czy to już szczyt rozpasania?

29.12.14, 21:22
Otóż tak - siedzę sobie na kanapie a tu nagle moje bydlątko podchodzi z boku, paca mnie tą swoją wielką łapą w rękę i coś tam jęczy. Jak przymknę laptopa to wtedy ładuje się na kanapę i odchyla nogę odsłaniając brzuchol. Co to znaczy to chyba nikomu nie muszę tłumaczyć.

Czasem jest nieco zmodyfikowana wersja, znaczy po pacnięciu łapą staje na środku pokoju i patrzy ze smutną minką - znaczy pora na spacer.

Tak się zastanawiam, czy temu psu nie jest czasem za dobrze na świecie - głaskanie brzucholca na żądanie? Tym bardziej, że rytuał odbywa się kilka razy w ciągu wieczora...
    • panna_beata Re: czy to już szczyt rozpasania? 29.12.14, 21:24
      dzedlajga napisała:

      >

      > Tak się zastanawiam, czy temu psu nie jest czasem za dobrze na świecie - głaska
      > nie brzucholca na żądanie? Tym bardziej, że rytuał odbywa się kilka razy w ciąg
      > u wieczora...
      >


      A po co Cię ma? tongue_out
      • dzedlajga Re: czy to już szczyt rozpasania? 29.12.14, 21:34
        W sumie to racja smile
        • zulka01 Re: czy to już szczyt rozpasania? 29.12.14, 21:44
          Moja ukochana,ale już nie żyjąca Zuzia praktycznie nigdy nie witała mnie przy drzwiach,jak to robi większość psiaków. Ona biegła na kanapę lub fotel wystawiała swój brzunio,a "mamusia" musiała uklęknąć i całować big_grin
          • zew-is Re: czy to już szczyt rozpasania? 29.12.14, 22:04
            Hahaha smile Ciekawe kto ją tego nauczył? big_grin Tak się jakoś dzieje, że te domowe futra 'same' się nam rozpieszczają wink
            • olinka20 Re: czy to już szczyt rozpasania? 29.12.14, 22:16
              Tjaaaaa, moja Pin jest nauczona, ze jak wskoczy na kolana to gładzie sie z pysiem na mojej ręce.
              No i skarze sie chłopu ostatnio, ze to troszke upierdliwe, a on ( wredny noo)- a kto ją tego nauczył??
            • salimis Re: czy to już szczyt rozpasania? 29.12.14, 22:18
              rozpusta rozpusta rozpusta big_grin
    • aankaa Re: czy to już szczyt rozpasania? 29.12.14, 22:47
      zaraz tam rozpusta i rozpasanie

      przeca jesteśmy po to żeby naszym futerkom (psim, kocim, chomiczym, prosiaczkowym itd itd) służyć, służyć, służyć, ... aż nie padniemy (albo forumkowie się nie ulitują i nie powiedzą "tak ma być, wytrzymaj i ciesz się z tego co masz")
      • salimis Re: czy to już szczyt rozpasania? 30.12.14, 14:45
        W drugi dzień świąt byłam u mojej mamy i siostry. Zabrałam ze sobą Sonię.
        Sońka została w pokoju a ja poszłam do WC. Oczywiście Mortadela nieszczęśliwa bo mnie nie ma. Zaczęła szukać po całym mieszkaniu i gdy wywęszyła mnie wreszcie w ubikacji, jak nie zacznie piszczeć, skomleć. No ma cos takiego że jak jesteśmy u kogoś to obowiązkowo musi mieć mnie na widoku bo inaczej czarna rozpacz. Wychodzę z ubikacji a ta jak nie zacznie podskakiwać z radości jakby mnie z tydzień nie widziała. A ja zamiast powiedzieć no jest już twoja pancia przejęzyczyłam się i powiedziałam : no jest już twoja mama.
        Mina mojej siostry bezcenna. Chyba myślała że skoro nie mam dzieci to musiało mi nieźle odpierd ... wink
        • zulka01 Re: czy to już szczyt rozpasania? 30.12.14, 16:15
          Ja i moja mama takie miny widywałyśmy przez prawie 13 lat życia Zuzi. Była "mama" i "babcia", a Zuzia nie wiedziała kto to jest pani, pancia,itd.
          Różnych śmiesznych sytuacji było wiele,ale opiszę Wam jedną,która rozbawiła mnie do łez.
          Zuzia spędzała dużo czasu u babci,bo codziennie przed odwoziłam ją do mamy,a po pracy odbierałam. Kochały się bardzo,a moja mama zrobiłaby dla Zuzi wszystko. Wyszły sobie na spacerek, a chodnikiem idzie dziecko i pcha przed sobą takie kółeczko z wiatraczkiem. Zuzia stanęła zafascynowana, a moja mama na to "Zuziu jak ci się podoba to kółeczko to ci babcia kupi takie samo". big_grin
          Myślę,że babcia tego dziecka wzięła moją mamę za czubka, a to przecież tylko miłość...
          • panna_beata Re: czy to już szczyt rozpasania? 30.12.14, 19:17
            zulka01 napisała:

            Zuzia stanęła zafascynowana, a moja mama na to "Zuziu ja
            > k ci się podoba to kółeczko to ci babcia kupi takie samo". big_grin


            Wzruszyłam się. Serio. Ja standardowo jestem uważana przez bliskich za "lekko kotniętą", tylko tata z godnością przyjmuje tytuł dziadka moich kotów. Tylko z drugiej strony, jak całe życie mówił (i dalej mówi) do mnie "kotku", to jakich wnucząt się spodziewał? big_grin
            • olinka20 Re: czy to już szczyt rozpasania? 30.12.14, 19:41
              smile moi rodzice do mojego psa tez mowią- dziadek i babcia przyjechali big_grin
              • lisek.chytrusek Re: czy to już szczyt rozpasania? 30.12.14, 20:05
                Moja mama od razu zapowiedziała, że kocią babcią nie zostanie, psią też nie. Ale ostatnio Tolka zaczęła wyć, kiedy rozmawiałyśmy przez telefon, a mama na to "dziecko ci płacze" smile
                • salimis Re: czy to już szczyt rozpasania? 30.12.14, 20:49
                  Do ciotki na święta przyjechał syn a mój kuzyn z Irlandii. No i ten pyta się jej co tam u mnie słychać a ona na to że mam piątkę dzieci. Szczęka mu opadła wink Oczywiście po chwili uświadomiła go w temacie.
                  Ja natomiast będąc u mamy wreszcie zobaczyłam się ze swoim 25 letnim siostrzeńcem i mówię do niego wskazując na Sonię : poznaj swoją kuzynkę wink
                  Niedaleko pada jabłko od jabłoni bo tak samo zrobił niewyraźną minę jak moja siostra wink
                  • wiesia.and.company Re: czy to już szczyt rozpasania? 31.12.14, 17:49
                    Hehehehe! To lubię, to lubię... smile Ja też mam dziewczynki i chłopców i doświadczam różnych emocji, jak to z dzieciakami bywa... smile
Pełna wersja