DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny

05.11.14, 21:00
słuchajcie, jest taka sprawa. Wczoraj płakało jakieś kocie niemowlę pod oknem; wybraliśmy się w nocy na poszukiwania. Widzieliśmy coś małego, jak uciekało, niestety, jest po stronie bloku od ulicy. W nocy z okna też było widziane przebiegające ulicę, w dzień mocno ruchliwą, ale w nocy też nie jest całkiem wymarłą. Boję się, że zaraz będzie z niego naleśnik.
Zostawiliśmy jedzenie, całe znikło. Dzisiaj znowu płakało w krzakach, nastawiliśmy klatkę łapkę i czekamy.
I teraz prośba o pomoc, jeśli uda się kociaka złapać. Nie jestem w stanie wziąć kota do domu, może tylko na tę noc, kiedy się go uda złapać, (nie mam jakichś pomieszczeń, gdzie mogłabym zamknąć przed domownikami, tylko łazienka 4 m2) ale potrzebowałabym jakiegoś DT i pomocy przy adopcji.
Jacyś chętni?
    • mysiulek08 Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 05.11.14, 22:07
      No, kurde! Kociak potrzebuje pomocy, a tu taki klops.
    • lampka_nocna5 zmiana planów 06.11.14, 08:33
      chodzi, miauczy, ale do klatki nie wchodzi. Postanowiliśmy zrobić mu tam mikro domek i dawać jedzenie, żeby się przyzwyczaił, i potem łapać. Więc chętni do pomocy przy łapaniu mile widziani, zwłaszcza doświadczenismile
      • wadera3 Re: zmiana planów 06.11.14, 10:16
        Zrób mu ścieżkę z żarełka, cieniuśką ale wyraźnie prowadząca do klatki, nie podawaj mu jedzenia nigdzie indziej, wejdzie prędzej niż myślisz.
        • lampka_nocna5 Re: zmiana planów 06.11.14, 10:46
          dzięki za rady; jako początkujący kotołap przyjmuję wszystkie sugestie
    • lampka_nocna5 dramat 06.11.14, 20:32
      poszłam po pracy ustawić klatkę, kucam i patrzę, a na drzewie siedzi kocinka. Burasek. Pokiciałam, kicia się oddaliła na gałęzi. Stwierdziłam, że sama nie dam rady, poszłam po męża. On z jednej strony drzewa, ja z drugiej. Kotek siedział na końcu gałęzi, tylko wyciągnąć rękę. Wzięłam jak uczą za kark, kocię zaczęło walczyć i drapać, ja w panice i próbowałam do klatki wsadzić. Klatka była zamknięta z jednej strony, bo się od szamotaniny zatrzasnęła, z drugiej ma zasuwkę, którą w takie szyny się wkłada, wsadziłam z tej strony, krzyczę do męża, żeby klapkę wsuwał w te szyny, on wsunął, ale w nerwach tylko w jedną szynę... nie sprawdziłam... koteczek się rzucił na tę ściankę, uchyliła się, kot w długą i tyle go widzieli. Mąż na mnie nakrzyczał, a ja się teraz boję, że stracony, bo tyle stresów co on od człowieka dzisiaj dostał...
      I ugryzł mnie w palec.
      Co teraz???
      Malec, na moje niedoświadczone oko max 1,5 miesiąca. Zginie, zima idzie.
      • lampka_nocna5 Re: dramat 06.11.14, 20:33
        kot mnie ugryzł w palec, nie mążsmile
        • aankaa Re: dramat 06.11.14, 20:53
          palec zdezynfekuj, męża udobruchaj
          może daj kotu dzień wolnego od łapanki ? mróz nie przyjdzie ani jutro, ani za 2 dni. Niech zapomni. W tym czasie podkarmiaj
      • wadera3 Re: dramat 06.11.14, 20:48
        Postaw klatkę i pilnuj...nie sięgaj do kota, bo nauczy się zwiewać i może nie wrócić.
        Jedną kocicę kiedyś łapałam kilka godzin, chodziła wokół klatki,m jęczała do jedzenia, ale weszła po kilku godzinach - chyba wyczuła pismo nosem.
      • mysiulek08 Re: dramat 06.11.14, 21:21
        Lapiac za kark nie zawsze ma sie pewnosc, ze kot znieruchomieje jak mu kaza madre podreczniki. Np Kicia.Yoda nie zna tego myku i walczy do upadlego, tak jak ten kociej. Dobrze jest miec rekawice i jakis kocyk, coby delikwetna zaslonic. W ciemnym kot sie uspokaja.

