Może to nic, a może...

06.11.14, 23:44
Jakiś czas temu zauważyłam na brzeżku ucha Gucia jakąś niewielką kulkę. Kulkę zdjęłam, pokazała się kropla krwi, potem przyschło. Niestety odnowiło się. Chyba dokładnie w tym samym miejscu. Rośnie. Nie jest bardzo duże, ale widać, że żyje. Byliśmy dzisiaj w Boliłapce u Nadwornego, powiedział, że trzeba będzie to wymrozić azotem. Termin za 4 tygodnie.
Boję się o naszą Gucinę. Wiem, że przyjdzie ten moment kiedy dopadnie go choroba, a on z nią sobie nie poradzi. Tylko nie wiadomo kiedy.

Narośl na uszku wygląda tak:

https://wstaw.org/m/2014/11/06/uchoo.jpg

https://wstaw.org/m/2014/11/06/ucho.jpg

Na razie jest ok. Nawet bardzo. Gucio je, zachowuje się normalnie. Tylko to ucho sad
    • aankaa Re: Może to nic, a może... 06.11.14, 23:58
      trzeba będzie to wymrozić azotem. Termin za 4 tygodnie.

      przecież wet to nie NFZ żeby limity się skończyły, czemu za 4 tygodnie ???
      • barba50 Re: Może to nic, a może... 07.11.14, 00:14
        Z tego co zrozumiałam to zabieg nie jest akurat bardzo pilny. Do zabiegu potrzebny jest azot, który muszą sprowadzić i prawdopodobnie zgrać termin z innymi tego typu planowanymi zabiegami. Tego bym się nie czepiała. Do Maćka mam 100% zaufanie.
        • niutaki Re: Może to nic, a może... 07.11.14, 07:21
          no wiec z calej sily trzymam kciuki, zeby to bylo nic, ot taki tam paproszek co to nawet wspominac nie bedzie o czym!
    • adrzewoj Czyli 07.11.14, 15:06
      Kciuki będziemy trzymać przez cztery tygodnie.
    • zaba_300 Re: Może to nic, a może... 08.11.14, 06:59
      Trzymam kciuki!
    • zew-is Re: Może to nic, a może... 08.11.14, 11:19
      Kciuki są i pozytywne myśli też!
      • wiesia.and.company Re: Może to nic, a może... 11.11.14, 15:23
        Oczywiście, że trzymam! Trzymam!
Pełna wersja