pi.asia
04.12.14, 19:31
Dawno nie pisałam o naszych domowych kotach. Teraz raczej poddomowych.
Zaaklimatyzowały się świetnie, aczkolwiek nastąpiły pewne przetasowania.
Badyl, który do tej pory przyjaźnił się z Amurką, porzucił ją na rzecz Fraszki. Powód - Fraszka podobnie jak on uwielbia łazić po dworze całymi nocami, natomiast Amurka ceni sobie domowe zacisze.
Oto świeżo upieczona para przyjaciół:
Badyl jest nieziemsko brudny. Czubki uszu wyciorał pod samochodem:
Na mordzie ma plamę nie wiadomo z czego
Całe futro jest jednolicie szare, bo jedno z ulubionych miejsc do leżenia to ognisko (wygaśnięte oczywiście). Ale Chop i tak kocha Badyla miłością ogromną:
A jeszcze niedawno cała ekipa siedziała grzecznie na drapaku, jak Pan Bóg przykazał:
I w dzień tak siedziała, i w nocy:
A teraz w nocy jest darcie paszczy pod drzwiami, żeby wpuścić/wypuścić (niepotrzebne skreślić). W dzień zresztą też. Ale w dzień mnie nie ma, więc to Chop ma na głowie całe towarzystwo