        Z klatka lapka moze byc tak, ze bedzie za lekki i sama sie nie zamknie. Tak mielismy z Grubsonem II, Marysia i Chesterem. Drzwiczki w koncu na sznurku mialam, zeby z dala zamknac. Jakos sie udalo.

        Owszem, cala akcja mogla zrobic na nim zle wrazenie, ale wiesz, pelna miska godzi z wieloma rzeczami smile Wystawial mu zarlo, najlepiej cos pachnacego (tunczyk, makrela, watrobka), troche przed klatka, wiecej w klatce.

        Powodzenia zycze Lampko. Znam te nerwy, oj znam.

        Palec to pryszcz, w koncu go nie odgryzl, no nie.
    • flasterka Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 07.11.14, 17:05
      a ja się pochwalę pierwszą łapanką smile od przedwczoraj takie małe, w typie bengala, przychodziło do kociej stołówki. Za ładne na osiedlowe, bezdomne.... Wczoraj pożyczyłam klatkę łapkę od fundacji, i o dziwo, wieczorem mi się udało! Łapałam na mięso wołowe wokół klatki, a w środku takie cos z TESCO, za 99gr, w pojemniczku, ale mocno pachnące. Kocię wreszcie wlazło do klatki, doszło do zapadki, ale drzwiczki nie opadły. Ale ja w tym stresie skok do klatki i udało mi się opuścic drzwiczki. Dzisiaj kocię pojechało ze mną i Panią z fundacji do weta > dziewczynka, pół roku. Została u weta od razu, chyba do sterylki. Ładna taka, że chyba dom szybko znajdzie.
      Powodzenia w łapaniu wink
    • zaba_300 Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 07.11.14, 18:54
      Naszą Mini łapaliśmy trzy dni. Jedzonko, klatka łapka, kici kici... Kot owszem, dawał się nawet pomiziać - ale przed ! klatką. W końcu mąż ubrał polar, złapał kotę za kark i wrzucił do klatki... Co prawda musiał się szczepić na tężec, ale kota mamy smile
      • wiesia.and.company Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 11.11.14, 15:09
        O rety! Jakie to są przejścia! (łapanie za kark w dwóch miejscach, kąsanie i rany szarpane obie z Natalką przeżyłyśmy, Natalka nie pamięta, ja tak... wink Jak sądzisz lampko, pojawia się to małe?
        • lampka_nocna5 Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 12.11.14, 22:08
          Oj, Wieśka, Wieśka, wymusiłaś na mnie zeznania. Po akcji kąsania i przemocy, doszliśmy do wniosku, że kota przekonamy michą i miłością. Od tygodnia szelest w krzakach dla kota oznacza jedzonko. Na razie w domku wiklinowym, w piątek planowane jest zastawienie pułapki.
          Parę dni temu napatoczył się pan szemranej aparycji, z pieskiem. Powiedział, że kotek jest jego, pan jest bezdomny, ale z kotem i psem mieszka w pustostanie. Powiedziałam panu, że kocio chyba nie jego, skoro kotek płacze za mamą od paru dni, ale jakby się wyjaśniło, czemu kot znika w dzień. Pan mimo to stwierdził, że to jego kocio. Może jednak u pana bezdomnego kotek się przytulił, ale uważam, że to nie jest miejsce dla pluszaka. Będziemy nadal polować. Najwyżej będziemy panu bezdomnemu ściemniać, że nie wiemy, co z kociem.
          Palec się wygoił. Kotecek najwyraźniej nie rozsiewa tyfusa, trądu i wściekliznysmile
          • aankaa Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 12.11.14, 22:46
            Lampko, spojrzyj na sprawę bez emocji

