A ja dalej bezkotna :(

06.12.14, 20:09
Mąż doprowadza mnie do szału z tą swoją wrażliwością...Marudziłam mu, że chcę kota - to zabrał mnie do domu jednej pani - ta pani działa jak rodzinne schronisko dla kotów - nie jest związana z żadną organizacją, po prostu pomaga kotom. Ma dwie idealne kocie siostry do wydania - są u niej już prawie rok i nikt ich nie chce. Mają około trzech lat, ich włascicielka zmarła i rodzina przyniosła je do tej pani...
Zakochałam się od razu, ale mąż...ma ciągle wątpliwości. Że za duże (faktycznie, pokaźnych rozmiarów kocice, ale co to przeszkadza) że intuicja mu mówi nie...
Siedział smutny cały wieczór i wspominał naszego kota...ja też tęsknie za Samulkiem, ale minęło już ponad pół roku i jestem już gotowa na następną futrzastą miłość...nie mogę zapomnieć o tych dwóch czarnych pyszczkach...
Usiłuję męża urabiać, ale się nie daje...
Nie oczekuję od Was żadnych porad, po prostu chciałam się wyżalić na moim kochanym forum...
    • zielistka00 Re: A ja dalej bezkotna :( 06.12.14, 21:08
      Delikatnie wspomnę o Malwie z Koterii, która mnie osobiście bardzo wzrusza
      tinyurl.com/mo7uf8s
      Zdaję sobie sprawę, że ciężko podjąć decyzję o nowym domowniku, a jeszcze trudniej o chorym.
      Każdy z nas ma własne limity czasu, jedni biorą zwierzaka od razu po odejściu poprzedniego, inni potrzebują więcej czasu. Na siłę nie można. Ale jest pierwszy etap, bo Ty jesteś już gotowa.
      • peonka Re: A ja dalej bezkotna :( 06.12.14, 23:26
        Ja tez bardzo kibicuje Malwie. Trzymam kciuki za dom dla niej.
      • ajaksiowa Re: A ja dalej bezkotna :( 07.12.14, 13:11
        ....Szkoda mi Ciebie Żmijo.... sad
    • hek_sa Re: A ja dalej bezkotna :( 06.12.14, 21:33
      Kropla drąży kamień, po cichutku, powolutku, jak woda kapiąca z kranu ITD....ITP.....wink
      • lisek.chytrusek Re: A ja dalej bezkotna :( 06.12.14, 22:40
        > Kropla drąży kamień, po cichutku, powolutku, jak woda kapiąca z kranu ITD....IT
        > P.....wink

        O właśnie! To działa. Ja ta urabiałam męża, żebyśmy psa wzięli. I w końcu miał serdecznie dość i usłyszałam: a rób, co chcesz, tylko przestań marudzić. No to zrobiłam smile
        • yvi1 Re: A ja dalej bezkotna :( 06.12.14, 23:18
          Moge tylko dodac,ze i moj maz dlugo nie chcial kota,bo Gina,bo pies,bo....
          Zakochal sie w Felixie z miejsca i sam przyznaje,ze bez kota bylo pusto.
          Próbuj dalej.My tez dlugo szukalismy i nagle zrobilo klick i wszystko pasowalo i w ciagu pare minut byla decyzja smile.
          Trzymam kciuki ,zeby i u was tak bylo.
    • zmija_w_niebieskim Udało się!!!!!! 07.12.14, 21:54
      Udało się!!!! Przekonałam go!!!! Jutro jedziemy po siostry-czarnulki!!!! Chyba nie będę w nocy spać...To chyba Wasze dobre życzenia podziałały...smile)))
      • wladziac Re: Udało się!!!!!! 07.12.14, 22:12
        no widzisz,Małżonek musiał "dojrzeć" do podjęcia tak ważnej decyzji,teraz jak weźmiecie siostry czarnulki każde z Was będzie miało "swojego"kota i razem wspólne koty,trzymam kciukasy moooooocno!
      • lisek.chytrusek Re: Udało się!!!!!! 07.12.14, 22:24
        Cudownie! Gratulacje! Czarne kocice to najwspanialsze koty na świecie, wiem, co mówię smile
        • salimis Re: Udało się!!!!!! 07.12.14, 23:12
          No jasne że się udało. Musiało wink
          Szczerze cieszę się razem z Tobą wink
      • wadera3 Re: Udało się!!!!!! 07.12.14, 23:52
        Za niezbyt długi czas pan małżonek wmówi Ci, że on marzył o dwóch czarnulkach, a Ty nie chciałaś.
        • klaryma Re: Udało się!!!!!! 08.12.14, 15:01
          czekamy teraz na relacje z przybycia siostr do domu smile
          • salimis Re: Udało się!!!!!! 08.12.14, 16:54
            Jak tam na froncie ???
            Co chwila zaglądam z nadzieją że będzie relacja na żywo wink
            • jolantas1955 Re: Udało się!!!!!! 08.12.14, 19:39

              • aankaa Re: Udało się!!!!!! 08.12.14, 20:32
                czyżbyś nie wierzyła w siłę sprawczą zakątka ? uncertain pora wystąpić z postem
    • aankaa gratulacje !!! czekamy na relację i foty 08.12.14, 20:30
    • zwiatrem Re: A ja dalej bezkotna :( 16.12.14, 00:30
      Bo Ty się Żmijo źle do tego zabierasz.
      Wyjdź z domu (jak niektóre z nas, ja i inne niecnoty), najlepiej jak to się mówi w kapciach po gazetę i wróć z kocięciem. Takim zmarzniętym, wydartym spod krzaków albo czyjegoś podwozia w największy mróz i deszcze, który nawet nie wie że żyje i oświeć, go że jednak tak.
      O.
      • barba50 Re: A ja dalej bezkotna :( 16.12.14, 00:46
        Wietrzyku Żmijka już nie jest bezkotna. Poczytaj wątek Czarnulki już u mnie
Pełna wersja