bietkadd
05.01.15, 18:31
To jest nie do uwierzenia, jak bardzo zmienił się Rudasiu od czasu braku naszego Gumisia.
Kiedyś lubił wskoczyć na kolana ale kiedy chciał, nigdy nie lubił głaskania po brzuszku, łaskawie mogłam do znudzenia (jego

głaskać grzbiecik.
Teraz to mogłabym go sobie owinąć wokół szyi i nosić boa

Na każdą prośbę leży przytulony, sam wciąż wywraca się kołami do góry

a brzuszek to nawet do ogonka mogę wygłaskać do wylinienia

Jak kiedyś psiunio teraz on jest stale koło mnie, kręci się koło nóg, wskakuje z tyłu na krzesło.
Wiem, wiem, każdy przytulasek taki jest ale Rudasiu w kwietniu będzie miał ósmy roczek i swoje przyzwyczajenia latami hodował

Jak myślicie: to rekompensata za odejście psiunia czy jego własny żal ukojony w moich ramionach?
Zresztą co by nie było, zarówno ja, jak i men ( bo i jego tak traktuje!) jesteśmy zachwyceni i zakochani na nowo !


serdeczności dla Was