salimis
28.12.14, 23:46
a doszło by do starcia między Szymka z Sonią.
A było to tak.
Prysia już dawno nie ganiała za laserkiem, postanowiłam zatem sprawić jej trochę przyjemności

Goniła punkcik jak oszalała. Sonia widząc zabawę Prysi, postanowiła dołączyć do zabawy i zaczęła ganiać młodą. Przypomnę że Sonia traktuje kotkę jak swoje dziecko. W końcu wykarmiła ją własnym cycem. Nie ważne że ją do tego przymuszała

Prysia nie była zbyt zachwycona towarzystwem Soni bo gdy na horyzoncie pojawi się laserek, to nie ma rzeczy ważniejszych.
Szymek przypatrywał się zabawie i widział to trochę inaczej, damie jego serca groziło niebezpieczeństwo. Zjeżył się zatem , jego ogon podwoił objętość i jak nie zacznie zmierzać w kierunku bogu ducha winnej Soni. Ta zwątpiła, stanęła na przeciw a ten jak nie trzaśnie ją w pysk. Nie była mu dłużna i pokazała zęby a ten łotr dawaj do przodu w jej stronę , wyjąc .
Trzeba było migiem ratować sytuację bo gdyby doszło między nimi do starcia to ich wzajemne relacje byłyby mocno zakłócone a to za pewne odbiłoby się na całym towarzystwie a już na pewno na Meli która zaczęła nerwowo miauczeć. Kazałam TŻ owi wziąć Sońkę na ręce, sama zaś stanęłam pomiędzy nimi odgradzając jedno od drugiego. Kocurro łaził zdenerwowany, Prysia nie wiedziała o co kaman, Misia przypatrywała się ze stoickim spokojem. Jej wzrok był wielce wymowny -
gówniarze - a ja zawołałam Szymka do siebie wiedząc że gdybym sama wzięła go na ręce to może mnie drapnąć. Jeśli natomiast sam przyjdzie to znaczy że wszystko idzie ku lepszemu.
Przylazł, łobuz jeden . Wygładziłam grzbietek i napuszony ogon, wygłaskałam . Chyba się uspokoił bo walnął sobie przerwę techniczną celem doprowadzenie futerka do porządku. Po jakiś 15 minutach Sonia przeszła obok niego a on jak gdyby nic zajął się swoimi sprawami.
Na całe szczęście
Ale gdy on molestuje młodą podczas zabawy to jest dobrze