            pan bezdomny ma (jakiś) pustostan, ma pieska (jak on wygląda, zadbany ?), twierdzi, że kocio jest jego
            Wy go dokarmiacie, może jakieś ocieplone pudło mu zorganizujcie ?
            a jak złapiecie to co wtedy ? sama piszesz, że na DT u Was nie może liczyć

            zaproponowałabym panu bezdomnemu pomoc (jedzeniową) w przetrzymaniu kita przez zimę
            "szamrana aparycja" + bezdomność nie musi być równoznaczna z brakiem wrażliwości czy miłości do zwierząt

            • lampka_nocna5 Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 13.11.14, 21:24
              o nie. Nie zostawię kota w rękach osoby nieodpowiedzialnej. Co to za "opiekun" który pozwala kotu miauczeć przez noc całą z głodu (pewnie pijany i nie słyszał, znam tych moich bezdomnych)? Pozwala kotu latać po ruchliwej ulicy? Ja go sobie do domu zgarnę, trudno, gdzie trzy kocie gęby się wykarmią, wykarmi się i czwarta, a Szatan wychowa, jak zwykle. Najwyżej kuweta będzie sprzątana 6 razy dziennie.
              Dzisiaj poszłam zanieść jedzenie, o 7 wieczorem kocio siedzi w krzakach głodne. No jak mam go zostawić tak??? 5 m od ulicy???
              Jutro go łapię, dom mu znajdę, nie pozwolę zginąć.
              • aankaa Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 13.11.14, 21:32
                ok, przyjmuję
                trzymam kciuki za skuteczne łapanie i za Szatana-wychowawcę !
          • mysiulek08 Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 13.11.14, 04:47
            Lampko, ja Cie rozumiem smile chcialoby sie uratowac wszystkie koty, ale nie zawsze sie da. Przychylam sie wiec do zdania Anki.

            Szemrana aparycja czy nie, moze rzeczywiscie pan bezdomny opiekuje sie tymi zwierzaki (kociakiem i psem) na tyle na ile moze i umie. Nie mozna wykluczyc, ze kociaka maluskiego znalazl, a kot jak to kot lazi, a jak glodny to placze.

            Jesli faktycznie pan opiekuje sie kociem, to warto by bylo mu w tym pomoc, ciepla budka, dostawa zarcia, jak troche podrosnie (kot, a nie pan) to ciachnac, a za domem i tak sie rozgladac, bo trudno przewidziec gdzie pana los rzuci. W kazdym razie moze warto pogadac i cos uzgodnic?
            • emigrantkaaa Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 14.11.14, 08:16
              > W kazdym razie moze warto pogadac i cos uzgodnic?

              Zdecydowanie tak.
              Kot ma właściciela i jeśli chcesz pomóc maluszkowi, Lampko, to z uwzględnieniem tego faktu.
              • verdana Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 14.11.14, 18:00
                Innymi słowy - bezdomnemu można zabrać kota, bo kot się liczy, bezdomny nie. Czy właścicielem kota jest zamożny intelektualista, kot jest jego. W taki sam sposób. Zabranie go to, przepraszam bardzo, jest zwykła kradzież.
                No i naprawdę, kot na razie ma pana. Ma gdzie iść w dzień. Być może na skutek akcji pomocowej wyląduje w schronisku.

