już się nie dało - uciekała, kryła się pod drzewami i tak dwa dni. Zdesperowana - otworzyłam furtkę od woliery, a ona wyszła na ogród, pobiegała, a wieczorem wróciła do domu!
        6. I jeszcze musi być jakiś sygnał, na który wracają - Władzia ma dobry pomysł z tym gwizdkiem. Ja wołam "kotki, kotki" i czasami tak się drę ładnych parę minut na całą ulicę, zanim któryś mnie posłucha.
        7. Musisz też wiedzieć, że koty mają dwulicową naturę - w domu przytulaski, przychodzą na każde zawołanie, a na wolności udają, że cię nie znają, a czasami wredota potrafi na twój głos zwiewać, aż się kurzy. Zmieniają się w momencie przekroczenia progu domu - to taki magiczny punkt.

        W każdym razie takie uczenie wychodzenia, a potem wychodzenie kotów to jeden wielki stres dla człeka.
        I nie jest prawdą, że kot na spokojnym osiedlu jest bezpieczny - właśnie na takim zginęła nasza Rodzynka. Koty to łajzy, stale poszerzają swój obszar. I chociaż, rzeczywiście, boją się samochodów, to w pogoni za ptakiem, owadem potrafią wtargnąć na ulicę.

        Ja wypuszczam coraz rzadziej, bo osiedle, niestety, się rozbudowuje, jest coraz większy ruch, więc się boję. Ale z Migotką tak się nie da - jest kotem wychodzącym i tak już zostanie. Czasami nie wraca przez dwa - trzy dni. Ale obserwowałam ją - jest bardzo ostrożna.
        • wladziac Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 21:37
          każdy kto się decyduje wypuszczać koty musi sam zakosztować tego "miodu" bo inaczej wydaje mu się że nie u mnie tak źle nie bedzie,oby tylko koty nie ucierpiały
          • pi.asia Re: przeprowadzamy się :) 14.10.14, 21:58
            Mitta, dzięki za konkretne, pożyteczne rady kiss

            Pozostali - dziękuję za gratulacje kiss

            I dementuję zbyt daleko idące wnioski: pierścionek nie jest zaręczynowy wink
            • pi.asia Re: przeprowadzamy się :) 15.10.14, 06:13
              Aha - Chop zamiaruje postawić kotom na zewnątrz ocieplaną budkę jako dodatkowe miejsce do spania/pomieszkiwania. Czy to dobry pomysł?

              • olinka20 Re: przeprowadzamy się :) 15.10.14, 08:52
                Niech sie z Jackiem naszym skontaktuje, to bedą miec pełen wypas budkowy wink
                Z uwaga czytam ten wątek bo tez mnie to czeka, a z uwagi na dosc duzo przesuwnych okien i psa, zamontowanie woliery mija sie z celem.
            • aankaa Re: przeprowadzamy się :) 15.10.14, 10:22
              znaczy na kocią łapę będziecie żyli...
Pełna wersja