nie taki diabeł straszny...

28.10.14, 16:40
Pora zakończyć poprzedni wątek bo aż wstyd mi że tak nie wierzyłam w swoją kocicę smile nie taki diabeł (Tigra) straszny jak go malują big_grin
Dokocenia dzień 4 dzień i ma się bardzo dobrze, idzie ku lepszemu. Panikarrra ze mnie straszna, na szczęście zwierzęta są mądre i maja wrodzony instynkt.
Dzięki że mnie wspierałyście dziewczyny. Dzisiaj twierdze z pełnym przekonaniem - co dwa koty to nie jeden smile Dwupak to szczęście do kwadratu, a jak pomyśle że niektóre z Was mają jeszcze wicej - zazdroszczę.
Gdybym to wiedziała... Kola nie była by bezdomna od początku sierpnia, wtedy kiedy ją zoboczyłam pierwszy raz. Chudą, zabiedzoną sierotę z pchłami, bidule ważącą chyba tyle co dobry kotlet (słowa mojego W.)
    • kkk Re: nie taki diabeł straszny... 28.10.14, 16:49
      jeszcze sierotka https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ve/kh/fhej/TeVFdCdkHByOmCwgoB.jpg
      pierwsze spotkania z bliska z królową https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ve/kh/fhej/8AG9nbOVRrLKEwEIBB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ve/kh/fhej/q7TrDHzvJmDPaBF6UB.jpg
      jak Paweł i Gaweł... https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ve/kh/fhej/nKmWUBOo5wZqmLlypB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ve/kh/fhej/4SJDZtRfWvkCnMWB4B.jpg
      • peonka Re: nie taki diabeł straszny... 28.10.14, 16:53
        Nic się nie martw, lepiej późno niż wcale, Kola jak widać uznała, że tak właśnie miało być smile Tigre przeprosić za "wariatkę" i cieszyć się towarzystwem!
        • kkk Re: nie taki diabeł straszny... 28.10.14, 17:24
          I ja mam taka nadzieję że już źle nie będzie, a to że sie pokłócą i sobie po pyskach dadzą to norma pewnie,
          Tigra rozpieszczamy jak możemy, jest głaskana, przytulana, przymykam nawet lekko oko na jej dietę (po sterylce lekka grubcia się zrobiła), okazała się fajną towarzyszką dla gówniary wink
          Jak na razie nie ma wielkiej miłości i przytulanek, upomina młodą i nadal nie bardzo jej sie podoba jak młoda wchodzi na łóżko czy do łazienki, gdzie są JEJ człowieki big_grin ale nie ma widocznej agresji, ot takie upominające syknięcia.
          Patrzy jak mała jej wyjada czasem z michy... trochę sie w jej dużej panoszy w kuwecie ale na razie dajemy rade bez przykrych incydentów...
          Kola zaczyna ją bardziej zaczepiać, widać że chce się bawić, a Tigrze to trochę nie pasuje ale może kiedyś... smile Spokój ma największy jak się wypuści na ogród, a wychodzi trochę częściej pomimo zimna.
          Małej na razie nie wypuszczamy - tak jak mówiłyście. Rzeczywiście byłby to zły pomysł. Dobrze że pomyslalam o szelkach i smyczy bo dostała szału n apowietrzu i by zwiała, leciała przed siebie... Pooprowadzamy ją zapiętą i zobaczymy jak reaguje smile
          • dzedlajga Re: nie taki diabeł straszny... 28.10.14, 17:53
            Nic nie piszesz o kuwecie. Czy mam to rozumieć, że nigdzie nie nabrudziła w dzień i pogodziła się z tym, że to małe korzysta również z jej toalety. To byłoby już naprawdę bardzo dobrze.
            • kkk Re: nie taki diabeł straszny... 28.10.14, 18:05
