Negocjacje z małoletnią Frutką

14.12.14, 15:12
Ponownie witamy ze Spacerkowa Spokojnego.
Badyl z opieki nad małoletnią Frutką wywiązuje się wspaniale, chociaż w zasadzie nie jest to takie trudne, ponieważ kociaki prawie bez przerwy są razem. Nawet gdy Badyl położy się w salonie, Frutka kładzie się obok.

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/df/qe/zses/IpNVQmhkub4xbDMabX.jpg

Ostatnio musiałem negocjować z Frutką by zechciała opuścić wygodne drzewo i wrócić do domu.

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/df/qe/zses/rLqwXiQVrYjS9Pfb1X.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/df/qe/zses/Th97biL1ozsg1s6f4X.jpg

Po długich i wyczerpujących negocjacjach oraz wysunięciu żelaznych (dosłownie) argumentów, Frutka postanowiła zmienić zdanie i zejść na ziemię, uznając za swoisty dyskomfort, posiadanie mojego żelaznego argumenty w bezpośredniej bliskości swojego ogonka.

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/df/qe/zses/ww3s8uabcfLLgnR6dX.jpg

Dzisiaj też wsiąkła na cały dzień i po kilku godzinach, dosłownie nie wiadomo skąd pojawiła się pod drzwiami.
CDN…
    • arim28 Re: Negocjacje z małoletnią Frutką 14.12.14, 16:36
      Niektore argumenty sa nie do odparcia smile
    • p.b.rumcajs Re: Negocjacje z małoletnią Frutką 14.12.14, 19:58
      Jak się okazało Frutka celowo zbiegła na wysokie drzewo by bezszczelnie wymigoć się od obowiązków. Kot służy do tego by miziać a tym czasem Frutka zbiegła na drzewo. Zachodzi uzasadnione prawdopodobieństwo iż w domu dokonała znów jakiś czynów zabronionych i uciekła przed kuratorem by uniknąć konsekwencji. Nawet gdy została strącona, znaczy raczyła zejść to Badyl musiał ją do domu zagonić bo chciała znów zbiec z miejsca domniemanego przestępstwa.
      • niutaki Re: Negocjacje z małoletnią Frutką 14.12.14, 21:31
        fajnie tam maciebig_grin
      • emigrantkaaa Re: Negocjacje z małoletnią Frutką 14.12.14, 22:46
        > Kot służy do tego by miziać

        Nic bardziej mylnego. Primo, kot nie służy, to kotu się służy. Secundo, kot nie mizia, to kota się mizia. Ale spoko, Rumcajsie, dopiero zacząłeś swoją przygodę z kotami, więc jeszcze nie głębiłeś wszystkich zawiłości relacji człowiek-kot.

        > Zachodzi uzasadnione prawdopodobieństwo iż w domu dokonała znów jakiś
        > czynów zabronionych i uciekła przed kuratorem by uniknąć konsekwencji.

        Znowu czyny zabronione? Nie uwzięliście się czasem na malutką Fruteńkę? wink

        PS To Badyl już nie kumpluje się z Amurką tylko z Frutką?
        • pi.asia Re: Negocjacje z małoletnią Frutką 14.12.14, 23:05
          Kot służy do tego by miziać

          Rumcajs poleciał skrótem myślowym. Oczywiście chodziło mu o to, że kot służy do głaskania i miziania. Miziania kota, a nie miziania przez kota. No w końcu po coś się tego kota ma! Konkretnie po to, by było co pogłaskać.

          A Badyl faktycznie przerzucił 90% swojej uwagi na małą. On jest śmiały i spokojny, więc Amurka-Płochlik przestała być dla niego atrakcyjna, tym bardziej, że prawie nie wychodzi na dwór. No, parę razy jej się zdarzyło.

          Ale wczoraj widziałam słodki obrazek - Badyl z Amurką biły się jak dawniej - mocowanie, zapasy, skoki na siebie. Widocznie Badyl uznał, że mała jest dostatecznie zaopiekowana i można odświeżyć relacje z dawną przyjaciółką.
          • wiesia.and.company Re: Negocjacje z małoletnią Frutką 15.12.14, 14:35
            No proszę, Badyl zdecydowanie przejął funkcję Szefa Stada. Pilnuje niesfornych (Frutkę), mocuje się tymi, którzy chcą zaznać trochę sportów siłowych (Amurką), podaje mocne plecy do przytulenia w łóżku (Frutka), no w ogóle.. Wódz! smile Ale cóż za argumentacja wobec malutkiej Frutki, nie można było bardziej pokojowymi metodami poprosić o stawienie się w miejscu zameldowania małoletniej? smile
            Znane są przecież jej skłonności do ludzkich frykasów - np. taka droga do rezydencji wyłożona wonnymi plasterkami smile
            • emigrantkaaa Re: Negocjacje z małoletnią Frutką 15.12.14, 15:59
              > np. taka droga do rezydencji wyłożona wonnymi plasterkami smile

              Ha ha! Ujrzałam to oczyma wyobraźni - coś jak koci odpowiednik czerwonego dywanu big_grin
Pełna wersja