mysiulek08
12.12.14, 19:04
Siedze sobie przy kompie, a tu Leia/Miki traca mnie lapa, miuakoli, jak nic cos mi chce powiedziec

Ki diabel? na przekaske jeszcze czas przeciez. Ruszam wiec cztery litery, Mikulec swiergolac prowadzi oczywiscie do siebie

i nie do misek, tylko wskakuje na swoj stol. Ok, chce sie czesac, ale nie kreci sie i wierci. Cos mi tu jednak smierdzi i to bez przenosni

Okazuje sie, ze malpiszon ma brudne pupsko, wiecie jak to jest po luznawym kupalu. Mowie do kota, "Misku poczekaj, zaraz wroce z mokra watka'. Poszlam, wracam ,a tu Miki dalej lezy na stole i czeka

Spokojnie dala sobie dokladnie umyc pupsko, a po ablucjach pokazala jeszcze, ze co nie co jest do posprzatania nie tylko w kuwecie

. No, trafilo sie dziewczeciu nieszczescie
To juz praktycznie drugi raz, kiedy domaga sie umycia pupska

Kicie.Yode, Grubsona czy UmpeLumpe trza w pieciu

trzymac, w skorzanych rekawicach, a tu prosze, kot wie gdzie sie udac po pomoc w potrzebie