agamama123
14.12.14, 16:36
Każdego ranka, gdy tylko zabrzmi budzik, słyszę tupot.... tak.... bryt tupie jak stado mustangów, po czym wpada do dowolnego łóżka i mruczy. Nie do końca wiemy kto danego dnia dostąpi zaszczytu mruczącej pobudki. Wiemy, że jest obowiązkowa. Aż do tego poranka.... obudziłam się przed budzikiem i ze względu na plany szybko obudziłam i zmusiłam do opuszczenia łóżek całą familię...szum, rumor, walka o łazienkę i nagle.... MIAU!!!!! Rozpacz, żal i ogromne kocie nieszczęście przemieszczające sie z pokoju do pokoju.... Jak to tak? To komu mam mruczeć????? Bidul, uspokoił się dopiero gdy najmłodsze dziecię położyło się na kanapie i odbębniło pańszczyznę

Ale nie, nasze życie wcale nie jest podporządkowane Emersonowi