                • lampka_nocna5 Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 14.11.14, 19:15
                  ale naprawdę uważacie, że kot płaczący całą noc (czy za matką, czy z głodu, wszystko jedno) i nie reagujący na to pan właściciel to jest spoko? I tak noc w noc?
                  Gdyby kot był zaopiekowany, to chyba bym nawet o nim nie wiedziała, bo by siedział cicho w cieple, a on wzywał pomocy, a pan idący chodnikiem, przed którym kot uciekł w krzaki, stwierdza, że "to chyba jego kot, bo też szary", więc nawet nie jest pewien, że to jego, i mam to tak po prostu zostawić?
                  Kot lata po ulicy, lada moment naprawdę coś go rozjedzie, i nic mam z tym nie zrobić? Powiedziałam to wszystko panu bezdomnemu, że za mały, że trzeba pilnować, a on tylko wzruszył ramionami, że nic mu nie będzie.
                  • mysiulek08 Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 14.11.14, 19:30
                    Lampko, Ty jestes na miejscu i Ty znasz sytuacje. Pogadac z bezdomnym zawsze mozna, ale jeslii faktycznie on sam nie wie, czy to ten wlasciwy szary i kocie sie blaka placze to zaczynam sie przychylac do lapania.
                    • lampka_nocna5 Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 14.11.14, 19:35
                      trudno mi z nim pogadać, bo w ciągu dwóch tygodni widziałam go raz chodząc po tych krzakach ze dwa-trzy razy dziennie. I wtedy właśnie powiedziałam, że kotek za mały na to, żeby go puszczać samopas w okolice ulicy, ale reakcja pana była żadna. Nie wiem, czy nie dotarło, czy "kot sobie poradzi", czy jest mu wszystko jedno, czy kot jest, czy go nie ma, czy go coś rozjechało.
                      • wiesia.and.company Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 15.11.14, 13:11
                        Lampko, przemyslałam to, skonfrontowałam z własnymi doświadczeniami (dokarmiałam dzikusy przez kilka lat) i dopiero teraz piszę.
                        Jeśli kot płacze to znaczy, że jest mu źle, że woła o pomoc. Płacze. Jeśli głośno, to chce żeby o jego nieszczęściu świat się dowiedział.
                        Bezdomny po prostu trafił na tego kotka - a raczej kotek trafił na bezdomnego, bo szukał jakiegoś cieplejszego lokum - ale teraz płacze, bo nie o to mu chodziło, nie znalazł tego, czego szukał. Jest głodny, karmisz go, to wiesz, jak się na jedzenie rzuca. Czy penetruje miski poszukując czegoś ciekawego i tylko markuje jedzenie? Jeśli rzuca się na jedzenie i je... to jest głodny, czyli bezdomny nie dba o malutkiego. To, że nie przepędził kotka nie znaczy, że jest jego opiekunem. Nie opiekuje się malutkim, prawda? Nie zapewnia jego potrzeb, prawda? Zauważył, że maleństwo przyszło, i tyle. A zauważa potrzeby maleństwa?
                        Czy zauważy, że maleństwo zniknie?

                        Zależy Ci na zapewnieniu komfortu psychicznego bezdomnego? Czy na kotku? Mnie by zależało na maleństwu! I po prostu zgarnęłabym kotka do domu i dała to, o co tak krzyczy! A może jest chory, może silnie zarobaczony i boli go brzuszek? Tak czy inaczej, zabrałabym kotka stąd, gdzie poza dachem nie ma niczego.
                        Bezdomnemu nic bym nie mówiła, kotek przyszedł - kotek odszedł, on tego nie zauważy bo nie o to mu w życiu chodzi (tak myślę).
                        Bezdomnemu dać ćwiartkę flaszencji i nic nie mówić, a kotka ratować! On krzyczy o pomoc.
                        • verdana Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 15.11.14, 13:31
                          Naprawdę, wygląda na to, że z bezdomnym liczyć sie nie trzeba. Jego komfort psychiczny naprawdę nie jest istotny, to tylko bezdomny, taki ludzki śmieć. Niczego nie zauważy, bo skoro bezdomny to także głupi. I zły. I nie ma prawdo do niczego.
                          Kotka dokarmiałabym, skoro płacze.
                        • emigrantkaaa Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 15.11.14, 15:36
                          > Zależy Ci na zapewnieniu komfortu psychicznego bezdomnego? Czy na kotku?
                          > Mnie by zależało na maleństwu! I po prostu zgarnęłabym kotka do domu (...)
                          > Bezdomnemu dać ćwiartkę flaszencji i nic nie mówić

                          Tu nie chodzi o żaden komfort psychiczny, ale o zwykłą przyzwoitość. Jeśli kot ma właściciela, to Lampka nie ma prawa zgarnąć go sobie do domu, tym bardziej bez słowa.