              Nie nabrudziła! smile Po pracy sprawdziłam wszystkie kąty, łózko, kanape itd itp...nic... W Tigry kuwecie jedno siusiu. Przed pracą nie była na dworze, a po pracy nie biegła jakos strasznie, widać nic się nei chciało. Mała chyba zaczeła tylko swoją atakować. Zamówiłam jej wieksza bo miała takiego 'tymczasa' niezbyt pojemnego i rozsypywała żwirek.
              Ohoo, Kola wpadła w wieczorny amok, bawi się, gonitwy, ile ona robi hałasu, jakby stado słoni biegło big_grinbig_grin zaczepia Tigre coraz bardziej a ona ja obserwuje i upomina jak matka niegrzeczne dziecko.
      • zielistka00 Re: nie taki diabeł straszny... 28.10.14, 21:54
        Gratulacjesmile Dobrze, że są takie pozytywne dokocenia.
    • wladziac Re: nie taki diabeł straszny... 28.10.14, 16:52
      ciesz się Kochana i tyle,nie każde dokocenie tak wygląda niestety ale u Ciebie miałam przeczucie że będzie dobrze,pooooowodzenia i dawaj znać o dalszych losach dwóch prześlicznych koteczek,moje marzenie chciałabym zobaczyć zdjęcie jak się tulą do siebie
    • mysiulek08 Re: nie taki diabeł straszny... 28.10.14, 19:49
      Bezczebelnie Ci zazdroszcze smile Tez bymsmy tak chcieli, z Kicia.Yoda jednak nie taka prosta sprawa sad
      • niutaki Re: nie taki diabeł straszny... 28.10.14, 20:02
        dobre wiesci zawsze w ceniesmile ladne te Twoje stwory, pociapanekiss
    • aankaa Re: nie taki diabeł straszny... 28.10.14, 20:34
      całe szczęście, że nie skusiłam się na Twoje pierwsze apele o zabranie ciapatej big_grin
      nie wybaczylibyście mi tongue_out
      • kkk robi się ciekawie 29.10.14, 09:11
        aankaa - a ja jestem nawet zła na was tongue_out że mnie bardziej nie namawiałyście big_grin trzeba było mnei przycisnąć i przemówić do sumienia, ja miękka jestem...i w końcu i tak uległam.
        Wiecie, tak cukierkowo aż nie jest. Mała zrobiła się odwazniejsza, bezczelny mały typek dokucza Tigrze. Wczoraj wieczorem było istne szaleństwo, regularne ataki na rezydentkę wprost łóżka. Tigra przeniosła sie na dywanik a rozbójnik rozpędzał sie i skakał z łóżka n a nią big_grin i tak dość długo. Ostrzej było niż zawsze aż bło mi starszej szkoda, ale nie uciekała, odpierała ostro ataki ale bez łapoczynów. Mała bojowo się jeżyła, stroszyła ogon, uszy do tyłu, normalnie koci partyzant. Łaziła za nia po domu, a jak starsza siadla ta kręciła kuprem i... łup w Tigre. Jezzzu, ale rozumiem, że to zabawa była, tak dla sportu, troche się wyżyć. Kola jest strasznie energiczna, wszędzie jej pełno - ja już zapomniała jak to jest miec malucha w domu
        Przyzwyczaiłam się do spokoju, pełnej elegancji i gracji, ruchów pełnych majestatu i tego relaksującego spojrzenia - hator hator wiecie pewnie o czym mówię.
        A tu takiego diabła nadali... tak się cieszę, że już nawet te nieprzespane noce mi nie przeszkadzaja zbytnio (Kola wstaje po 4...)
        • kkk Re: robi się ciekawie 29.10.14, 09:12
          panna beata - marzy mi się taki widok smilesmilesmile ale to chyba jeszcze długoo długoo, zanim mała nie dorośnie nie usiedzi sierściuch spokojnie
          • panna_beata Re: robi się ciekawie 29.10.14, 11:18
            kkk napisała:

