Duszka, Badyl i magiczny pokrowiec

26.10.14, 14:13
Badyl ostatnio uwziął się na Duszkę. Goni ją i straszy, a ta wrażliwa i delikatna księżniczka, zamiast strzelić go przez łeb, usuwa mu się z drogi.
Ale wczoraj oberwał - ode mnie i od chopa.
Najpierw dopadł Duszkę siusiającą w kuwecie. Spłoszył ją i gonił po szafkach. Jak przebiegał obok mnie, dostał plaskacza przez grzbiet. Zbytnio się nie przejął, choć plaskacz był solidny.

Kilka minut później szykował się do skoku na Duszkę siedzącą sobie spokojnie na podłodze. Już był w powietrzu, gdy Chop walnął go własnym klapkiem (rozmiaru 46). Nie muszę dodawać, że Badyl do Duszki nie doleciał, tylko dojechał rozpłaszczony na brzuchu. Duszka wydała z siebie miauknięcie "ojej, coś takiego...."

Na razie jest spokój. A dzisiaj zdybaliśmy ich śpiących razem na pokrowcu przygotowanym do prania.

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/ok6yGxT6ftxYbpHiGX.jpg

Ten pokrowiec jest jakiś magiczny, bo tworzą się na nim różne duety

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/WbPLEsmdIODCHwehwX.jpg

Każde z osobna też z niego korzysta, ale tego już nie uwieczniałam smile



    • mitta Re: Duszka, Badyl i magiczny pokrowiec 26.10.14, 15:55
      Muszę Szanelka tak potraktować, kiedy będzie się zasadzał na Migotkę (siostry Sisters same dają sobie radę - walą go po łbie równo). Cieszyłabym się, żeby skończyło się to taką sielanką, jak u Was.
      Tylko, czy nikt nas nie oskarży o znęcanie się nad bezbronnymi zwierzątkami wink
      • pi.asia Re: Duszka, Badyl i magiczny pokrowiec 26.10.14, 15:58
        Klapki chopa to klapki basenowe, lekkie jak piórko. Niech no tylko ktoś mnie spróbuje oskarżyć, że Badyl został uderzony piórkiem wink
        • aankaa Re: Duszka, Badyl i magiczny pokrowiec 26.10.14, 16:19
          mój wet podpowiedział, że dobrze wali się gazetą smile
          • mitta Re: Duszka, Badyl i magiczny pokrowiec 26.10.14, 16:24
            Ale przeczytaną, czy nie wink
            • aankaa Re: Duszka, Badyl i magiczny pokrowiec 26.10.14, 16:45
              ja mam nieprzeczytaną - nie miałam żadnej w domu big_grin
              • mitta Re: Duszka, Badyl i magiczny pokrowiec 26.10.14, 16:56
                Bo niewyczytana jest cięższa, więc się tak zastanawiam...
                • niutaki Re: Duszka, Badyl i magiczny pokrowiec 26.10.14, 20:17
                  Z pol godziny temu Cieciorka katowala Piszczalke w kuwecie, grubasia wlazila chyba trzy razy i uciekala z wrzaskiem, robila kolejne podejscia i nic z tego. Mowie wiec do corki: "pogon ta mala dziadowe, bo sie gjube dzis nie wykupka", corka poleciala, Cieciora w panice chciala sie sie schowac pod lozko, a ze juz troche jest wieksza to przydzwonila az milo. Darla sie strasznie, myslalam ze kot zabity...teraz lazi po katach i troche sie o nia obawiam, czy nic sobie nie zrobila?
                  • wiesia.and.company Re: Duszka, Badyl i magiczny pokrowiec 27.10.14, 14:23
                    Oj, to się przyglądaj, przyglądaj malutkiej. Darła się po uderzeniu? Coś może nie tak, choć w sumie koty potrafią i z drzewa spaść...
                    A co do Badyla i Duszki wink A to się podglądacz z niego robi, dorośleje chłopak i dziewczynkami się interesuje, odmienność płci zaczyna go fascynować? Hm, hm, są koty, które jakby dorośleją trochę później (moja Fryga dopiero jak skończyła dwa lata zaczęła dorośleć). Hm... albo zatem dorośleje... albo wydoroślał i postanowił, że jego miejsce w stadzie powinno się zmienić, że nie ostatni w stadzie, ale zajmie w stadzie miejsce Duszki. Młodzi często tak sobie uzurpują prawo do miejsca starszych, a bardziej ugodowych (czy może rozsądniejszych). Czasem kapeć dobrze wpływa na przemyślenia młodzieży, informuje, że samica alfa i samiec alfa panują nad stadem i nie życzą sobie wygryzania członków stada ze stanowisk smile
Pełna wersja