koty a związki przyczynowo-skutkowe

15.10.14, 18:49
Czy wasze koty je dostrzegają?
Jesień mamy piękną, ale ja wieczorem lubię rozkoszne ciepełko, dogrzewam się więc kaloryferem. Trochę, jak się nagrzeje skręcam go z powrotem. Jak kociska widzą, że gmeram przy pokrętle reagują. Kiedy kaloryfer jest zimny wskakują na parapet i szykują na podgrzewane siedzenie, jak jest ciepły to pyskują, a czasem pacaja mnie po łapach. Ewidentnie widzą co pańcia robi. Całe szczęście, ze kociłapki nie nadają się do kręcenia pokrętłem, bo rachunki za gaz mielibyśy spore.
Czy wasze koty też dostrzegają takie rzeczy? Pomijam oczywiście związek między otwarciem lodówki a żarciem, bo to akurat chyba każdy szkodnik ogarnia...
    • elle-joan Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 15.10.14, 20:26
      U nas poprzedni stary boiler pracował trochę głośno. Kiedy go włączaliśmy i rozlegało się charakterystyczne buczenie, to kicia już wskakiwała na kaloryfer.
      Co do jedzonka, to jak sama piszesz, otwarcie miejsca, gdzie przechowuje się żarełko, to oczywista oczywistość, że kot reaguje. U nas kicia biegnie już razem z człowiekiem, kiedy ktoś schodzi po schodach na dół, bo na dole oczywiście kuchnia. Niestety nie załapała jeszcze, jaki związek przyczynowo-skutkowy może się ujawnić, kiedy tak leci z tych schodów plącząc się między nogami domniemanego karmiciela. Aż dziw, że jeszcze nie było wypadku na schodach.
    • arim28 Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 15.10.14, 20:55
      Tak.
      Rano Kotka sieda na skrzyni przy kaloryferze w lazience i "wola" corke.
      Corka rano ubiera sie w lazience i odkreca kaloryfer a poza tym to czas wzajemnego przytulania sie, prawienia sobie "komplementow" i rozmow.
      Wiec gdy dziecko sie spoznia i marudzi przy sniadaniu, slychac z lazienki glosne wolania.
    • dzedlajga Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 15.10.14, 22:42
      Tiguś bardzo bał się huków, grzmotów itp. Już chyba po pierwszej burzy wracał jak tylko pierwsze krople zaczynały padać i chował się w łazience. Strasznie mi ciężko było z tym jego lękiem. No ale w domu jednak bezpieczniej
      • dzedlajga Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 15.10.14, 22:45
        aaaa i jeszcze mieliśmy taki umówiony sygnał, ze jak pacał kwiatka łapą to znaczyło, że czegoś chce. Ja wtedy wstawałam i pytałam o co chodzi no i on mi mówił. Ale raz mnie przechytrzył. Jak tylko wstałam natychmiast ułożył się na moim miejscu. Uśmiałam się wtedy ale byłam dumna z jego inteligencji
        • olinka20 Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 16.10.14, 08:44
          Hehe Dzedlajga, moj pudel ma funfla pudla ( tesciu ma psa), ktory jest od niego głupszy wink
