Znowu nalał na kołdrę....

16.11.14, 21:57
Cholernik jeden.... raz w tygodniu bezczelnie idzie wylać się na puchowa kołdrę.... Chyba jestem zła. Tak, jestem bardzo zła.
    • aankaa Re: Znowu nalał na kołdrę.... 16.11.14, 22:59
      idzie "z pełną premedytacją" czy przy okazji sika ?

      możesz być bardzo zła, mało tego - wściekła
      • agamama123 Re: Znowu nalał na kołdrę.... 16.11.14, 23:15
        Zaczynam mieć wrażenie, że z premedytacją....
        czy problemy z układem moczowym mogą dawać o sobie znać raz w tygodniu? I to zawsze w weekend?smile
        • aankaa Re: Znowu nalał na kołdrę.... 16.11.14, 23:23
          tylko w weekend ? może chce Was poderwać do zabawy ?
          wiadomo, w tygodniu musi zadowolić się białym pluszakiem smile
        • salimis Re: Znowu nalał na kołdrę.... 16.11.14, 23:32
          agamama zaczynasz mnie irytować.
          To już trzeci wątek jaki założyłaś na jeden temat. W żadnym jednak nie piszesz co zrobiłaś i czy w ogóle cokolwiek zrobiłaś aby ten stan zmienić.
          Dostałaś multum rad i ja w związku z tym się pytam czy do którejkolwiek się ustosunkowałaś. ?
          Znalazłaś przyczynę tego lania czy czekasz na cud. Bo cuda będą ogłaszać dopiero w święta.
          Problem się sam nie rozwiąże.
          • salimis Re: Znowu nalał na kołdrę.... 16.11.14, 23:49
            Cytatczy problemy z układem moczowym mogą dawać o sobie znać raz w tygodniu? I to zawsze w weekend?