                          Tę sprawę można załatwić w cywilizowany sposób. Rozmową. Powiedzieć panu bezdomnemu, że chcielibyśmy dać kotkowi dom i pełną opiekę. I zaproponować coś w zamian za kotka, choćby i flaszeczkę.
                          • mysiulek08 Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 15.11.14, 15:44
                            Tak naprawde, to tylko Lampka zna sytuacje realna i tylko Ona moze ocenic i podjac decyzje. To czy bedzie po naszej lub nie naszej mysli nie ma znaczenia.

                            Z tego co Lampka pisze, to nie jest tak, ze kot jest pod opieka bezdomnego. Zrozumialam, ze pan do konca nie jest pewnien czy to ten sam szarak, pewnie dla niego kot to kot, dzis jest, jutro nie ma. A jesli tak to wyglada, to tez pewnie bym kota probowala lapac zeby nie zgninal, nie zamarzl, zeby nie byl glodny.

                            I nie mialoby by znaczenia, czy naprzeciw stoij bezdomny czy ktos inny.
                          • mary_ann Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 15.11.14, 16:32
                            Zgadzam się w pełni z emigrantkąaa.
                  • wladziac Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 15.11.14, 13:38
                    bezdomny pan ma wybór na czas mrozów moze się schronić w noclegowni a mała kocina zamarznie,trzymam kciuki żeby się udało maluszka złapać i uratować bo zima tusz,tusz
                    • wiesia.and.company Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 15.11.14, 14:18
                      Verdana, ja tego nie rozumiem: "No i naprawdę, kot na razie ma pana." Myślisz, że PAN to opiekun? A jeśli to jest PAN, to kto to jest - właściciel? czyli ten kto tak jest zanotowany w kartotece weterynaryjnej? Ten PAN zapewni opiekę weterynaryjną, poniesie konsekwencje "posiadania kota"?
                      Piszesz też (to chyba o kocie piszesz, bo mnie się czasem myli, czy nie o bezdomnym): "Ma gdzie iść w dzień." To znaczy, gdzie ten kociaczek ma chodzić w dzień? A w nocy?
                      I piszesz: "Być może na skutek akcji pomocowej wyląduje w schronisku. - ale co się stanie z kotkiem, jeśli bezdomny wywędruje gdzieś na zimę. Może to bezdomny wyląduje w schronisku dla bezdomnych - czy weźmie ze sobą kotka na tę wędrówkę do nowego miejsca?
                      No i to założenie mi jakoś się nie podoba: "Być może na skutek...." czyli że jeśli tak być może - a nie musi - to najlepiej w ogóle nic nie robić?
                      Wybacz, po prostu polemizuję z Twoim punktem widzenia - każdy ma prawo do swojego zdania, do oceny sytuacji (ja muszę oceniać przez cały czas, nawet gdy kupuję makaron - czy to ten, czy tamten). A lampka podejmie ostateczną decyzję - ma bezpośredni wgląd w sytuację i kontakt z bezdomnym i krzyczącym maleństwem. A ja bym na płacz reagowała. Reaguję na wiele rzeczy (pewnie jestem uwrażliwiona niesłusznie). Jeśli bezdomny chodzi na głosowania, jeśli płaci podatki, jeśli kasuje bilety w środkach komunikacji, jeśli ... to uważam, że ma takie same prawa jak każdy obywatel, także prawo do pracy, opieki zdrowotnej i bla bla bla.... dla mnie ważne jest, czy jest odpowiedzialnym człowiekiem - odpowiedzialnym za swoje zwierzęta, bo jeśli tylko zwiększa swój stan posiadania o tego kotka... a czy przywiązuje wagę do posiadanego przez siebie dobytku?
                      Ech, przepraszam, ale obrona praw człowieka to zupełnie co innego.
                      Trochę mnie poniosło.
                      A tu jest zakątek dla miłośników kotów (psów, jeży, zwierząt) i może jestem porąbana, ale zależy mi w tym momencie na kotku.
                      Lampka podejmie decyzję i bardzo nisko się lampce kłaniam, że karmi, nosi, itp. kosztem swojego czasu wolnego i że ma serce dla potrzebujących i wołających o pomoc.
                      Niski ukłon, lampko! Z całym szacunkiem - Wiesia
                      • verdana Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 15.11.14, 15:09
