salimis
27.10.14, 11:10
A było to tak.
Misieńka stateczna dama lat ponad 14 nabrała ochoty na popołudniową drzemkę. Wskoczyła zatem na moje kolana, zwinęła w kłębek po czym zasnęła. Gdy znajdowała się już w objęciach Orfeusza , a w jej kociej główce zaczął majaczyć się pierwszy zalążek błogiego snu, nagle z tego stanu coś ją brutalnie wyrwało. Podniosła leniwie powieki i ujrzała smarkulę Prysię która nic sobie nie robiła z miśkowej sjesty .
Jako że sen jej nie opuszczał, oddała się dalszym kocim przyjemnościom jakim jest drzemanie. Długo nie trwało a Prysia po raz kolejny przebiegła prawie po Miśce.
Seniorka włączyła ostrzegawcze buczydełko. Gdy Prysia po raz trzeci nie zważając na ostrzeżenie , przerwała osobistą relację Misia - Orfeusz, ta nie wytrzymała i jak nie wypłaci Prysi z liścia. Młoda aż usiadła z wrażenia robiąc wielkie oczy :
ale za co ?
Musiał to być ewenement na skalę światową bo od razu sytuacją zainteresowała się Melka i Szymek.
Stateczna dama podkręciła buczydełko celem zrobienia większego wrażenia jakby pytała :
jeszcze ktoś chce dostać w pysk ?
Chętnych nie było.
Nawet Szymcio który od czasu do czasu w celach zapewne zdrowotnych, przegania Miśkę po całym mieszkaniu coby mięśnie jej się nie zastały, nie odważył się.
Sonia profilaktycznie udawała że ją ta cała sytuacja w ogóle nie interesuje