Badyl - opiekun i przywódca

13.11.14, 22:46
W nowym domu ujawniły się ukryte dotąd cechy charakteru Badyla. Mój najmłodszy wiekiem i stażem kot okazał się prawdziwym wodzem, mentorem i opiekunem całej grupy. Oto jego dokonania z ostatnich dwóch tygodni:

1. towarzyszył Amurce w pierwszych, nieśmiałych spacerach po domu, zawsze był obok, na zasadzie "mała, nie bój nic, asekuruję cię"

2. jako pierwszy wyszedł na dwór i zrobił rekonensans podwórza, wszedł na każde drzewo, sprawdził każdy centymetr ogrodzenia, wygrał bitwę "kto kogo przetrzyma" z jamnikiem zza siatki. Oba zwierzaki stały spokojnie patrząc na siebie, pies odszedł pierwszy.

3. pomógł wrócić do domu wypłoszonej Amurce - wszystkie futrzaki już były w środku, Amurka gdzieś się zadziała. Badyla wypuściliśmy na parapet, zeskoczył na trawnik, chwilę pochodził demonstrując absolutny spokój, i po kilku sekundach objawiła się Amurka. Nawet się nie obejrzeliśmy jak już była w środku. A Badyl za nią.

4. podobnie przyprowadził do domu Duszkę. Zaszyła się w krzak, a on spokojnie do niej podszedł i powędrował pod okno. Ona za nim. Dotknął ją noskiem i pokręcił się w pobliżu, pokazując, że wszystko jest pod kontrolą i on czuwa. Za moment Duszka wskoczyła przez okno do domu.

5. wszczął alarm że Kłopot został na dworze. Chop wypuścił psa do ogrodu i po prostu o nim zapomniał. Kłopot stał za drzwiami i popiskiwał, ale Chop nie słyszał. Słyszał za to Badyl, i urządził pod drzwiami awanturę, wspomagany przez Fraszkę i Amurkę. Gdy Chop poszedł sprawdzić co się dzieje, że koty się drą, usłyszał pisk psa. Wpuścił Kłopota, a Badyl go dotknął noskiem (znaczy się psa, nie Chopa), po czym całe stado rozeszło się spokojnie po domu.

6. największy wyczyn - Badyl był w kuchni, Fraszka na trawniku pod oknem. Od sąsiada przyszedł Marmurek - przepiękny kot o marmurkowym umaszczeniu i białych łapkach i wystartował do Fraszki. Ona zaczęła warczeć, Badyl ją usłyszał, przemknął jak strzała przez pokój, jednym susem był na parapecie i skoczył prosto na intruza, przeganiając go na cztery wiatry.
Tego samego dnia spuścił Marmurkowi łomot w budynku gospodarczym, do którego intruz się zakradł.

Po prostu Badyl-badygłard wink
    • aankaa Re: Badyl - opiekun i przywódca 13.11.14, 23:01
      no, wreszcie podpasowało mi imię do kota ! big_grin
      • niutaki Re: Badyl - opiekun i przywódca 13.11.14, 23:42
        prawdziwy facet: twardy kiedy trzeba, ale i empatyczny. Udal Ci sie kocur Asiu, nie ma cokiss
    • hek_sa Re: Badyl - opiekun i przywódca 14.11.14, 02:06
      No to teraz dla Badyla-badygłarda mizianki i to, pewnie będą, od całego Zakątka. big_grin
      • usia44 Re: Badyl - opiekun i przywódca 14.11.14, 06:05
        I jak tu nie kochać Badyla???
        • a.kudla5 Re: Badyl - opiekun i przywódca 14.11.14, 07:00
          Wlasnie , kochany ten kocur , wszystko ma pod kontrola.
          • kkk Re: Badyl - opiekun i przywódca 14.11.14, 09:13
            Można o nim książi pisac smile świetnie się czyta.
            Zawsze wiedziałam że koty są cudownee i mądre smile ehh
            Kochany Badyl!
            • aniak68 Re: Badyl - opiekun i przywódca 14.11.14, 10:10
              Badylek dobry duch nowego miejsca smile
              • esimona Re: Badyl - opiekun i przywódca 14.11.14, 21:55
                Moim zdaniem Badyl awansował i to Jak. Teraz to już nie Badyl A Laska Marszałkowska; mądry, dzielny, sprawiedliwy.
    • zmija_w_niebieskim Re: Badyl - opiekun i przywódca 15.11.14, 00:42
      Super się to czyta.
      Badyl to w końcu mężczyzna - musi się opiekować swoimi kobietami, a i przyjacielowi w potrzebie pomoże...
      Pi.asia - JAK JA CI, KOBIETO, ZAZDROSZCZĘ TEGO STADA!!!
      Pozdrawiam smile smile smile
      • zuzanka005 Re: Badyl - opiekun i przywódca 15.11.14, 10:47
        Badyl - przywódca stada
        • wiesia.and.company Re: Badyl - opiekun i przywódca 15.11.14, 12:35
          Badyl wydoroślał i przyjął na siebie rolę Przywódcy Stada - Szefa grupy. I w dodatku sprawdza się. Jest mądry, opiekuńczy, odpowiedzialny, wyrozumiały. I przy takiej funkcji to na pewno jeszcze nabierze ciała, zrobi się duuuuży (wcale nie chodzi o kilogramy, tylko on tak się będzie nosił, żeby od razu wszyscy widzieli, kto zacz.) ustabilizuje swoją rolę Szefa i potem nagle znów znormalnieje fizycznie. Nie będą mu potrzebne takie "znamiona zewnętrzne" przywódcy. Ale badylkiem chudziutkim, cieniutkim i kruchym to już nie jest. To Szefuńcio (to nie jest ironicznie tylko z miłością powiedziane) smile
      • pi.asia Re: Badyl - opiekun i przywódca 16.11.14, 19:59
        Wiesz co? Stado mam faktycznie takie, że sama sobie go zazdroszczę wink Nie ma w tym stadzie animozji, walk, agresji i fochów. A Badyl to nawet nas wziął pod opiekę - sprawdza gdzie jesteśmy, co robimy i czy nic nam nie grozi wink
        • dzedlajga Re: Badyl - opiekun i przywódca 17.11.14, 19:54
          Ja myślę, że Badyl (mój faworyt zresztą) dobrze pamięta jak się zapodział i teraz pilnuje, żeby nikt z domowników nie podzielił jego losu i dlatego was wszystkich pilnuje wink
          • aankaa Re: Badyl - opiekun i przywódca 17.11.14, 20:14
            10/10
Pełna wersja