            > panna beata - marzy mi się taki widok smilesmilesmile ale to chyba jeszcze długoo długo
            > o, zanim mała nie dorośnie nie usiedzi sierściuch spokojnie

            Widok, owszem, kojący. big_grin

            Na pewno ułoży się między nimi jak najlepiej. Tego życzymy smile
            • verdana Re: robi się ciekawie 29.10.14, 13:59
              Jak starsza nie atakuje pazurami, to znaczy, ze wszystko będzie dobrzesmile
        • verdana Re: robi się ciekawie 29.10.14, 14:03
          Hm, a czego oczekiwałaś po dwóch dniach? Że sobie usiądą i pogadają przy kawce? Na moje oko wygląda to na idealne dokocenie.
          • kkk Re: robi się ciekawie 29.10.14, 14:20
            buahahahah big_grin taak, takie kocie plotki przy kawce rano
            Ale serio, na razie nie wali jej łapą.
            Przezornie obcięłam mojej dokładniej pazury przed przywiezieniem malej, przeważnie jej nie obcinam, żeby mogła łazić po drzewach. Małej też obcięłam! wredna byłam, ale miała tak ostre haczyki, na wsi do łapania mysz na pewno były super.
        • zielistka00 Re: robi się ciekawie 29.10.14, 20:39
          Zachowanie Koli to wypisz wymaluj Pixi i jej skoki na niczego nie spodziewającą się Mambę.
          Mamba na ogół znosi to ze stoickim spokojem, ale czasem dochodzi do kotłowaniny i kocich zapasów. Ciekawe jak to się u Ciebie rozwinie, czy Tigra będzie chciała pokazać kto tu rządzi.
          • kkk Re: robi się ciekawie 30.10.14, 02:43
            myślę, że sie rozwinie... mała szybkooo sie zaklimatyzowała, jest odważna, wyjada starszej z michy na co ta własciwie pozwala - prycha warczy ale daje gówniarze wyjadac uncertain nie podoba mi sie to.
            Czy Tigra bedzie chciała pokazac ze rządzi? hmm, w tym momencie raczej nie, daje małej pole do popisu, niby ofukuje ale mała ja zawojowała. Wieczorem regularnie ją napada w zabawie, po prostu ja męczy.
            Zauważyłam tez że jedna szuka drugiej... big_grin KOla łazi biega za Tigrą, ok... ale Tigra tez obserwuje, weszy za Kolą, szuka jej, w ogóle gapii się na nią ciągle, wpatrzona jak w obrazek. Wygląda to tak jakbyśmy jej zafundowali nową zabawkę interaktywną smile
            Z tym jedzeniem odbywają sie dantejskie sceny uncertain nie wiem jak je karmic bo Kola i w sekund kilka wyje swoje i leci do michy Tigry. Trzeba ja zamykać zeby tamta zjadła spokojnie.
            Jestem jak treser w klatce z lwami, dzieląc mięcho między dzikie stwory.
            • verdana Re: robi się ciekawie 30.10.14, 15:10
              Jak by Tigra chciała, to by małą odpędziłasmile Podejrzewam, że jak to koty - po prostu jest opiekuńcza wobec małego stwora. Rzeczywiście, warto dawać jej jeść w zamknięciu, ale i czasem niech jedzą razem i ustalają hierarchię.
              • ajaksiowa Re: robi się ciekawie 30.10.14, 17:30
                A nie możesz poprostu przeszkadzać małej w dostępie do michy starszej? zabawiając ją poprostu,ale trzeba robić to delikatnie żeby nie przestraszyć Tigry. smile
                • kkk ciapate 31.10.14, 09:51
                  Macie racje - Tigra jej raczej pozwala wyjadać, chyba ze jest głodna to bardziej warczy i się nie odsuwa ale nie zdażyła sie jakas bójka z tego powodu, ustępuje młodszej.
                  Oczywiście staram się żeby i ona się najadła bez stresu i rozglądania na boki,(juz tak robi), daje małej...potem Tigrze, pilnuje zeby zjadła a małą upominam, że to nie jej micha i powolutkuuu powolutku reaguje (jak jest nażarta). Chyba że podano surowe, ooo to juz gorzej. Na szczęście przeważnie karmime je we 2.
                  Tigra troszkę schudła (akurat to nie jest źle bo jest po sterylce ze skłonnościami do tycia), pewnie i dlatego że ma zajęcie, nie tylko je , śpi i się wyleguje z nami ale jest aktywna smilesmilesmile cieszy mnie to. Może i troszkę zapomina że ma zjeść, pilnuje miski, jest pełna emocji.
                  • kkk mojeee ciapatee 31.10.14, 09:52
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ve/kh/fhej/K07lFTiaMY44j86SfB.jpg
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ve/kh/fhej/1qbVyUF8azutRx78aB.jpg
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ve/kh/fhej/N4KSBLExLwWFZoALQB.jpg
    • panna_beata Re: nie taki diabeł straszny... 28.10.14, 20:34
      A propos tulących się dokoconych - u mnie miłość pełną gębą:

