lisek.chytrusek
08.11.14, 20:49
Kupił chłop gruszki na bazarze, wrócił do domu i o nich zapomniał. I tak sobie leżały w siatce na podłodze w kuchni, aż się nad nimi zlitowałam. Podnoszę torbę, a z niej coś cieknie, zaglądam do środka, a gruszki... pływają w żółtej cieczy

Czarna małpa ma wyjątkową fantazję, jeśli chodzi o wybór "kuwety"
P.S. Oczywiście nic nie przebije mojego ukochanego, nieodżałowanego jamnika Hipolita, który był łaskaw nalać na półmisek z ciastem przygotowanym dla gości.