sonrisa06
29.11.14, 17:08
Pamiętacie mojego Bursztynka? Jak się biedak umęczył w sierpniu. Tu link do starego wątku
forum.gazeta.pl/forum/w,10264,152923413,152923413,Bursztyek_sie_zatkal_.html
Miałam już dawno napisać. U nas wszystko dobrze. W październiku robiłam delikwentowi badania moczu i krwi. Wszystko wyszło w normie, co prawda kreatynina bliżej górnej normy niż tej środkowej, ale jednak w normie.
Poza tym waga z 9800 spadła na 7100!
No i ciągle jesteśmy na karmie Renal.
Oszukuje go i do karmy dolewam wody, dzięki temu mniej je, bo szybciej zapełnia żołądek, a poza tym dodatkowa korzyść - zdecydowanie więcej pije.
Mam nadzieje, że taka sytuacja jak w sierpniu szybko się nie powtórzy, a najlepiej nigdy.
Bursztynek szaleje teraz zdecydowanie bardziej, biega po domu, wskakuje na szafę (!) wszystko dzięki temu, że schudł i znowu wygląda jak normalny kot. Jeszcze mamy trochę do zrzucenia, ale powoli i z tym sobie poradzimy.