                        Nie rozumiem potraktowania przez Ciebie bezdomnego jako kogoś, kto jest z definicji głupi, zły i wolno mu odebrać kota. Innymi słowy - skoro bezdomny nie ma pieniędzy, możemy uznać, ze nie ma takich praw, jakie mają inni ludzie.
                        Lubię koty, ale takie traktowanie człowieka w głowie mi sie nie mieści. Nie płaci podatków, nie płaci za bilety, nie głosuje - nie ma praw. Więc nie. Biedni też mają prawa.
                        • ajaksiowa Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 15.11.14, 16:03
                          A Ty byś miała,, komfort psychiczny,,gdyby Twoje zwierzę płakało z głodu lub zimna?Pan pójdzie do noclegowni a kociaka tam napewno nie przyjmą,certuje sie Pan o kociaka bo może chciałby go sprzedać Lampce?Bierz go Lampko i nie tłumacz się Panu.A ty Verdano szukasz problemów tam gdzie ich nie ma -nie po raz pierwszy zresztą.Słusznie Wiesia prawi że to jest prokocie forum i jest mnbóstwo organizACJI pomagającym takim ludziom jak ten Pan. uncertain
                          • verdana Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 16.11.14, 19:16
                            Nie zqawsze można mieć komfort psychiczny. Ciekawe, ile z Was zabrałoby kota zamożnej rodzinie, bez rozmowy? Podejrzewam, że nikt. Każdy najpierw by pogadał, spróbował kota odkupić, wezwał ew. straż czy policję. Ale najwyraźniej bezdomnego tego typu działania nie dotyczą.
                            To jest problem i to problem o wiele ważniejszy niz kot - całkowity brak szacunku do człowieka, choćby właśnie w zdaniu, ze szukam problemów tam, gdzie ich nie ma - bo cóż za pomysł, aby troszczyć sie o bezdomnego?
                        • wadera3 Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 15.11.14, 17:15
                          Z całym szacunkiem Verdano, jeżdżąc do pracy mijam całe grupy bezdomnych, koczujących przy metrze Wilanowska, co i rusz trzymają jakiegoś psa na sznurku czy kociaka(na ogół małego niestety) pod wieczór są wszyscy zdrowo pijani, o bożym świecie nie wiedząc. Sądzisz, że w głowie im martwić się o tulonego przed godziną kotka, czy głaskanego psa?
                          Ja widzę(nie muszę nawet się domyślać), że nie.
                          Może za dzień dwa westchną sobie po pijaku"gdzie ten biedaczek poszedł", albo i nie westchną.
                          I to nie jest odmawianie im praw, pracowałam wiele lat z bezdomnymi, i uwierz, że jakieś 90, do 95% to ludzie bezdomni z własnej woli, którym nie zależy na zmianie tego stanu. Pomoc im się z definicji należy, ale pomoc taka, jaką sobie wymyślą, na ogół kasa, bo można się napić, zapalić.
                          I gdybym tylko mogła zabierałabym im te zwierzęta bez mrugnięcia okiem, bo wiem, że dla nich to chwilowa zabawka.
                          Wiem, że nie dla wszystkich ale dla tych, wymienionych przeze mnie 90%, na pewno.
                          • verdana Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 16.11.14, 19:13
                            Cóż, innymi słowy, bezdomnych oceniamy nie po tym, jacy sa oni, tylko jacy są inni bezdomni. No i to, zę pracowałaś z bezdomnymi i 95% z nich jest bezdomnymi z własnej winy (ciekawe, bo badania naukowe wskazują na co innego) oznacza, ze nie szanujemy nawet tych 5 %. Bezdomni, w końcowym etapie bezdomności nie umieją wyjść z tego stanu, co nie jest tożsame z "nie chcą".
                            Bezdomnym należy sie nie tylko pomoc, należy sie też to, aby nie zabierać im tego, co jest ich, bo jesli są bezdomni, to uzgadniać z nimi niczego nie trzeba.
                            No i rozumiem,że jeśli skrzywdzimy ten 1% , to nic ważnego sie nie stanie. Kot ważniejszy. Bezdomny to tylko bezdomny.
                            • aankaa Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 16.11.14, 19:24
                              Verdano, są tematy przez które się nigdy nie przebijesz - karma z najwyższej (najdroższej) półki, na którą stać niewielu posiadaczy kota (a już kilku sztuk - niewielu), warunki w jakich kotek powinien przebywać (poczytaj o Babci Łysego-Jacka)

