zalane ubrania :(

23.11.14, 11:26
Czy komuś z was udało się doczyścić ubrania zalane przez kota?
Znam przepis na miksturę z octem, ale wątpię, czy do ubrań się sprawdzi.

Jesteśmy w trakcie przeprowadzki, jeszcze bez szafy, kicia, w ramach niezadowolenia z klapki w drzwiach do kuwety, załatwiła nam się do dwóch walizek z ubraniami. O ile na t-shirty mogę machnąć ręką, to zalała mi też prawie wszystkie spódnice (poza tą, którą miałam właśnie na sobie). Moja ulubiona spódnica, która do wszystkiego pasowała i kosztowała dużo więcej niż powinna właśnie się po raz trzeci pierze sad

Trochę się boję, że nawet jak dopiorę to i tak przy pierwszym deszczu zapach wróci. A towarzysko będzie to wątpliwa przyjemność uncertain
    • wladziac Re: zalane ubrania :( 23.11.14, 11:42
      miałam podobnie z zalanymi ciuchami i do prania oprócz proszku dodałam vanisha i wszystko się dobrze doprało ale to były głównie rzeczy bawełniane więc rezultat końcowy zależy też od gatunku materiału
    • elle-joan Re: zalane ubrania :( 23.11.14, 11:49
      Takiego problemu akurat nie miałam, ale moczenie w wodzie z octem powinno pomóc. Wodę z octem stosuje się przecież do płukania ciemnych, farbujących rzeczy, aby zachować kolor więc nie powinno Ci się coś zniszczyć. A odsmradza ocet skutecznie więc nie sądzę, że ciuchy są stracone. Nie wiedziałam, że to taki silny zapach, że trzeci raz musisz prać spódnice, kurcze, naszej jak się zdarzyła wpadka, to tylko z kupką.
    • wadera3 Re: zalane ubrania :( 23.11.14, 12:17
      Moje koty kilkakrotnie podsikiwały mi jakieś rzeczy(w tym ubraniowe) wszystko załatwiła owa słynna mikstura z octem i kilkakrotne pranie, tyle, że ja do prania nie uzywam proszków, płynów i płynów do płukania tylko mikstury z naturalnego mydła, sody (tzw. lekkiej) i boraksu, do płukania tylko ocet.
      Pozostałości płynów do płukania i proszków utrwalają te kocie zapachy.
      • capuccino_days Re: zalane ubrania :( 23.11.14, 12:29
        A widzisz Wadera, na to o pozostałościach proszku, to nie wpadłam.
        Na razie i tak robiłam pranie generalne, więc po prostu zostawiałam te ciuchy w pralce na kolejne cykle.
        Co do mocy zapachu, to nie, nie pachnie mocno, to raczej taka subtelna nutka, nie do pomylenia z niczym innym uncertain
        Idę kupić ocet w takim razie i będę próbować.
        • aankaa Re: zalane ubrania :( 23.11.14, 13:05
          "subtelna nutka"...

          jak już wrócisz z octem zdejmij klapkę z kuwety
          • capuccino_days Re: zalane ubrania :( 23.11.14, 15:40
            skrót myślowy smile klapka jest w drzwiach do pomieszczenia, w którym jest kuweta.
            Drzwi zostawiam otwarte, a klapki nie da się zdemontować.

            Swoją drogą kicia od razy zajarzyła, o co z klapką chodzi - jak drzwi są zamknięte, to czeka na otwarcie, nie przy brzegu drzwi, a przy klapce. Żeby jej tą klapkę podnieść, bo się hrabinie pchnąć nie chce.
            • mist3 Re: zalane ubrania :( 23.11.14, 21:24
              Moja kotka też nie toleruje klapek w drzwiach łazienkowych i do jednego z pokoi. Wzięłam rurkę z ręcznika papierowego (ta, która zostaje jak ręcznik się kończy), przycięłam do rozmiarów drzwiczek i umieściłam po jednej stronie. Drzwiczki są cały czas otwarte - kot się cieszy, pan kominiarz jak przychodzi sprawdzać instalacje się cieszy a mi w sumie to nie przeszkadza
              • panna_beata Re: zalane ubrania :( 23.11.14, 22:53
                mist3 napisała:

                > Moja kotka też nie toleruje klapek w drzwiach łazienkowych i do jednego z pokoi
                > . Wzięłam rurkę z ręcznika papierowego (ta, która zostaje jak ręcznik się kończ
                > y), przycięłam do rozmiarów drzwiczek i umieściłam po jednej stronie.

                Przy kotach człowiek staje się bardzo kreatywny i podciąga umiejętności techniczne big_grin Ja też zrobiłam kotom stały dostęp do łazienki i kibelka (takam burżujka, że mam oddzielnie, a Fruzia z kolei wymusiła dwie kuwety - więc obdzieliłam pomieszczenia), zdejmując zamocowane na dole kratki wentylancyjne. Potem trzeba to było wygładzić papierem ściernym, żeby się koteczki nie zadrapały, i pomalować do koloru (żeby nie było widać na pierwszy rzut oka, jak ktoś przyjdzie, że mieszkanie schodzi na... koty tongue_out ). Koty na szczęście zaakceptowały przejście. I mieszczą się big_grin
    • jaszczur.ka_87 Re: zalane ubrania :( 01.12.14, 14:28
      capuccino_days napisała:

      > Czy komuś z was udało się doczyścić ubrania zalane przez kota?

      Jesli chodzi o zapach - tak. Niestety były to dwa krawaty i jedyne, co z nimi można teraz zrobic, to wyrzucic do śmieci. Szkoda, bo to były dwa najlepsze...

      A jak się pozbyłam zapachu - w wodzie z octem [sporo octu] moczyłam je przez 3 dni, po czym wrzuciłam do pralki. Nie spodziewałam się, że coś z nich jeszcze będzie, ale o dziwo przestały śmierdzieć [niestety bezpowrotnie się pofilcowały]. Nawet przy próbie odratowania ich żelazkiem nie zaczęły z powrotem cuchnąć, także oficjalnie uznaje sposób za skuteczny [aczkolwiek nie wiem jak z bawełną].
      • capuccino_days Re: zalane ubrania :( 13.12.14, 21:59
        To ja jeszcze dla potomności (smile) napiszę, że moczenie w occie i szybkie pranie na koniec zakończyło się sukcesem.
        Rzeczy pachną ładnie, przeszły próbę żelazka i noszenia w małych dusznych pomieszczeniach smile

        A klapkę na razie przykleiłam taśmą klejącą do drzwi smile
Pełna wersja