      https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfp1/v/t1.0-9/10347415_289129661297949_3827814914733540989_n.jpg?oh=f12b995dae1b8d8a763d1f579489bc8b&oe=54DE71EA&__gda__=1425561699_086d07acdd0208fbe0f44de0f27f33c4
      • panna_beata Re: nie taki diabeł straszny... 28.10.14, 20:36
        panna_beata napisała:

        > A propos tulących się dokoconych - u mnie miłość pełną gębą:
        >
        Przepraszam, że takie duże, więc fragmentaryczne zdjęcie, ale i tak pysie są tu najważniejsze. Reszta widoku to cielsko Kocia (Fruzi spod niego już nie widać...) smile

        A założycielce wątku gratuluję unormowania sytuacji smile
        • ajaksiowa Re: nie taki diabeł straszny... 31.10.14, 16:26
          Ja bym nie pozwoliła żeby mała wyżerała Tigerce,to jest Jej micha ,jakiś porządek musi być wink
          • verdana Re: nie taki diabeł straszny... 31.10.14, 17:38
            Kot, jak lubi porządek, to go wprowadzi. Szczególnie starszy i energiczny.
            • jottka Re: nie taki diabeł straszny... 31.10.14, 17:57
              właśnie, bez przesady, tigra sobie poradzi, jak zechce. na razie najwyraźniej widzi, że ma do czynienia z nienażartym maluchem, więc ustępuje, jak każdy rozsądny, dorosły kot, pod którego nagłą opieką znalazł się kociak.

              co innego, gdyby to tigra była małą koteczką, a nowy przybysz kilkakrotnie większym kocurem, który by ją lał za samą próbę podejścia do miski, to co innego. ale tu nie ma się czym przejmować, tigra zachowuje się rozsądnie, a gdyby uznała, że mała przesadza, to sama jej to wyjaśni.

              a rzecz jasna odpowiedzialna opiekunka honoruje na co dzień starszeństwo tigry, jej pierwszej daje jeść i w ogóle, żeby mała wiedziała, gdzie jej miejsce w hierarchiismile
              • kkk :) 31.10.14, 18:11
                PIlnuję pilnuję, w końcu to Tigra jest królową. Tez jest rozpieszczana, tak samo przytulana, spi koło mnie, to miejsce jest święte, mała nie podchodzi bo jest ofukana.
                Poza tym, wiem, że muszę, przynajmniej na razie, jak to takie nienażarte pilnowac mich - ponieważ Tygrysica je karme dla sterylizowanych, a mała potrzebuje kompletnie innej, bez sensu żeby napychała brzuszek tym. Ma swoja karme dla maluchów i suchą i mokrą wink a paste witaminową wcina... mało mojemu W. palca nie odgryzła jak chciał jej dać wycisniętą z tubki big_grinbig_grin
                Zobaczymy jak będzie dalej... na razie jestem zachwycona ich widokiem smile coraz bardziej się zaprzyjaźniają, już nie ma az takiego odpędzania, jest wąchanie, stykanie się nosków czasem, szukaja się nawzajem po domu...
                • verdana Re: :) 31.10.14, 22:57
                  Mnie wte powiedział, ze absolutnie małemu karma dla sterylizowanych nie zaszkodzi, żeby raczej uważać na starszego - ma nie wyżerać małemu. Jesli wymieniają sie miskami, lepiej dla obu karma dla sterylizowanych.
                  No i zaliczyłas wyjątkowo udane dokocenie. Wygląda n a to, że albo Tigra ma uczucia macierzyńskie, albo do szczęścia jej był potrzebny drugi kot.
                  • kkk żeby nie było tak różowo 01.11.14, 10:50
                    Tigra chyba nie chce skutecznie odgonic małej od swojej michy, ma lo stanowcza jest, myslłam że od razu da jej w ucho żeby się nowa podporządkowała.
                    Ale ale... starsza szaleje za walerianą, mała kompletnie nic nic. Dzisiaj lekko 'poperfumowałam' jej ulubioną zabawke i szał, podeszła Kola... uuu i tu Tigra umiała być stanowcza big_grin i skutecznie odgoniła intruza, który interesował się jej zabawką big_grin
                    www.youtube.com/watch?v=rkjcGakEjSQ
                    • jottka Re: żeby nie było tak różowo 01.11.14, 13:26
                      no bo tigra normalny kot jest. nie rozumiem utożsamiania ustalania hierarchii w stadzie z przekonaniem, że dominator ma każdego w pobliżu lać po pysku, bo ten inaczej nie zrozumie...

