barba50
23.10.14, 18:30
Pepek jak wiecie to nasza rodzinna powsiłapa. Przyszedł wczoraj w nocy ok. 1-szej, pojadł, a potem zajął miejscówkę Hesi czyli koszyk na stoliku z moim laptopem i zasnął... Jest to o tyle dziwne i niespotykane od bodaj pół roku, bo Pep pojawiał się w domu z różną częstotliwością raz lub dwa razy na dobę. Tylko po to by pochrupać, wciągnąć porcję mięsa co trwało w sumie 3-4 minuty i zaczynał drzeć pyszczydło żeby go wypuścić o ile drzwi są akurat pozamykane. Przez te kilka miesięcy nie zdarzyło się, żeby ułożył się gdziekolwiek w domu i zasnął... Dzisiaj nie otworzył oka nawet wtedy kiedy mąż z synem wychodzili do pracy. Poszedł jakoś przed 10-tą.
Idzie zima jak nic