                              w pewnym momencie służbie odbija i nakręca się na "samo najlepsze, bezzbożowe, wysokomięsne itp) zupełnie zapominając, że większości kotolubnych albo nie stać na wypasione bozity (itp), albo ich podopieczni mają pod ogonem "jedyne słuszne barfy"...

                              i co z tego, że mogłabym codziennie serwować koteckowi polędwicę wołową (ok. 80 zł/kg , plasterek ~ 5 zeta) czy świeżego (no, co czwartek) łososia/tuńczyka/owoce morza, skoro powącha, nieraz poliże, a kończy się na tym, że spuszczam w wc (przecież nie wywalę przez okno - a może coś połknie)
                            • wadera3 Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 16.11.14, 21:48
                              Trochę nawet bardzo trochę, usiłujesz włożyć mi w usta to, czego nie powiedziałam.
                              Odniosę się do badań, o których wspominasz, nie wiem kto i na jakiej grupie je przeprowadza, "moi" bezdomni opowiadali mi swoje życiorysy ze szczegółami, o ile pamiętam jeden, no, może źle pamiętam i było ich dwóch, czy dwoje na kilkuset, bezdomność zawdzięczało komuś/czemuś innemu nie sobie.
                              Ale w sumie nie o tym jest wątek.
                              Chcesz nam wmówić, że nie szanujemy ludzi, bo są bezdomni, a chęć pomocy zwierzęciu widzisz jako nie liczenie się z człowiekiem. Jakieś totalne poplątanie nie wiadomo skąd wysnute wnioski.
                              A swoją drogą czemu twierdzisz, że bezdomnym należy się pomoc? I co znaczy "należy się"?
                              Bo, programy wychodzenia z bezdomności są, i owszem, tyle, że owi adresaci tych programów są zainteresowani głownie kasą do ręki, a nie pomocą w zdobyciu zawodu, pracy, mieszkania.
                              To wiem z autopsji, nie z żadnych badań, z autopsji, w tym wypadku oznacza, że prawie wszyscy(nie ma znaczenia liczba), którym pomogliśmy w uzyskaniu mieszkania socjalnego, już to mieszkanie stracili. Woleli żyć jak dotąd, ktoś da kasę, ktoś da jeść, po co pracować(w uzyskaniu pracy tez mieli pomoc).
                              Dawno przekonałam się, że na siłę nie można nikogo uszczęśliwić, więc sentymentów pozbyłam się dawno, zaś zwierząt mi nadal żal.
                              • ajaksiowa Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 17.11.14, 14:49
                                Mam nadzieję że Lampka wzięła kocinę a Pan oczy wypłakuje ztęsknoty wink
                                • lampka_nocna5 Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 17.11.14, 20:58
                                  kociny nie widziałam już od paru dni, ale coś wylizuje jedzenie do czysta. Mam nadzieję, że to on, że nie zamarzł gdzieś pod krzakiem ani nie zamienił się w naleśnik na ulicy.
                                  • aankaa Re: DT prawdopodobnie pilnie będzie potrzebny 17.11.14, 21:09
                                    pewnie on
                                    naleśnik byś zobaczyła a noce nie są jeszcze takie zimne
Pełna wersja