                      koty to cywilizowane zwierzęta i do łapoczynów posuwają się wtedy, kiedy widać, że inne argumenty nie skutkują - to raz. dwa, że tigra, najwyraźniej odpowiednio wychowana kocica, widzi malucha i rozumie w związku z tym, że toto będzie się zachowywać jak dziecko i trzeba to jakoś przetrwać, wychowując raz w czas. a najwyraźniej zaakceptowała małą.

                      a co do waleriany - moje koty są całkowicie odporne na walerianę, kocimiętkę itp., za to kocica szału dostaje, poczuwszy męskie (znaczy ludzkie) perfumy... próbuję jej wyjaśnić, że to inny gatunek niż ona, nic z tego, kocica będzie świadczyć uczucie każdemu, kto wyleje na siebie odpowiednią ilość takiej przyprawysmile
                      • verdana Re: żeby nie było tak różowo 01.11.14, 14:26
                        Moje starsze koty w odniesieniu do maluchów pozwalały niemal na wszystko, a wcale nie traciły swojej pozycji ważnego KOTA. W tej chwili sytuacja jest taka, ze praktycznie hierarchia nie istnieje. U syna kotka była zdecydowanie dominująca, ale gdy w domu był maluch, grzecznie go lizała i pocieszała, pozwalając na bardzo wiele.
                      • kkk co do waleriany i perfum 01.11.14, 18:23
                        jottka ---kocimiętkia nie robi wrażenia, waleriana ogromne, prawie tak samo jak właśnie męskie perfumy!! "D chyba dlatego od razu polubiła mojego W. smile po prostu obwąchuje go, jego obrania, widac zapach ją kręci.
                        Ale najlepsze - kiedyś przyłapałam Tigre na stoliku kawowym (zazwyczaj nie chadza po stołach) gdzie był rozłożony katalog na stronie z na męskimi perfumami, wylizywała kartke...big_grinbig_grinbig_grin
                  • panna_beata Re: :) 01.11.14, 18:48
                    verdana napisała:

                    Wygląda n a to, że albo Tigra ma ucz
                    > ucia macierzyńskie, albo do szczęścia jej był potrzebny drugi kot.

                    Albo jedno i drugie. smile
                  • panna_beata Re: :) 01.11.14, 18:55
                    verdana napisała:

                    > Mnie wte powiedział, ze absolutnie małemu karma dla sterylizowanych nie zaszkod
                    > zi, żeby raczej uważać na starszego - ma nie wyżerać małemu. Jesli wymieniają s
                    > ie miskami, lepiej dla obu karma dla sterylizowanych.


                    Identycznie mnie uczono i tak u siebie robiłam. I też było tak, że mała wyjada(ła) Kociowi z miski (teraz rzadziej), na bezczela się wpychając pod pysk big_grin Najpierw próbowałam ingerować, ale kiedyś stwierdziłam, że koty muszą same to załatwić. I załatwiły. Jak już raz Fruzia swoją michę opędzlowała i śmiało leciała do Kociowej miseczki (a on je w tempie jednostajnie opóźnionym... wartość opóźnienia zmienna), ten się nagle na nią popaCZył i jak nagle warknął! Ja się przestraszyłam. tongue_out Potem jakby nic zaczął znów jeść. Fruzia spróbowała jeszcze raz - już nie musiał warczeć, tylko oczy podniósł. Usiadła, podwinęła ogon i czekała na pozwolenie wylizania miseczki. big_grin

