Dialektyka

22.12.14, 19:33
Kot leży - choinka stoi. Kot wstaje - choinka leży.
    • aankaa Re: Dialektyka 22.12.14, 21:19
      Z choinką zatańczył lecz ona
      padła jak kłoda zemdlona
      wielkie budząc zdziwienie
      ogółu tym kocim tworzeniem


      cytując Salimis i obrazując wczorajszym podziwianiem big_grin

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/rvbBpmZns3B1Doay9B.jpg
    • ortolann Re: Dialektyka 22.12.14, 21:51
      Jak na to wszystko patrzę, to dochodzę do wniosku, że Newton w swoim wcieleniu przednewtonowskim musiał być kotem. Inaczej nie poszłoby mu tak łatwo z całą tą grawitacją i zasadami dynamiki. Nie ma bata.
      • verdana Re: Dialektyka 22.12.14, 21:54
        O, przepraszam, koty mają z grawitacją własną umowę. Koty grawitacja obowiązuje tylko częściowo.
        • ortolann Re: Dialektyka 22.12.14, 22:11
          A to prawda, koty grawitacji poddają się tylko wtedy kiedy same chcą, ale ja miałam raczej na myśli ich badania nad grawitacją. Te wszystkie spadające choinki, te doniczki, te różne inne różności, które tak pracowicie i z takim głębokim skupieniem, delikatnie przesuwają na krawędź podłoża, by potem miękkim, ostatecznym pacnięciem poddawać przedmioty prawom fizyki.
          • aankaa Re: Dialektyka 22.12.14, 23:00
            miękkim, ostatecznym pacnięciem poddawać przedmioty prawom fizyki.

            big_grin
          • emigrantkaaa Re: Dialektyka 23.12.14, 00:18
            > koty grawitacji poddają się tylko wtedy kiedy same chcą

            Prawdziwie złota myśl. Zaraz ją skrzętnie zanotuję w moim notesiku wink

            > Te wszystkie spadające choinki,
            > te doniczki, te różne inne różności, które tak pracowicie i z takim głębokim
            > skupieniem, delikatnie przesuwają na krawędź podłoża, by potem miękkim,
            > ostatecznym pacnięciem poddawać przedmioty prawom fizyki.

            Tak? Hm... I znów wychodzi na to, że mam nietypowego kota. Lizusek nie zrzuca niczego. Chodząc po stołach między różnymi przedmiotami, lawiruje tak, aby niczego nie zrzucić, prędzej sama spadnie, co miało miejsce już kilkakrotnie. Na choinkę nie skacze, na bombki nie poluje, siedzi grzecznie pod choinką i wygląda jak prezent big_grin Pisałam już, że mam najgrzeczniejszego kota pod słońcem?

            Aaa! Jest jedna rzecz, którą zrzuca. To jej myszka. Mają z moją lepszą połową taką zabawę. Moja lepsza połowa kładzie myszkę na stoliku koło telewizora, a koteńka ją tego samego lub następnego dnia zrzuca na podłogę. No więc moja lepsza połowa znowu kładzie myszkę koło telewizora (uśmiechając się pod nosem), a Lizusek znowu ją zrzuca. I znowu...
            • ortolann Re: Dialektyka 23.12.14, 07:50
              No nie mówię? Badają grawitację, a Twoja kitka dodaje do tego poważny wymiar filozoficzny, wszak myszka nie jest tą samą myszką, którą była wczoraj i nie będzie tą samą, co jutro. Zgodnie z tym, co mówił Heraklit, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki (bo w oryginalnym znaczeniu, nie potocznym, nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, ponieważ rzeka nie jest już ta sama, za godzinę inne w niej płyną wody niż, np. w tej chwili). No więc Twoja kitka bada czy myszka dzisiaj zachowa się tak samo jak wczoraj. Bardzo grzeczna kitka, swoją drogą.
            • apetyt_na_zycie Re: Dialektyka 23.12.14, 10:26
              Ooo, ja i moja Mika mamy podobnego typu zabawę. Brązowa myszkę chowam codziennie w rulon w drapaku, a kiedy wychodzę, Mika ją wyciąga i zazwyczaj kladzie w przedpokoju, ale czasem w łazience albo kuchni. Kiedy wracam chwalę kota za upolowaną myszkę i wkładam ją z powrotem. Dopóki jestem w domu, Mika absolutnie nie jest myszką zainteresowana. Kiedy tylko wychodzę, choćby na 10 minut do sklepu myszka jest już złowiona smile Co ciekawe, zabawa liczy się tylko z jedną, brązową myszką. Kiedy gdzieś się zapodziała pewnego razu, żadnej innej myszki wkładanej do drapaka Mika łowić nie chciała smile
              • arim28 Udaremnilam rano mojej kotce 23.12.14, 11:52
                probe samobojcza na kabelkach od swieczek elektrycznychsad

                Przykucnela gotowa do ataku i pieknie wyskoczyla spod choinki zahaczajac o kabelki, sciagajac drzewko do poziomu.
                Na szczescie bylam ta upatrzona do ataku i pomoglam kotce wyplatac sie.

                Tak zastanawiam sie czy choinka nie stanowi wielkiego zagrozenia dla naszych kotow?
                Chyba pod sufit zaczne ja podwieszac.

                • arim28 Re: Udaremnilam rano mojej kotce 23.12.14, 11:55
                  > Chyba pod sufit zaczne ja podwieszac.
                  >

                  Choinke oczywiscie smile
                  • verdana Re: Udaremnilam rano mojej kotce 23.12.14, 12:43
                    Oczywiście, ze dla kotów, szczególnie młodych, to zagrożenie. My zrezygnowaliśmy ze światełek, anielskich włosów i tłukących się bombek.
                  • aankaa Re: Udaremnilam rano mojej kotce 23.12.14, 13:37
                    moja wisiała 3 lata u sufitu big_grin
Pełna wersja