          I nie mowie tego, bo moj to moj wink.
          Jak moj chce jakas zabawke, ktorą bawi sie ten drugi, to bierze jakąkolwiek piszczącą zabawke i zaczyna nia piskac. Tamten rzuca wszystko co ma, a moj spokojnie obrabia upatrzoną zdobycz smile
    • emigrantkaaa Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 16.10.14, 06:28
      Lizusek reaguje na dźwięk mojego budzika. Jeśli dzwoni, to znaczy, że pańcia otworzyła przynajmniej jedno oko i można radośnie i czule ją powitać i naprzytulać się do woli. Uwielbiam ten nasz poranny rytuał.
      • yvi1 Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 16.10.14, 09:54
        Felix juz wie,ze jak pies idzie na spacer,to gdy bedzie wracal - bedzie impreza smile.
        Tzn. Gismo dostaje rano i w poludnie cos do jedzenia i Felix robi mu przeglad misek smile.
        A pies stoi z biedna mina i prosi mnie o pomoc smile.
        No i jak pani reklamowke bierze to za chwile klo bedzie mozna znowu zaaskudzic smile.
        W te 2 i 1/2 tygodnia juz wiele sie nauczyl smile. Jestem ciekawa co bedzie dalej ....
      • agamama123 Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 16.10.14, 20:00
        Emerson jest u nas za krótko żeby w grę wchodziły kicie rytuały ale za to jak tylko ktoś idzie w kierunku drapaka, w którym kitek ma domek celem przytulenia maluszka, to psica od razu wskakuje na kolana najbliższego domownika i trzebaj ą też głaskac smile
    • czarna.kotka.psotka Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 16.10.14, 09:53
      Bliska mi osoba od jakiegoś czasu dokarmia gromadkę bezdomniaczków. Zdarza się, że jak pojawia się w tamtym miejscu (nawet bez jedzenia dla futer, bo nie jest to pora karmienia) niektóre koty podbiegają do niej, zaczynają mruczeć i ... mocno się oblizywać. smile
      • panna_beata Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 16.10.14, 10:20
        Kocio grzecznie wystawia łapki, jak go posadzę do obcinania pazurków, aczkolwiek męczeńska mina mówi wyraźnie, że spotyka go ogromny dyshonor. Po wszystkim jednak biegnie do przedpokoju i siada naprzeciwko szafki, gdzie MUSI przecież być tuńczyk dla niego (albo inszy przysmak rybny lub mięsny, nie będzie się kłócił. Ale najlepiej jednak tuńczyk). I oczywiście nagrodę dostaje, bo naprawdę jest przy tych pazurkach bardzo dzielny i ja to doceniam. smile
    • gadziulinka Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 16.10.14, 11:24
      1. Rano, jak pańcia się maluje do pracy, wystarczy za nią stanąć i miałknąć, wtedy ukucnie, zeby Furia mogła sobie wleźć do wanny, bądź usiąść na jej brzegu i obserwować zabiegi upiększające pańci oraz efekt finalny