            Jeśli byłyby to problemy moczowe to miałabyś zasikane całe mieszkanie i to nie raz w tygodniu a codziennie.
            Pozostaje zatem problem ze żwirkiem lub tak jak wladzia napisała w którymś z Twoich wątków że kociak jeszcze młody i się uczy. A może problemem jest wypełnienie kołdry. Pisałaś że jest puchowa.
            • agamama123 Re: Znowu nalał na kołdrę.... 17.11.14, 08:33
              Przepraszam, nie chciałam nikogo irytować, po prostu dla mnie zaczyna to być problemem. Obsługi kota dopiero się uczę.
              A co do dostosowania się do rad: pierwsza wpadka miała miejsce 3 dni po zmianie żwirku - więc kuweta została posprzątana, umyta, wywietrzona i kociak dostał poprzedni żwirek. Kołdra za każdym razem była uprana, wypryskana środkiem neutralizującym mocz. dzwoniłam do weterynarza z zapytaniem czy konieczne są badania - stwierdził, że takie jednorazowe sikania, w odstępach czasu, nie powinny wskazywać na problemy z układem moczowym. Kazał się zastanowić nad kastracją ale powiedział też, że w jego wieku to jeszcze wcześnie.
              Rytm dnia jest raczej taki sam bez względu na dzień tygodnia.
              Wczoraj odbyło się to w ten sposób: jak co wieczór ćwiczyłam z synem na podłodze, kot nam towarzyszył bo to dla niego świetna zabawa. W pewnym momencie miauknął, wskoczył na łóżko i zrobił siku. Kuwet stała 2 metry od niegosad
              Jeszcze raz przepraszam.
              • salimis Re: Znowu nalał na kołdrę.... 17.11.14, 10:55
                ech agamama, trzeba było od tego zacząć ;że to czy tamto zrobiłaś wink
                Wtedy jest inna rozmowa, bo można po kolei wykluczać inne przyczyny.. Jeśli żwirek nie ma tu nic do rzeczy, brak problemów zdrowotnych to problemu trzeba by pewnie upatrywać w młodym wieku wink
                Kot jest bardziej skomplikowany niż pies.
                Na pocieszenie (?) mogę dodać co już niejednokrotnie pisałam na forum że mieliśmy kotkę która nam lała na kołdrę. Z dorastaniem jej to przeszło. Potem zaczęła lać między rujkami. Sterylizacja przerwała ten niecny postępek.
                Kto wie, może usia ma rację, może i u Ciebie występuje ta sama przyczyna.. W każdym bądź razie najważniejsze aby kociakowi nie weszło to w nawyk bo potem trudno będzie go tego oduczyć.
                Ale wiedz jedno, jak przejdziesz na starcie szkołę życia a raczej przetrwania wink to potem dasz już sobie ze wszystkim radę.
                Wiem coś o tym wink
                • agamama123 Re: Znowu nalał na kołdrę.... 17.11.14, 11:55
                  smile doszło do nieporozumienia bo ja po prostu uznałam za oczywiste, że jak dostałam rady to muszę je wypełnić i stąd mój post - bo nie zadziałały i muszę szukać dalejwink
                  Dziś zakupiłam drugą kuwetę i zainstalowałam przy tym łóżku. Mam nadzieję, że Emerson przestanie kochać tą kołdrę bo pozbycie się jej będzie trudne - to kołdra mojego syna autystyka mega przywiązanego do przedmiotówsad
                  A najgorsze jest to, że na tego łobuza nie umiem się złościć. Od rana piorę, suszę, zajmuję się kuwetami a to niebieskie coś przychodzi, mruczy i niszczy system wink
                  Dzięki Wam za pomoc, walczę dalej.
              • zielistka00 Re: Znowu nalał na kołdrę.... 17.11.14, 11:24
                Może trzeba przez jakiś czas zamykać pościel w ciągu dnia, żeby kot nie miał do niej dostępu. Zwłaszcza w czasie weekendu. Może to pomoże mu zapomnieć o tym nowym "rytuale".
                Nie wiem czy on tego z radości nie robi. Brzmi to głupio, wiem. Ale mam wrażenie, że jak mi Pixi nalała na kołdrę, to mogło być z radości, poprzedniego dnia wróciła z krótkiego pobytu w innym mieszkaniu, gdzie czuła się zestresowana. W domciu się rozluźniła, hasała, i cyk na kołdrę siusiu.
              • wladziac Re: Znowu nalał na kołdrę.... 17.11.14, 12:11
                małemu kociakowi w czasie zabawy "szkoda czasu na kuwetę" więc załatwia się gdzie ma blizej żeby szybko powrócić do zabawy,ponieważ już się na kołdrę załatwiał więc mimo prania dla kota pozostaje wyczuwalny zapach i nęci,może spróbuj zakrywać folią w określonych momentach bo i szybciej zauważysz że kot tam się przymierza do siku i mniej roboty z praniem,właściwie ze wszystkimi maluchami będącymi na tymczasie w domu miałam ten problem bo miękko,blisko i wygodnie a z zabawy nie trzeba rezygnować,jak tylko maluch przysiada na dywanie czy pościeli to go sruuuu do kuwety tylko ze trzeba mieć oczy dookoła głowy i zauważyć odpowiedni moment
        • gadziulinka Re: Znowu nalał na kołdrę.... 17.11.14, 09:40
          U minie było identycznie., Eksmisja kota z sypialni na czas pościelonego łózka pomogła, kota wyrosła z sikania i teraz może szaleć po pościeli
    • mysiulek08 Re: Znowu nalał na kołdrę.... 16.11.14, 23:59
      Czy cos w lykend sie zmienia? Inne rytualy niz w tygodniu? wiecej halasu, zamieszania, goscie?

      Stale, niezmienne rytualy sa dla kotow bardzo wazne, odchylka od przyjetej przez nie normy moze skutkowac rowniez sikaniem.