                    A teraz już nawet wiedzą, z której strony stawiam miskę dla którego. Fruzia czasem jeszcze się wpycha, ale z rzadka. Mniej po tej sterylce je (mokrego w każdym razie), a Kocio jak coś, też sobie poradzi i głodny chodził nie będzie. big_grin

                    Więc powinny sobie poradzić i Twoje mruczki. smile
                    • wiesia.and.company Re: :) 02.11.14, 20:06
                      No... w niektórych wypadkach działa takie zimne spojrzenie kota na tego drugiego łakomego... Mój Filipek nie zauważyłby nawet takiego groźnego spojrzenia, bo jest tak zaaferowany szperaniem po cudzych miseczkach i deseczkach, że nawet gromy by go nie odstraszyły. Czasem ja mam na niego wpływ, gdy stoję obok i przyciskam ręką tego nachała smile ale gdy tylko odwrócę spojrzenie... wink W każdym razie dokocenie się bardzo udało, a w ogóle wyglądają jakby były rodzeństwem z oczywistym starszeństwem jednej,obie są ciapate oryginalnie smile
                      • kkk pomóżcie... :/ 04.11.14, 10:31
                        Dziewczyny, juz nie wiem jak postępować. Mam nadal problem z karmieniem, już nie wiem co wymyślić. Mała jest tak żarłoczna że wpycha się do wszystkiego dosłownie, co jadalne i co niejadalne.
                        Masakra nadal jest karmienie Koli razem z Tigrą. Najgorzej rano Nakładam do 2 misek, szaleństwo pod nogami, mała wskakuje na blat itd . OK, napominania że nie wolno, poszedł w ruch spryskiwacz. Daje miske Tigrze i od razu trzymam w ręku drugą dla Koli, która karmie w innym pokoju. Ona dosłownie nie zwazając na nic potrafi pochłonąć żarcie Tigry zanim zdąże ją złapać albo w ogóle pokazać jej miske confuseduncertain Odganiam ją, boję się że mnie znienawidzi w końcu... nie wiem jak postępować.
                        Dawać najpierw Koli, potem stawiac Tigrze? Karmić je bliżej siebie, żeby obie widziały ze jedzą? ale w kilka sek.Kola pochłania swoje i idzie do Tigry. Nie mam już sił, zaczyna to przybierać dziwny obrót sad moje krzyki i odganianie Tigra też się patrzy dziwnie, jest zdezorientowana sad uncertain
                        Tigra lekko schudła, na pewno nie je tyle ile wcześnie, nic nie zostaje w jej misce na 'później' do przegryzienia bo Kola jej wyżre cokolwiek tam jest.
                        Kola wskakuje na blaty kuchenne jak nie widzimy (jak wchodzę, zeskakuje, wie ze nie wolno) wchodzi do zlewu, obgryzła nawet gąbkę do zmywania, nic nie można zostawić, nawet patelni, na której coś się smażyło bo wyliże...
                        Chyba tracę cierpliwość sad Pomóżcie, proszę, jesteście doświadczone w kociarniach 1+...
                        • kkk i jeszcze kuweta :( 04.11.14, 10:38
                          Kola już całkiem załatwia się do kuwety Tigry (jest większa) i stoi w innym pokoju. Tigra przestała korzystać ze swojej praktycznie od początku pojawienia się małej - załatwia się wypuszczona na dwór. Tyle że... mogę ją rano wypuścić, ok. 6, po 7 wychodzimy do pracy, nie zostawiam jej nigdy na zewnątrz. Wracam 16, po 16 i Tigra znowu na dwór, potem jak jesteśmy w domu wychodzi bardzoooo często, kiedyś jak było zimno wcale jej się nie chciało nosa wyściubiać.
                          Nie wiem czy ona wytrzymuje na siłę i nie sika w domu ?
                          - czy trzeba coś zmienić z kuwetami? dziś odbieram dla małej nową, większa...
                          - poeksperymentować i nie wypuszczać Tigry na zewnątrz, sprawić aby skorzystała z kuwety?
                          Teraz jest zimno, szybko wraca (zawołana nie przychodzi nigdy) ale latem będzie problem bo będzie siedzieć, nie znajdę jej , teren jest spory i zakrzewiony, zarośnięty.
                          • jottka Re: i jeszcze kuweta :( 04.11.14, 13:07
                            na oko kola reaguje jak kot, który nigdy nie miał jedzenia na żądanie, zawsze musiała je zdobywać, więc teraz, jak leci manna z nieba, stara się jeść na zapas, łącznie z rzeczami na pozór niejadalnymi. ona u ciebie jest bardzo krótko, nie licz na to, że w ciągu tygodnia załapie, że teraz już kilka posiłków dziennie na stałe i, nie ma się co martwić.