      2. Wieczorem ścielenie łózka oznacza, ze będzie można wleźć pod kładzione prześcieradło i trochę połobuzować.

      3. W ciągu dnia, po obiadku trzeba pędzić do kuchni, bo zaraz zostanie otwarta zmywarka i będzie można ocenić czy naczynia są już czyste czy zmywarka jeszcze nie wykonała swojej pracy.

      4. Sobota - sprzątanie - można pomóc pańci w każdej czynności. Ale jak się otwiera szafę, z której się wydobywa odkurzacz, kicia znika jak amfora - wiadomo, zaraz będzie jeździł ten strasznie hałasujący potwór. Odkąd mam Furię przeważnie zamiatam (co najmniej dwa razy dzienie plus przy kuwetach po każdym ich sprzątaniu, czyli min, 3 razy dziennie), za to odkurzam tylko raz w tygodniu)

      5. Po obcinaniu pazurków musi być koniecznie nagroda - zarówno kot, jak i pie doskonale wiedzą gdzie się nagrody chowają. Nieqważne które z nich ma pazury obcinane, nagroda należy się zawsze obydwojgu smile
    • menard44 Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 16.10.14, 12:58
      a dostrzegaja, dostrzegajasmilesmilesmile ... np. taka sytuacja... ide na spacer z psem, nagle nie wiadomo skad za mna maszeruja wszystkie trzy kocice i tak sobie chodze z tym zwierzyńcem jak Violetta Villassmilesmile.. za cholere nie mogłam zrozumiec jak one mnie namierzają bo zwykle gdzies tam koło domu grasuja.. no i sie wyjasniłosmile Któregos dnia mój mąz zaobserwował ze jak wyszłam z domu i zakaszlałam (mam niestety taki kaszel alergiczny ostatnio) to wszystkie trzy małpy powyłaziły nie wiadomo skad i dawaj za namismilesmile Pies tez ma swoje nawyki... zwykle chrapie w swoim posłaniu w pokoju córki, jednak czasami zdarza mu sie zasnac u nas w sypialni na dywaniku obok łozka, no i o 6.30 dzwoni komórka męza na co pies wstaje i lunatykujac przechodzi do pokoju córki i spi dalej, wstyd nawet pisac do której bo to sie w głowie nie mieści, dodam tylko ze np. dzisiaj brutalnie wyciagnełam drania z posłania, zniosłam na dół i wywaliłam do ogrodu, była dokładnie 11.47smilesmile Generalnie zasada jest taka świeci słońce kundel wstaje miedzy 9.00 a 10.00, jest pochmurno, pada deszcz śpi w nieskonczonosc, do momentu az go sama recznie nie wyrzuce za drzwismile
      • arim28 Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 16.10.14, 14:22
        A zapomnialam o odkurzaczu.
        Gdy widza, ze go wyjmuje to teleportuja sie do szaf, na balkon, gdziekolwiek smile
        • dzedlajga Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 16.10.14, 15:05
          Przypomniałaś mi o czymś. Kota, jak tylko widziała, że wyciągam kontener to od razu chowała się pod łóżko i musiałam ją jakąś szyneczką wywabiać stamtąd. A raz maupa jedna schowała się za odtwarzaczem VHS. Co ja się jej naszukałam. Nawet szafę narożną odsuwałam, że może tam skoczyła. W końcu zadzwoniłam, że nie przyjadę, bo kot zginął. Pod ziemię się zapadł i już. I w końcu przyciągnęła mnie wzrokiem z tej szafki, bo siedziała tam nieruchomo wpatrzona we mnie i śledząc każdy mój krok. Ale się musiała w duchu uśmiać jak się miotałam. Ale jak tylko się spotkałyśmy wzrokiem - czmychnęła pod łóżko. No ale stamtąd już ją wyciągnęłam.
          • ortolann Re: koty a związki przyczynowo-skutkowe 16.10.14, 18:34
            A tak, tak - widok kontenera dematerializuje kota, ale to tylko w domu. Bo już u weta, Kitka, ledwo wyciągnięta z niego zaraz sama do niego wskakuje, że nie wiem jak ludzie, ale ona, Kitka, to już skończyła tę wizytę i wraca do domu.
    • jehanette laserek 22.10.14, 11:00
      Mój starszy (ok 1,5 roku) kot doskonale wie, gdzie trzymamy zabawki, i wie także że istnieje związek między światełkiem na podłodze a tym co trzymam w ręku. Gdy światełko gaśnie, patrzy się na moją rękę i próbuje ocenić, gdzie się może pojawić. Wie też kiedy kładę dziecko spać i jakoś z drugiego pokoju wyczuwa, że córka zasnęła i wtedy przychodzi się do mnie miziać.
      Młodszy kot (0,5 roku) jest natomiast na razie na etapie bolesnej nauki, że nie każde wejście człowieka do kuchni wiąże się z napełnieniem kociej miski big_grin

      Za to oba mają doskonałe wyczucie czasu. Młoda ostatnio stanowczo wysyłała męża, który się zasiedział wieczorem, do łóżka, no bo ona chce się już położyć - zasypia na jego piersi wink A starszy lubi sobie wyglądać przez okno (zabezpieczone wink ) i ma swoje stałe pory - ostatnio jest bardzo zdziwiony, bo okno nie jest już otwarte cały czas...
      • dzedlajga Re: laserek 22.10.14, 12:45
        Z otwieraniem okna jesienią to przypomina mi się taka sytuacja.
        Balkon zamknięty, Tiguś chce wyjść, otwieram a tu uderzenie zimna. Kot się wycofuje i nigdzie nie idzie. Za jakiś czas znów próbuje, idę otworzyć drzwi a on się wycofuje na metr od balkonu i nastawia niucha czy będzie to nieprzyjemne zimno jak wcześniej czy może już się ociepliło. Po kilku próbach tracił nadzieję i oczywiście wychodził. Ale to wycofywanie się było bossskie smile
Pełna wersja