      ps
      A Sali ma racje smile
      • usia44 Re: Znowu nalał na kołdrę.... 17.11.14, 06:28
        Kiedy zamieszkały z nami nasze kotunie , Figielkowi zdarzało się zrobić siku do łóżka . Byłam zła i bezradna . Kołdry prałam po to, by po założeniu świeżej pościeli - pojawiła się na nich kałuża . Do czasu aż odkryłam że on " zasikuje" nie kołdrę jako kołdrę , tylko świeżą poszwę . Każda zmiana pościeli kończyła się "stawkiem" . Od czasu gdy kołdry nie są ubrane - łózko jest suche . A zapach z łóżka " zneutralizował " płyn " Benek" , gdyż mimo prania różnymi płynami i czyszczenie " zapaszek" Figla był wyczuwalny . /// www.zwierzakowo.pl/opis-produktu/super-benek-neutralizator-zapachow.4272.html /// .
        • mamaalana1 Re: Znowu nalał na kołdrę.... 17.11.14, 07:44
          Witamsmile
          U nas sikanie w pościel to była kwestia struwitów. Miała z tym trochę problem, ale od kilku lat spokój.
          Pozdrawiamsmile
    • agamama123 hmmmm... wytrzymacie jeszcze jedno pytanie? 22.11.14, 16:03
      Od ostatniej wpadki na razie Emerson zachowuje się jak gentelmen. Prawie. Bo ja mu jakoś tak nie ufam i wieczorami mam na niego oko. Efekt jest taki, że zanim pójdę spać zanoszę go do kuwety. I własnie nie wiem czy dobrze robię. Czy daję mu znak, że wieczorem ja dopilnuje jego potrzeb czy pokazuję, że kuweta to jedyne słuszne miejsce do siusiania? Nie ukrywam, że boję się zaryzykować i go nie wynieśćsmile
      • dzedlajga Re: hmmmm... wytrzymacie jeszcze jedno pytanie? 22.11.14, 16:11
        A mnie jeszcze jedna myśl przyszła do głowy odnośnie tej poszewki. Czy płukałaś ją w jakimś pachnącym płynie? A prałaś w tym samym proszku co kołdrę. Bo podejrzewam, że to nie poszewka sama w sobie stanowiła problem ale właśnie jej zapach, który próbował zabić/zneutralizować.

        A co do wynoszenia, to bym jeszcze jakiś czas go wynosiła. Jest szansa, że po pierwsze się przyzwyczai do wieczornego rytuału a po drugie może zapomnieć o tym sikaniu na kołdrę
        • agamama123 Re: hmmmm... wytrzymacie jeszcze jedno pytanie? 22.11.14, 16:59
          Przy każdej wpadce pościel była inna - pierwsza prana normalnie w proszku i płynie do płukania. Jak się zsikał to wszystko zostało wyprane w proszku a do płukania zgodnie z podpowiedzią weta dodałam ocet i wszystko wywietrzyłam. Po ostatniej wpadce - do prania został dodany neutralizator moczu.
          Mam wrażenie, że wczoraj zareagowałam w ostatniej chwili - nie mam pewności czy chciał usiąść czy przykucnąć kiedy go podniosłam i zaniosłam do kuwety.
          • ajaksiowa Re: hmmmm... wytrzymacie jeszcze jedno pytanie? 22.11.14, 17:39
            Bardzo dobrze robisz wynosząc go, czego dowodem jest że nie leje tam gdzie nie powinien, z czasem to się stanie rytuałem że o tej porze trzeba odwiedzić kuwetę. smile
            • agamama123 Re: hmmmm... wytrzymacie jeszcze jedno pytanie? 22.11.14, 17:57
              Tego bym sobie życzyła byleby to nie wymagało każdorazowo mojej obecnoścismile
              • niutaki Re: hmmmm... wytrzymacie jeszcze jedno pytanie? 22.11.14, 23:52
                Moj Rysiek sika stresowo i rozumiem Cie, ze wynosisz kota do kuwety, bo ja wstajeo roznyc porach w nocy, zeby Ryska wypuscic - jak nie wypuszcze, na bank nasika. Twoj knypek jeszcze mlody i moze byc tak jak dziewczyny mowia - szkoda czasu na szukanie kuwety, sie leje gdzie sie stoiwink Duzo cierpliwosci zycze i malo/wcale sikania tam gdzie nie trzeba.
                • agamama123 Re: hmmmm... wytrzymacie jeszcze jedno pytanie? 23.11.14, 00:45
                  Jestem nienormalnasmile Dziś się martwię bo maluch pierwszy raz odkąd jest u nas przez cały dzień się nie wypróżnił....smile
                  Co ja poradzę, że mam maluśkiego fioła na jego punkcie?smile
                  • salimis Re: hmmmm... wytrzymacie jeszcze jedno pytanie? 23.11.14, 01:24
                    CytatMam wrażenie, że wczoraj zareagowałam w ostatniej chwili - nie mam pewności czy chciał usiąść czy przykucnąć kiedy go podniosłam i zaniosłam do kuwety.

                    Reakcja jak najbardziej normalna wink Sama wolałabym raz niepotrzebnie się pomylić co do zapędów niż czekać aż się zleje ponownie.
                    Naszą sunię Sonię na początku bacznie miałam na oku bo lubiła sobie siknąć na dywanie. Nigdy nie byłam pewna czy zamierza usiąść czy siknąć wink
Pełna wersja