                            ja bym rozdzieliła karmienie - tzn. każda w osobnym, zamkniętym pomieszczeniu i nie wypuszczasz koli, póki tigra w spokoju nie zje, ile chce. zwłaszcza że kola powinna dostawać jedzenie dla kociaków, wysokokaloryczne i wysokobiałkowe, zdecydowanie nieodpowiednie dla sterylizowanej dorosłej kocicy. spróbowałabym też karmić kolę surowym mięsem (w kawałkach, nie drobniutko podziabane, np. długie paski) - dłużej będzie jeść posiłek, bo trzeba to będzie pogryźć, szybciej i dłużej będzie się czuła najedzona, poza tym strawienie solidnej porcji mięsa to wysiłek dla kota, trzeba się położyć i przespaćsmile pewnie, że kociak się szybciej zregeneruje, tym niemniej powinno nieco pomóc.

                            tylko oczywiście kontroluj ilość jedzenia; chodzi mi o to, że z jednej strony kola rośnie, z drugiej może mieć syndrom obozowy (trzeba jeść, póki coś jest), więc żeby dawać jej tyle, ile potrzebuje, ale nie nad miarę.

                            i - nawiązując do sąsiedniego wątku - zrobiłabym małej badanie kału, bo ona nie wygląda na całkowicie odrobaczoną, sądząc po twoich opisach. poza tym odrobaczyć trzeba koniecznie tigrę, bo jeśli jeden kot jest zarobaczony, to drugi też, na sto procent. zawsze się odrobacza wszystkie razem, dopytaj weta, czym i w jaki sposób masz to teraz zrobić.

                            a co do kuwet - powinnaś mieć najmarniej trzy, porozstawiane w dogodnych miejscachsmile a i to zamieszania pewnie będzie jeszcze z parę tygodni albo miesięcy. nie musisz kupować wypasionych kuwet za bóg wie ile, w hiperach można dostać plastikowe pojemniki w sam raz na kuwety za parę złotych, na okres przejściowy w sam raz.
                            • kkk Re: i jeszcze kuweta :( 04.11.14, 13:39
                              Kolę poczatkowo zamykaliśmy w łazience ale szybka zaczęła reagować tak, że boi się łazienki jak ją biore na ręce i niose w tamta str zaczyna szalec, wyrwywac się, kojarzy już o co chodzi. Staram się oddzielac jednak je tak, żeby Tigra się najadła bo sama nie przegania kociaka... ale nie zawsze jestem w stanie uncertain stało się to dość uciążliwe i dla mnie i dla kotów chyba. Boję sie że któryś mnie znienawidzi, to odganianie, upominanie... i trauma z łazienką. Ale OK, bede jeszcze próbowała. Mam nadzieję że to minie z czasem... Daję Koli karmę dla maluchów, pastę multiwit., przysmaki, surowe mięso uwielbia i kupuję (serduszka, wątróbke drob., filet itd.)
                              Co do kuwety - mam 2, myśle ze ta dla Koli jest trochę mała (taka 'kuwet'a fotograficzna) więc kupiłam jej docelową większa, może to podziała. Dziwie się że Tigra zaprzestała korzystania, skoro akceptuje małą, nie ma walk, niechęci... zobczymy jeszcze... Problemem sie stanie jeśli zacznie sikać gdzies(tfu tfu) a non stop na dworze nie bedzie przecież.
                              dzieki, bede się jeszcze odzywać...
Pełna wersja